Witam
jestem tu nowa, a do założenia konta skłoniła mnie pewna sprawa, z którą od dłuższego czasu nie potrafię sobie poradzić i chciałabym sięgnąć po radę osób hmm..może bardziej doświadczonych lub tych, którzy kiedyś znaleźli się w podobnej sytuacji.
Kilka miesięcy temu,na imprezie poznałam pewnego chłopaka (od dawna mi się podobał) tańczyliśmy, rozmawialiśmy, było bardzo miło. Wymieniliśmy się również telefonami, szybko się odezwał, dobrze nam się rozmawiało lecz po czasie kontakt się urwał. Ponownie udało nam się spotkać dopiero na imprezie sylwestrowej i rozpoczęliśmy kontynuację naszej krótkiej znajomości, niestety opierała się ona głownie na rozmowach typu sms czy gg, spotykaliśmy się od czasu do czasu na imprezach. Później powtórka z rozrywki, długa cisza, a po jakimś czasie krótka rozmowa. Pamiętam, że dwa razy zadał mi podobne pytanie, mianowicie chodziło o to czy stresuje się w jego towarzystwie. Zdziwiło mnie to ponieważ zawsze przy nim czułam się dobrze, nie wiem dlaczego tak mylnie odczytał moje zachowanie. Wydawało mi się, że coś dobrego może wyniknąć z tej znajomości. Jednak teraz jest zupełnie inaczej. Paweł już do mnie nie pisze, nie odzywa się. Kilka razy próbowałam przejąć inicjatywę i jakoś zachęcić go do działania,odzywałam się pierwsza z pytaniem co u niego, jestem świadoma, że to żaden wyczyn ale nie należę do osób wybitnie odważnych. Widziałam go ostatnio, również po długim czasie niestety stać nas było tylko na uśmiech i krótkie "cześć".
Właśnie od czasu kiedy przestał okazywać jakiekolwiek zainteresowanie mi zaczęło cholernie na nim zależeć! Myślę o nim każdego dnia, wspominam niektóre sytuacje, rozważając co by było gdybym wtedy zachowała się jakoś inaczej, może dziś bylibyśmy razem. Oczywiście próbowałam zapomnieć, jednak przez ponad 2 miesiące oszukiwałam się udając, że wyleczyłam się z tego zauroczenia. Jest mi ciężko, ale nie chcę mu się narzucać. Faceci to podobno zdobywcy więc przejęcie inicjatywy to pewnie nie jest dobry pomysł.Dodam, że Paweł ma 22 lata, jest starszy ode mnie o 4lata.
Nie wiem co robić i proszę o radę. Jakie jest najlepsze wyjście z tej sytuacji?