Systematyczność w wielu sytuacjach bywa warunkiem koniecznym do osiągnięcia sukcesu, natomiast jej brak znacząco przyczynia się do porażki niejednego przedsięwzięcia. Jeśli podejmujemy wyzwanie, którego podstawą jest samodyscyplina i regularność w wykonywaniu określonych czynności, musimy zdawać sobie sprawę, że bez systematyczności nie jesteśmy w stanie osiągnąć zamierzonego efektu.
Gdyby to jeszcze w praktyce było tak proste, jak w teorii, prawda?
Kiedyś z systematycznością nie miałam najmniejszych problemów. Dziś wciąż nie mam, o ile mam ku temu odpowiednią motywację lub temat mnie interesuje. Jeśli jednak nie jest spełniony żaden z tych warunków, a czynność wymaga zaangażowania czasu i uwagi, to potrafię odkładać ją w nieskończoność, zwykle zresztą licząc na cud, że ,,samo się zrobi lub wejdzie do głowy?, niestety nie chce
.
A jak to wygląda u Was? Macie z tym problem? I jeśli nie, to jak wygląda Wasza recepta?