Z istot żyjących na Ziemi jedynie ludzie są osobami wierzącymi w Boga (prawdopodobnie). Gdyby nie było ludzi na świecie nie byłoby nośnika wiary a tym samym tejże wiary i Boga. Czy zatem nie jest tak że to człowiek wymyślił Boga by przy jego pomocy załatwiać własne potrzeby?
Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo, aby człowiek go kochał i czcił. Więc człowiek musi być, bo przecież dla niego jest cały nasz świat i zwierzątka. A jakie potrzeby załatwia człowiek dzięki Bogu? To nie jest przypadkiem tak, że dzięki wierze trzymamy się pewnych zasad i jesteśmy jacy jesteśmy?
Gdyby nie było ludzi na świecie nie byłoby nośnika wiary a tym samym tejże wiary i Boga.
Wiary może nie, ale Bóg istniał zawsze, także wtedy, gdy nie było człowieka. Po zakończeniu istnienia świata który znamy, Bóg nie przestanie istnieć. Wierzymy, że Bóg jest wieczny.
Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo.
Skąd więc tyle ras na świecie? Czy Bóg był biały czy czarny? Dlaczego wszędzie jest przedstawiany jako mężczyzna rasy białej?
Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo, aby człowiek go kochał i czcił.
Skoro stworzył człowieka by być przedmiotem kultu to musiał być bardzo próżny
Więc człowiek musi być, bo przecież dla niego jest cały nasz świat i zwierzątka.
Nie śmiem twierdzić, że świat jest moją własnością. Tak twierdzą pyszałkowaci katolicy uważający, że wszystko jest dla nich.
A jakie potrzeby załatwia człowiek dzięki Bogu?
Dzięki Bogu niczego nie załatwiła ale dzięki wierze w Niego bardzo dużo. Nie jeden mnóstwo kasy zapłacił za zdjęcie klątwy.
To nie jest przypadkiem tak, że dzięki wierze trzymamy się pewnych zasad i jesteśmy jacy jesteśmy?
Nie jest. Nie trzeba być wierzącym by trzymać się zasad i być dobrym człowiekiem. Zwykle wiara nawet w tym przeszkadza.
Ojciecpiotr napisał/a:Gdyby nie było ludzi na świecie nie byłoby nośnika wiary a tym samym tejże wiary i Boga.
Wiary może nie, ale Bóg istniał zawsze, także wtedy, gdy nie było człowieka. Po zakończeniu istnienia świata który znamy, Bóg nie przestanie istnieć. Wierzymy, że Bóg jest wieczny.
Musiało być mu strasznie nudno zanim sobie zrobił świat. Może on ma kilka światów i sobie je uprawia jak badylarz kwiatki w szklarni.
Lusija napisał/a:Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo.
Skąd więc tyle ras na świecie? Czy Bóg był biały czy czarny? Dlaczego wszędzie jest przedstawiany jako mężczyzna rasy białej?
Nie nie tutaj nie jest ważna rasa czy kolor skóry, lecz ciało człowieka ![]()
Bóg próżny? Nie wiem jak ocenia go Biblia i nie chce mi się szukać, lecz wydaje mi się, że dla Nas raczej miłosierny, bo chciał nam dać wszystko co mógł.. ![]()
Gdy oddajesz powiedzmy szpik, i dajesz drugiemu człowiekowi życie, chory ma dla Cb wielką wdzięczność i pewnie zrobiłby dla Cb wszystko właśnie za życie. Tak samo my powinniśmy być Bogu wdzięczni za ten dar ![]()
Świat nie jest własnością, tylko darem.
Dzięki Bogu niczego nie załatwiła ale dzięki wierze w Niego bardzo dużo. Nie jeden mnóstwo kasy zapłacił za zdjęcie klątwy..
Zdjęcie klątwy? To istnieją jeszcze czarownice?
Nie jest. Nie trzeba być wierzącym by trzymać się zasad i być dobrym człowiekiem. Zwykle wiara nawet w tym przeszkadza.
Hm.. a nasze zasady i prawa nie opierają się przypadkiem na dekalogu? I jeśli zasady Kościoła uczą miłości do innych, do rodziców i do każdej najmniejszej istoty to czy może to być złe? ![]()
Kizia75 napisał/a:Ojciecpiotr napisał/a:Gdyby nie było ludzi na świecie nie byłoby nośnika wiary a tym samym tejże wiary i Boga.
Wiary może nie, ale Bóg istniał zawsze, także wtedy, gdy nie było człowieka. Po zakończeniu istnienia świata który znamy, Bóg nie przestanie istnieć. Wierzymy, że Bóg jest wieczny.
Musiało być mu strasznie nudno zanim sobie zrobił świat. Może on ma kilka światów i sobie je uprawia jak badylarz kwiatki w szklarni.
A może nasz cały świat jest w takiej szklanej wielkiej kulce? A wielkie olbrzymy mają takie małe światy jako zabawki? Skąd wiesz, że nie?? Może to olbrzymki nas stworzyły, lecz analogicznie ich też musiał ktoś stworzyć. Nie można chcieć wszystkiego wyjaśnić bo tak naprawdę nasz mózg nie jest w stanie pojąć Wszechświata! Co dopiero Boga!
Wszechświat..
"Z punktu widzenia modelu standardowego Wielkiego Wybuchu i klasycznej (niekwantowej) teorii grawitacji nie można mówić o okresie ?przed? Wielkim Wybuchem, jako że Wszechświat powstał w momencie Wielkiego Wybuchu, a razem z nim: przestrzeń, materia i czas, dlatego pytanie o to co było przed Wielkim Wybuchem jest pozbawione sensu, ponieważ czas rozpoczął się z chwilą wybuchu"
Nie potrafimy sobie wyobrazić jak w niczym może powstać coś -> tutaj Wielki Wybuch, a więc "coś" musiało "tam" być żeby powstało coś..
coś czego nie ogarniemy nigdy, ale TO tam jest i TO właśnie BÓG..
Lusija,ukłon w twoją stronę,pieknie to ujęłaś.Ja podobnie wyobrazam sobie Boga.
Nie nie tutaj nie jest ważna rasa czy kolor skóry, lecz ciało człowieka
Właśnie rasa i kolor to ciało.
Bóg próżny? Nie wiem jak ocenia go Biblia i nie chce mi się szukać, lecz wydaje mi się, że dla Nas raczej miłosierny, bo chciał nam dać wszystko co mógł..
Gdy oddajesz powiedzmy szpik, i dajesz drugiemu człowiekowi życie, chory ma dla Cb wielką wdzięczność i pewnie zrobiłby dla Cb wszystko właśnie za życie. Tak samo my powinniśmy być Bogu wdzięczni za ten dar
Robienie dobrze drugiej osobie dla jej wdzięczności jest właśnie próżnością.
Świat nie jest własnością, tylko darem.
To jak dostanę w darze telewizor to nie jest on moją własnością?
Zdjęcie klątwy? To istnieją jeszcze czarownice?
A kto powiedział, że klątwa związana jest z czarownicami? Poczytaj sobie o anatemie.
Hm.. a nasze zasady i prawa nie opierają się przypadkiem na dekalogu? I jeśli zasady Kościoła uczą miłości do innych, do rodziców i do każdej najmniejszej istoty to czy może to być złe?
Ale dekalog wcale nie był pierwszym zbiorem praw więc niech nikt nie uzurpuje sobie prawa własności do zasad ogólnoludzkich i moralnych. Poza tym Kościół od wieków straszą piekłem. Czy nie więcej warci są ludzie, którzy są dobrzy z natury a nie ze strachu?
Nie, nie! Źle mnie rozumiesz.. tu nie chodzi o ciało jako czy białe czy czarne tylko ciało jako układ.. Bóg musi być w jakiejś części podobny do Nas.. może budową ciała, może duszą. Tu chyba chodzi o samą konstrukcję. Rozumiesz?
Nie.. on od Nas nic nie oczekuje.. daje nam wybór, jeśli będziemy w niego wierzyć dostaniemy jeszcze więcej "prezentów"
Telewizor jest Twoją własnością.. jednak osobistą a świat należy do ogółu ludzkości i jest dla wszystkich.
Dla Boga więcej warci są ludzie, którzy czynią dobro w imieniu Boga i nie z natury.
Ojciecpiotr napisał/a:Kizia75 napisał/a:Wiary może nie, ale Bóg istniał zawsze, także wtedy, gdy nie było człowieka. Po zakończeniu istnienia świata który znamy, Bóg nie przestanie istnieć. Wierzymy, że Bóg jest wieczny.
Musiało być mu strasznie nudno zanim sobie zrobił świat. Może on ma kilka światów i sobie je uprawia jak badylarz kwiatki w szklarni.
A może nasz cały świat jest w takiej szklanej wielkiej kulce? A wielkie olbrzymy mają takie małe światy jako zabawki? Skąd wiesz, że nie?? Może to olbrzymki nas stworzyły, lecz analogicznie ich też musiał ktoś stworzyć. Nie można chcieć wszystkiego wyjaśnić bo tak naprawdę nasz mózg nie jest w stanie pojąć Wszechświata! Co dopiero Boga!
Wszechświat..
"Z punktu widzenia modelu standardowego Wielkiego Wybuchu i klasycznej (niekwantowej) teorii grawitacji nie można mówić o okresie ?przed? Wielkim Wybuchem, jako że Wszechświat powstał w momencie Wielkiego Wybuchu, a razem z nim: przestrzeń, materia i czas, dlatego pytanie o to co było przed Wielkim Wybuchem jest pozbawione sensu, ponieważ czas rozpoczął się z chwilą wybuchu"Nie potrafimy sobie wyobrazić jak w niczym może powstać coś -> tutaj Wielki Wybuch, a więc "coś" musiało "tam" być żeby powstało coś..
coś czego nie ogarniemy nigdy, ale TO tam jest i TO właśnie BÓG..
Jak wiesz jest to tylko teoria. Idąc Twoim tokiem rozumowania Bóg także jest teoretyczny. Dlatego nie bardzo rozumiem dlaczego katolicy na siłę i za wszelką cenę starają się udowodnić istnienie Boga (Trójcy Świętej).
Jak wiesz jest to tylko teoria. Idąc Twoim tokiem rozumowania Bóg także jest teoretyczny. Dlatego nie bardzo rozumiem dlaczego katolicy na siłę i za wszelką cenę starają się udowodnić istnienie Boga (Trójcy Świętej).
Tylko ta teoria jest najbardziej prawdopodobną, na jaką udało się człowiekowi wpaść. Bo niestety widzimy tylko w paru wymiarach i wiele nam pewnie umyka. A czemu człowiek chce udowodnić istnienie Boga? To proste.. tak samo jak jeden z Uczniów Jezusa, nie chciał uwierzyć, że Ich Nauczyciel zmartwychwstał.
Tylko ta teoria jest najbardziej prawdopodobną, na jaką udało się człowiekowi wpaść.
jaja sobie robisz? Wiara w istnienie boga (obojętnie którego z mrowia wymyślonych przez ludzi) nie spełnia warunków naukowej hipotezy, a co tu dopiero o teorii mówić...
Ojciecpiotr
To nie bóg (obojętnie który) stworzył ludzi, lecz ludzie stworzyli bogów na swe podobieństwo.Dlatego bogowie białych są biali (a diabeł czarny), a bogowie czarnych są czarni (dla odmiany ich diabeł jest biały).
Lusija napisał/a:Tylko ta teoria jest najbardziej prawdopodobną, na jaką udało się człowiekowi wpaść.
jaja sobie robisz? Wiara w istnienie boga (obojętnie którego z mrowia wymyślonych przez ludzi) nie spełnia warunków naukowej hipotezy, a co tu dopiero o teorii mówić...
Ojciecpiotr
To nie bóg (obojętnie który) stworzył ludzi, lecz ludzie stworzyli bogów na swe podobieństwo.Dlatego bogowie białych są biali (a diabeł czarny), a bogowie czarnych są czarni (dla odmiany ich diabeł jest biały).
Dlaczego nie spełnia teorii?
I nie widziałam białego diabła wymyślonego przez czarnych, chętnie zobaczę ![]()
Ojciecpiotr
To nie bóg (obojętnie który) stworzył ludzi, lecz ludzie stworzyli bogów na swe podobieństwo.Dlatego bogowie białych są biali (a diabeł czarny), a bogowie czarnych są czarni (dla odmiany ich diabeł jest biały).
Ja także uważam, że to człowiek wymyślił Boga.
Czy lepiej jak wiara rozum przesłania czy rozum przesłania wiarę?
Jeśli myślisz, że Boga nie ma to jaki jest sens Twego życia?
A czy życie musi mieć sens? Jesteśmy częścią świata tak jak rośliny i zwierzęta.
18 2012-07-11 00:07:39 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-07-11 00:09:43)
Dlaczego nie spełnia teorii?
Poczytaj co to jest teoria, to się dowiesz.
I nie widziałam białego diabła wymyślonego przez czarnych, chętnie zobaczę
A jakiegokolwiek diabła widziałaś? To gratuluję, zobaczyć coś czego nie ma, niezłe osiągnięcie... Diabła ludzie zawsze sobie przedstawiają w sposób podobny do wroga. Przykładowo w Polsce często występował jako Niemiec (np. Mefistofeles w niemieckim stroju), a w Rosji jako Polak. W Czarnej Afryce wyglądał jak biały kolonizator.
Jeśli myślisz, że Boga nie ma to jaki jest sens Twego życia?
Bóg jest jedynym sensem Twojego życia? No to musi być ubogie życie. Zechciej przyjąć wyrazy współczucia.
Vuk Oplulam monitor. Jedno slowko
"...Zechciej..."
Jak ja kocham taki cios w bialych rekawiczkach
Lisija sensem mojego zycia jest sprawienie sobie jak najwiekszej przyjemnosci. Wbrew pozorom to bardzo altruistyczne podejscie
Jak ja jestem szczesliwa to i wszyscy naokolo mnie beda szczesliwi ![]()
Zaraz sie wszyscy na mnie spojrza jak na jakas dziwna...ale co jesli na naszej planecie wyladuje ufoludkowe zycie oparte na krzemie, majace po 4 nogi, 3 rece, 5 oczu i dwie glowy?
Wtedy cala teorie o "ksztalcie i podobienstwie swoim" bedzie mozna wrzucic do piachu i przysypac trocinami i tluczonym szklem
Powaznie zastanawiam sie jak religia katolicka wyjasni pochodzenie istot pozaziemskich o ksztaltach innych niz klasyczny ludzki? ![]()
Powaznie zastanawiam sie jak religia katolicka wyjasni pochodzenie istot pozaziemskich o ksztaltach innych niz klasyczny ludzki?
Tu się mylisz. Katolicka teoria i na to znajdzie wytłumaczenie. W innym świecie Bóg miał inną postać i stworzył inne istoty. Po zatknięciu krzyża na statku kosmicznym i pokropieniu ufoludków wodą święconą. Staną się oni prawdziwymi Polakami.
Nie wiem dlaczego większość poszukuje jakiegoś transcendentnego sensu. To jakaś ułomność ludzka? Bez teoretycznej nagrody 'po', nie da się żyć?
Otóż da się- to boli bardziej, absurd naszej egzystencji przytłacza, ale da się żyć całkiem przyzwoicie. A bez iluzji- na pewno bardziej prawdziwie.
Bóg musi być w jakiejś części podobny do Nas.. może budową ciała, może duszą.
Bóg nie ma ciała. Nie wiadomo co autor dokładnie miał na myśli pisząc, że Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo. Ja sądzę, że akurat nie chodzi o wygląd. Może chodzi o tę naszą boską cząsteczkę, którą mamy w sobie, to coś, co nas odróżnia od zwierząt i reszty świata żyjącego: wrażliwość na piękno, umiłowanie sztuki, empatia, miłość.
Czy lepiej jak wiara rozum przesłania czy rozum przesłania wiarę?
Najlepiej jak jedno z drugim współgra
. Trzeba mieć otwarty zarówno umysł jak i serce, a jedno drugiego nie wyklucza.
A czy życie musi mieć sens? Jesteśmy częścią świata tak jak rośliny i zwierzęta.
Tak tylko ja wpadam w doły, gdy myślę, że żyję... kiedyś umrę, nikt o mnie nie będzie pamiętał.. jestem małą mróweczką na wielkim bezsensie świata... nasze ciągłe walki.. odkrywanie świata, próby zrozumienia jego celu i powstania i to wszystko na nic.. bez sensu.. cele przyziemne są i znikają.
Lusija napisał/a:Dlaczego nie spełnia teorii?
Poczytaj co to jest teoria, to się dowiesz.
Lusija napisał/a:I nie widziałam białego diabła wymyślonego przez czarnych, chętnie zobaczę
A jakiegokolwiek diabła widziałaś? To gratuluję, zobaczyć coś czego nie ma, niezłe osiągnięcie... Diabła ludzie zawsze sobie przedstawiają w sposób podobny do wroga. Przykładowo w Polsce często występował jako Niemiec (np. Mefistofeles w niemieckim stroju), a w Rosji jako Polak. W Czarnej Afryce wyglądał jak biały kolonizator.
Czytałam teorię, wręcz Ci powiem, że mnie o niej uczono i nie widzę sprzeczności z wiarą. Pisałam pracę na temat diabłów, szatanów i literaturze i sztuce, to logiczne przecież, że każdy wyobraża sobie go inaczej.. diabeł jest tym czego się boimy. Ale przyznam, że obrazka diabła białego nie widziałam..
Czytałam teorię, wręcz Ci powiem, że mnie o niej uczono i nie widzę sprzeczności z wiarą. Pisałam pracę na temat diabłów, szatanów i literaturze i sztuce, to logiczne przecież, że każdy wyobraża sobie go inaczej.. diabeł jest tym czego się boimy. Ale przyznam, że obrazka diabła białego nie widziałam..
Pisałaś pracę z demonologii, czyli jesteś po teologii - pseudonauce wciśniętej do państwowych uczelni by napędzić Kościołowi kasy. Nie wiem jaka jest definicja teorii w teologii, ale przypuszczam, że - jak cała ta "nauka" - z naukowością nie ma nic wspólnego. Kompetentne do stwierdzenia istnienia Boga są nauki przyrodnicze, więc zobacz jak w nich definiuje się teorię.
Oh nie.. ja to całkiem inaczej widzę.. Ja wierzę, że świat został stworzony przez właśnie teorię wybuchu, lecz coś musiało mu dać początek, coś czego nigdy nie zrozumiemy. Tak jak zwierzęta kształtowały się przez miliony lat - dla Boga przecież mógł to być jeden dzień..
Nie jestem po teologii tylko po maturze.. ![]()
Ojciecpiotr napisał/a:Lusija napisał/a:Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo.
Skąd więc tyle ras na świecie? Czy Bóg był biały czy czarny? Dlaczego wszędzie jest przedstawiany jako mężczyzna rasy białej?
Nie nie tutaj nie jest ważna rasa czy kolor skóry, lecz ciało człowieka
Bóg próżny? Nie wiem jak ocenia go Biblia i nie chce mi się szukać, lecz wydaje mi się, że dla Nas raczej miłosierny, bo chciał nam dać wszystko co mógł..
Gdy oddajesz powiedzmy szpik, i dajesz drugiemu człowiekowi życie, chory ma dla Cb wielką wdzięczność i pewnie zrobiłby dla Cb wszystko właśnie za życie. Tak samo my powinniśmy być Bogu wdzięczni za ten darŚwiat nie jest własnością, tylko darem.
Ojciecpiotr napisał/a:Dzięki Bogu niczego nie załatwiła ale dzięki wierze w Niego bardzo dużo. Nie jeden mnóstwo kasy zapłacił za zdjęcie klątwy..
Zdjęcie klątwy? To istnieją jeszcze czarownice?
Ojciecpiotr napisał/a:Nie jest. Nie trzeba być wierzącym by trzymać się zasad i być dobrym człowiekiem. Zwykle wiara nawet w tym przeszkadza.
Hm.. a nasze zasady i prawa nie opierają się przypadkiem na dekalogu? I jeśli zasady Kościoła uczą miłości do innych, do rodziców i do każdej najmniejszej istoty to czy może to być złe?
zasady KK wcale nie ucza milosci do kazdego!! bo dla kosciola rozwodnicy sa dla kleru bee i wyrzuca sie ich z kosciola... a jakim prawem? przeciez do dom Boga i KAZDY ma do niego wstep, a tym czasem ksieza skutecznie to utrudniaja rowniez przez to ze nie chce chrzcic dzieci osob ktore maja "tylko" cywilny slub... wiec nie mow o milosci do kazdego...
28 2012-07-11 15:20:50 Ostatnio edytowany przez Lusija (2012-07-11 15:24:29)
zasady KK wcale nie ucza milosci do kazdego!! bo dla kosciola rozwodnicy sa dla kleru bee i wyrzuca sie ich z kosciola... a jakim prawem? przeciez do dom Boga i KAZDY ma do niego wstep, a tym czasem ksieza skutecznie to utrudniaja rowniez przez to ze nie chce chrzcic dzieci osob ktore maja "tylko" cywilny slub... wiec nie mow o milosci do kazdego...
Tak? Pierwsze słyszę, żeby ksiądz nie chciał ochrzcić dziecka osób tylko z cywilnym? I rozwodnicy są ble? Hm może dlatego, że według Kościoła powinno się walczyć za wszelką cenę o miłość.. jednak nie bierze on jednego pod uwagę.., że często małżeństwa są zawierane bez odpowiedzialności, przez młodych ludzi, bo mama chciała, bądź za szybko, czasami druga osoba na przestrzeni lat się zmienia i staje się potworem.., ale wtedy zawsze można żyć osobno, a rozwodzić się nie trzeba.
Jeśli ktoś wierzy. to nie znaczy, że zgadza się z wszystkimi naukami Kościoła.. według mnie Kościół a pełna wiara w Boga to dwie różne rzeczy.. każdy ma przecież swoje przekonania.
Edit: A tak na marginesie: dlaczego przejmujesz się tym co mówi Kościół? Moja znajoma żyje bez ślubu z facetem, który walczy o rozwód kościelny, mieszka z nim a więc żyje w grzechu.. prócz tego poddała się in vitro, bo pragnęła mieć dziecko, a innego wyjścia nie było.. jest świetną matką i wspaniałą osobą z wielkim sercem! Według Kościoła powinna zostać "wygnana"! Jak dla mnie jest pierwszą osobą, która zasłużyła na zbawienie
Czy Bóg będzie oceniał według współczesnej selekcji Kościoła? Wątpię...
taa zyc osobno i druga osobaktora jest niczemu winna ma zyc w samotnosci? i byc nieszczesliwym? podobno Bog chce szczescia dla KAZDEGO czlowieka.... no wlasnie walczyc o milosc.... a co jesli prawdziwa milosci znajduje sie po rozwodzie? przeciez to ta sama milosc i tez w twoim rozumowaniu trzeba o nia walczyc
miłość miłości nie jest równa.. zresztą, nie wiem jak patrzy Kościół na drugą miłość, proponuję iść i się spytać..
Z istot żyjących na Ziemi jedynie ludzie są osobami wierzącymi w Boga (prawdopodobnie). Gdyby nie było ludzi na świecie nie byłoby nośnika wiary a tym samym tejże wiary i Boga. Czy zatem nie jest tak że to człowiek wymyślił Boga by przy jego pomocy załatwiać własne potrzeby?
O jakie ci istoty zyjace na ziemi chodzi?Tylko człowiek ma na tyle rozwiniety mózg,że ma świadomosc istnienia jego stwórcy.Na razie człowiek nie odkrył tego,że inne,mniej rozumne od niego stworzenia mają swiadomosć,skad się wzięły na świecie.
32 2012-07-12 01:38:08 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-07-12 01:53:33)
Wszechświat..
"Z punktu widzenia modelu standardowego Wielkiego Wybuchu i klasycznej (niekwantowej) teorii grawitacji nie można mówić o okresie ?przed? Wielkim Wybuchem, jako że Wszechświat powstał w momencie Wielkiego Wybuchu, a razem z nim: przestrzeń, materia i czas, dlatego pytanie o to co było przed Wielkim Wybuchem jest pozbawione sensu, ponieważ czas rozpoczął się z chwilą wybuchu"Nie potrafimy sobie wyobrazić jak w niczym może powstać coś -> tutaj Wielki Wybuch, a więc "coś" musiało "tam" być żeby powstało coś..
coś czego nie ogarniemy nigdy, ale TO tam jest i TO właśnie BÓG..
Nie trzeba Boga w to plątać, tam po prostu jest energia i ewentualnie informacja, a skąd się wzięły? Z wszechświata który się zapadł, i tak w kółko.
A bez teorii kwantowej trudno obronić istnienie wolnej woli, chyba jest to niemożliwe.
Tylko ta teoria jest najbardziej prawdopodobną, na jaką udało się człowiekowi wpaść.
Ta teoria pochodzi z czasów starożytnych, przedchrześcijańskich, stworzył ją Heraklit i w ogóle nie uwzględnia Boga tylko opiera się na założeniu cykliczności. Współczesne teorie Wielkiego Wybuchu to, przynajmniej w wydaniu popularnonaukowym, wyłącznie przypisy do Heraklita.
Jeśli myślisz, że Boga nie ma to jaki jest sens Twego życia?
To co proponujesz to jest sofistyczne kryterium użyteczności: Uznajmy że Bóg jest bo nadaje to nam sens i jest dla nas użyteczne. Niestety to jest argument z praktycznie opozycyjnego do chrześcijaństwa obozu.
Może chodzi o tę naszą boską cząsteczkę, którą mamy w sobie, to coś, co nas odróżnia od zwierząt i reszty świata żyjącego: wrażliwość na piękno, umiłowanie sztuki, empatia, miłość.
A to jest echo mitologii Sumeryjskiej
gdzie Enkidu był jak zwierz ale nabył cechy boskiej- intelektu, stał się człowiekiem, kimś między bogami ,a zwierzętami. Był inteligentniejszy od zwierząt ale fizycznie słabszy.
Ojciecpiotr napisał/a:Czy lepiej jak wiara rozum przesłania czy rozum przesłania wiarę?
Najlepiej jak jedno z drugim współgra
. Trzeba mieć otwarty zarówno umysł jak i serce, a jedno drugiego nie wyklucza.
Moim zdaniem to jest nie do pogodzenia. Jeżeli przyjmujemy Biblię za prawdziwą to nie możemy uznać za prawdziwe rozwiązań które się z Biblią nie zgadzają, jeżeli chcemy je uznać to musimy zrezygnować z założenia o prawdziwości Biblii. Skoro nie mamy żadnych dowodów na prawdziwość Biblii ,a jakieś dowody na rzeczy które ją obalają to rozum ją neguje i jest nierozwiązywalny konflikt.
O jakie ci istoty zyjace na ziemi chodzi?Tylko człowiek ma na tyle rozwiniety mózg,że ma świadomosc istnienia jego stwórcy
Człowiek nie ma świadomości istnienia Boga tylko w Boga wierzy. Człowiekowi choremu psychicznie wydaje się że wszyscy chcą go otruć albo że umie latać, ale nie znaczy to że jest to prawdą. Poza tym ludzie wierzą w tylu różnych bogów że te religie są nie do pogodzenia, a część w ogóle nie wierzy w żadne bóstwa i uważa to za mrzonki, a po statystyce lecąc, im ludzie inteligentniejsi tym mniej religijni. Proponowany związek rozwiniętego mózgu ze świadomością istnienia Boga obalony.
Na razie człowiek nie odkrył tego,że inne,mniej rozumne od niego stworzenia mają swiadomosć,skad się wzięły na świecie.
Zwierzęta przynajmniej nie popełniają błędów w domniemywaniach, przynajmniej wydaje się że nie tak dużych.
Oh nie.. ja to całkiem inaczej widzę.. Ja wierzę, że świat został stworzony przez właśnie teorię wybuchu, lecz coś musiało mu dać początek, coś czego nigdy nie zrozumiemy.
Nie wiemy czy nie zrozumiemy póki nic o tym nie wiemy, najpierw musimy mieć jakieś dane.
Nie jestem po teologii tylko po maturze..
Tym gorzej, nie wiem jak sytuacja wygląda na teologii ale z perspektywy kilku już lat studiowania, szkolnictwo poniżej uniwersytetu to głównie psucie mózgów.
Co do teorii to przeczytaj sobie na Wiki o teorii i o teorii w logice bo to podstawa naszego myślenia:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria
http://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_%28logika%29
Diabła ludzie zawsze sobie przedstawiają w sposób podobny do wroga. Przykładowo w Polsce często występował jako Niemiec
.
Ba, w zaborze Pruskim uniewinniono nawet zabójcę poborcy podatkowego bo zeznał że myślał iż zabija diabła. Wszystko przez niemiecki strój.
Tak tylko ja wpadam w doły, gdy myślę, że żyję... kiedyś umrę, nikt o mnie nie będzie pamiętał.. jestem małą mróweczką na wielkim bezsensie świata... nasze ciągłe walki.. odkrywanie świata, próby zrozumienia jego celu i powstania i to wszystko na nic.. bez sensu.. cele przyziemne są i znikają.
ta wypowiedź to kwintesencja wiary. tak się boję, że potrzebuję jakiegokolwiek wsparcia, nadziei. Po to jest religia- dla ochrony przed absurdem wszechświata. ma cele czysto utylitarne- psychiczna tarcza przed okrucieństwem bytu. Po to ludzie wymyślili bogów. W tym Jahwe.
Kizia75 napisał/a:Ojciecpiotr napisał/a:Czy lepiej jak wiara rozum przesłania czy rozum przesłania wiarę?
Najlepiej jak jedno z drugim współgra
. Trzeba mieć otwarty zarówno umysł jak i serce, a jedno drugiego nie wyklucza.
Moim zdaniem to jest nie do pogodzenia. Jeżeli przyjmujemy Biblię za prawdziwą to nie możemy uznać za prawdziwe rozwiązań które się z Biblią nie zgadzają, jeżeli chcemy je uznać to musimy zrezygnować z założenia o prawdziwości Biblii. Skoro nie mamy żadnych dowodów na prawdziwość Biblii ,a jakieś dowody na rzeczy które ją obalają to rozum ją neguje i jest nierozwiązywalny konflikt.
Biblia nie jest książką naukową, to traktat o stosunku Boga do człowieka, Jego słowa skierowane do nas samych. Pismo nie ma za zadanie tłumaczyć jak powstał świat czy człowiek, ma wskazać, że Bóg ma w tym udział, ba, więcej, ma moc sprawczą. Biblia z nauką w ogóle nie polemizuje, więc ja w niej żadnej sprzeczności z nauką nie widzę.
Przykładowo: jeśli czytasz książkę, w której autor opisuje rozchodzenie się dźwięku w lesie jako "przekazywanie słów przez drzewa w lesie", to czy uznasz tę książkę za sprzeczną z nauką? Nie, tu chodzi tylko o obrazowe opisanie czegoś w sposób umowny i zrozumiały dla wszystkich. W Biblii jest podobnie, tyle że dodatkowo jest to "książka" bardzo starożytna, więc jest dodatkowa trudność we właściwym zrozumieniu "co autor miał na myśli". Bez wątpienia żadne naukowe dowody Biblii nie obalają i nie są z nią sprzeczne, bo jedyne co by obaliło jej prawdziwość, to bezsprzeczny dowód, że Boga nie ma.
Bez wątpienia żadne naukowe dowody Biblii nie obalają i nie są z nią sprzeczne, bo jedyne co by obaliło jej prawdziwość, to bezsprzeczny dowód, że Boga nie ma.
Tu z Tobą się zgodzę. Brak jest dowodów na nieistnienie Boga jak również brak na jego istnienie. Dlatego pozostaje nam w Boga wierzyć lub nie a nie udowadniać jego prawdziwości.
Biblia nie jest książką naukową, to traktat o stosunku Boga do człowieka, Jego słowa skierowane do nas samych. Pismo nie ma za zadanie tłumaczyć jak powstał świat czy człowiek, ma wskazać, że Bóg ma w tym udział, ba, więcej, ma moc sprawczą.
Jeżeli ma wskazać że Bóg ma w tym udział to poniekąd tłumaczy jak powstał świat, pomijam już to że są nawet dokładnie opisane etapy jego tworzenia.
Biblia z nauką w ogóle nie polemizuje, więc ja w niej żadnej sprzeczności z nauką nie widzę.
Ale widzieli ją myśliciele chrześcijańcy, a przed nimi greccy i rzymscy.
Przykładowo: jeśli czytasz książkę, w której autor opisuje rozchodzenie się dźwięku w lesie jako "przekazywanie słów przez drzewa w lesie", to czy uznasz tę książkę za sprzeczną z nauką?
To jest metafora przedstawiona z założenia w fikcji literackiej która w przeciwieństwie do Biblii nie uzurpuje sobie prawa do prawdy ,a już na pewno nie do prawdy absolutnej. Skądinąd metafora którą podałaś jest zupełnie zgodna z nauką, wszak dźwięk to ruch cząstek, drzewo również jest nośnikiem dźwięku, może go przekazać lub odbić.
Nie, tu chodzi tylko o obrazowe opisanie czegoś w sposób umowny i zrozumiały dla wszystkich. W Biblii jest podobnie,
Co jakimś dziwnym skutkiem dało ten efekt że gdy tylko pojawiali się ludzie ignorujący monopol kościoła na interpretację, zaraz pojawiały się sekty i wszystkie te ruchy były gotowe się nawzajem mordować o to kto ma rację.
Bez wątpienia żadne naukowe dowody Biblii nie obalają i nie są z nią sprzeczne,
Proszę tytuł opracowania które bierze na warsztat wszystkie zdania zawarte w całej Biblii pod tym kątem. Ciekawym kto je napisał, ja niestety mogę wskazać tylko autorów którzy przy nagłębszej nawet wierze nie potrafili Biblii z własnym rozumem pogodzić.
bo jedyne co by obaliło jej prawdziwość, to bezsprzeczny dowód, że Boga nie ma.
Wystarczy dowieść Biblia mówi o Bogu lub świecie który stworzył, cokolwiek nieprawdziwego.
Weźmy przykład pierwszy brzegu- creacio ex nihilo. Z punktu widzenia naszej logiki to rozwiązanie jest nie do przyjęcia.
są nawet dokładnie opisane etapy jego tworzenia.
To są symboliczne opisy. Z boskiej perspektywy pojęcie czasu jest inne niż z naszej, więc pojęcie "jednego dnia" wspominanego w Biblii może oznaczać miliony lat.
Kizia75 napisał/a:Biblia z nauką w ogóle nie polemizuje, więc ja w niej żadnej sprzeczności z nauką nie widzę.
Ale widzieli ją myśliciele chrześcijańcy, a przed nimi greccy i rzymscy.
Widzieli, chociaż byli i tacy jak Kopernik - osoba duchowna, którzy rozumieli, że postrzeganie Biblii w ten sposób to pomyłka.
Kizia75 napisał/a:Przykładowo: jeśli czytasz książkę, w której autor opisuje rozchodzenie się dźwięku w lesie jako "przekazywanie słów przez drzewa w lesie", to czy uznasz tę książkę za sprzeczną z nauką?
To jest metafora przedstawiona z założenia w fikcji literackiej która w przeciwieństwie do Biblii nie uzurpuje sobie prawa do prawdy, a już na pewno nie do prawdy absolutnej.
Biblia również nie uzurpuje sobie sobie prawa do bycia książką naukową, opisywania świata czy mechanizmów działających w przyrodzie. Prawda, którą zawiera to prawda o Bogu, Jego stosunku do człowieka itp .
Kizia75 napisał/a:bo jedyne co by obaliło jej prawdziwość, to bezsprzeczny dowód, że Boga nie ma.
Wystarczy dowieść Biblia mówi o Bogu lub świecie który stworzył, cokolwiek nieprawdziwego.
Opisy świata stworzonego przez Boga ma charakter symboliczny. Po co Pismo Święte, księga dotycząca spraw duchowych, miałaby zajmować się analizowaniem spraw materialnych? Ona wspomina o nich, ale nie należy ich odczytywać w sposób dosłowny. Wspomina o powstaniu ziemi, ale posługuje się metaforą mającą uświadomić ludziom z każdej epoki jedną rzecz: Bóg jest sprawcą i stwórcą wszystkiego.
Z istot żyjących na Ziemi jedynie ludzie są osobami wierzącymi w Boga (prawdopodobnie). Gdyby nie było ludzi na świecie nie byłoby nośnika wiary a tym samym tejże wiary i Boga. Czy zatem nie jest tak że to człowiek wymyślił Boga by przy jego pomocy załatwiać własne potrzeby?
Dobre pytanie: co było pierwsze: jajko czy kura ![]()
39 2012-08-10 22:46:14 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-08-10 22:48:34)
Pan Lewski napisał/a:są nawet dokładnie opisane etapy jego tworzenia.
To są symboliczne opisy. Z boskiej perspektywy pojęcie czasu jest inne niż z naszej, więc pojęcie "jednego dnia" wspominanego w Biblii może oznaczać miliony lat.
Bóg nie funkcjonuje w czasie więc nie wiem dlaczego miliardy lat które ustaliliśmy miały by być dla niego 7 dniami.
Widzieli, chociaż byli i tacy jak Kopernik - osoba duchowna, którzy rozumieli, że postrzeganie Biblii w ten sposób to pomyłka.
Możesz mi przybliżyć poglądy Kopernika na Biblię? Moja wiedza o nim jest nikła, ograniczająca się do niesprawdzonej pogłoski jakoby został duchownym tylko po to by móc prowadzić pracę naukową i że miał kochankę.
Biblia również nie uzurpuje sobie sobie prawa do bycia książką naukową, opisywania świata czy mechanizmów działających w przyrodzie.Prawda, którą zawiera to prawda o Bogu, Jego stosunku do człowieka itp .
Skoro tak to czemu z racji wiary w Boga o którym mówi Biblia, mordowano naukowców których twierdzenia uważano za niezgodne z Biblią? Na stos posyłano nawet za stwierdzenie że krew krąży w żyłach.
Opisy świata stworzonego przez Boga ma charakter symboliczny. Po co Pismo Święte, księga dotycząca spraw duchowych, miałaby zajmować się analizowaniem spraw materialnych? Ona wspomina o nich, ale nie należy ich odczytywać w sposób dosłowny. Wspomina o powstaniu ziemi, ale posługuje się metaforą mającą uświadomić ludziom z każdej epoki jedną rzecz: Bóg jest sprawcą i stwórcą wszystkiego.
Zaprawdę, zabawny to sposób objawiania prawdy o Bogu w taki sposób że za żadne skarby świata ludzie nie mogą się zgodzić jaka ta prawda jest pomimo że mają pod ręką przekaz rzekomo od samego Boga, bo jest on metaforyczny. Już lepiej się ze swej roli wywiązuje Epos o Gilgameszu który jest najstarszym zabytkiem piśmiennictwa, a jego treść choć bogata w bogów, łatwo daje się zaakceptować przez spojrzenie naukowe, bez uciekania się do metafor. Niestety ale nie przekonałaś mnie, twój słabo umocowany wywód przywodzi mi namyśl jedynie porównanie wyłożone przez Dawkinsa w "Bogu urojonym" że "religia jest jak wirus komputerowy"
pytanie pierwsze - czy istniał kiedykolwiek 'tekst jednorodny' tzw biblii?
pytanie pierwsze - czy istniał kiedykolwiek 'tekst jednorodny' tzw biblii?
Oczywiście że nie... Nawet przed ustaleniem jej składu, znaczna część tekstów była zerżnięta z innych dzieł, włącznie z tym że w Ewangelii, część autorów przypisała sobie teksty których nie mogła napisać i robiła ich przeróbki tak żeby im lepiej pasowały. Ale z punktu widzenia "zawirusowanego" myślenia Bóg mógł tak chcieć żeby różne teksty się poskładały w jedność. Jest to kolejny powód dla którego uważam że Biblia kłóci się z nauką: sensowna dyskusja na temat jej prawdziwości jej przekazu jest po prostu niemożliwa.