przerwa - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: przerwa

Cześć,

byliśmy ze sobą siedem miesięcy. Mamy po 30 lat. Jutro minie tydzień jak mamy przerwę. On chciał. Nie odezwał się ani razu, rozstanie było chłodne.Dodam, że mieszkaliśmy razem. Czy odezwie się, czy jest szansa, że będziemy razem?

Dzięki za odpowiedzi.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: przerwa
noami24 napisał/a:

Czy odezwie się, czy jest szansa, że będziemy razem?

A teraz odpowiedz szczerze: czy naprawdę myślisz, że ktoś zupełnie obcy jest w stanie odpowiedzieć na takie pytania? Zwłaszcza nie znając jakichkolwiek szczegółów Waszej relacji ani powodu rozstania?

3

Odp: przerwa

Przepraszam i już piszę o co poszło: wiem, że ciężko odpowiedzieć komuś obcemu na takie pytanie, bo to sprawa indywidualna. Powodem przerwy było to, że nie jestem akceptowana przez dwójkę jego najlepszych przyjaciół oraz problemy w komunikacji. Również jak na razie brak wspólnej pasji, coś takiego naszego od początku. Ostatnio też się dużo kłociliśmy, więc powiedział mi, że chce przemyśleć, zatęsknić, itp. Nie odzywa się już od tygodnia. Nic, nawet jednego smsa czy wogóle żyję, gdzie jestem. Oczywiście byliśmy w sobie zakochani jak pojawiła się przerwa. Teraz sama nie wiem co czuję, tym bardziej nie wiem co czuje on.


Anemonne napisał/a:
noami24 napisał/a:

Czy odezwie się, czy jest szansa, że będziemy razem?

A teraz odpowiedz szczerze: czy naprawdę myślisz, że ktoś zupełnie obcy jest w stanie odpowiedzieć na takie pytania? Zwłaszcza nie znając jakichkolwiek szczegółów Waszej relacji ani powodu rozstania?

4

Odp: przerwa

Cześć noami. Nie ma żadnej recepty, a tym bardziej złotej recepty na związek. Może być, że będzie trwał 5 lat i nagle się rozpadnie bez oczywistego powodu. Nie przypisuję sobie patentu na mądrość bo nikt jej nie ma tak naprawdę.  Powiem ci tylko tyle, że z mojej perspektywy - już ponad 40 latek sobie liczę (babcia normalnie) prawdziwie udany związek to sytuacji, w której partnerzy działają na siebie ożywczo, rozwijają się dzięki sobie. Nawet kłótnia nosi w sobie zalążek tego rozwoju. Tego nie da się opisać - to trzeba przeżyć. Ale jak już będziesz to przeżywać to będziesz wiedzieć. Co do wspólnej pasji - to chyba nie o to chodzi - bardziej chodzi o sposób postrzegania świata i to niekoniecznie chodzi o takie samo postrzeganie ale bardziej na podobnym sposobie rozumowania. To rodzi wzajemne zaufanie szacunek - a nawet właśnie pasję.  Mam wrażenie, że z tego akurat związku to raczej nici i szkoda czasu na dalsze eksperymenty - ale sama musisz podjąć decyzję. Życzę dobrego natchnienia.

5

Odp: przerwa

Wiesz supermanko, cieszę się, że wspomniałaś o podobnym postrzeganiu świata i podobnym rozumowaniu. Otóż to istnieje między nami. To nas połączyło i przywiązało do siebie. Natomiast rozbiło się o zwykłe wspólne spędzanie wolnego czasu: np: ja sport - on gry wideo, on aparat - ja taniec. Ja się starałam wejść do jego świata,np. poszliśmy raz na spacer fotograficzny, potem obrabialiśmy razem zdjęcia. Spodobało mi się to, ale potem się zaczęło chrzanić i nie było ochoty, aby to powtórzyć. Prosiłam, aby ze mną poszedł na siłownię raz. Od razu było nie, bo on nie lubi. Namawiał mnie na rolki, raz spróbowałam i zarzuciłam, bo się bałam upadku, nie mogłam utrzymać równowagi. Mamy znajomych, którzy jeżdzą na rolkach, ale nigdy tak nie wyszło, aby się z nimi umówić. Potem już zabrakło ochoty. I tak to się dzieje. Mamy pomysły na spędzanie czasu, ale jakoś nie wychodzi.


supermenka napisał/a:

Cześć noami. Nie ma żadnej recepty, a tym bardziej złotej recepty na związek. Może być, że będzie trwał 5 lat i nagle się rozpadnie bez oczywistego powodu. Nie przypisuję sobie patentu na mądrość bo nikt jej nie ma tak naprawdę.  Powiem ci tylko tyle, że z mojej perspektywy - już ponad 40 latek sobie liczę (babcia normalnie) prawdziwie udany związek to sytuacji, w której partnerzy działają na siebie ożywczo, rozwijają się dzięki sobie. Nawet kłótnia nosi w sobie zalążek tego rozwoju. Tego nie da się opisać - to trzeba przeżyć. Ale jak już będziesz to przeżywać to będziesz wiedzieć. Co do wspólnej pasji - to chyba nie o to chodzi - bardziej chodzi o sposób postrzegania świata i to niekoniecznie chodzi o takie samo postrzeganie ale bardziej na podobnym sposobie rozumowania. To rodzi wzajemne zaufanie szacunek - a nawet właśnie pasję.  Mam wrażenie, że z tego akurat związku to raczej nici i szkoda czasu na dalsze eksperymenty - ale sama musisz podjąć decyzję. Życzę dobrego natchnienia.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024