Witam.
Jakiś miesiąc temu dowiedziałam się, że moja mama ma raka piersi. Po zrobieniu biopsji wyszło, iż rak na szczęście nie jest złośliwy. Mama ma jednego guza w piersi. Nie mam zbyt wielkiego pojęcia o raku piersi, ale miałam nadzieję, że jej to wytną, zrobią z tym cokolwiek. A lekarz stwierdził, że nie ma sensu i kazał jej przyjść za rok na mammografię. Chyba, że coś się będzie działo (ból, zaczerwienienie) to ma przyjść wcześniej. I stąd moje pytanie - czy rzeczywiście nie ma sensu? Nie będzie lepiej jak mama zasięgnie porady u innego lekarza?
Teraz i ja jestem w grupie ryzyka. Mam 21 lat, powinnam zrobić USG piersi? Jest możliwie, żebym dostała skierowanie od lekarza rodzinnego? Ponadto, od 8 miesięcy biorę tabletki antykoncepcyjne (Yasminelle), nie będzie lepiej jak przestanę je brać?
Z góry dziękuję za odpowiedzi, pozdrawiam.