Kura domowa.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 91 ]

Temat: Kura domowa..

Nie wszystkie kobiety maja mozliwosc pracowac zawodowo...jedne z wyboru,inne z koniecznosci.
Jak kazda sytuacja zyciowa,tak i tak niesie za soba rózne aspekty na TAK i na NIE.
Jak uwazacie,co jest plusem ,a co minusem tzw.kury domowej...?

Do tematu zainspirował mnie blog na onecie pewnej kobietki ,która wypisała sama sobie ,jako kurze domowej, taki zestaw plusów i minusów No i niezle to wygladalo.
Ciekawa jestem co wy o tym myslicie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kura domowa..

Kura domowa,to brzydkie określenie.Ja nazywam siebie "panią domu".Bardzo długo nie pracowałam zawodowo.Ale spełniałam się w roli mamy,żony,gospodyni.Widziałam,jak dorastają moje dzieci,zawsze byłam zadbaną,mieszkanie czyściutkie.Udzielałam się dużo społecznie,rozwijam swoje pasje,hobby-uwielbiam kwiaty.Nie narzekałam,bo tak siebie siebie wyobrażałam.Jestem osoba spełnioną.

3

Odp: Kura domowa..

Niestety ja ze względów zdrowotnych nie mogę dalej pracować i teraz zajmuję się domem.Na początku to było nic przyjemnego dla mnie,siedzenie cały dzień w domu,bo zawsze lubiłam być miedzy ludzmi i lubiłam pracować,ale niestety musiałam się przyzwyczaić i zrozumiałam w końcu również zalety kobiet zajmującymi się domem.

4

Odp: Kura domowa..

Dom to rodzina,to oaza spokoju,więź niezastąpiona niczym innym.Tu też można spełniać swe marzenia,pasje,obowiązki,oczekiwania.

5

Odp: Kura domowa..

Bardzo krótko w swoim życiu pracowalam zawodowo.Najpierw były dzieci i mogłam pozwolić sobie na ten komfort żeby być z nimi i patrzeć jak dorastają,kiedy dzieci podrosły zaczęłam pracować ale nie za długo,zachorowałam i wiem że już nie wrócę do pracy.
Wcale tego nie żałuję że jestem przez cały czas w domu,mój dom to dla mnie oaza spokoju,ciepła i miłości.Pachnący codziennie obiadem,upieczonym ciastem........A że niektórzy określają kobiety zajmujące się domem" kurami domowymi" wcale mi to nie przeszkadza niech sobie tak mówią,są osoby które swoje szczęście i miejsce na ziemi znalazły w pracy zawodowej a są osoby dla których tym szczęściem jest właśnie prowadzenie domu,dbanie o niego o tą atmosferę której żadne pieniądze nie zastąpią.

6

Odp: Kura domowa..

Na razie przymusowo jestem w domu niestety jak dla mnie to katorga, nigdy nie widziałam sie w domu nie mam pojęcia co całymi dniami można robić zwłaszcza gdy  to również moja pensja w dużym stopniu dawała nam stabilność. Gdy rano skończę sprzątać gotować, siedzę godzinami na necie. Mąż pracuje na zmiany , rodzina oddalona o 30 km a w mojej okolicy znam tylko jedna dziewczynę dramat.
Gdyby nie to forum nie miałabym do kogo się odezwać, pewnie gdybym była zabezpieczona finansowo może inaczej bym na to patrzyła jednak jest jak jest i co dzień z nadzieja wysyłam oferty w sprawie pracy by móc w końcu coś zrobić.

7

Odp: Kura domowa..

Nigdy nie byłam kurą domową, choć wierzcie mi chciałaby nią być. Jak skończyłam szkołe średnią miałam 20 lat. Zaczęłam pracować. Wyszłam za mąż, następnie budowaliśmy z mężem dom, wzieliśmy kredyt, musiałam pracować, doksztalcałam się i pracowałam. Urodziłam dwie corki i pracowałam. Córki mam dziś dorosłe a ja w tym roku mam 30 lat pracy zawodowej i dalej pracuję. Moje życie nie tylko na pracy się opierało. Prowadziłam dom, wykonywałam wszystkie obowiązki. Moja starsza córka skończyła studia 2 lata temu ma swoją rodzinę, moja młodsza kończy w tym roku. Napewno mialam mniej czasu na rozwijanie swoich zainteresowań. Ale nie żałuję.

8 Ostatnio edytowany przez yvette (2009-09-02 21:55:00)

Odp: Kura domowa..

Jestem zmuszona całymi dniami przesiadywać w domu. Najgorsze było to, że przestałam być niezależna finnsowao. Idealnym rozwiązaniem dla mnie okazała się praca przez Internet. Może nie zarabiam kokosów, ale nie muszę już prosić męża o pieniądze na każde wydatki.

Forum nie służy do rekrutowania pracowników. Wszelkie firmy zainteresowane współpracą powinny kontaktować się z Redakcją Forum.
Pozdrawiam
Yvette

9

Odp: Kura domowa..

ja uważam , że za i przeciw bycia kura domową każda kobieta ma indywidualne ponieważ każda z nas spełnic che sie na innej płaszczyźnie

10

Odp: Kura domowa..

To zależy jakiej rasy jest ta kura hehehhehe!!!

ZWYKŁA KURA NIOSKA -Są kury ktore faktycznie , dbaja o dom aż zanadto , nie przywiązują uwagi do swojego wyglądu bo twierdzą ,że tak ma wyglądac przyzwoita kura , dbają o mężusia , który wychodząc do pracy stroi się i perfumuje .

KURA ELEGANTKA - CZYLI PANI DOMU  to taka ktora robi wszystko dla domu, ale dla siebie tez znajduje czas , by się wystroić , umalować , wyjść gdzieś np. na ploty do kawiarni . Czasem posiedzi na kompie .

11 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2009-09-15 16:01:03)

Odp: Kura domowa..

Nie wiem czy zajmowanie się domem,dziećmi można nazwać zajęciami kury domowej-to poniekąd też zawód.
Ja prowadzę własną działalność,głównie pracuję w domku na kompie i zajmuję się dziećmi,domem.Przyznaję,czasem mam dość. Kiedys  aktywna zawodowo dziś wybrałam taki tor , aby móc czas poświęcić dzieciakom.Same wiecie ile pracy i wysiłku musimy włożyć aby wszystko miało ręce i nogi-mam nadzieję,że warto. Fakt gdybym nie miała swojej pracy,swojego zajęcia było by mi ciężko psychicznie -rutyna zawsze mnie zabijała.

12

Odp: Kura domowa..

Ja rozumiem, ze moze przeznaczeniem byc opiekowanie sie domem, dziecmi mezem, gotowanie obiadów, sprzatanie. Ale drogie panie nie mowicie mi, ze cale dnie, nie pracujac, sprzatacie, pierzsecie, gotujecie, a o godz 20 jestescie zmeczone...
Ja pracujac codziennie, dbam o dom, sprzatam, gotuje, robie wszytsko to co Wy, i naprawde bardzo rzadko bywam zmeczona. Moze po prostu nie narzekam...
To prawda, ze pomaga mi mezczyzna. Jesli oboje pracujemy, to oboje dbamy o dom. I nie widze powodu, aby zamykac sie w domu, stac sie calkowicie zalezna od pieniedzy partnera...A co bedzie jesli wasz ukochany ktoregos dnia przyjdzie i powie "odchodze" Zostaniecie same, bez  kasy, bez pracy, bedziecie mialy tylko zal do partnera, ze Was zostawil. Pracujac inwestujesz w siebie! praca nie przeszkadza w prowadzeniu domu, dbaniu o rodzine, rozwijaniu zainteresowann...

Pozdrawiam Ola

13

Odp: Kura domowa..

błysKOTKA- w tym poście uraziłas wiele kobiet , mnie też . Ty masz pracę ktorą lubisz , dom do którego wracasz stęskniona po pracy , męża który rozumie że pracujesz zawodowo i pomaga ci we wszystkim . A ja ? Nie moge do pracy iść bo mąż pracuej czasem po 14- 16 godzin na dobę , w domu to ja jestem panem i panią , ojcem i matką , kura domową , monterem , mechanikiem a jak trzeba bramkarzem . Ty , dziewczyno nie wiesz co to rutyna , miałaś szczęście , bo robisz to co lubisz .  Ja mam do utrzymania i sprzatania dwa piętrowe domy , tak że po umyciu 48 okien , powiem ci , że wcale zmęczona nie jestem , na dokładke mam do skoszenia około 30 arów trawnika , mówie ci pestka , nie mówiąc o praniu , sprzataniu czy gotowaniu , czasem nawet dla 12 osób . Nic mnie tak nie męczy jak nuda , ale skąd ty możesz wiedzieć co to takiego . Takie kobiety jak ja czasem nie mają do kogo gęby otworzyć , bo mąż w pracy dzieci w szklole .
Masz dziewczyno 26 lat , male dzieci pewno i małe kłopoty , męża który jeszcze się nie zbuntował , więc proszę cie nie pisz nam , że my się czujemy zmęczone o 20 tej .  Z wielką chęcią poszła bym do pracy , tylko że która kobieta zarobi tyle pieniędzy aby opłacić np. ogrodnika i sprzataczkę , nie mówiąc o niani . Znam takie panie pracy jak ty , niektóre nawet gospodarstwa rolne prowadzą , zanim wyjdą do pracy wydoją dwie krowy , wyprawią dzieci do szkoły , wrócą ugotują obiad , posprzatają , popiorą i to nie zawsze w automatach  i tak wkółko . Takie kobiety można nazwać Paniami domu .
I wiesz , że one wcale nie narzekają . Tak jak my kobiety kury , my narzekamy na rutynę ,która nas zabija. Spróbuj kiedyś sama życ tak ja my , po miesiącu będziesz się dusic we własnym ciele.

14

Odp: Kura domowa..

Nie chcialam nikogo obrazac. Wyraziłam tylko swoje zdanie.
ja robie dokładnie to samo co Ty. Piore, kosze trawe i te wszytskie "domowe pierdoły" ktore trzeba zrobic.

Nie widze powodu, dla ktorego "moj maz" mialby sie buntowac.
Pracujemy razem, odpoczywamy razem, to czemu jedno z nas ma tylko sprzatac? Nie widze mozliwosci zycia w innym układzie.
kazdy zarabia, dbajac o nasza przyszlosc, ale tez kazde z osobna o swoja. Bo co bedzie, jak sie rozstaniemy? On bedzie mial prace, zagwarantowany byt, a ja co? czytsy dom?? I co wtedy, bede go musiala prosic o pieniadze, bo nie mam za co chleba kupic? Sprzatajac dom, nie zarobisz na emeryture, na przyszlosc. Musisz pamietac, ze to przyszlosc nie tylko Twoja, ale tez twoich dzieci, bo co zrobicie jak (odpukac!!!)taty zabraknie?? usiadziecie i zalamiecie rece?
Uwierz mi, ze moja praca nie sprawia mi takeij przyjemnosci jak Ci sie wydaje, ciezko pracuje, codziennie jestem zestresowana, ale bez pracy nie ma niezaleznosci, ktora w zyciu jest najwazniejsza. Nie wyobrazam sobie prosic "meza" o pare groszy np na fryzjera...

15

Odp: Kura domowa..

No fakt , tylko popatrz na to z drugiej strony . Duzo kobiet mieszka na wsi , aby dojechac do pracy musiały by  pokonać przynajmniej 100km dziennie , wychodzą o 4 rano wracają o 7 wieczorem , to kiedy mają czas na obowiązki domowe? W nocy?
Rozumiem cię doskonale , jesteś super kobieta ,ale uwierz mi to tylko do czasu tak jest , mąż też do czasu będzie fajny i pomocny .
Dlaczego ciągle myslisz , że mąż odejdzie ? Chyba ,że masz na mysli jakis wypadek ?
Ja jestm z mężem już prawie 18 lat , sznuje go a on mnie . Nigdy na fryzjera nie poprosiła bym męża , mamy wspólne pieniądze ktore on zarobi , a ja mam swoje ktore zarabiam przy pracy dorywczej , ale nigdy nikt nikogo nie prosi o kasę , jesteśmy solidarnością . Sama sobie zarabiam na zapłacenie ubezpieczenia i opłacam skladnki regularnie ,więc to coś podobnego do pracy na pełny etat . Mąż z przyjemnością dał by mni kase na ub. ale ja wolę sam na siebie zapracować . Powiem ci że czasem takie kobiety jak ty pytaja sie mnie co ja w domu robię , przeważnie odpowiadam ,że nic nie robię .
Powiem ci ,że znam takie kobiety ,ktore pytaja mężów o pozwolenie na kupno np. bluzki , siedzą w domu całymi dniami i nawet nie sprzątają , bo nie widzą w tym spełnienia . Wszystko ich znudziło .
Więc , kochana Błyskotko doceń teraz to co masz , bo nie wiadmo nigdy co nas czeka , a z chłopami to nigdy nic nie wiadomo. I nie krytykuj mężatek , ktore musza siedziec w domach i narzekać , bo naprawdę mają ciężko.

16 Ostatnio edytowany przez oliwka (2009-09-03 16:18:13)

Odp: Kura domowa..

Ja nie pracuję już 9 lat.Mój powód pobytu w domu....Najpierw narodziny dzieci,do tego opieka nad schorowanymi rodzicami.W tej chwili dzieci są w szkole i przedszkolu,ale również pracy nie mogę podjąć,ponieważ mieszkam w małej miejscowości i dzieci dojeżdzaja do szkoly autobusem.Ten autobus nie chce zabierać małych dzieci do przedszkola,więc na rano zaprowadzam jedną na autobus,drugą zawoże.wpadam na 4 godzinki do domu i od nowa musze je poodbierać.Nie mam nikogo kto zająłby się córkami.Więc siedze sobie w domu i jestem taką "kura domową" ,która gdaka nieraz bo ma już dosyć takiego siedzenia.Zajęć w domu jest mase,a najgorsze jest to,że my czujemy się napracowane,a efekty nie zawsze są widoczne.No i praca w domu to tak jak "syzyfowe prace".Czuję się zmęczona i wieczorami padam.Ale wiem mimo złych dni,że wcześniej czy póżniej pójde do pracy i jeszcze będzie lepiej.Narazie wiem,że nie mogę,ale żeby coś robić co dałoby mi satysfakcje i parę groszy na coś ,podjęłam współprace z firmą Oriflame.Sprzedaję kosmetyki i rozbudowuję swoją grupe.Zajełam myśli czymś innym niż tylko obiady.
Błyskotko rozumiem co chciałaś przekazać i masz rację,że siedząc w domu nie zarobi sie na emeryture,ale niektóre kobiety tak jak i ja nie mogą iśc do pracy.Jak narazie.A z miłą chęcią poszłabym -uwierz!!!

17

Odp: Kura domowa..

Roxana to swietnie ze masz takiego madrego meza!! A mysle ze moze odejsc, bo tak to w zyciu moze byc, wypadek, ale inna kobieta uitp. Na razie ejstem pewna ze mnie kocha, ale co bedzie za jakis czas?? Tego nie nie wie.
Ja nigdy nie powiedzialam ze to zle. Kazdy wybiera swoja droge zyciowa, a ja tylko swoje zdanie wyraziłam. Mysle tylko ze w jakis sposob powinnysmy sie zabezpieczyc. Ale fajnie ze masz takiego mezczyzne u boku. Wszystko jest kwestia dogadania sie, ustalen. Mozna spelniac sie i przy pracach domowych. wszytsko kwestia podejscia!!

Napisze wiecej jutro, bo koncze juz prace, jde do domu.... sprzatac, pracc, gotowac tongue:P:P

Pozdrawiam wszytski, pracujace i niepracujace KOBIETY!!!!


Ola

18

Odp: Kura domowa..
błysKOTKA napisał/a:

Roxana to swietnie ze masz takiego madrego meza!! A mysle ze moze odejsc, bo tak to w zyciu moze byc, wypadek, ale inna kobieta uitp. Na razie ejstem pewna ze mnie kocha, ale co bedzie za jakis czas?? Tego nie nie wie.
Ja nigdy nie powiedzialam ze to zle. Kazdy wybiera swoja droge zyciowa, a ja tylko swoje zdanie wyraziłam. Mysle tylko ze w jakis sposob powinnysmy sie zabezpieczyc. Ale fajnie ze masz takiego mezczyzne u boku. Wszystko jest kwestia dogadania sie, ustalen. Mozna spelniac sie i przy pracach domowych. wszytsko kwestia podejscia!!

Napisze wiecej jutro, bo koncze juz prace, jde do domu.... sprzatac, pracc, gotowac tongue:P:P

Pozdrawiam wszytski, pracujace i niepracujace KOBIETY!!!!


Ola

Masz rację co do facetów , nigdy nie wiadomo co im odbije . Cieszę się bardzo , że twój mąż też ci pomaga jak może , bo mało takich supermężow jest .
Też chciała bym sie spełniać zawodowo , niestety jak na razie nie mogę .  Wiesz , ja jestem pełna podziwu dla tych kobiet które siedzą w domach, napewno maja swoje marzenia , ale nie mają  odwagi sie do tego przyznac bo niektórzy mężowie uznaja kobiety za niższą rasę .Znam parę takich małżeństw gdzie kobieta nie ma nic do gadania.

19 Ostatnio edytowany przez yvette (2009-09-05 13:53:04)

Odp: Kura domowa..

Kazda "Kura Domowa" powinna o siebie zadbac.
Tu nie chodzi czy maz zarabia duze pieniadze czy tylko marne grosze. Kobieta powinna byc zawsze zadbana. "Jak Cie widza, tak Cie pisza". I nie mowcie ze to nie prawda.

20

Odp: Kura domowa..

Widze, ze napisaniem swojego pierwszego posta zamieszanie wprowadziłam.
Ale wierze , że wiecie, że nie chciałam urazic nikogo.
Do Roxany. Chlopak z ktorym mieszkam nie ejst moim oficjalnym mezem. Nie mamy slubu, ale to chyba nie ma znaczenia. Mowisz, ze teraz pomaga, ale ze moze sie buntowac. Kochana , on buntował sie juz mase razy. Nie chce prac? Niech nie pierze, wytrzymał, do momentu kiedy mu sie koszule do roboty nie skonczyly. Pranie z kosza mi sie przez dwa tygodnie wysypywało, jak wchodziłam do lazienki to zamykałam niemalze oczy (z racji tego ze pedantka jestem bolało bardzo smile) skarpetki potrafily czasami lezec pare dni przy lozku. Wyobrazcie sobie jaka to masakra dla mnie byla. Ale dzieki mojej wytrwalosci nauczyl sie tego. Taka sama sytuacja byla z innymi rzeczami, zakupami, sprzatanie, Treaz doszlismy do porozumienia. mamy ustalony podzial obowiazkow. Kazdy wie co ma robic.

R. wiedzial, ze ja chce pracowac, ze to dla mnie wazne, dlatego wiedzial tez, ze musi mi pomoc w domu, bo skoro oboje pracujemy to oboje tez dodomem sie zajmujemy.

Ale jesli w malzenstwie jest ustalone, ze kobieta zajmuje sie domem, i do tego kobieta spelnia sie w tej roli-to jest super!! Powiem Wam, ze ja tez mogłabym  miec gromadke dzieci, gotowac dla nich codziennie obiady, patrzec jak rosna, byc z nimi caly zcas.
Ale nigdy nie dopuszcze do sytuacji, bycia uzalezniona od meza. Moim zdaniem, faceci (to inny gatunek)i predzej czy pozniej wypomna,, ze nie pracujesz, oni nie maja pojecia ile pracy jest w domu, z dziecmi. (Widze to na przykladzie Mojej mamy-wczesnie poszla na emeryture oraz mojej tesciowej,ktora nie pracuje, czesto slysze jak maz jej wypomina, ze nie pracuje. Az mi przykro wtedy)

Dlatego Kochane. Badzcie kurami domowymi, zajmujcie sie dziecmi, dbajcie o dom, ale zatroszcie sie takze o swoja niezaleznosc!!

Pozdrawiam i zycze milego dnia. ja zabieram sie do roboty!!! smile


Ola

21

Odp: Kura domowa..

Tak sobie czytam od jakiegoś czasu ten watek , i chyba nadszedł czas , żebym i ja coś dodała od siebie smile
Większość kobiet , które zajmują się domem , to Kury Domowe z wyboru.Teraz też jestem Kurą Domową, ale było inaczej.Miałam małe dziecko kiedy prowadziłam własną firmę.Pracowałam od 6 rano , do 19 - 20 wieczorem.Dobrze , że firma była w budynku , w którym mieszkam.Z synem , który miał wtedy cztery lata porozumiewałam się przez intercom.Nie miałam nikogo , kto mógłby mi pomóc przy dziecku.Mąż pracował tak samo.Przedszkole też nie wchodziło w grę , bo...nie miał by kto tego dziecka z niego wybrać w określonym czasie.Kiedy przychodziłam do domu , zastawałam istny sajgon.O 20 zabierałam się za sprzątanie , kolację , szykowanie dziecka do snu.Przynajmniej dwa razy w tygodniu trzeba było jeszcze zrobić pranie, poczekać , aż się skończy i jeszcze je wywiesić , bo rano nie było kiedy.W międzyczasie przygotowywałam obiad na następny dzień.Niekiedy miałam tego dość , padałam z nóg.Wtedy do akcji wkraczał mrożonki i gotowe dania ze sklepu.Nie mogłam patrzeć jak moje dziecko zajada się chemia.Nie mogłam sobie pozwolić na urlop - modliłam się tylko i wypatrywałam w kalendarzu jakiegoś kościelnego święta , bo wolna miałam tylko niedzielę , która była dla mnie jak sen.Nie byłam w stanie dłużej tego ciągnąć.Mąż starał się pomagać jak mógł , co nie zmieniało faktu , że i tak szliśmy spać ok.północy.Byłam zmęczona.
Teraz jestem Kurą Domową.To mój świadomy wybór.Zajmuje się domem , dziećmi , gotuje normalne obiady, mam czas , żeby z nimi porozmawiać , odrobić lekcje, koszę trawnik.Też ciężko pracuję smile Wkurza mnie tylko to , że jak ktoś zapyta : co robi Twoja żona ? Pada pytanie : nic , siedzi w domu smile Kiedyś przeprowadzono badanie , na temat tego , ile kobieta , która zajmuje się domem ,mogłaby zarabiać .Okazało się ,że całkiem nieźle , bo byłaby to średnia krajowa smile

22

Odp: Kura domowa..

Ja bym nie mogła być Panią domu czy Kurą domowa- jak kto woli.

Kocham swój zawód...kocham prace w której teraz pracuje smile:):)
i nie chodzi tylko o sfere materialną- uważam że nigdzie (ja) się nie spełnie tak jak w pracy neutral

23

Odp: Kura domowa..

Dziewczyny, serdeczna prośba. Jeżeli zauważycie post, który odbiega od tematu albo obraża użytkowniczki, proszę, nie odpisujcie (muszę wtedy edytować wszystkie odpowiedzi, żeby zaprowadzić porządek w wątku), kliknijcie "Zgłoś post..." i na pewno się tym zajmę.
Pozdrawiam
Yvette

24

Odp: Kura domowa..

kura domowa? w zyciu nie chcialabym nia byc.Oczywiscie sa plusy i minusy.
Minusem jest to,ze nikt nie docenia tego co robisz,tzn tak jak napisala Jeanne:'wkurza mnie tylko to , że jak ktoś zapyta : co robi Twoja żona pada pytanie : nic , siedzi w domu'. po drugie maz moze Ci wypominac,ze to o n jest panem i wladca,bo Cie utrzymuje.Po trzecie zero 'wlasnych pieniedzy',a po czwarte to nuda.Ale widze tez plusy,zawsze czysciutko w domu,cieply posilek,dzieci dobrze wychowane itp.Mimo tego nie chce byc kura domowa.

25

Odp: Kura domowa..
Roxana napisał/a:

To zależy jakiej rasy jest ta kura hehehhehe!!!

ZWYKŁA KURA NIOSKA -Są kury ktore faktycznie , dbaja o dom aż za nad to , nie przywiązują uwagi do swojego wyglądu bo twierdzą ,że tak ma wyglądac przyzwoita kura , dbają o mężusia , który wychodząc do pracy stroi się i perfumuje .

KURA ELEGANTKA - CZYLI PANI DOMU  to taka ktora robi wszystko dla domu ,ale  dla siebie tez znajduje czas , by się wystroić , umalować , wyjśc gdzieś np. na ploty do kawiarni . Czasem posiedzi na kompie .

pomyslalam ze wartoby  cosik wtracic ,watek jest swietny...
  przy okazji zatanawialam sie czy nie dodac jeszcze rasy KURA DOMOWA PRACUJACA W DOMU-podciagam pod te kategorie wszystkie kury elegantki ktore swoj zawod wykonuja w domku,prowadzac dzialalnosc gospodarcza,ja wlasnie jestem taka kura  i powiem wam ze ma to wiele plusow ,raz ze mimo tego ze zarabiam mam mnostwo czasu dla domu i dla siebie ,radosc i zadowowlenie ze dzieci dogladniete ,wszystkow domu zrobione,pracuje ile chce i kiedy chce /no nie zawsze ale jednak nie musze sie dostosowywac do pracodawcy/a poza tym wlasna  kasa z ktorej nie musze sie tlumaczyc ,mozna czuc sie spelniona ........

26

Odp: Kura domowa..
ludzik37 napisał/a:
Roxana napisał/a:

To zależy jakiej rasy jest ta kura hehehhehe!!!

ZWYKŁA KURA NIOSKA -Są kury ktore faktycznie , dbaja o dom aż za nad to , nie przywiązują uwagi do swojego wyglądu bo twierdzą ,że tak ma wyglądac przyzwoita kura , dbają o mężusia , który wychodząc do pracy stroi się i perfumuje .

KURA ELEGANTKA - CZYLI PANI DOMU  to taka ktora robi wszystko dla domu ,ale  dla siebie tez znajduje czas , by się wystroić , umalować , wyjśc gdzieś np. na ploty do kawiarni . Czasem posiedzi na kompie .

pomyslalam ze wartoby  cosik wtracic ,watek jest swietny...
  przy okazji zatanawialam sie czy nie dodac jeszcze rasy KURA DOMOWA PRACUJACA W DOMU-podciagam pod te kategorie wszystkie kury elegantki ktore swoj zawod wykonuja w domku,prowadzac dzialalnosc gospodarcza,ja wlasnie jestem taka kura  i powiem wam ze ma to wiele plusow ,raz ze mimo tego ze zarabiam mam mnostwo czasu dla domu i dla siebie ,radosc i zadowowlenie ze dzieci dogladniete ,wszystkow domu zrobione,pracuje ile chce i kiedy chce /no nie zawsze ale jednak nie musze sie dostosowywac do pracodawcy/a poza tym wlasna  kasa z ktorej nie musze sie tlumaczyc ,mozna czuc sie spelniona ........

No to dodamy jeszcze ,, KURA Domowa Biznes women ''. Gratuluję , takiej przedsiębiorczości !

27

Odp: Kura domowa..

Od jakiegoś czasu czytam ten wątek i stwierdzam, że to smutne. Zastanawiam się dlaczego dla was dziewczyny, pracujące zawodowo, wszystko sprowadza się do kasy. Chcę być niezależna, mieć własne pieniądze, nie prosić męża itp. Ja też nie pracuję zawodowo, mam trzy córki - najstarsza ma sześć lat, ale nie rozumiem pojęcia mąż zarabia i to jego kasa, wcześniej czy później mi wypomni. Nie wiem, jak w innych domach, ale u nas jest wspólne konto i każde z nas korzysta z tych pieniędzy. Wiadomo, że duże wydatki planuje się wspólnie, ale nigdy nie musiałam prosić męża o pozwolenie na fryzjera czy nowy ciuch... Nie czuje się gorsza, przez to, że siedzę w domu. Mój mąż też uważał swego czasu, że siedzenie w domu jest bardzo relaksujące do czasu, aż został sam z trójką dzieci na tydzień. Od tamtej pory nigdy nie usłyszałam, że to lekkie zajęcie, wręcz przeciwnie mówi otwarcie, że gdyby trzeba to woli wziąć drugi etat a niech dom funkcjonuje tak jak teraz....

28

Odp: Kura domowa..
foggia napisał/a:

Od jakiegoś czasu czytam ten wątek i stwierdzam, że to smutne. Zastanawiam się dlaczego dla was dziewczyny, pracujące zawodowo, wszystko sprowadza się do kasy. Chcę być niezależna, mieć własne pieniądze, nie prosić męża itp. Ja też nie pracuję zawodowo, mam trzy córki - najstarsza ma sześć lat, ale nie rozumiem pojęcia mąż zarabia i to jego kasa, wcześniej czy później mi wypomni. Nie wiem, jak w innych domach, ale u nas jest wspólne konto i każde z nas korzysta z tych pieniędzy. Wiadomo, że duże wydatki planuje się wspólnie, ale nigdy nie musiałam prosić męża o pozwolenie na fryzjera czy nowy ciuch... Nie czuje się gorsza, przez to, że siedzę w domu. Mój mąż też uważał swego czasu, że siedzenie w domu jest bardzo relaksujące do czasu, aż został sam z trójką dzieci na tydzień. Od tamtej pory nigdy nie usłyszałam, że to lekkie zajęcie, wręcz przeciwnie mówi otwarcie, że gdyby trzeba to woli wziąć drugi etat a niech dom funkcjonuje tak jak teraz....

Fogia , u mnie jest tak samo jak u ciebie , ja wcale nie czuje sie kura domową , małżeństwo to wspólnota , więc i kasa jest wspólna . My jesteśmy paniami domu a nasi mężowie panami . Kury domowe już wyszły z użycia , to nie te czasy .

29

Odp: Kura domowa..

Nie rozumiem , jak w małżeństwie może istnieć coś takiego jak"moja" czy"twoja" kasa.Przecież to rodzina.W moim domu obecnie zarabia tylko mąż.Ale razem dysponujemy tymi pieniędzmi.Jednak nigdy nie jest tak , że ja sobie ot tak je podbieram.Zawsze jedna i druga strona jest poinformowana , że na to , czy na tamto zostały wzięte pieniądze.Póki co , na własne wydatki sama sobie dorabiam.
Mój mąż zdaje sobie z tego sprawę , że gdybym poszła teraz do pracy nastąpiłaby w domu kompletna klęska, związana z drastycznym podziałem obowiązków w domu , czyli jak to się mówi , wdrożenie równouprawnienia.A w jego przypadku byłoby to nie na miejscu , ze względu na ciężką pracę , jaka wykonuje.No bo skoro pracowalibyśmy razem zawodowo , to dlaczego tylko jedna strona miałaby się zajmować jeszcze domem i dziećmi ?

30

Odp: Kura domowa..

To zalezy jak bardzo ktos ma rozwinieta potrzebe niezaleznosci i wolnosci. Ja w kazdej sytuacji lubie miec w zapasie troche swoich pieniedzy, mimo ze jestem na utrzymaniu rodzicow. Mysle ze w przyszlosci sie to nie zmieni. A co do kury domowej, jak ktos sie w tym realizuje to ok. Ja bym sie bala naglych wypadkow. Bo co jesli maz bedzie mial wypadek, zginie/zostanie kaleka? Dzieci i dom idzie na utrzymanie kobiety i co wtedy? Kto zatrudni np 45 letnia kobiete bez lub z malym doswiadczeniem zawodowym? Ja po prostu balabym sie utrzymywac dom z jednej pensji.

31

Odp: Kura domowa..

Foggia,Roxana,Jeanne,teoretycznie,to pieniadze sa wspolne w malzenstwie,ale bywa z tym roznie.Jezeli Wam niczego maz nie wypomina,to pozazdroscic.JA jeszcze nie mam meza,tylko chlopaka,ale on jest troche materialista.Mimo tego mam nadzieje,ze nie bedzie mi niczego wypominaml,bo u mnie w domu,to ojciec uwaza,ze to 'jego samochod,za jego pieniadze',bo on wiecej zarabia i nie wyobraza sobie gdyby moja mama 'siedziala' w domu.To taki typ faceta.Dlatego Wam zazdroszcze,ze u Was jest inczej czyli normalnie,tak jak byc powinno.

32

Odp: Kura domowa..
foggia napisał/a:

Od jakiegoś czasu czytam ten wątek i stwierdzam, że to smutne. Zastanawiam się dlaczego dla was dziewczyny, pracujące zawodowo, wszystko sprowadza się do kasy. Chcę być niezależna, mieć własne pieniądze, nie prosić męża itp. Ja też nie pracuję zawodowo, mam trzy córki - najstarsza ma sześć lat, ale nie rozumiem pojęcia mąż zarabia i to jego kasa, wcześniej czy później mi wypomni. Nie wiem, jak w innych domach, ale u nas jest wspólne konto i każde z nas korzysta z tych pieniędzy. Wiadomo, że duże wydatki planuje się wspólnie, ale nigdy nie musiałam prosić męża o pozwolenie na fryzjera czy nowy ciuch... Nie czuje się gorsza, przez to, że siedzę w domu. Mój mąż też uważał swego czasu, że siedzenie w domu jest bardzo relaksujące do czasu, aż został sam z trójką dzieci na tydzień. Od tamtej pory nigdy nie usłyszałam, że to lekkie zajęcie, wręcz przeciwnie mówi otwarcie, że gdyby trzeba to woli wziąć drugi etat a niech dom funkcjonuje tak jak teraz....

foggia u mnie jest tak ze moj maz z wielka radoscia przyjalby fakt ze bede na jego utzymaniu,kiedys przez jakis czas tak bylo ale powiem tak ,kazdy ma roznie pojete poczucie wlasnej niezaleznosci,moj maz tez mi nie wymawial ,milam kase na co chcialam i ile chcialam,karte do bankomatu ,konto wspolne ,ale jak kiedys uslyszalm tekst,,moje auto,, czy tez do syna,,tatus ci kupi taka gre ,,no to juz pomyslalm sobie ze cos w tym jest ,on podswiadomie uwazal ze kasa jego bo on zarabia ,co prawda raczej nie jest zadowolony z mojej niezaleznosci finansowej ale musial ja przelknac ,tak po prawdzie to mu sie szalenie podobalo ze to on zarabia i chyba czul sie dobrze z tym ze zonka zalezna od niego

33

Odp: Kura domowa..

No dziewczyny tylko pozazdrościć u mnie w domu od początku był podział mąż ma swoje ja swoje i składka na wspólne nie był to mój pomysł ale nie miałam na to wpływu mąż wyniósł to od siebie z domu ciesz się że od początku pracowałam bo teraz gdy się rozstaliśmy nie jestem na jego łasce nigdy nic nie wiadomo.

34

Odp: Kura domowa..

Wiecie dziewczyny- nie mam jeszcze męża i dzieci, ale zawsze wyobrażałam sobie to tak, że będę kobietą pracującą do czasu aż urodzę pierwsze dziecko. Później w niedługim odstępie chciałabym mieć drugie (o ile wszystko się uda)- więc samo przez się nie będę mogła kontynuować mojej "kariery" przez jakiś dłuższy czas. Nie chcę też zostawiać małych dzieci u osób trzecich 5 dni w tyg... Może jak troszkę podrosną- wrócę do pracy, ale różnie to wszystko może się ułożyć. W każdym razie bycie "kurą domową" dopóki będę miała zdrowe dzieci i kochającego męża- nie przeszkadzałoby mi w ogóle ;]

35 Ostatnio edytowany przez agileo (2010-03-11 17:58:53)

Odp: Kura domowa..

witajcie wszystkie drogie Panie, bardzo na czasie wątek, bo niestety świat wokół kasy się kreci, przykre i prawdziwe. Moim zdaniem każda z nas wybiera to co chce, lubi albo musi, każda jest trochę inna itd. Jestem 12 lat żoną faceta z sercem na dłoni. Zawsze mówił, że nie będę musiała pracować, sam charował po 14 godz. itp., takie męskie ambicje, ale też mi nie zabraniał. Mamy dwóch synów i mieliśmy problemy zdrowotne z jednym, więc siłą rzeczy byłam w domu, wcale mi to nie przeszkadzało, uwielbiam byc w domu i czekać z pachnącym obiadem, chodziłam dorywczo do pracy na sezon lub krótki czas, żeby np. remontować nasze mieszkanie. Jestesmy dumni jak diabli, ze nam się udało syna wyleczyć, sprawiać sobie małe radości i podołać wszystkiemu naprawdę z nikła pomocą rodziny. Potrzeby rosły, więc pracuję na stałe parę lat bez sprzeciwu męża, wiadomo widzę tę tęsknotę w jego oczach... tylko teraz trafiło nas to, o czym pisała wcześniej szczurunia, choroba nas nie opuszcza. Ja jestem teraz tą lokomotywą*)*)

36

Odp: Kura domowa..

impresjo,mysle podobnie jak Ty.Chcialabym pracowac,ale dzieci bylyby wazniejsze.Chcialabym,zeby byly dobrze wychowane,cieply obiad jak wroca ze szkoly,pomoc w odrabianiu lekcji.Ale jezeli dziecie beda 'odchowane' to bede pracowac(jezeli wszystko pojdzie po mojej mysli).

37

Odp: Kura domowa..

Tak dziewczyny...tyle że czesto trudno znaleść dobrą prace po kilku latach zastoju zawodowego. Każdy woli kogoś z biezacym doświadczeniem smile

A ja doskonale wiem że życie jest brutalne i sytuacja wPL z praą również smile

jakbym mogła sobie marzyć to tez bym tak wybrała...lecz wiem że w moim wypadku to niemożliwe smile

38

Odp: Kura domowa..

Masz zupełną rację nokio. Obawiam się, że powrót do pracy po kilku latach przerwy może być już niemożliwy... niestety. Ale pomarzyć można wink

39 Ostatnio edytowany przez yvette (2009-10-05 18:55:37)

Odp: Kura domowa..

Ja nigdy nie pracowałam zawodowo , wyszłam za mąż mając 17 lat . Mąż starał sie jak mógł , nigdy nie mówiłam mu , że ma mi oddawać kasę , ale on tak robił już nawet jako kawaler , dzięki temu zarobił , a ja odłożyłam na nasze duże wesele . Nigdy nie mówi , że coś jest jego , ja mam swój samochód ,który on mi kupił , on ma swój do pracy . Nie żałuje mi na nic , i to mnie czasem wkurza . Do pracy nie mogę iść bo w domu ,a raczej w dwóch domach jest pełno roboty . Pracuję dorywczo 2 razy w tygodniu . Teraz sie uczę , bo wiem ,  że kiedyś może zabraknąć mojego męża ,nie to że odejdzie , takiej opcji on  sam nawet nie uwzględnia , ale choroba itp. Wilekiej kariery nigdy nie zrobię zaczynając ją po 30 tce , ale myślę że znajdę lepszą prace . Co do  zdrowia męża , to myslę o ubezpieczeniu na życie , w tych czasch pewniejsza jest choroba niż fakt , że mąż mnie opuści . Takie ubezpieczenie to zawsze jakiś zabezpiecznie .

Nie pracowałam zawodowo , ale prowadziłam przez 16 lat gospodarswo rolne .

40 Ostatnio edytowany przez Danusia (2009-10-05 12:56:35)

Odp: Kura domowa..

Idąc z duchem czasu- teraz to i koguty domowe  się trafiają.
Ja w ciągu swojej 32 letniej pracy zawodowej byłam na urlopie wychowawczym przez 3 lata.Z tego co pamiętam- ciągle byłam "niewyrobiona" - taka to niewdzięczna jest praca domowa.Oczywiście mogłam sobie na to pozwolić- bo mimo braku przedszkola w okolicy- był Ktoś taki jak babcia w domu- czyli była to prababcia moich dzieci i zostawała z Nimi pod naszą nieobecność.Wogóle- to w czasie mojej młodości -na wsi gdzie mieszkam - mało kobiet pracowało zawodowo .Teraz jest zupełnie inaczej.Uważam jednak,że nie ma nic lepszego dla rozwoju dzieci -jak  zajęcie się nimi przez któregoś z rodziców. Nie ma nic piękniejszego jak obserwacja zmian - zachodzących w każdym z dni Ich życia.Tego nie są w stanie zrekompensować żadne pieniądze.Tylko jeszcze ta przeraźliwa proza życia....... jak radzić sobie bez pieniędzy.????? Niestety Nikt nie wymyslił złotego środka.

41

Odp: Kura domowa..

Święte słowa nie ma zlotego środka, jest tak jak każdemu to odpowiada. To czy zostajemy kurami domowymi czy nie, to decyzja nasza a czasem wymóg sytuacji. Myślę, że to co dla kobiety pracującej jest plusem dla nas "kur" jest minusem i odwrotnie, to co my mamy za duży plus niestety ciąży kobietom pracującym.
Ja osobiście czasem wiele bym oddała za dzień w pracy, z ludźmi natomiast moja pracująca przyjaciółka zazdrości mi ciągłego przebywania z córkami....

42

Odp: Kura domowa..

Witajcie!
Czytam wasze posty i sama mam ochotę coś napisać. Też jestem w tej chwili kurą domową (mam męża i dwoje małych dzieci). Moim zdaniem kobiety mogą być szczęśliwe nie pracując zawodowo, ale tylko pod jednym warunkiem, że tego chcą lub godzą się na to. Ja akurat należę do tych drugich, czyli kobiet, które nie są szczęśliwe w domu. Nie czuję się spełniona, często jest mi smutno, czuję się nijako. Mam wrażenie jakby moją rolą w życiu było bycie służącą. Mam dość ciągłego sprzątania, gotowania, prania, składania ciuchów, zbierania zabawek, odkurzania, itd. W domu zawsze jest coś do zrobienia i pracy, którą się wykonuje tak naprawdę nie widać. Teraz, gdy to piszę mam wrażenie, jakbym robiła coś złego, bo przecież muszę uprasować firany, dokończyć obiad, powinnam pobawić się z dzieckiem (a ono teraz ogląda bajki), a ja poświęcam czas na siedzenie w internecie. Jestem załamana takim życiem. Nie takie były moje plany, nie tego chciałam. I wiecie co? Postanowiłam, ze to zmienię. Zastanowiłam się, co mogę w życiu robić, w jakim środowisku żyję, czy uda mi się otworzyć własną firmę. Nie mogę znaleźć pracy, mimo że mam wyższe wykształcenie. Stwierdziłam więc, że sama sobie stworzę miejsce pracy i dzięki temu dam tez prace innym. Na razie wszystko idzie dobrze. Wynajęłam lokal, w tym tygodniu rozpoczynam prace remontowe, załatwiłam tez inne niezbędne sprawy (no, jeszcze brakuje mi trochę  gotówki, ale wierzę, ze uda mi się ją zdobyć). Staram się myśleć pozytywnie. Wiem, ze muszę przeczekać ten trudny czas, dopóki nie zacznę pracować. A wtedy, mam nadzieję, będę w końcu szczęśliwa z kilku powodów: będę niezależna finansowo, będę miała kontakt z innymi ludźmi, nie będę musiała sama zajmować się domem i mam nadzieję, ze po pracy chętnie będę do niego wracała. Mąż obiecał, że razem zajmiemy się domem, gdy będę pracowała. Pewnie nie wszystko pójdzie tak idealnie, ale wierzę w to i chcę spróbować. Co innego mam zrobić? Czy będę szczęśliwa siedząc w domu i narzekając na własny los? Myślę, ze jak coś się nam w życiu nie podoba, powinniśmy próbować to zmienić. To prawda, że kobieta tworzy atmosferę domowego ogniska, dlatego lepiej, aby była zadowolona i szczęśliwa, wtedy cała rodzina też taka będzie. Pozdrawiam

43

Odp: Kura domowa..

Dom też jest miejscem, gdzie pracujemy. Prowadzenie domu, to wcale nie taka błahostka. A jak dochodzi do tego wychowywanie i opieka nad dziećmi, to jest dopiero prawdziwa szkoła życia.

44

Odp: Kura domowa..

Od 3 lat nie pracuję i zajmuję się domem i rodziną-podziwiam kobiety,które w mistrzowski sposób radzą sobie z pożątkami,kuchnią ,zakupami i wielu wielu innymi .
Mam z tym problem -kiedy kończę jedno zadanie zaczynć trzeba następne-częstokroć są dni ,że wykonuję czynności domowe z dużym przymusem a na spacerze z dzieckiem ciągnę się bez energii.
Syn jest mały więc podjęliśmy decyzje że siedzę w domu jak najdłużej.W moim rozumieniu już najdłużej minęło ale nie mogę znależdż pracy i tak sytuacja trwa nadal.przyokazji domownicy zatracili samodzielność w najzwyklejszych sprawach.Zaznaczam,że pracując miałam lepiej zorganizowany czas-lepiej się czułam i chwile w domu były dla mnie wyłącznie przyjemnością.W tej chwili są momenty ,że czuję się przytłoczona i często samotna.
Wobec tego dla mnie osobiście rola Pani domu tylko i wyłącznie jest trudna do zniesienia.
pozdrawiam wszystkie Panie

45

Odp: Kura domowa..

Jestem kurą domową od 5 miesiąca ciąży, kiedy zakończyłam staż w biurze. Dzisiaj mam czteromiesięczną córeczkę, z którą spędzam cały swój wolny czas i nigdy nie jest mi jej dość. Planowaliśmy z mężem, że poszukam nowej pracy, gdy Dominisia pójdzie do przedszkola, ale nasze plany zmienił fakt o nieuleczalnej chorobie malutkiej. Wymaga ona codziennej rehabilitacji, ma orzeczenie o niepełnosprawności, a ja jestem jej ustawowym opiekunem i z tego powodu otrzymuje zasiłek pielęgnacyjny - tzw. małą wypłatę z tytułu rezygnacji z pracy na rzecz opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem. Będę zajmowała się wychowaniem, opieką i leczeniem córeczki aż do momentu gdy stanie się dorosła i samodzielna. Zdaje sobie sprawę, że po 18stu latach nie znajdę łatwo pracy, dlatego planujemy z mężem że zostaniemy rolnikami (mieszkamy na wsi) bądź mąż ubezpieczy mnie w przyszłości w swojej firmie. Nie narzekam na moje obowiązki, lubię zajmować się domem i patrzeć jak nasza córcia rośnie i się zmienia, jedyna przykrość to wizyty średnio raz, dwa razy w tygodniu u różnych lekarzy z córeczką, co stresuje i męczy nas obie. Ale dla dobra dziecka trzeba zrobić wszystko co możliwe. Dlatego uważam, że należy szanować matki i żony zajmujące się domem rezygnujące z pracy, bo mają one naprawdę wiele na głowie, a w takich przypadkach jak ój muszą dbać o zdrowie i rozwój chorych dzieci, co jest naprawdę przykrą sprawą. Mąż który wraca zmęczony z pracy może się odprężyć, bo czeka na niego wysprzątany dom, ciepły obiad, świeżo zaparzona kawka, umyte i najedzone dzieciątko i zmęczona ale usatysfakcjonowana żonka, która nierzadko masuje mu plecki i wysłuchuje jak mu minął dzień. Dobrze byłoby samej też czuć się docenionej.

46

Odp: Kura domowa..

Świetny temat!
Ja od dawna marzę (lub z przerwami powracam do marzenia) o kurostwie domowym. Dom zawsze był dla mnie ważny jako moje miejsce, miejsce ciepłe, bezpieczne, gdzie nikt mnie nie zrani, gdzie mogę decydować itd. Nigdy nie chciałam kariery kosztem własnego zdrowia, nawet nie kosztem zaniedbanego domu, nie chcę żyć w pędzie... Ale jest jeszcze ta kwestia, że Pan musi wystarczająco dużo zarabiać, żeby Pani mogła oddać się domowi.

47

Odp: Kura domowa..

juz w liceum doszlam do wniosku ze chcialabym miec duzo dzieci i sie nimi zajmowac, w domu
czekajac az mezus wroci z pracy i dac mu obiadek
moja mama nigdy nie pracowala, bylo nas 4 (mam 2 siostry i brata), tylko sie zajmowala nami - to tez ciezka praca

48

Odp: Kura domowa..

Nie widzę żadnych plusów jeśli chodzi o siedzenie w domu.
Pamiętajcie kobitki, że nie możemy być zależne od facetów!  Oni potrafią wywinąć na różne numery.

49

Odp: Kura domowa..

Ja im jestem starsza tym bardziej się zastanawiam, czy nie lepiej by było rzucić pracę i zając się jak należy domem i rodziną. Jeszcze 10 lat temu nawet bym tak nie pomyślała. Wydawało mi się, że  praca i kariera są tak bardzo ważne. Może moje obecne nastawienie wynika z faktu, że mało zarabiam (stanowczo zbyt mało jak na mój zakres obowiązków i kwalifikacje) oraz z tego, że zajmowanie się domem z czasem zaczęło mi dawać dużo satysfakcji. Tak się złożyło, że mąż ma dobrze płatna pracę ale bardzo absorbującą i wymagająca dyspozycyjności, a więc ja musiałam przejąć na siebie większość domowych obowiązków. W efekcie mam faktycznie dwa etaty (w tym jeden ten w domu), a że jestem perfekcjonistką, to staram się zrobić wszystko tak samo jakbym nie pracowała 8 godzin. Wieczorem padam na twarz, ale dzieci muszą mieć poczytane albo poopowiadane. Gdyby mnie ktoś jednak zapytał którą pracę bardziej lubię - tę za pieniądze (byle jakie) czy tę w domu  za samą satysfakcję, to bez wahania odpowiem, że tę w domu. Dlaczego więc nie odejdę z pracy? Ze strachu, że mąż starci pracę i zostaniemy bez środków do życia, że nie będę miała z czego żyć na emeryturze i z nadziei, że kiedyś i moja praca będzie kiedyś godziwie opłacana.
Na szczęście mam wspaniałego męża, który to rozumie, gdy tylko może, stara się mi pomagać. Nigdy mi nie wypomina, że to on faktycznie utrzymuje dom. Kiedyś mi powiedział, że wolałby żebym nie pracowała zawodowo, bo wtedy nie miałby wyrzutów sumienia, że muszę tak zasuwać i tyle mam na głowie a on by nie miał nic przeciwko temu, żeby sam zarabiał na dom, ale rozumie powody, dla których wolę jednak pracować.
Pozdrawiam wszystkie kobiety pracujące zarówno na etatach, własnych firmach oraz własnych domach.

50

Odp: Kura domowa..

Jak tak czytam wasze wypowiedzi to aż wam wszystkim zazdroszczę,mam małego synka i nie pracuję. Jeszcze przed ciążą nie mogłam znależć pracy i przez rok nie pracowałam a póżniej okazało się że jestem w ciąży.Wszystko było pięknie,wprawdzie ślub planowaliśmy trochę póżniej ale ze względu na okoliczności wzieliśmy szybki cywilny,trzy miesiące pózniej mąż wyjechał do afganistanu na misję.Oczywiście miałam kartę do bankomatu i pełny dostęp do pieniedzy nie musiałam mówić na co wydaję do czasu.Po powrocie zaczęło się wszystko walić i oczywiście były pretensje z jego strony na co ja wydałam jego pieniądze. W ogóle zaczął się podział wszystkiego nawet takie rzeczy jak pasta do zębów czy patyczki do uszu każdy musiał mieć swoje. Chyba najbardziej mnie boli że jest podział taki że jestem ja i syn a mąż to odrębność. Niejedną noc przepłakałam i niejedną przepłaczę nie wiem co robić nawet żeby głupie podpaski kupić to muszę go prosić nie ma żadnych pieniędzy i w najbliższym czasie żadnych perspektyw na nie. W moim mieście jest ciężko o pracę a jak się już ją znajdzie to słabo płacą, gdybym znalazła pracę i wynajeła niankę to i tak nic by mi z pensji nie zostalo. A do przedszkola jeszcze jest za wcześnie.Codziennie myślę w jaki sposób moglabym zarabiać choć trochę w domu nie mogę nic znależć. Już nawet myślałam żeby się z nim rozstać bo nasze życie to jest tylko kłocenie się

51 Ostatnio edytowany przez Sadie (2012-02-28 11:11:32)

Odp: Kura domowa..

Tryb kury domowej jest dobry na krotka mete. Bo kto na moja emeryture zapracuje? Jak sie sama nie rusze to nikt mi funduszu nie oplaci. Wiec dopuszczam ta mozliwosc w przypadku urodzenia dziecka, jakiegos wypadku po ktorym nie moge pracowac przez jakis czas. Ale pozniej, niestety trzeba sie ruszyc i cos robic. Zaden pracodawca ani wczesniej ani pozniej nie doceni ze sprzatalam i gotowalam na pelen etat. Przyszly pracodawca bedzie oczekiwal konkretnych umiejetnosci i doswiadczenia ktore rudno zdobyc w czterech scianach smile

52

Odp: Kura domowa..

Bycie kura domową to strzał w stopę. I nie mówię już o kobietach, które czują się zaniedbane i niespełnione, bo że dla nich to oczywiste. A co się stanie, jeśli ten dobry mąż nagle stanie się niedobry i np. odejdzie do młodszej? Kogoś, kto nigdy nie pracował i jest powiedzmy w średnim wieku nie przyjmą do pracy nawet do Biedronki. Nowy adorator też się raczej nie pojawi, to nie M jak miłość. Z resztą nie róbmy z męża świni, może przecież coś mu się stać, jak choroba. I co wtedy? Druga osoba w rodzinie bezradna. Można sobie dorabiać na boku sprzątaniem albo opieką nad dziećmi, ale z tego się rodziny nie utrzyma. Trzeba liczyć na siebie drogie Panie, nasze państwo nie jest prorodzinne. wink

53

Odp: Kura domowa..

Łatwo jest powiedzieć że bycie kurą domową to strzał w stopę lub że trzeba liczyć tylko na siebie, ale co zrobić jeżeli nie ma się wyjścia, co mam zrobić z dzieckiem żeby pójść do pracy. Babcie odpadają bo obie pracują, ja też nigdy pracy się nie bałam i się nie boję pracowałam od 15 roku życia jednocześnie się ucząc. Ostatnią pracę straciłam dlatego że szef zwinął interes a póżńiej było już tylko pod górkę, oczywiście od zaraz mogłam zacząć pracę w wielu barach ale na czarno a to jest jak zawieszenie sobie pętli na szyję na stare lata. I wcale nie uśmiecha mi się być na utrzymaniu męża bo on nawet dziecku żałuje i też chciałabym móc z łatwością powiedzieć że trzeba liczyć na siebie kobietki

54

Odp: Kura domowa..

Błyskotka, podpisuję się pod wszystkim co napisałas, zauważcie dziewczyny ze różnie w życiu się układa , mężowie kombinują jak tu się dobrze urzadzić a taka oswojona kura domowa która jest w 100% uzalezniona od kasy męza a do tego w domu dwoi się i troi aby wszystko błyszczało i było na czas toz to idealna oswojona kura domowa i do tego jeszcze usmiechnięta i zadowolona. Moze nie jest to marzeniem kobiet taki wizerunek ale niestety czesto spotykany, a zycie szykuje nam różne niespodzianki i niczego nie należy być pewnym. Mężczyżni inaczej patrzą na obowiązki domowe, gdy dzieci są małe to maz najchętniej nie puściłby ony do pracy bo mimo że ona w domu nic nie robi ale jemu daje to wolną rekę w awansie i karierze a zona jak dzieci odchowa to już nie będzie tak niezbędna w domu a jednoczesnie latka polecą i nie bedzie oczekiwana przez szefow firm, i co wtedy????????????  depresja, no więc nie czarujmy się że bycie kurą domowa jest takie wdzięczne.

55

Odp: Kura domowa..

Entropia- ja myślę, że życie bardziej podobne do M jak Miłość niż się myśli. I że w każdym momencie adorator może się pojawić.
Jednak to temat o kobietach realizujących się w domu.
Czasem kobieta nie ma wyboru, czasem no nie ma tej pracy, czasem chce poświęcić dzieciom i rodzinie. Jeśli dba o dom, atmosferę, jeśli wykonuje rzeczy które polepszają życie rodzinie - jak - interesuje co zrobić, by mąż miał pracę lepszą, jak zadbać o jego interesy, jak zadbać,by mieszkanko było ładniejsze, by dziecko było pod opieką najlepszej niani czyli mamy. To jest ok.
Nie popieram kobiet leni jednak, których celem życiowym jest picie kawy, wymigiwanie się dzieckiem itp... A takich sporo, jedna gdy zapytałem - jak widzisz przyszłość będąc ze mną - stwierdziła - ja chcę w domu siedzieć... Porażka.
Moim zdaniem - kobieta dla własnego dobra powinna pracować, spotykać wielu ludzi, być finansowo niezależna, by jakby co mieć parę opcji do wyboru niżeli narzekać. Pracować, nawet połowę pensji na nianię, ale być w rytmie pracy. Bo praca uszlachetnia.
smile

56

Odp: Kura domowa..
Remi napisał/a:

Pracować, nawet połowę pensji na nianię...

hmm, ciekawe dlaczego to pensję kobiety bierze się pod uwagę chcąc nająć nianię.
Gdyby np. przyrównać do dochodów rodziców razem lub tylko  mężczyzny okazałoby się, że niania to nie taki wielki wydatek.

Remi napisał/a:

Bo praca uszlachetnia.

Praca w domu też.

Bycie gospodynią domową nie wyklucza ze społeczeństwa smile
Myślę, że umiejętności wyniesione z okresu bycia "perfekcyjną panią domu" mogą zaowocować np. w jakiejś działalności gospodarczej. Sprawność logistyczna, umiejętności kucharskie, opiekuńcze...zainwestowane mogą zaprocentować.

Co to właściwie oznacza -kura domowa?

57

Odp: Kura domowa..

Jeśli to jest wybór zainteresowanej i odpowiada jej taki stan rzeczy, to jestem na tak. Natomiast jeśli wymaga się od niej, aby siedziała w domu, bo tak lepiej dla dzieci, dla męża, to jestem na nie.
Aby nie powtarzać się, w pełni zgadzam się z Błyskawicą. Lepiej bym tego nie ujęła.

58

Odp: Kura domowa..

Remi gdybym miała możliwość oddania na nianię połowę mojej pensji to nawet bym się sekundy nie zastanawiała, ale co jeśli z pensji zostanie mi 150 po opłaceniu niani czy wtedy jest sens nie dość że nadal nie miałabym swoich pieniedzy bo w dzisiejszych czasach 150 to jest tyle co i nic. To jeszcze na dodatek jakaś obca baba wychowywałaby mi dziecko więc dziękuję ale postoję. Co chodzi o amantów to jestescie w błędzie zawsze się jakiś znajdzie,jeżeli kobieta dba o siebie to nie ma z tym problemu. Będąc z dzieckiem na spacerze byłam zaczepiana, to jest kwestia tego czy się dba o siebie. A praca można założyć własną działalność jeżeli nie ma się perspektyw na znalezienie niczego innego i nie przesadzajmy że nawet do biedronki nie chcą przyjmować starszych. Społeczeństwo musi się powloli zacząć zmieniać jeżeli ma być tak wysoki wiek emerytalny

59

Odp: Kura domowa..

pachira pochodzę z małego miasteczka, tam nawet na kasę w Biedronce przyjmują po znajomości. Nie tylko starsze osoby, młode też siedzą tam latami po pracy. Jak ktoś wyjechał to i znalazł pracę, a jak został i urodził dziecko to może zapomnieć. Moja ciocia w średnim wieku parę lat temu straciła pracę, pracowała od studiów, wysokie kierownicze stanowisko, ale akurat likwidowali oddział jej firmy w naszym mieście, szukała kilka lat, znalazła dopiero ostatnio. Nikt jej oczywiście oficjalne nie powiedział, że jest za stara, a chciała choćby pracować na o wiele niższym stanowisku, niż jej kwalifikacje pozwalały. Więc nie mówi mi, że kobieta w średnim wieku, która nigdy nie pracowała bez problemu znajdzie pracę. Dlatego nawet jakby mi miało zostać 0 zł z pensji to ja bym do tej pracy poszła. Bo jak się mężowi odwidzi to pozostanie Ci się modlić, żeby Twoi rodzice mieli na tyle wysoką emeryturę i chęć żeby Cię razem z dzieckiem przyjąć z powrotem.

Coś powinno zacząć się zmieniać, ale każda zmiana społeczna wymaga ofiar. I niestety Ci, których pierwszych obejmie podwyższony wiek emerytalny, będą tymi ofiarami. Bo żeby było w Polsce więcej pracy, musi być mnie ludzi niestety. Jak ktoś jest z wyżu to ma przesrane podwójnie. Kiedy ludzie, dzisiaj zaczynający studia wejdą na rynek pracy będzie im łatwiej, ale mnie czy Tobie to nie pomoże. wink

60

Odp: Kura domowa..

No dobrze, pachira, to czemu Twój mąż się nie dołoży do niani 50-50? To też jego dziecko, Ty nie masz obowiązku całe życie siedzieć w domu, możesz iść do pracy. I ta "obca baba" Ci dziecka aż tak długo wychowywać nie będzie, bo przecież już 3latek może iść do przedszkola, a to dla każdego dziecka lepiej jak siedzieć z mamą w domu.

61

Odp: Kura domowa..

Moja matka nigdy nie pracowała. Była zawsze "kurą domową" troszczącą się o męża, dzieci i codzienne obiady. Gdy dorośliśmy z bratem, namówiliśmy ją by poszła do pracy, a było to w dawnych czasach, gdy praca leżała na ulicy. Wytrzymała w tej pracy.....trzy tygodnie i wróciła do dawnego porządku. Taki był jej wybór, a miała wtedy zaledwie 38 lat.
Jaki jest tego skutek? Na starość tylko jedna emerytura, bo za gotowanie rodzinie obiadów emerytury nie ma. Ta jedna emerytura wystarczała tylko na bardzo skromne życie.
A potem przyszła ciężka choroba ojca.
Choroba, zniedołężnienie, totalna zależność od innych i wszystko to co się z tym łączy. Wreszcie zakład opiekuńczo leczniczy i...... matka została bez niczego. Bo za ZOL się płaci! Opłata to 70% emerytury ojca! Bez własnej, chocby najskromniejszej emerytury nie ma mowy o samodzielności.

Dobrze, że mogę wziąć matkę do siebie, że mam dom, w którym będzie miała swój pokój i że stać mnie na to, by zapewnić jej kosztowne i niezbędne lekarstwa. A co by było, gdyby było inaczej, albo gdybym już nie żyła? Albo mieszkała na Alasce, tak jak mój brat, który za granicą założył rodzinę i od wielu już lat utrzymuje z matką bardzo sporadyczny kontakt?
Co by z nią było? Jakieś łóżko w dziesięcioosobowej sali w DPS, bo nie stać jej nawet na opłacenie czynszu za mieszkanie, nie mówiąc już o innych wydatkach? A jest jeszcze sprawna i pełna sił.
Dzisiaj mama żałuje dawnych decyzji o niepracowaniu, bo to właśnie ta decyzja postawiła ją w okropnej sytuacji zależności od innych. Tego co się stało, nie przewidziała, ale tak to bywa w życiu. Dlatego warto na głowie stanąć i zadbać o to, by na starość mieć jakieś własne zabezpieczenie finansowe.

62

Odp: Kura domowa..

Jeżeli chodzi o moje dziecko to robię co mogę że miał kontakt z dziećmi i uczył się ciągle czegoś nowego i na pewno pójdzie do przedszkola tylko na razie jest za mały. Co chodzi o dzielenie się z mężem 50/50 opłacania nianki to, tak realnie patrząc to dlaczego mąż nie miałby powiedzieć że ok będzie płacił połowę za niankę ale wtedy ja połowę za rachunki i połowę do jedzenia itp, itd i wyjdzie mi na to samo. Ale nawet nie patrząc na to że zarabiałabym tylko na opłacenie nianki to problem jest jeszcze w tym że jak się idzie do pracodawcy z cv i ma się wpisane dziecko to szybciej przyjmie bezdzietną i pannę. Wiem z to z własnego doświadczenia jak wcześniej szukałam pracy to zawsze padało pytanie czy nie zamierzam założyć rodziny w najbliższym czasie. Także nie dziwię się tym którzy dzieci nie chcą i że jest niż demograficzny

63

Odp: Kura domowa..

Będąc jako młoda osoba zawsze chciałam być kurą domową.Chciałam mieć duży dom , dzieci i męża który na mnie i dzieci zarobi.Ale niestety kurą domową nie zostałam .Co prawda mam 2 dzieci , duży dom (ale jeszcze nie wyszykowany)Mąż też jest , ale nasze role się odwróciły i to on można powiedzieć został kurą domową.Został bo zawodowo stał się nie odpowiedzialny.I tak stałam się tyranem pracy.Z jednej strony nie narzekam bo ową pracę lubię i mam z tego ogromną satysfakcję .Ale jest zawsze owe ale .Nie zawsze mam czas coś upichcić , a to bardzo lubię.I tak legły moje marzenia na kurę domową.


    Pozdrawiam wszystkie kury domowe.

64

Odp: Kura domowa..

No własnie.....zależy co komu pasuje. Ważne, by czuł się spełniony, ale zanim zostanie się w domu, warto zapytać samej siebie: czy tego naprawde chcę, czy przed czyms uciekam?
Moja znajoma jest taką "kurą"- nie pracuje odkąd skończyła studia magisterskie, jest w 100% na utrzymaniu męża, zyje im się spokojnie, nie mają dzieci, jej dzień to dom na błysk i gotowanie obiadu, w sezonie letnim 2 tyg. zagranicą. Atrakcje i hobby? Prasa. Książka. Nie jest prostą dziewuchą, co polszczyzną nie potrafi sie porozumieć- oczytana, ciekawa świata, wnikliwy umysł, bardzo dobra pamięć, atrakcyjna, uprzejma, sztuczna ale z klasą.
Przez długi czas "udawała" że szuka pracy, wszyscy jej współczuliśmy, że nie może znaleźć. Ale to był kamuflaż; zwyczajna ucieczka przed dorosłością, odpowiedzialnością, KONFRONTACJĄ  z innymi ludźmi, którzy mogliby ją ocenić. Więc siedzi w domu któryś rok. I wiem, że to ucieczka do siebie samej, nie pragnienie.

65

Odp: Kura domowa..

Mam taką koleżankę, która zawsze bała się świata, uważała, że nic jej się nie uda, miała niską samoocenę. I jeszcze spotkała faceta, który zabraniał jej chodzi w wyzywających ciuchach, spotykać się ze znajomymi i ją utwierdzał w tym, że do niczego się nie nadaje. Zaszła w ciążę, był ślub, nie poszła na studia ani do pracy. Jakiś tam staż z UP miała tylko w CV. Prała, sprzedała, gotowała, znosiła złe traktowanie, aż w końcu dostała nerwicy. Teraz jest w trakcie rozwodu i mieszka kątem z córką u rodziców. Nie ma pieniędzy i nie może znaleźć pracy. Nie ma jeszcze 25 lat.

Aż ciężko pomyśleć, że kiedyś była najładniejszą laską w szkole i wszyscy myśleliśmy, że będziemy ja w telewizji oglądać. sad

Posty [ 1 do 65 z 91 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024