Znam dziewczynę od kilkunastu lat i zawsze była moim ideałem kobiety. Teraz kiedy rozstała się z chłopakiem z którym była wiele lat, kilka lat razem mieszkali spotkaliśmy się i kolejny raz spotykamy się w przyszłym tygodniu. Wiele lat się nie widzieliśmy ale ona wciąż jest moim ideałem. Wiem, że ona teraz spotyka się z kimś nowym ale podobno to na razie nic poważnego i zobowiązującego. Nie wiem czy nie wystraszę jej mówiąc o tym co zawsze do niej czułem. Ale z drugiej strony boję się, że jak zacznie spotykać się z tym kimś na poważnie to znowu stracę z nią kontakt. Nie wiem czy czekać cierpliwie nie mówiąc totalnie nic czy może chociaż troszkę dać jej do zrozumienia, że bardzo wiele dla mnie znaczy od zawsze.
1 2012-08-03 12:46:38 Ostatnio edytowany przez JaczyliOn (2012-08-03 13:59:21)
czemu skrociles cala historie? ;p (odswiezylem przed odpisaniem). Meczysz sie latami i poki nie sprobujesz, nie bedziesz w stanie zbudowac dobrego zwiazku z kims innym, bo w Twojej glowie caly czas bedzie ona. Moim zdaniem na nastepnym spotkaniu, po upewnieniu sie, ze jest sama powinienes uderzyc.
Skróciłem bo już trochę osób odwiedziło ten temat i żadnej odpowiedzi. Więc uznałem, ze nikomu nie chce się czytać moich wypocin i postanowiłem zawrzeć tylko te najważniejsze wątki
Nawet jeśli będę miał pewność, że jest sama to co jej powiem? Hej. Wiesz jesteś moim ideałem odkąd miałem 11 lat, a moim największym marzeniem jest być z Tobą bo jesteś najwspanialszą kobietą na świecie?
Boje się ją spłoszyć albo wystraszyć.
Znam faceta, ktory byl w analogicznej sytuacji. Znali sie od dziecka. Ona generalnie wiecznie w jakims zwiazku (mniej czy bardziej zobowiazujacym) widzaca w nim swietnego kumpla, inspirujacego rozmowce, ciekawego towarzysza - ale nic wiecej, on podkochujacy sie w niej od lat. Wiec on po prostu byl obok, byl przyjacielem, wysluchiwal opowiesci o nieudanych randkach, towarzyszyl w spacerach z psem... i "wykorzystal" pierwsza okazje do okazania, ze on widzi szanse na cos wiecej. Dzis ten pan jest moim mezem, ja bylam jego miloscia od lat, ale sama musialam dojrzec to, ze wlasnie on jest dla mnie idealnym partnerem.
Znam faceta, ktory byl w analogicznej sytuacji. Znali sie od dziecka. Ona generalnie wiecznie w jakims zwiazku (mniej czy bardziej zobowiazujacym) widzaca w nim swietnego kumpla, inspirujacego rozmowce, ciekawego towarzysza - ale nic wiecej, on podkochujacy sie w niej od lat. Wiec on po prostu byl obok, byl przyjacielem, wysluchiwal opowiesci o nieudanych randkach, towarzyszyl w spacerach z psem... i "wykorzystal" pierwsza okazje do okazania, ze on widzi szanse na cos wiecej. Dzis ten pan jest moim mezem, ja bylam jego miloscia od lat, ale sama musialam dojrzec to, ze wlasnie on jest dla mnie idealnym partnerem.
Mysle autorze, ze masz swoja odpowiedz ![]()
Ehh... Wiele bym dał żeby moja historia również się tak skończyła
Gratulacje.
Ehh... Wiele bym dał żeby moja historia również się tak skończyła
Gratulacje.
Jesli bedziesz stal i patrzyl to napewno tak sie nie skonczy...
JaczyliOn napisał/a:Ehh... Wiele bym dał żeby moja historia również się tak skończyła
Gratulacje.
Jesli bedziesz stal i patrzyl to napewno tak sie nie skonczy...
Wiem, wiem. Jeśli nie robi się nikomu nic złego to lepiej jest spróbować coś zrobić i wiedzieć na czym się stoi niż myśleć co by było gdyby i żałować że się tego nie zrobiło. Ale nie wiem za bardzo jak mam jej to powiedzieć żeby się nie przestraszyła. Muszę pomyśleć, mam kilka dni ![]()
JaczyliOn, szczerze Ci zycze takiego happy endu
, ale wez poprawke na jedna rzecz - to ze jestescie dobrymi kumplami i rozumiecie sie na stopie przyjacielskiej niekoniecznie musi oznaczac, ze wyjdzie Wam zwiazek! Co innego przyjazn, co innego zwiazek. I nawet jesli ona taka piekna i cudowna, to niekoniecznie musi byc partnerka Twoich marzen. Zycze Ci tego oczywiscie, mojemu mezowi sie tak przytrafilo akurat, ale znam tez sporo historii gdzie to nie wyszlo - bo to co nawet zabawne u przyjaciela, to czesto niedopuszczalne u partnera. I czasem to moze rozbic te piekne marzenie o wspolnym zyciu. Wiec spokojnie, bez napinki, nie zrywaj kontaktu, badz obok i przy sprzyjajacej okolicznosci po prostu wkrocz do akcji i skonfrontuj marzenia z rzeczywistoscia. A noz, jak u nas, uda Ci sie po prostu byc szczesliwym ![]()
Szkoda,że nie zacząłeś coś w tym kierunku robić,ja ona nie była z tamtym pierwszym już.Może ona nie wie i nie odczuwa,że mozesz czuć coś więcej niż tylko przyjazń do niej.Wy faceci myślicie,że my czytamy wszystko w myślach..Pamietaj kobiety lubia być zdobywane,czekają na kroki ze strony partnera.Zawsze..a kiedy widzą,że facet w tym kierunku nic nie robi to dochodza do wniosku,że ona go nie interesuje.A co do ideału..Co innego jest być kolezeństwem,a co innego parą mieszkać ze sobą itd..To czasami pózniej wychodzi inaczej..Nie czujesz już ,że to ta..Ale warto było spróbować.Nie z góry o uczuciach mówic,bo to mogłoby ja wystraszyć.Ale dawac doz rozumienia,że masz zamiary wobec niej..Pozdrawiam
Jak nie sprawdzisz to nigdy nie zbudujesz innego związku, zawsze gdzieś tam będzie ona w tle... wiem bo sama to przerabiałam
Albo się sparzysz ale zaczniesz nowy etap w życiu, albo dalej będziesz cicho o niej myślała i zazdrościł temu nowemu ![]()
Wy faceci myślicie,że my czytamy wszystko w myślach..
Obawiam sie, a w zasadzie wiem z doswiadczenia, ze jest dokladnie odwrotnie ![]()