Witajcie kochane Kobietki!!
Jestem tu od dzisiaj..nie wiem co mam robić i potrzebuję porady ;(
Jestem w związku małżeńskim (ponad 5 lat). Mój mąż jest moim pierwszym facetem. Ogólnie jest spoko,jednak kilka razy zawiódł moje zaufanie (nie zdradą_chyba) Od jakiegoś czasu mam wrażenie że jesteśmy dla siebie tylko dobrymi kumplami..nie ma tej magii,moje oczekiwania co do mojego partnera się troszkę zmieniły..mówiłam mu o nich,ale on twierdzi że jest jaki jest i się nie zmieni.. mówi że mnie kocha..ostatnio jak rozmawialiśmy powiedziałam mu że chcę poczuć ze mnie kocha.Zamiast o tym mówić,to niech mi da dowody. A On mi na to że małżeństwo to nie sprawa sądowa że potrzebne dowody (strzeliłam karpia i poszłam pod prysznic)
Mój problem polega na tym..że od jakiegoś czasu jestem zainteresowana innym mężczyzną..i wiem,że on mną też.. jest to mój menager z pracy.. (NIE SPAŁAM Z NIM!! nasze kontakty to tylko w pracy,po pracy się nie spotykamy.w pracy dużo rozmawiamy. Cokolwiek by się nie działo,on jest zawsze po mojej stronie.wiem,ze w pracy mogę mieć "luz",i mi nic nie powie-aczkolwiek nie nadużywam tego. Tydzień temu pracowaliśmy razem nad pewnym projektem..i tak jakoś zaczęliśmy niewinnie flirtować..te jego spojrzenia..miłe słowa.. wiem,że od dawna mu się podobam..ale jemu bardzo przeszkadza to,że mam męża. I z szacunku do mnie i do mojego związku,nie pozwoli sobie na żadne dalsze kroki.
Dzisiaj w pracy..tak od słowa do słowa..powiedziałam mu,że go bardzo lubię.. (dając przy tym do zrozumienia,że mi się podoba.)
a On mi na to,że on mnie też bardzo lubi..ale nadal pamięta,że mam męża. Zasugerowałam odejście z pracy..dla naszego dobra..to usłyszałam od niego,ze to,ze się bardziej lubimy,nie jest powód do odchodzenia z pracy,i żebym sobie to przemyślała,bo mu na mnie zależy również jako na pracowniku. Powiedział mi że zaakceptuje każdą (z pdokreśleniem na KAŻDĄ) moją decyzję. i że jak będę pewna czego chcę,to mam mu dać znać... nie dosłownie,ale podtekstami,zapytał,czy to napewno z pracy chę odejść...
Problem polega na tym,że on jest moim menagerem..a przy tym jest ode mnie starszy...o 19 lat..
nie wiem co mam robić..
nie mogę przestać o Nim myśleć..a o rozstaniu się z mężem myślałam zanim on sie pojawił..
proszę Was...poradźcie coś
(