Mam pytanie.Czy zakochanie się na maxa jest jakieś chore?Mam kobietę która bardzo kocham a ona mnie.Zadko się widujemy dwa razy zostaje w tygodniu na noc,ale praca jej i moja i trzeba się roztawać,aż do następnego spotkania.Tęsknie za nią i nie umiem przestać o niej myśleć.Jest w mojej głowie non-stop,o wszystkim zapominam bo mysle o niej.Czy tak obiawia sie ta miłość?Jak u Was jest z obiawem tej miłośći?
Tak objawia się uczucie , czy ci się to podoba czy nie. Brakuje nam tej drugiej osoby i tego nie zmienimy od tak. Ważne by jej tylko brakowało i nie witały uczucia zazdrości i podejrzliwości.
Ciesz się tym uczuciem bo chyba nic lepszego na tym świecie nie ma ![]()
Ja jestem 4 lata z moim narzeczonym. Widzimy się codziennie, nie mieszkamy razem i czuję dokładnie to samo.;)
Bo bardzo ja Kocham i ona mnie też.Może to okazać się Wam dziwne ale jestem po rozwodzie,poznaliśmy się już po rozwodzie i może się okazać Wam to gupie ale żony tak nie kochałem jak obecna partnerke
To nic dziwnego, ja bardzo często myśle o moim chłopaku i tęsknie gdy sie nie widzimy. Chyba na tym między innymi polega zakochanie.
Z jednej strony to dobrze, z drugiej nie. Ja bylem zakochany, ale naprawde zakochany, bo zwiazek trwal lata, a nigdy, przenigdy nie mialem mysli, ze mi sie znudzilo, czy cos w ten desen. Moja druga polowka jednak niezbyt cenila sobie szczerosc i wiernosc (rzecz jasna w ta strone, ja musialem byc cacy) i wlasnie przez ta moja wielka milosc. trwalo to tyle, ile trwalo, bo ja na taki stan rzeczy pozwalalem. Mimo wszystko wolalbym nie kazac tej prawdziwej milosci placic za bledy jej niezbyt dojrzalej poprzedniczki, wiec raczej nie zaczne 'racjonalizowac' milosci.