Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...

Witam. Nie wiedziałem jaki tytuł wymyślić więc jest jaki jest... mniejsza o to.
Sprawa przedstawia się tak:

Jestem z moja dziewczyną od 3 lat. Od roku planowaliśmy wspólny wyjazd do większego miasta w poszukiwaniu lepszego życia.
Ona studia, ja praca. Jednak dziś moja dziewczyna oznajmiła mi, że być może będziemy mieć współlokatorkę... jej przyjaciółkę za która osobiście nie przepadam.
Tyle planów... wspólne mieszkanie tylko ja i ona a tu... taki pomysł hmm
Oczywiście powstała kłótnia... zarzuciła mi, że zależy mi na seksie... że jak będzie ona to nie będziemy mogli tego robić itp.
Pisze tu, a nie na męskim forum bo chce poznać opinie kobiet. Co ja mam jej teraz powiedzieć?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...

Trochę mało danych, aby Ci na to pytanie odpowiedzieć. Przede wszystkim to co ta przyjaciółka ma tam robić? Ty praca, dziewczyna studia, a ona?

3 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-07-26 23:32:45)

Odp: Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...

A czemu współlokatorka miałaby przeszkadzać w seksie?

No właśnie - no i do czego ona (współlokatorka) w zasadzie miałaby być?

4

Odp: Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...

Zapomniałem dodać... To jej przyjaciólka ze szkoły średniej. Chodziły do jednej klasy... idą na ten sam profil na studia i do tego samego uniwersytetu. Chciałem być z tylko z nią... Jak mamy budować wspolne zycie skoro bedziemy mieszkac we trójkę? Nie tak wszystko planowaliśmy a ona w ostatnim miesiącu zmienia wszystko... przez to wszystko zaczynam nabierać dystansu do niej hmm

5 Ostatnio edytowany przez NieznosnaLekkoscBytu (2012-07-26 23:53:53)

Odp: Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...

Wiesz, czasem jak się kobieta na coś uprze to cięzko jej to wybić z głowy. Tym bardziej, ze ona uważa zapewne to rozwiązanie jako świetne- mężczyzna i przyjaciółka pod jednym dachem, super. Uważam, że powinieneś z nią porozmawiać na spokojnie ( dobrze argumentuj) przedstaw swoje obawy, wątpliwości. Jako Twoja kobieta powinna liczyć się z Twoim zdaniem.
Z drugiej strony rozumiem, że mieszkanie we trójkę nie jest szczytem Twoich marzeń, ale to tylko mieszkanie. Jedna osoba więcej w kolejce do łazienki, która od czasu do czasu spotkasz w kuchni i tyle. To nie wygląda tak, ze wszystko będziecie robić we trójkę- spać, jeść, czy wynosić śmieci.
Rozumiem, że miałeś jakiś własny plan na to wszystko i czujesz się rozczarowany brakiem zrozumienia ze strony Twojej kobiety- stawiając się na Twoim miejscu też tak bym zareagowała. Nic innego tutaj raczej nie podziała zbawiennie jak szczera i spokojna rozmowa, nie atakuj- przedstaw argumenty. Stawianie sprawy na ostrzu noża i wybór typu ona albo ja może przynieść tylko złe konsekwencje.

Pozdrawiam, M. wink

6

Odp: Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...

Powiedz, że w takim razie Ty weźmiesz ze sobą kolegę wink a co, skoro nie macie mieszkać we dwoje to niech będzie i czworo. Przynajmniej będzie po równo big_smile

7

Odp: Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...

Ja już przedstawiłem jej parę argumentów ale nic poza kłótni nie wynikło...
Może ktoś z was postawiłby się na moim miejscu i napisał parę argumentów, którymi posłużę się w rozmowie z nią ...

8

Odp: Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...

Mówie, powiedz jej że zaprosisz kolegę do wspólnego mieszkania to możliwe, ze zmieni zdanie bo niekoniecznie będzie chciała dzielić chate z jakimś innym chłopem wink

9

Odp: Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...
Redvibe napisał/a:

Oczywiście powstała kłótnia... zarzuciła mi, że zależy mi na seksie... że jak będzie ona to nie będziemy mogli tego robić itp.

To jest bardzo dobry zarzut, bo przecież zależy Ci na seksie. Dobry związek zawsze w dużej mierze oparty będzie na dobrym seksie. Więc jeśli jej nie zależy na seksie, to niech się tam wyprowadzi z przyjaciółką, a o Tobie zapomni. No chyba, że jej zależy na seksie z przyjaciółką tongue

10

Odp: Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...

Zaraz zaraz, jeśli idzie na studia to ma 19-20 lat. O czym my tu mowimy? Macie czas na mieszkanie "zupełnie sami", a współlokatorka w sexie przeszkadzać nie bedzie. Poza tym biorąc pod uwage studia, przyda jej sie do wspólnego zakuwania.  Spróbuj ją też zrozumiec. Może to dla niej za wcześnie jeszcze na mieszkanie TYLKO z facetem. Planować można wiele, ale gdy plany zaczynają być rzeczywiste, czesto nas "przygniataja" a nawet przerażają. Spróbuj cieszyć się z tego, że będziesz miał ją ciągle przy sobie i będziecie mieszkać mimo wszystko razem. Z przyjaciółką (o ile będzie z wami mieszkać), ustalcie od razu warunki wspólnego mieszkania. Szkoda tylko, że za nią nie przepadasz.

11

Odp: Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...

A ja tu widzę problem nie w tym, że Redvibe i jego dziewczyna będą mieszkać z jej przyjaciółką, ale w tym, że dziewczyna postawiła go przed faktem dokonanym nie pytając nawet o opinię. Gdzie tu partnerstwo? Dziewczyna podjęła decyzję za oboje. Myślę, Redvibe, że powinieneś ją po prostu zapytać o to, dlaczego tylko ona decyduje o tym, jak będzie wyglądało wasze wspólne przyszłe mieszkanie i życie i dlaczego nie liczy się z Tobą.

12

Odp: Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...

Wspomnij dziewczynie o małym trójkąciku to może przemyśli wszystko jeszcze raz. Pomysł z kolegą też jest dobry. Pogadaj z którymś żeby wprowadził się na kilka dni.  Ile macie pokoi?

13

Odp: Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...

To ze postawila przed faktem dokonanym to jedno, a drugie ze wspolokator na trzeciego to zawsze problem jakis bedzie. Dziwie sie jej ze ta kolezanke chce wziac. Wtedy nie ma zadnej swobody z partnerem. I w ogole do czego ona jest jej potrzebna? Wszystko czego jej brak powinien dawac facet. Nie wiem co bym zrobil na Twoim miejscu. Dym jak sto piecdziesiat. Badz przygotowany, ze jak zamieszka nei bedziesz mogl spedzac tyle i tak czasu z nia tak jak chcesz, wlasnie przez kolezaneczke psiapsioleczke i nie mowie tu o seksie.

14

Odp: Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...

Witaj,

Redvibe napisał/a:

Jednak dziś moja dziewczyna oznajmiła mi, że być może będziemy mieć współlokatorkę... jej przyjaciółkę za która osobiście nie przepadam.

Według mnie, Twoja partnerka nie dorosła do związku. Decyzje typu ''sprowadzenie kogoś do mieszkanie'' podejmuje się razem, tylko razem. Słusznie się gniewasz i jesteś rozczarowany.

Redvibe napisał/a:

zarzuciła mi, że zależy mi na seksie... że jak będzie ona to nie będziemy mogli tego robić itp.

Dziwne rozumowanie. To kawalerka? Mnie by trzeci domownik nie przeszkadzał w uprawianiu seksu.
Można zapytać, ile macie lat?

Porozmawiaj ze swoją dziewczyną na spokojnie i powiedz jej, co myślisz. BEZ krzyku. Spróbuj jej wyjaśnić, co według Ciebie zrobiła źle.
Powodzenia,
A.

15

Odp: Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...

Ja mam 22 a ona 21. Pomysł z sprowadzeniem kolegi odpada już o trójkąciku "w żarcie" nie wspomnę...
Jeśli mieszkamy razem to nie ma żadnych ograniczeń... można wręcz chodzić nago cały dzień, a tak?

Pogadałem trochę z nią i niestety użyłem argumentu albo ja albo ona...
Powiedziała mi coś w stylu "Nigdy mi tego nie zapomnę, myślisz tylko o sobie! Mam nadzieję, że jesteś z siebie dumny. Nie mam ochoty już rozmawiać" i od tej pory cisza hmm

16

Odp: Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...

Myślisz tylko o sobie? A ona, przepraszam, w którym momencie o Tobie pomyślała, podejmując tę decyzję?

17

Odp: Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...
Redvibe napisał/a:

Ja mam 22 a ona 21. Pomysł z sprowadzeniem kolegi odpada już o trójkąciku "w żarcie" nie wspomnę...
Jeśli mieszkamy razem to nie ma żadnych ograniczeń... można wręcz chodzić nago cały dzień, a tak?

Tego nie powiedziałam. W ogóle nie miałam na myśli tego, by koleżanka/kolega uczestniczył(a) w Waszych stosunkach ;p.

Skoro po szczerej rozmowie Twoja dziewczyna nadal uważa, że miała prawo bez Twojej zgody sprowadzić kogoś do mieszkania, to utrzymuje mnie to w przekonaniu, że NIE dojrzała do związku.
Zastanów się, czy chcesz kontynuować tą farsę. Chyba, że istnieje szansa, by Twoja dziewczyna przejżała na oczy.
Pozdrawiam,
A.

18 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-07-27 10:46:35)

Odp: Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...
Redvibe napisał/a:

Zapomniałem dodać... To jej przyjaciólka ze szkoły średniej. Chodziły do jednej klasy... idą na ten sam profil na studia i do tego samego uniwersytetu. Chciałem być z tylko z nią... Jak mamy budować wspolne zycie skoro bedziemy mieszkac we trójkę? Nie tak wszystko planowaliśmy a ona w ostatnim miesiącu zmienia wszystko... przez to wszystko zaczynam nabierać dystansu do niej hmm

No to masz problem, bo z opisu sytuacji to mam takie wrażenie, że to takie syjamskie nie wiadomo co. U mnie w klasie w LO też były takie dwie. Martyna i Justyna. Nazywaliśmy je (łącznie z nauczycielami) "Marstyna", bo wszędzie razem (a i ubierały się podobnie). Żal było na to patrzeć prawdę mówiąc.


Skoro postawiła cię przed faktem dokonanym, to i ty postąp podobnie. Powiedz "nie", że nie będziesz z nią mieszkał, bo takie układy cię nie rajcują. I twardo się tego trzymaj, bo tak ważne rzeczy (jak właśnie współlokator) ustala się razem, a nie samemu.

19

Odp: Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...
Redvibe napisał/a:

Pogadałem trochę z nią i niestety użyłem argumentu albo ja albo ona...
Powiedziała mi coś w stylu "Nigdy mi tego nie zapomnę, myślisz tylko o sobie! Mam nadzieję, że jesteś z siebie dumny. Nie mam ochoty już rozmawiać" i od tej pory cisza hmm

Ubzdurala sobie i ciezko bedzie ja przekonac. Wg mnie moze jej sie nawet odwidziec wspolne zamieszkanie nagle, np. ze wzgl finansowych albo wymysli co innego. Nie rob nic pochopnie czego mozesz zalowac. W sumie dosadnie jej powiedziales ale uwazam ze slusznie skoro nic innego nie skutkowalo. Ty nie chcesz mieszkac z kolezanka i tyle. Niech decyduje. I oczywiscie ta sprawa nie powinna wplywac na Wasze relacje. Dla mnie mega wk jest jak sie ktos kloci w zwiazku z powodu osob trzecich.

20

Odp: Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...

Temat skończony.. powiedziała, że jej przyjaciółka nie zamieszka z nami bo MI SIĘ TO NIE PODOBA I ZAWSZE WSZYSTKO MUSI BYĆ PO MOJEMU.
Dodała też, że wogole nie rozumie mojej decyzji. I teraz niby jest ok ale w rzeczywistości będziemy się ciągle o to kłócić sad Brakuje mi argumentów już....

21

Odp: Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...

Takie sa kobiety! I radze sie do tego przyzwyczaic! Ich gledzenie ze musi byc po naszemu, tego sie nie da sluchac. Po naszemu jest zawsze jezeli nei jest po ich mysli, cokolwiek by to bylo. Nawet jezeli nie maja racji. No a w tym przypadku akurat racji nie miala. Powodzenia.

22

Odp: Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...
krisskross napisał/a:

Takie sa kobiety! I radze sie do tego przyzwyczaic! Ich gledzenie ze musi byc po naszemu, tego sie nie da sluchac.

Czy mógłbyś nie generalizować?
Z góry dziękuję.
Pozdrawiam,
A.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja, moja dziewczyna i jej przyjaciółka...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024