oświadczyny - kto komu? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2012-08-03 09:08:49

Pytajka
Przyjaciółka Forum
Wiek: przed 30 :)
Zarejestrowany: 2012-05-14
Posty: 562

oświadczyny - kto komu?

Rozmawiałam wczoraj ze swoimi chłopakiem o przyszłości naszego związku. Podzieliłam się z nim swoim nazwijmy to górnolotnie „pragnieniem” oświadczyn jeszcze w tym roku. Rozczarowałam się, usłyszałam, że ma inne sprawy na głowie i do końca roku nic się nie zmieni, że nie chce w tym roku zakładać ze mną rodziny (temat dziecka świadomie odłożyliśmy na przyszły rok już jakiś czas temu – wczoraj chodziło mi tylko o zaręczyny) a w ogóle to jak mam z tym problem to mogę się sama oświadczyć i mam nie wywierać presji.

Kobieta oświadcza się facetowi … Wiem, że jest równouprawnienie, ale zabolało mnie to stwierdzenie, bo chciałam Jego deklaracji.

A Wy co o tym sądzicie? Czy znacie przypadki, w których kobieta oświadcza się chłopakowi? Ja takiego zamiaru nie mam, będę czekała na Jego ruch, ale ciekawa jestem jak to we współczesnych związkach jest.


Naj­piękniej­szych chwil w życiu nie zap­la­nujesz. One przyjdą same ...

Offline

 

#2 2012-08-03 09:15:57

lena812
Przyjaciółka Forum
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2012-03-10
Posty: 7758

Re: oświadczyny - kto komu?

u mnie jest tak,że żadne oświadczyny,zaręczyny do szczęścia mi nie były potrzebne,nie dla mnie tego typu cyrki:)

Offline

 

#3 2012-08-03 09:21:52

Wielokropek
Moderator
Wiek: 56
Zarejestrowany: 2011-03-01
Posty: 15815

Re: oświadczyny - kto komu?

Powiedziałaś o swym pragnieniu, otrzymałaś szczerą odpowiedź.
I jest Ci przykro, bo "nie taka" odpowiedź miała być.
To, co zrobiłaś, to czysta manipulacja. Manipulacja, która się nie udała, bo chłopak ma swoje zdanie i Twej presji nie ulega.

Proponuję, byś ponownie zastanowiła się, czemu według Ciebie ma on tańczyć tak, jak Ty mu zagrasz.


Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Offline

 

#4 2012-08-03 09:30:56

Pytajka
Przyjaciółka Forum
Wiek: przed 30 :)
Zarejestrowany: 2012-05-14
Posty: 562

Re: oświadczyny - kto komu?

Wielokropek napisał:

Powiedziałaś o swym pragnieniu, otrzymałaś szczerą odpowiedź.
I jest Ci przykro, bo "nie taka" odpowiedź miała być.
To, co zrobiłaś, to czysta manipulacja. Manipulacja, która się nie udała, bo chłopak ma swoje zdanie i Twej presji nie ulega.

Proponuję, byś ponownie zastanowiła się, czemu według Ciebie ma on tańczyć tak, jak Ty mu zagrasz.

No nie zgodzę się, że manipulacja. Przecież ja miałam pełne prawo poruszyć ten temat, tak jak on miał prawo wyrazić brak chęci. Przykro mi się zrobiło, że rozmijamy się w tej kwestii przynajmniej na chwilę obecną. Nie wierciłam jednak dziury w brzuchu. Poinformował mnie z jakich powodów w tym roku to nie możliwe i tyle, tylko to stwierdzenie końcowe, że jak chce to sama mam sie oświadczyć ...

Wielokropku troszkę mnie zdziwiłas, ponieważ ja się żadnej manipulacji nie doszukuję w swoim zachowaniu. Ja zapytałam, on odpowiedział, mamy inny pogląd i tyle.
Poza tym uważam, że dwie osoby sa w związku a nie tylko jedna i nie może być tak, że zawsze wszystko jest podporządkowywane pod jedną stronę - ale to tak na marginesie.

I ponawiam pytanie smile Z czystej ciekawości. Czy znacie kobiety, które oświadczyły się swoim chłopakom?

Może ja doprecyzuję. Wątek załozyłam z uwagi na autentyczną ciekawość, czy dzisiaj kobiety robią ten ruch? Nie neguję prawa chłopaka do nie bycia gotowym na taki krok, ale nie zgodze się również, że będąc w poważnym związku manipulacją z mojej strony jest poruszenie tego tematu w celu uzyskania informacji czy mój luby ma podobny pogląd czy nie. A fakt, że przykro mi, że się rozmijamy w tej kwestii "czasowo" też w moim mniemaniu nie jest niczym złym. Może to zabrzmi jak obrona z mojej strony, ale jakoś tak po przeczytaniu Twoich słów Wielokropku poczułam się niesłusznie posądzona o coś, czego nie robię ...

Ostatnio edytowany przez Pytajka (2012-08-03 09:39:28)


Naj­piękniej­szych chwil w życiu nie zap­la­nujesz. One przyjdą same ...

Offline

 

#5 2012-08-03 09:35:58

cytrynka1985
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2012-07-02
Posty: 397

Re: oświadczyny - kto komu?

Nigdy nie słyszałam, zeby kobieta oswiadczała sie mezczyznie i nigdy nie zrobiłabym tego:) na miejscu faceta czułabym sie niemesko, nieswojo:) w ogole to jakies zamienienie sie rolami:) ja wiem ze jest rownouprawnienie... ale nie w kazdej kwestii, sa poprostu rzeczy ktore sa zarezerwowane dla mezczyzn i inne dla kobiet...

Ja nie potrafilabym sie oswiadczyc facetowi... pewnie zaczelabym sie smiac:) i co? kleknac jeszcze przed nim? no nie wiem.... musiałabym sie duuuzo napić:D

Offline

 

#6 2012-08-03 09:36:11

Wielokropek
Moderator
Wiek: 56
Zarejestrowany: 2011-03-01
Posty: 15815

Re: oświadczyny - kto komu?

Mimo wszystko pozostaję przy swoim zdaniu.



Znam związki, w których to kobieta oświadczyła się mężczyźnie.


Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Offline

 

#7 2012-08-03 10:00:49

Pytajka
Przyjaciółka Forum
Wiek: przed 30 :)
Zarejestrowany: 2012-05-14
Posty: 562

Re: oświadczyny - kto komu?

Wielokropek napisał:

Mimo wszystko pozostaję przy swoim zdaniu.

Z uwagi na fakt, że cenię sobie Twoje opinie i wypowiedzi, wytłumacz mi proszę, w którym miejscu zastosowałam manipulację. Bo ja manipulacji w swoim zachowaniu nie dostrzegam a chciałabym obiektywnie na to spojrzeć.


Naj­piękniej­szych chwil w życiu nie zap­la­nujesz. One przyjdą same ...

Offline

 

#8 2012-08-03 11:25:24

Wielokropek
Moderator
Wiek: 56
Zarejestrowany: 2011-03-01
Posty: 15815

Re: oświadczyny - kto komu?

Gdzie, moim zdaniem, jest Twa manipulacja? W tych stwierdzeniach.

Pytajka napisał:

Rozmawiałam wczoraj ze swoimi chłopakiem o przyszłości naszego związku. Podzieliłam się z nim swoim nazwijmy to górnolotnie „pragnieniem” oświadczyn jeszcze w tym roku.(...)
zabolało mnie to stwierdzenie, bo chciałam Jego deklaracji.(...)

Jeśli uznałabyś, że ma on prawo do posiadania swego zdania, nie chciałabyś jego deklaracji jako efektu Twego podzielenia się swym "pragnieniem". Uznając jego prawo mogłaś się spodziewać dwóch odpowiedzi:
1. deklaracji
2. zdania, które usłyszałaś.


Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Offline

 

#9 2012-08-03 11:26:27

Teo
Przyjaciółka Forum
Wiek: K: W jakim jesteś wieku? Ja: W swoim :)
Zarejestrowany: 2011-06-17
Posty: 7250

Re: oświadczyny - kto komu?

Ile lat jesteście razem? Ile Ty masz lat, a ile on? Mieszkacie razem? Macie prace? Chcesz oświadczyn, bo chcesz deklaracji, czy tyka Ci zegar i czujesz, że wpędza Cię facet w lata?


Nie jestem nerwowa. Ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot.
                                              ~~*~~
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś."
Moje własne, prywatne - http://babe-zeslal-bog.blogspot.com/

Offline

 

#10 2012-08-03 11:58:29

Pytajka
Przyjaciółka Forum
Wiek: przed 30 :)
Zarejestrowany: 2012-05-14
Posty: 562

Re: oświadczyny - kto komu?

Teo napisał:

Ile lat jesteście razem? Ile Ty masz lat, a ile on? Mieszkacie razem? Macie prace? Chcesz oświadczyn, bo chcesz deklaracji, czy tyka Ci zegar i czujesz, że wpędza Cię facet w lata?

Jesteśmy razem prawie dwa lata, mamy po 27 lat, mieszkamy razem, mamy pracę (aczkolwiek on się obawia o stabilność swojej od jakiegoś miesiąca). Nie czuję, żeby mój chłopak coś świadomie opóźniał, lub migał się od czegoś. Chodzi mi o deklarację, że widzi we mnie towarzyszkę życia.

Dziewczyny, ja nie chciałam rozwodzić się nad swoją sytuacją. Uważam, że miałam prawo poruszyć temat a on miał prawo wyrazić brak chęci w tym roku. Mam prawo odczuwać przygnębienie z tego powodu i w sumie to tyle z tej historii. Chciałam się tylko dowiedzieć, czy  swiat posunął się tak do przodu, że nie jest rzadkością, że to kobieta się oświadcza. Tak z ciekawości.

A Wielokropka proszę  o wyjaśnienie, ponieważ cenie jej spostrzeżenia i jeśli już coś mi „zarzuciła” to chciałabym, żeby mi wyjaśniła dlaczego tak uważa.

Ostatnio edytowany przez Pytajka (2012-08-03 12:31:49)


Naj­piękniej­szych chwil w życiu nie zap­la­nujesz. One przyjdą same ...

Offline

 

#11 2012-08-03 11:58:42

Wielokropek
Moderator
Wiek: 56
Zarejestrowany: 2011-03-01
Posty: 15815

Re: oświadczyny - kto komu?

Pytajko,
dopiero teraz zobaczyłam Twój dopisek w poście nr 4 i też doprecyzuję, byś nie miała wątpliwości co do mego zdania.

Manipulacją nie jest, także moim zdaniem, rozmowa na tema przyszłości związku. Jest to rzecz normalna i oczywista. Ale oczekiwanie odpowiedzi zgodnej ze swoimi preferencjami, pragnieniami (i żal do chłopaka, który ma inne zdanie niż Ty) jest już manipulacją.





***
Pisałyśmy równocześnie. smile
Mam nadzieję, że wyjaśniłam moje zdanie. Możesz się jednak z nim nie zgadzać, nie mam (na szczęście) patentu na nieomylność - przekazuję swoją opinię.

Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-08-03 12:01:34)


Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Offline

 

#12 2012-08-03 12:02:50

Pytajka
Przyjaciółka Forum
Wiek: przed 30 :)
Zarejestrowany: 2012-05-14
Posty: 562

Re: oświadczyny - kto komu?

Ale ja nic Mu nie zarzuciłam. Zrobiło mi się w środku mnie samej przykro i tyle. Powiedziałam Jemu tylko, że tak jak ja mam prawo chcieć On ma prawo nie chcieć. Pewnie widział, że posmutniałam, ale manipulacja? Mhm... No dobrze.


Naj­piękniej­szych chwil w życiu nie zap­la­nujesz. One przyjdą same ...

Offline

 

#13 2012-08-03 12:04:44

loveaellie
Przyjaciółka Forum
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2011-12-10
Posty: 1099

Re: oświadczyny - kto komu?

Ja sie tak troche jakby kiedys oswiadczylam. Mielismy 19 lat, wakacje, on mial isc do wojska a ja na studia do innego miasta. I siedzac w samochodzie, rozmawialismy o tym, jak przetrwac te rozlake. I wtedy ja, z calkiem powazna mina powiedzialam, wezmy slub. Jedzmy jutro do urzedu, raz dwa zrobmy termin i bedzie cywilny big_smile I w sumie rozmawialismy o tym przez dluzsza chwile.
Nie wiem, czy dla niego to byly zarty, bo dla mnie naprawde 100% powagi. Ale na dzien dzisiejszy jestem wiecej niz szczesliwa, ze wtedy tego nie zrobilismy. Rozstalismy sie 3miesiace pozniej tongue


Life is hard. After all it kills you.

Offline

 

#14 2012-08-03 12:04:49

Pytajka
Przyjaciółka Forum
Wiek: przed 30 :)
Zarejestrowany: 2012-05-14
Posty: 562

Re: oświadczyny - kto komu?

Wielokropek napisał:

Pisałyśmy równocześnie. smile
Mam nadzieję, że wyjaśniłam moje zdanie. Możesz się jednak z nim nie zgadzać, nie mam (na szczęście) patentu na nieomylność - przekazuję swoją opinię.

No nie widze tej sytuacji w takim samym ujęciu, ale na pewno przemyśle sobie smile Dzieki Wielokropku.


Naj­piękniej­szych chwil w życiu nie zap­la­nujesz. One przyjdą same ...

Offline

 

#15 2012-08-03 14:25:46

Midi
Net-Facet
Zarejestrowany: 2012-07-10
Posty: 257

Re: oświadczyny - kto komu?

Wielokropku absolutnie nie podzielam Twojego zdania. Z manipulacja mielibysmy do czynienia gdyby autorka probowala niejako wymusic korzystna dla siebie odpowiedz, a ona jedynie wewnetrznie oczekiwala innej.

Offline

 

#16 2012-08-03 14:38:30

Wielokropek
Moderator
Wiek: 56
Zarejestrowany: 2011-03-01
Posty: 15815

Re: oświadczyny - kto komu?

A na zewnątrz, po uzyskaniu niesatysfakcjonującej ją odpowiedzi, okazała swe niezadowolenie, smutek.


Pytajko,
znam Cię troszkę.
W tak krótkim czasie zmieniłaś swoje zachowanie w stosunku do chłopaka? Tak szybko zrezygnowałaś z narzucania mu swego zdania? Wybacz, nie wierzę.
Wiem też, że ważna jest nie tylko treść zdania, ale też jego melodia. I wiem, że można tak sformułować swe pragnienia, by wywierać presję na drugiej osobie.


Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Offline

 

#17 2012-08-03 14:44:49

Midi
Net-Facet
Zarejestrowany: 2012-07-10
Posty: 257

Re: oświadczyny - kto komu?

Wielokropek napisał:

A na zewnątrz, po uzyskaniu niesatysfakcjonującej ją odpowiedzi, okazała swe niezadowolenie, smutek.

Co w dalszym ciagu nie jest manipulacja ;p

Offline

 

#18 2012-08-03 14:48:45

Wielokropek
Moderator
Wiek: 56
Zarejestrowany: 2011-03-01
Posty: 15815

Re: oświadczyny - kto komu?

Manipulacja to także (często ukryte) wywieranie wpływu.


Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Offline

 

#19 2012-08-03 14:57:11

Pytajka
Przyjaciółka Forum
Wiek: przed 30 :)
Zarejestrowany: 2012-05-14
Posty: 562

Re: oświadczyny - kto komu?

Narzucanie własnego zdania a pokazanie, że ma się inny punkt widzenia to różnica. Tak nie do końca rozumiem – ja mam akceptować każde zachowanie i szanować poglądy lubego (często sprzeczne z moimi, wyrażone w tak chłodny sposób, że czuje jakby góra lodowa stała przede mną), natomiast on już nie musi moich?
Jak tak czytam niektóre wypowiedzi, to autentycznie się zastanawiam, czy ich autorki są tak silne, że gdyby partner negował realizację części, większości jej planów, marzeń dotyczących ich związku – odeszły by? Żeby poszukać takiego, który zaspokoi je? A co z miłością do danego człowieka? A z drugiej strony, naprawde jesteście tak potulne? Nie wyrażacie sprzeciwu wobec kwestii, które Was emocjonalnie rozczarowują lub krzywdzą?
Wielokropku, jeśli partner Ciebie czymś rozczarowywał, krzywdził – nie poinformowałaś Go o tym? Nie wyraziłaś swojej potrzeby realizacji czegoś w dany sposób? Beznamiętnie przyjęłaś do wiadomości „ rozczarowała mnie jego postawa, ale nic nie powiem” ?

Poza tym uważam, że w każdym związku obydwie strony narzucają coś drugiej osobie, w bardziej lub mniej świadomy sposób.
Mój chłopak mi narzucił swoją postawę, w tym roku pierścionka nie dostanę. I tylko ode mnie zależy, jak to narzucenie odbiorę i się do niego ustosunkuję.

Poza tym, trochę mi przykro, że stawiasz mnie w negatywnym świetle. Ponieważ, od 3 miesięcy, kiedy pojawiłam się na forum ze swoim osobistym problemem dużo się we mnie zmieniło, również moje podejście do pewnych kwestii (telefony, wyjścia, kontrola). Pracuję nad tym ciężko, wiele razy byłam bliska wybuchu a później sama sobie gratulowałam opanowania. Tak samo w tym wątku, chciałam poruszyć temat oświadczania się przez kobiety, ponieważ moja rozmowa z chłopakiem nasunęła mi taki temat. W żadnym miejscu w tym wątku nie pokazałam, ze jego zdanie sie dla mnie nie liczy, że ważniejsza jestem ja. W tym momencie emocjonalnie podchodze do wypowiedzi Wielokropka, wiem. Ale ponieważ mnie trochę znasz (albo pamiętasz jakiego rodzaju problemy miałam), od razu moje zachowanie nazwałaś manipulacją ... No nie jest to fajnie

Ostatnio edytowany przez Pytajka (2012-08-03 15:03:04)


Naj­piękniej­szych chwil w życiu nie zap­la­nujesz. One przyjdą same ...

Offline

 

#20 2012-08-03 16:19:32

Wielokropek
Moderator
Wiek: 56
Zarejestrowany: 2011-03-01
Posty: 15815

Re: oświadczyny - kto komu?

To już mój ostatni post na temat manipulacji.
Dość daleko odeszliśmy od tematu wątku, czyli kto komu się oświadcza; proponuję więc wrócić do niego.



Pytajko,
masz prawo do swej opinii, ja również. Nasze opinie nie muszą być zgodne. Każda z nas może pozostać przy swojej. Zmieniam swą opinię wówczas, gdy przekonały mnie czyjeś argumenty. Twoje, wybacz, nie zmieniły mego zdania. Rozumiem jednak, że nie miałaś zamiaru wywierać presji na swym chłopaku, że jedynie chciałaś poznać jego zdanie.

Nie wierząc w Twą przemianę o 180 stopni w tak krótkim czasie, stawiam Cię w niekorzystnym świetle?
Moim zdaniem, jedno nie ma nic wspólnego z drugim. Tym bardziej, że doceniam to, z jakim zapałem postanowiłaś zmienić swój sposób bycia, swe myślenie i o sobie, i o innych. Wiem, jak trudno jest zmienić swe przyzwyczajenia, ile trudu trzeba włożyć w hamowanie swych despotycznych zapędów, jak często (mimo pracy nad sobą) wraca się do "starego" sposobu bycia. Z tej mojej wiedzy, z mego doświadczenia, wynika me niedowierzanie.

Jestem osobą, która nazywa rzeczy po imieniu.
I coś, co moim zdaniem, jest manipulacją (wywieraniem wpływu), nazywam manipulacją (wywieraniem wpływu). I wiem, że z manipulacją (wywieraniem wpływu) mamy do czynienia na codzień. I wiem, że manipulacja (wywieranie wpływu) jest obecna w każdym niemal kontakcie jednego człowieka z drugim. Każdy wywiera, w bardziej lub mniej świadomy sposób, wpływ na inne osoby.

Zapytałaś też o mnie.
Wiem, zdaję sobie sprawę z tego, że wielokroć manipuluję (wywieram wpływ). Ba, często robię to w sposób świadomy i zamierzony. Nie przypisuję jednak słowu "manipulacja" (wywieranie wpływu) pejoratywnego znaczenia.


Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Offline

 

#21 2012-08-04 01:39:52

kowaledlo
Net-Facet
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2012-06-25
Posty: 207

Re: oświadczyny - kto komu?

Dostałbym wytrzeszczu oczu i chyba własną śliną bym się udusił gdyby mi się dziewczyna oświadczyła yikes

Macie już siusiak gogirl, zostawcie nam chociaż tę inicjatywę w oświadczynach...


„Bo miłość – to nie pluszowy miś, ani kwiaty | To też nie diabeł rogaty | Ani miłość – kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze | Miłość to żaden film w żadnym kinie | Ani róże | Ani całusy małe, duże
Ale miłość – kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze”

Offline

 

#22 2012-08-04 07:54:39

baziula
Przyjaciółka Forum
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2012-07-03
Posty: 684

Re: oświadczyny - kto komu?

Konieta nie powinna oświadczać się facetowi

Ostatnio edytowany przez baziula (2012-08-04 07:57:13)


"Choć nikt nie może cofnąć się w czasie i zmienić początku na zupełnie inny, to każdy może zacząć dziś i stworzyć całkiem nowe zakończenie."

Carl Bard

Offline

 

#23 2012-08-04 08:55:11

Opiekunka13
Przyjaciółka Forum
Wiek: 41
Zarejestrowany: 2011-10-20
Posty: 781

Re: oświadczyny - kto komu?

"I ponawiam pytanie smile Z czystej ciekawości. Czy znacie kobiety, które oświadczyły się swoim chłopakom?"

Tak. Wszystkie dostały kosza.

Offline

 

#24 2012-08-04 08:58:56

Lusija
Netbabeczka
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2012-06-05
Posty: 432

Re: oświadczyny - kto komu?

Hm.. ja też jakiś czas temu przekonywałam do zaręczyn. Dla mnie to jak kolejny schodek w związku, on jednak powiedział, że nie chce być zmuszany, chce to zrobić po swojemu, wtedy kiedy nie będę się spodziewała.. Oczywiście taką odp otrzymałam chyba po 4 rozmowach, i jednej zakończonej płaczem. Pogodziłam się.. dzięki rozmowom facet wie już czego chce i zaczął o tym poważniej myśleć, a ja uważam teraz, że źle zrobiłam.. Bo która z nas byłaby zadowolona z zaręczyn tylko dla świętego spokoju?? Dlatego czekam i Tobie też tego życzę smile

Ostatnio edytowany przez Lusija (2012-08-04 09:00:04)

Offline

 

#25 2012-08-04 13:04:08

niitka
Do zakochania jeden krok
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2012-04-10
Posty: 46

Re: oświadczyny - kto komu?

Witaj,
Moja rada jest taka nie naciskaj na niego. Pozwól mu dojrzeć do tej decyzji samemu. Nikt nie lubi jak się na kogoś naciska a już napewno nie w tak ważnych sprawach. Poza tym powinnaś sama wyczuć jego zamiary z jego zachowania i zaangażowania, które nie tylko objawią się chęcią zaręczyn.

Ja rozstałam się z moim poprzednim chłopakiem właśnie przez to że na mnie naciskał. A ja potrzebowałam po prostu więcej czasu na to. On jednak jak sam później stwierdził chciał mojej deklaracji. I z związku który miał szanse na coś więcej bo zaczęłam się angażować bardzo nie zostało nic, ponieważ ja zaczęłam się odsuwać od niego powoli aż do kluczowego momentu w którym mi się oświadczył. I wtedy jak ja wybuchłam on dopiero zrozumiał swój błąd. To tak na marginesie.

A więc moja rada jest taka że musisz uzbroić się z cierpliwość, związek polega na wzajemnym słuchaniu siebie i myśleniu o drugim człowieku a nie o sobie samym i o swoich pragnieniach. Musisz jego decyzje uszanować. Pod  żadnym pozorem mu się nie oświadczaj, po pierwsze chyba kobiecie mimo wszystko jakoś głupio a po drugie facet poczuje ogromna presję i może być tak że ucieknie. Powiedział jakie ma zdanie i głupotą będzie jeśli mimo wszystko Ty zrobisz po swojemu. Takie jest moje zdanie.

Offline

 

#26 2012-08-06 10:10:54

Pytajka
Przyjaciółka Forum
Wiek: przed 30 :)
Zarejestrowany: 2012-05-14
Posty: 562

Re: oświadczyny - kto komu?

No oświadczać się absolutnie nie zamierzam.
Naciskać na Niego również nie.


Naj­piękniej­szych chwil w życiu nie zap­la­nujesz. One przyjdą same ...

Offline

 

#27 2012-08-06 14:46:45

majusia
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 591

Re: oświadczyny - kto komu?

,,  Ale oczekiwanie odpowiedzi zgodnej ze swoimi preferencjami, pragnieniami (i żal do chłopaka, który ma inne zdanie niż Ty) jest już manipulacją''


Wielokropku,

w takim razie WSZYSCY bez wyjatku jestemy manipulantami.

Moim, zdaniem byloby to manipulacja gdyby Pytajka dala mu ultimatum, np. ze musza zamieszkac osobna dopuki sie nie zdecyduje na slub, czy nie bedzie  'przytulanek' etc.


Pytajka,

Normalne ze chcesz wiedziec, czego oczekiwac, jaka klaruje sie przyszlosc.

Masz prawo dla wlasnego widzimisie przeciez  szukac kogos kto bedzie tego ( malzenstwa)  chcial? prawda?

No bo czemu nie?


Z drugiej strony mozesz, troche 'pomanipulowac' i dac mu za jakis czas znac ( oczywiscie delikatnie) ze absolutnie nie zalezy ci juz na slubie, i ze slub chyba nie jest dobrym rozwiazaniem.

natura ludzi jest przewrotna. Im go bedziesz bardziej dusic tym dalej ucieknie....  ale moze byc odwrotnie.

Jak mu pokarzesz ze ci  na tym nie zalezy to moze mu sie zachcec.



Generalnie, nie pros go nigdy wiecej i jak zobaczysz, ze nie ma wobec ciebie planow na przyszlosc to masz 2 obcje:
1. to zaakceptowac
2. lub szukac kogos nowego...

Ostatnio edytowany przez majusia (2012-08-06 14:50:00)

Offline

 

#28 2012-08-06 15:01:04

Pytajka
Przyjaciółka Forum
Wiek: przed 30 :)
Zarejestrowany: 2012-05-14
Posty: 562

Re: oświadczyny - kto komu?

majusia napisał:

,
Z drugiej strony mozesz, troche 'pomanipulowac' i dac mu za jakis czas znac ( oczywiscie delikatnie) ze absolutnie nie zalezy ci juz na slubie, i ze slub chyba nie jest dobrym rozwiazaniem.

Mhm ... ja się nie lubię bawić w takie podchody. Uważam, że z mojej strony uczciwie wobec siebie i Niego jest nie naciskać i dać czas, o który prosił. Chociaż jak znam siebie, to za kilka miesiecy wroce do tematu ... Na zasadzie "przypomnienia", ale on pewnie odbierze to niestety jako naciskanie i wymuszenie.

Ostatnio edytowany przez Pytajka (2012-08-06 15:01:13)


Naj­piękniej­szych chwil w życiu nie zap­la­nujesz. One przyjdą same ...

Offline

 

#29 2012-08-06 16:04:11

majusia
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-06-01
Posty: 591

Re: oświadczyny - kto komu?

Raczej tak bedzie.

A ty bedziesz miec zawsze juz swiadomosc, ze to byly takie ' wyproszone ' zareczyny. Nie spontaniczne, i z milosci a raczej z obowiazku i 'dla swietego spokoju' ( dla jego swietego spokoju bys mu juz nie marudzila ).

mam kilka kolezanek, ktore to wymusily, teraz sobie pluja w brode bo ich faceci zdradzaja. A rozwod to bolena i trudna sprawa. I kosztowna

Offline

 

#30 2012-09-03 21:41:18

Fascynacja
Wróżka Bajuszka
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2011-08-24
Posty: 235

Re: oświadczyny - kto komu?

Wielokropek napisał:

Mimo wszystko pozostaję przy swoim zdaniu.



Znam związki, w których to kobieta oświadczyła się mężczyźnie.

Wielokropku widzę że na siłe chcesz wcisnąć autorce jakąś manipulacje. Ja również nigdzie jej nie widzę , ona po prostu chciała poruszyć temat oświadczyn, zaczęła go i gdy dostała odpowiedź nie naciskała dalej więc nie wiem skąd u Ciebie ta manipulacja.
Pytajko ja również zaczęłam taką rozmowę ale tak już z tymi facetami jest:)
Na pewno to nie my powinnyśmy się oświadczyć! Bo co mamy kupić pierścionek heheh

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013