rozmowa o przeszłości,on uznał że z pierwszego faceta robię tajemnice i wyszło jak wyszło. Twierdzi że stracił do mnie zaufanie, Kocham go ale nie mam siły walczyć
Może trochę za mało napisałam. Chodzi o to że postanowiliśmy sie troche poznać. wyszła rozmowa o przeszlosci. On od poczatku wiedział o moim pierwszym facecie,ja natomiast nie jestem wygadana i może za ogolnie chciałam to opowiedzieć. Trudno było mi mówić o tym jak o pogodzie.Ale jak dla mnie przeszłosc jest przeszłością i nie ma co wracać,tamten facet jest nieważny a mój mężczyzna twierdzi że jest inaczej. Nie mam pojęcia co zrobić walczyć czy odpuścić bo jesli takie kwiatki wychodza w rozmowie to co będzię później?????
wiesz...skoro on tak reaguje to za dobrze o nim nie świadczy...
bo niby w jaki sposób zawiodłaś jego zaufanie? Trzymaj się swoich przekonań...bo skoro on nie potrafi tego zaakceptować..to co? zawsze będziesz mu schodzić z drogi, bo on Cię zaszantażuje? Bądź sobą, jeśli nie chcesz o czymś rozmawiać to nie mów mu!
Dzięki za opinię,powiem Wam że jest mi cholernie ciężko,bo bardzo się zaangażowałam w ten związek,choć do łatwych on nie należy. Tylko trzeba też myśleć o sobie,skoro przeszłość okazała się problemem to chyba nie ma sensu sobie głowy zawracać takim facetem:(
Sorry ale ja tez nie rozumiem problemu..
Moze gosc po prostu szukal punktu dzieki ktoremu zyska "przewage" w zwiazku i czepil sie tego.
Hej,znowu to samo.
Niby już rozmowę mieliśmy za sobą,ale nie on wrócił do tego i jeszcze mi powiedział że on czuł coś innego i ja mówiłam coś innego.
To jest związek bez przyszłości,rozstanie nieuniknione,niby dorosły facet a zachowuje się jak małolat. Boli piekielnie ale wyjścia nie widzę, nie chcę się męczyć,płakać bo miłość to szczęście a nie łzy
o przeszłości(innych facetach) z obecnym facetem lepiej nie rozmawiać,ja popełniłam ten błąd i ta przeszłość ciągnie się za mną od 12 lat przy każdej kłótni
Ale mi dziś znowu smutno.Ta pieprzona tęsknota tak potwornie boli,rozdziera serce,umysł.........Boże to jakiś koszmar,tak tęsknić
Chciałabym to wszystko mieć za sobą ale jak????Miłości nie da się wymazać jak się kocha tak mocno mimo że ta miłość jest poza zasięgiem mnie............uuuuuu może z biegiem lat ból będzie mniejszy
mniejszy na pewno.
Zerwałaś z nim?
Tak rozstaliśmy się,ale on czasami się odzywa,a to jeszcze gorsze od tej ciszy
Ja dosłownie tego wszystkiego nie ogarniam.Nie jesteśmy razem a on ciągle się odzywa,jednego dnia pisze do mnie normalnie jakby chciał cofnąć czas drugiego wychodzi z niego diabeł,rozwala mnie emocjonalnie tak bardzo,że jestem roztrzęsiona do granic wytrzymałości. Co on w ogóle chce,co on myśli,chyba nie rozumie facetów
Ja dosłownie tego wszystkiego nie ogarniam.Nie jesteśmy razem a on ciągle się odzywa,jednego dnia pisze do mnie normalnie jakby chciał cofnąć czas drugiego wychodzi z niego diabeł,rozwala mnie emocjonalnie tak bardzo,że jestem roztrzęsiona do granic wytrzymałości. Co on w ogóle chce,co on myśli,chyba nie rozumie facetów
Rozwaliłaś związek bo on miał/może ci się wydawało ze miał/chciał wiedzieć/ był zazdrosny o byłego ?
No głupio robił. Przyznaję. Mi by to do głowy nie przyszło. Ale tylko o to ? No chyba żartujesz. Jeśli tak, to to była ...... nie związek. Po prostu kręciliście ze sobą i tyle.
No tak tylko o to.Mało tego poszło o faceta sprzed 15 lat,to jest wręcz chore.Mam nadzieję że szybko się z tego otrząsnę,bo inaczej zwariuję niestety
Kolezanko, cos mi sie wydaje, ze Twoj byly znalazl sobie sprytna wymowke, zeby sie ze zwiazku wykrecic.
Nie znam zadnego normalnego faceta, ktory by sie czepial o jakis tam bylych z przed lat. A co, zakonnica mialas byc czekajac na takiego "ksiecia" jak on? Facet wate Ci wcisnal bo mu bylo wygodniej. Zapomnij o buraku.
Chyba tak znalazł sobie dobrą wymówkę i tyle,nie potrafił się rozstać,więc całą winą obarczył mnie.A że ja nie daję rady to już chyba mój problem i to zaje......
Cholera tak bym chciała żeby to nie bolało,żeby nie wracało