jestesmy z K. razem od kilku miesiecy. Naprawde podziwiwlam jego starania, bo potrzebowalam sporo czasu (okolo 5 miesiecy) zanim zdecydowalam sie, ze jestem gotowa na zwiazek.
Prosze pomozcie mi go rozgryzc ;D
Czasem mam ochote to zostawic, ale wiem, ze moglabym zalowac...
Mowi mi, ze mnie kocha, ale robi to rzadko... a przeciez kazda z nas chce czuc sie kochana, prawda?
on wie, ze bywam zazdrosna i czasem wykorzystuje to, zeby mnie zdenerwowac.. czasem nawet mam schizy, ze moze nie umie mnie zostawic a na boku robi cos innego...
jak rozszyfrowac co on naprawde czuje?
czasem uwazam, ze i tak ma do mnie sporo cierpliwosci, bo potrafie dac mu w kosc..
prosze ocencie same jak ma sie ta sytuacja
z gory dziekuje za zainteresowanie ![]()
Agata, tak na prawdę trudno cokolwiek powiedzieć, po tym co napisałaś. Nie wiemy w jaki sposób Cię "denerwuje"? W jaki sposób Ty "dajesz mu w kość"... ile to jest "kilka miesięcy"... a podstawowa sprawa to to po ile macie lat...
wiek 20 lat.
on denerwuje mnie w ten sposob, ze mowi mi, ze wyjezdza na kilka dni i wspomina, ze bedzie tez kolezanka, o ktora bywam zazdrosna i wie, ze bardzo mnie to denerwuje..
potem przeprasza i mowi, ze chcial zazartowac..
a jesli chodzi o dawanie w kosc to mialam na mysli moj charakter... nie jest łatwy ![]()
wiek 20 lat.
on denerwuje mnie w ten sposob, ze mowi mi, ze wyjezdza na kilka dni i wspomina, ze bedzie tez kolezanka, o ktora bywam zazdrosna i wie, ze bardzo mnie to denerwuje..
potem przeprasza i mowi, ze chcial zazartowac..
a jesli chodzi o dawanie w kosc to mialam na mysli moj charakter... nie jest łatwy
Zachowuje się trochę dziecinnie moim zdaniem...A z okazywaniem czułości przez mężczyzn bywa różnie -zgodnie z
powiedzeniem "Mężczyźni są z Marsa a Kobiety z Wenus"...
A więc ja myślę tak... jeśli te "parę miesięcy" to 3-4-5 a nawet 6, to nie spodziewałabym się jeszcze wielkich deklaracji dozgonnej miłości
Faceci (może nie wszyscy ale spora część) nie są zbytnio wylewni, przynajmniej na początku znajomości (związku...). Twój "trudny charakter" jak się domyślam powoduje nie raz "sceny zazdrości" itp... może to powodować, że on faktycznie chce ci się "odwdzięczyć" tego typu żartami. Wcale to nie musi oznaczać, że musi on mieć "coś na sumieniu"... Zapanuj nad swoim charakterkiem i nie "dawaj mu w kość", wtedy zobaczysz czy i jego zachowanie się zmieni...bo ja sądzę że to bardzo możliwe...
Aaaaa...nie wymuszaj na nim "hurtowych ilości" wyznań miłości dziennie
Nie naciskaj...
Jeśli powie to na początku nawet raz w miesiącu, to tez znaczy że Cię kocha...uwierz mi
![]()
głupie zarty jak sam mowi sa robione z czysta premedytacja... bo pozniej i tak przeprasza i twierdzi ze nic nie zrobi
głupie zarty jak sam mowi sa robione z czysta premedytacja... bo pozniej i tak przeprasza i twierdzi ze nic nie zrobi
To właśnie to o czym napisałam "głupie żarty" żeby ci dopiec za Twoje fochy i "dopiekanie jemu"... spróbujcie zmienić wzajemne relacje a może coś się zmieni(w jego zachowaniu). Ale wzajemne, to nie znaczy JEGO WOBEC CIEBIE, tylko również TWOJE WOBEC NIEGO...
Dzieki za podpowiedz
biore sie za siebie ![]()
Proszę bardzo
Wszystko można rozwiązać spokojną rozmową. Rzucaniem fochów i dopiekaniem sobie wzajemnie, jeszcze nikt problemów nie rozwiązał. Zawsze staraj się mu na spokojnie tłumaczyć, że dana sytuacja Cię denerwuje (jego zachowanie) i że chciałabyś aby to się zmieniło, ale przy okazji obiecaj zmienić coś w swoim charakterku...
To przeważnie skutkuje
Powodzenia! ![]()