Cześć dziewczyny, mam do was pytanie czy ja tak naprawdę wiele oczekuje od swojego partnera. W moim otoczeniu nie bardzo mam z kim szczerze porozmawiać. Mój chłopak ostatnio jest bardzo dziwny dziwi mi się, że oczekuje od niego niespodzianek, pyta się jakich ale nie chcę bym ja mówiła mu co ma zrobić. Chciała bym by czasem on pokazał, że się stara szczerze mówiąc dużo mówi mało robi.. Ciągle coś jest ważniejsze odemnie a to film, spanie bo przecież on jest całe życie zmęczony. Czuję się z jego strony odtrącona. Poruszyłam dziś z nim ten wątek ale zbyt wiele to nie zmieniło zawszę wszystko zależy odemnie. Powiedziałam mu, że oczekuje od niego jakiś niespodzianek, by gdzieś mnie zabrał ale nie na jakąś imprezę czy do knajpy w której często bywamy w przelocie by zjeść. On uważa to za romantyczne ja nie koniecznie i powiedziałam mu to, on był zaskoczony takie odniosłam wrażenie, że czego ja od niego wymagam. A każda kobieta chcę czasem dostać jakiś drobiazg kwiatka, czekoladę, jakieś perfumy, ciuch ! Obojętnie czasem chcę się poczuć doceniona, nie wiem czy on naprawdę nie widzi, że ja się staram robię wszystko by było dobrze a on olewa to jak by tego nie było, nie mieszkam z nim ale by zrobić mu przyjemność posprzatałam mu mieszkanie bo wiem, że tego nie lubi robić, dostałam za to olewające buzi, jak jestem na zakupach nie kupuję tylko dla siebie ale myślę też oni na tyle ile mnie stać, czy też staram się robić romantyczne kolację czy inne rzeczy a on niego tylko raz w życiu się takiego czegoś doczekałam i powiedział mi dziś, że pierwszy raz coś takiego robił i, że ja tego nie doceniłam.
Kilka dni temu poprosiłam by mi dał na coś bo powiedział, że jak mi na czymś zależy bardzo bym mówiła odważyłam się 2 raz w życiu, bo jestem osobą raczej taką, która raczej nie lubi prosić o coś. Doczekałam się słowa ILE? Ja mówię mu ile jestes skłonny dac tyle daj jak zostanie napewno Ci oddam nie zabiorę tych pieniędzy. Powiedział, że da tylko, że na słowach się skończyło i tak u nas własnie wyglądaj rozmowy. A zazwyczaj jak rozmawiamy czego on nie potrafi nigdy nie słyszę konkretnego wyjaśnienia chodź bym go ciągnęła za język. I powiem wam, że pierwszy raz dostałam w życiu przeprosiny przez sms'a ! do przecież jest nie do przyjęcia przepraszać tak swoją 2 połowę. Sama nie wiem co mam robić, czasem mam wrażenie, że nasz związek ciągnie ku niczemu. Aż boję się wiedzieć co będzie dalej. A najbardziej boli mnie, że boi się co kolwiek podarować w prezęcie czego nigdy nie zrobił nie licząc bożego narodzenia itp. sam z siebie a gdy ja jestem w stanie mu dac i pozwalają na to moje finanse, to na to nie patrzę. I jeszcze wakacje śmieszy mnie fakt zapraszając mnie na nie własny facet każe mi się do nich dokładać NIGDY tak nie miałam, że ktoś kto mnie zaprasza każe mi płacić no naprawdę, poezja co się dzieje. Ratujcie, dajcie mi jakąś radę co robić, jak z nim pozromawiać bez kłótni bo potem będzie kilka dni nie odzywania się do siebie a ja pęknę i przeproszę chociaż nie koniecznie będzie musiała być moja wina. ![]()
pyta się jakich ale nie chcę bym ja mówiła mu co ma zrobić.
Ma zatem posiąść tajemną sztukę czytania w myślach, czy jak? Sama pisałaś, ze raptem dwa razy się odważyłaś powiedzieć wprost czego potrzebujesz...to skąd on ma to wiedzieć? Piszesz o romantycznych kolacjach itp. Kurde dziewczyno - to jest FACET. Jak mu łopatologicznie nie wyjaśnisz co rozumiesz pod tym pojęciem, to skąd ma wiedzieć jak zaspokoić twoje potrzeby? Ma to wyczytać z fusów czy resztek po zupie?
A każda kobieta chcę czasem dostać jakiś drobiazg kwiatka, czekoladę, jakieś perfumy, ciuch !
I jeszcze wakacje śmieszy mnie fakt zapraszając mnie na nie własny facet każe mi się do nich dokładać NIGDY tak nie miałam, że ktoś kto mnie zaprasza każe mi płacić no naprawdę, poezja co się dzieje.
Biedak. Współczuję mu.
Aha -jeszcze jedno - jakie to jest "olewające buzi" ?
Też na to zwróciłam uwagę.
Nie każda chce dostać ciuch, perfumę etc...poza kwiatkiem ![]()
Co do wakacji, urlopu etc ZAWSZE się składamy.
Nie szukałam sponsora, ani nie jestem utrzymanką niczyją.
Jestem zdrowa i też zarabiam pieniądze jak mój chłopak więc dlaczego to ON ma sponsorowac nam czas wolnego.
Poza tym czy On wiedział, ze sprzątasz mu te mieszkanie na zasadzie coś za coś?
I fakt...skąd chłopak może wiedzieć czego TY oczekujesz?
Też mam wrażenie, że chcesz mieć sponsora, nie chłopaka, patętko. Jak przeczytałam Twojego posta, aż mnie zatrzęsło - jeśli mam być szczera, ja na miejscu Twojego faceta też dawałabym Ci "olewcze buzi", bo nie miałabym ochoty się starać dla kogoś takiego. A tak naprawdę pewnie bym uciekła od Ciebie i znalazła dziewczynę, dla której liczy się coś więcej niż dobra materialne...
Odpowiadając na zadane przez Ciebie pytanie - tak, uważam, że zbyt wiele oczekujesz. Oczekujesz, że facet będzie Cię utrzymywał, że będzie czytał Ci w myślach i spełniał Twoje wyobrażenie idealnego partnera. Wymagasz, że on będzie w lot łapał to, czego sama nie umiesz lub nie chcesz mu powiedzieć (dlaczego?) i skakał wokół Ciebie jak wokół śmierdzącego jajka.
A każda kobieta chcę czasem dostać jakiś drobiazg kwiatka, czekoladę, jakieś perfumy, ciuch !
Nie, nie każda, uwierz.
I jeszcze wakacje śmieszy mnie fakt zapraszając mnie na nie własny facet każe mi się do nich dokładać NIGDY tak nie miałam, że ktoś kto mnie zaprasza każe mi płacić no naprawdę, poezja co się dzieje.
Mnie natomiast niesamowicie śmieszy fakt, że chcesz być wiecznie gdzieś ZAPRASZANA, że wiecznie Ty, Twoje potrzeby, a celem życiowym faceta powinno być zaspokajanie ich. Może najpierw zacznij się zachowywać jak partnerka, a nie księżniczka?
Ratujcie, dajcie mi jakąś radę co robić, jak z nim pozromawiać bez kłótni bo potem będzie kilka dni nie odzywania się do siebie a ja pęknę i przeproszę chociaż nie koniecznie będzie musiała być moja wina.
Nie rozmawiaj, nie przepraszaj. Po prostu przestań wymagać, że facet będzie Twoim ojcem, sponsorem i służącym.
Hmmm... Trochę rozumiem autorkę. Tylko w kwestii oczekiwania niespodzianki. Miło jest kiedy facet robi dla nas coś na co sam wpadnie i to zrealizuje. I żeby była jasność i nieposądzanie mnie o materialistyczne podejście do życia, to może być jakakolwiek pierdoła. I już nie przesadzajmy, że facet w normalnym związku, gdzie jest dobra komunikacja i zrozumienie wzajemnych potrzeb, ma problem aby zrobić ukochanej jakąś niespodziankę, chociażby symboliczną. To raczej kwestia chęci. Można kupić wypasiony ciuch za 1000 zł, a można fajnie zorganizować czas, praktycznie za darmo, tylko jeśli się komuś chce. I to jestem w stanie zrozumieć. Nie demonizujmy w tym punkcie zachowania autorki, przecież każdej jest miło jak facet przyniesie ulubioną czekoladę. I umiejętność czytania w myślach nie jest do tego potrzebna.
A co do kwestii proszenia o rzeczy, to po prostu tego nie rób. A jeśli jeszcze kiedyś Ci powie, że możesz, to przypomnij mu tę sytuację, jak powiedział, że da, a nie dał. Zresztą nie rozumiem zbytnio po co go o to prosiłaś, skoro piszesz, że nie jesteś osobą, która się o cokolwiek prosi. Jeśli chodzi o wakacje to nie widzę powodu aby Ci je sponsorował. Stać Ciebie żeby gdzieś wyjechać i spędzić razem czas, to wyjeżdżasz, a jak nie to nie. Prosta filozofia. I nie wyskakuj z tym, że to on zapraszał. Zaprosić to Cię może do domku na Mazurach, ale wtedy chyba sama pokrywasz koszty transportu i partycypujesz w kosztach żywienia, nieprawdaż?
Wydaj mi się, że trochę za ostro potraktowałyście dziewczynę. Jest młoda, pewnie romantyczką zapewne to jej pierwszy poważny związek, a wizję mężczyzn ma zaczerpniętą z komedii romantycznych, gdzie mężczyźnie są wręcz cudami natury.
Jak czytam co piszesz to wydaje mi się, że byłam trochę podobna. (Poza oczekiwaniem, że będzie za wszystko płacił.)
Wynikało to właśnie z jakiejś wyimaginowanej wizji, jak powinien wyglądać i zachowywać się kochający facet. Też chciałam niespodzianki, ale nie mówiłam. A biedny facet skąd miał wiedzieć. Teraz mówię "dawno nie zrobiłeś mi żadnej niespodzianki. Jutro coś wymyśl." Tylko my już kawał życia razem jesteśmy i On już wie co ja lubię, ale wcześniej trzeba było dopowiedzieć "Kup mi coś", "zabierz mnie w jakieś fajne miejsce".
Niech chłopak wie, o co Ci chodzi.
czasem chcę się poczuć doceniona, nie wiem czy on naprawdę nie widzi, że ja się staram robię wszystko by było dobrze a on olewa to jak by tego nie było, nie mieszkam z nim ale by zrobić mu przyjemność posprzatałam mu mieszkanie bo wiem, że tego nie lubi robić, dostałam za to olewające buzi, jak jestem na zakupach nie kupuję tylko dla siebie ale myślę też oni na tyle ile mnie stać,
albo robisz coś bezinteresownie, albo nie rób wcale.
Kilka dni temu poprosiłam by mi dał na coś bo powiedział, że jak mi na czymś zależy bardzo bym mówiła odważyłam się 2 raz w życiu, bo jestem osobą raczej taką, która raczej nie lubi prosić o coś. Doczekałam się słowa ILE? Ja mówię mu ile jestes skłonny dac tyle daj jak zostanie napewno Ci oddam nie zabiorę tych pieniędzy. Powiedział, że da tylko, że na słowach się skończyło i tak u nas własnie wyglądaj rozmowy
A może najzwyczajniej w świecie zapomniał. Nie przypomniałaś mu?
Słuchaj. Mężczyźni są zupełnie inni niż my, kobiety.
Nie spodziewaj się, że będzie czytał w myślach, bo nikt tego nie potrafi. Mężczyźni to zadaniowcy, to oznacza, że trzeba wskazywać konkretne zadania.
Kobieta dłużej przeżywa wszystko, mężczyzna szybko zapomina. Złość mu przejdzie i będzie ok, a my rozpamiętujemy i potrafimy wypomnieć coś z przed 5 lat. I wiele można by było wymieniać. Poczytaj sobie w wolnej chwili czym się różnimy od mężczyzn.
Ty też jesteś z pewnością chwilami męcząca jak diabli i ten Twój biedny chłopak w myślach się zastanawia co Ci odbiło. Naucz się mówić "Chce to", "zrób", "załatw", "zabierz mnie gdzieś" i tak dalej.
I co najważniejsze naucz się z nim rozmawiać.
7 2012-07-10 11:53:53 Ostatnio edytowany przez aggy (2012-07-10 12:05:44)
nie cierpie niespodzianek moj maz w koncu oduczyl sie ich robic i teraz wszystko planujemy razem.
nie chce dostawac prezentow od meza - wole jego calego calusienkiego mojego - najlepiej nago
nie obchodza mnie rocznice, jakies prezenty kupowane za masakryczne pieniadze, all inclusive holiday wole wsiasc w auto i spakowac trampki lub kalosze na zla pogode
uwielbiam ugotowac dla mojego mezczyzny bo przynajmniej wiem co jem (a jestem na specjalnej diecie ciazowej!)
jak mam ochote wyjsc na miasto i cos zjesc to sama wyskakuje z tym pomyslem, nie czekam na tronie w koronie az mnie zaprosi,
sprzatam dom ile moge a i tak moj maz poprawia po mnie i zawsze daje mu super buziaka po takim sprzataniu czy prasowaniu
a fuj jestes straszna materialistka i na dodatek krolewna, ktora trzeba zapraszac i goscic i calowac po nozkach jak cos zrobi dla swojego (kochanego podobno) faceta. wstydz sie. Poza tym malolata z ciebie straszna i nie masz wiekszych problemow niz te materialne.
______________________________________
Wieczne Miasto BG
Dokładnie jak wyżej już pisano- też uważam, że straszna z Ciebie materialistka i królewna. Na Twoje oczekiwania naprawdę lepiej sprawdzi się sponsor niż chłopak. I naprawdę nie każdej kobiecie zależy na tym, żeby dostawać ciuchy, perfumy, zaproszenia na wakacje itp. Ciuchy kupuję sobie sama- w końcu są one dla mnie i ja najlepiej wiem w czym dobrze się czuję. Chłopak może mi najwyżej kupić coś, co założę do łóżka, bo wtedy robi prezent także sobie. A co do wakacji- naprawdę załamuje mnie Twoje podejście. A co Ty jesteś małe dziecko, za które trzeba płacić? My się zawsze składamy po połowie i powiem Ci szczerze, że czułabym się niezręcznie, gdyby facet za mnie płacił. Nie jestem niczyją utrzymanką i o ile mogę, to zawsze wolę się zrzucić niż na kimś żerować. A TY jesteś pazerną gówniarą, która chce nie wiadomo czego. Znajdź sobie sponsora- on Cię zadowoli. A Twojemu chłopakowi dziwię się, że z Tobą jest w ogóle.
Taa wakacje zawsze 50% na 50% z pieniążkami, bo przecież nikomu się nie przelewa. Jeśli dostanę kwiatek raz na rok na rocznicę to jestem dumna i bardzo zadowolona..
Pamiętam kiedyś dostawałam od 1-szego chłopaka różę za każdym razem gdy się widzieliśmy, i gdy raz nie przyniósł byłam zawiedziona, bo przyzwyczaiłam się, a dwa, że przestało to mieć dla mnie wielkie znaczenie... teraz cieszę się z każdego jego podarku, no i że pamięta o rocznicach i urodzinach ;] do czego ja nie mam pamięci xD
Nie mówię już o ubraniach.. Byłoby wręcz dla mnie poniżeniem, gdybym chciała by mnie ubierał... na ubrania to mnie jeszcze stać
My nawet w restauracjach się składamy, ponieważ lubię często do takich wychodzić, a nie chcę go narażać na koszty.. Hm może idź popracuj trochę, zobaczysz jak na takie spodnie trzeba pracować.. ![]()
Polecam przeczytać drugi post autorki ![]()
Polecam przeczytać drugi post autorki
Podaje link ![]()
http://www.netkobiety.pl/t39228.html
NO to jak?
W końcu nie potrzebujesz jego kasy, czy chcesz go oskubać jak poprzednia, he?
Słuchajcie, jedziecie po niej jakby nie wiadomo co zrobiła. A nie pomyślałyście, że ona ma dopiero 19 lat, a partnera ma starszego. Więc de facto skąd ma wziąść pieniądze na to aby płacić za siebie, za wakacje i w ogóle. Wy, dziewczyny, macie po 30 lat i wiadomo, że pracujecie i macie te pieniądze i zawsze się składacie na jakieś wypady itp. A co ona ma powiedzieć jak się jeszcze uczy i nie pracuje.
Słuchajcie, jedziecie po niej jakby nie wiadomo co zrobiła. A nie pomyślałyście, że ona ma dopiero 19 lat, a partnera ma starszego. Więc de facto skąd ma wziąść pieniądze na to aby płacić za siebie, za wakacje i w ogóle. Wy, dziewczyny, macie po 30 lat i wiadomo, że pracujecie i macie te pieniądze i zawsze się składacie na jakieś wypady itp. A co ona ma powiedzieć jak się jeszcze uczy i nie pracuje.
To niech przestanie ządać.
To co?
Każda nie pracująca ma żyrować na chłopaku?
Nie mam kasy, nie jadę na wakacje.
Zresztą wolne od szkoły i można coś znaleźć.
Słuchajcie, jedziecie po niej jakby nie wiadomo co zrobiła. A nie pomyślałyście, że ona ma dopiero 19 lat, a partnera ma starszego. Więc de facto skąd ma wziąść pieniądze na to aby płacić za siebie, za wakacje i w ogóle. Wy, dziewczyny, macie po 30 lat i wiadomo, że pracujecie i macie te pieniądze i zawsze się składacie na jakieś wypady itp. A co ona ma powiedzieć jak się jeszcze uczy i nie pracuje.
No nie do końca.. ja też się uczę, nie pracuję.. dostaję kieszonkowe i sobie odkładam na wakacje. Facet sobie tam dorabia, ale to nie znaczy, że mam prawo do jego pieniędzy!! ![]()
Rozumiem Was. Ale załóżmy, że ona pochodzi z biedniejszej rodziny i najzwyczajniej w świecie nie dostaje kieszonkowego. To co?? Nie może jej własny chłopak zaprosić na wakacje czy od czasu do czasu na jakąś kolacje i zapłacić za dwoje. Nie mówię tutaj broń boże o żerowaniu, bo to też nie jest w porządku. Ale skoro facet chce mieć kobitę, która będzie płacić zawsze za siebie to mógł poszukać w swoim przedziale wiekowym. 24 latka na pewno będzie miała pracę i pieniądze żeby płacić zawsze za siebie. Ale skoro wybrał dziewczynę, która się jeszcze uczy to musi liczyć się z faktem, że ona pieniędzy nie posiada. A co za sobą pociąga nie zapłaci za siebie choćby chciała to pieniędzy nie wytrzaśnie...
Słuchajcie, jedziecie po niej jakby nie wiadomo co zrobiła. A nie pomyślałyście, że ona ma dopiero 19 lat, a partnera ma starszego. Więc de facto skąd ma wziąść pieniądze na to aby płacić za siebie, za wakacje i w ogóle. Wy, dziewczyny, macie po 30 lat i wiadomo, że pracujecie i macie te pieniądze i zawsze się składacie na jakieś wypady itp. A co ona ma powiedzieć jak się jeszcze uczy i nie pracuje.
Ale wyobraź sobie, że nie urodziłam się, mając od razu 30 lat
Też byłam nastolatką i też się uczyłam. Ale nigdy nie WYMAGAŁAM, żeby inne osoby sponsorowały moje piwo/pizzę/ciuchy/wyjazdy, tylko odkładałam z kieszonkowego/szukałam dorywczej pracy. Skąd ma wziąć? Wystarczy ruszyć dupsko, albo rozsądniej gospodarować tym, co dostaje od rodziców (jeśli dostaje).
A dla osób, którym nie chciało się kliknąć w link: partner autorki został przez poprzednią dziewczynę oskubany do zera. Autorka wspaniałomyślnie zapewniła go, że jej na pieniądzach nie zależy, tylko na uczuciu. No i co? Ano jajco, jak widać.
Rozumiem Was. Ale załóżmy, że ona pochodzi z biedniejszej rodziny i najzwyczajniej w świecie nie dostaje kieszonkowego. To co?? Nie może jej własny chłopak zaprosić na wakacje czy od czasu do czasu na jakąś kolacje i zapłacić za dwoje. Nie mówię tutaj broń boże o żerowaniu, bo to też nie jest w porządku. Ale skoro facet chce mieć kobitę, która będzie płacić zawsze za siebie to mógł poszukać w swoim przedziale wiekowym. 24 latka na pewno będzie miała pracę i pieniądze żeby płacić zawsze za siebie. Ale skoro wybrał dziewczynę, która się jeszcze uczy to musi liczyć się z faktem, że ona pieniędzy nie posiada. A co za sobą pociąga nie zapłaci za siebie choćby chciała to pieniędzy nie wytrzaśnie...
Może pochodzi z biedniejszej rodziny... tego nie wiemy, lecz pisanie, że nigdy się nie spotkała z sytuacją, że facet zaprasza na wakacje i nie chce za nią zapłacić?..
czy czeka na perfumę czy jakiś ciuch.. ehh
Nie wiem jak to naprawdę tam jest.. lecz dla mnie takie wymagania są po prostu oburzające.. ot
Nie może jej własny chłopak zaprosić na wakacje czy od czasu do czasu na jakąś kolacje i zapłacić za dwoje.
Może, jeśli chce. Ale problem w tym, że ON NIE CHCE, A ONA WYMAGA I SIĘ OBURZA.
Tak jak pisałam wcześniej, skoro nie chce za nią płacić niech poszuka sobie starszej partnerki co będzie miała pracę i będzie w stanie płacić za siebie. Rozumiem, że został przez poprzednią dziewczynę wykorzystany, ale troszkę przesadza. Jako dżentelmen powinnien zaprosić i zapłacić. Za oboje. Nie mówię tutaj żeby jej naskakiwał i ciągle gdzieś zabierał, bo wiadomo, że w dzisiejszych czasach z pracą jest krucho. Autorka faktycznie przesadza, bo wymaga od niego aby traktował ją jak księżniczkę. Źle robi, bo nie powinna od niego wymuszać prezentów. Wszakże nie wiem jak może ją cieszyć taki 'wymuszony' prezent. Ale spójrzcie na to trochę z innej strony. W jego geście powinno być zaprosić ją gdzieś raz na jakiś czas. A on nie, bo go była wykorzystała...Jego tłumaczenia też są denne.
Ale on się nie tłumaczy tym, że go była wykorzystała. Po prostu autorka pisała, że chłopak był na początku związku bardzo nieufny i bał się, że kolejna będzie z niego kasę ściągać. Ta go zapewniała, że jej zależy wyłącznie na uczuciu, a teraz wyszło szydło z worka, że jest taka sama materialistka jak ta poprzednia i jedyne na czym jej zależy to prezenty, niespodzianki i sponsorowanie wakacji, bo bez tego związek nie ma sensu. Ja wcale nie mam 30 lat, nie mam stałej pracy, a nigdy nie wymagałam od nikogo, żeby za mnie płacił. Po prostu trzeba wybrać co jest dla kogo ważne- jak ona woli sobie kasę na ciuchy przehulać i później nie ma się już z czego do wakacji dorzucić, no to sorry, ale to już tylko i wyłącznie jej wina. I dlatego jej radzimy, żeby sobie poszukała sponsora- kupi ciuchy, perfumy, na wakacje zabierze, a i jeszcze gotówką sypnie.
Red, rozumiem. Masz absolutnie rację. Nie jest w porządku do partnera. Ale nie mniej jednak facet powinien wykazać odrobinę inicjatywy i zabrać ją od czasu do czasu na jakąś romantyczną kolacje. Mi się po prostu wydaje, że tutaj obie strony są winne zaistniałej sytuacji. On nie chce jej dać coś od siebie, pokazać, że mu na niej zależy, nie chce nic zainicjować, bo jest zrażony poprzednim związkiem a ona z tego powodu wymyśla sobie jakieś zachcianki i wymaga za dużo.
Jak chcecie wiedzieć nie dostaje niestety kieszonkowego, moja mama nie żyje od moich narodzin zmarła przy porodzie, a ojciec przez to nie chciał mnie znać od małego i zostawił mnie dla wasze wiadomości mieszkam z rodzicami mojej mamy, wścipskie baby. Niestety mojej babci nie stać by dawać mi kieszonkowe, a co dorabiania pracuję w fabryce gdzie robi się cukierki na masową skalę, akord ile zawiniesz tyle masz. W czasie szkoły nie jestem w stanie jednocześnie pracować 8h po tyle ile teraz robię.. i + szkoła. aaa i dla waszej wiedzy nie czuły byście się dobrze jak by wasz facet jechał sam w wakacje, a wam kazano siedzieć w domu. Ale naprawdę dzięki +30 tym co pracują za tak budującą odpowiedz. Widocznie nie lubicie być doceniane co niektóre przez facetów raz na jakiś czas, przykre bo ja lubię dawać ile jestem w stanie ale każdy chciał by mu się odwdzięczono coś co obiecujemy przez dłuższy czas. Chyba, że jesteście nie słowne obiecując coś. Możecie mnie nazywać materialistką, egoistką itp. widocznie to czasem wam przydały by się te romantyczne filmy. Dzięki Kasiaaa93 ![]()
Ale my wcale nie jesteśmy wścibskie- mnie tam wcale nie interesuje Twoja sytuacja materialna, bo bez względu na wszystko faktem jest, że wymagasz za dużo od swojego chłopaka. A skoro Twoja mama nie żyje powinnaś mieć po niej rentę dopóki się uczysz, a od ojca alimenty, skoro Cię nie wychowuje. Zadbaj o to i będziesz mogła się dorzucić do wakacji...
Twoja sytuacja nie jest istotna.
Wścibskie baby?
To Ty opowiadasz o sobie...nikt Ciebie nie zmuszał.
Zadałaś pytanie więc otrzymałaś odpowiedzi.
Bardzo mi przykro, że nie takie jakie oczekiwałaś.
Ale my wcale nie jesteśmy wścibskie- mnie tam wcale nie interesuje Twoja sytuacja materialna, bo bez względu na wszystko faktem jest, że wymagasz za dużo od swojego chłopaka. A skoro Twoja mama nie żyje powinnaś mieć po niej rentę dopóki się uczysz, a od ojca alimenty, skoro Cię nie wychowuje. Zadbaj o to i będziesz mogła się dorzucić do wakacji...
dokladnie tak! alimenty i renta po mamie i serio na wszystko starcza w takim wieku.
ale rzeczywiscie ten drugi post troche rozwija watpliwosci. I moja kochana nie dajemy naszym facetom bo oczekujemy ze nam oddadza albo sie odwdziecza. Dajemy bo ich kochamy i wystarcza nam jacy sa a nie ile maja dla nas. Sorry moze to tylko moj poglad i styl na zycie.
dziwisz sie, ze tyle kobiet nawet te 30+ i inne mlodsze tak zareagowaly? W swiecie konsumpcji i czestego zaklamania taka czysta milosc jaka sie czuje do drugiego czlowieka ze swieca szukac. Dlatego tak razi materializm ktory tu opisalas.
_______________________________________________
Wieczne Miasto BG
A ja myślę, że jej historia jest bardzo istotna. Pozwala spojrzeć na całą sytuacje z innej perspektywy. Myślę, że źle ją oceniacie. Od razu jakieś głosy, że egoistka i materialistka. Każda z nas lubi coś, nawet jakiś drobiazg dostać od swojego faceta. Nawet nie piszcie, że tak nie jest, bo to by było wierutne kłamstwo...Fakt, może trochę przesadza, ale żeby od razu młodą, niedoświadczoną dziewczynę wyzywać od najgorszych. Sypiecie pod jej adresem takie ostre słowa. Dziewczyny, ogarnijcie się. Bo przecież nic takiego nie zrobiła a Wy byście zrównały ją z jakąś kryminalistką. Czy Wy jesteście bez zarzutu, takie wspaniałomyślne i zawsze dobrze postępujące?? Widzicie, że dużo przeżyła a tu takie zarzuty wobec niej w ogóle nieadekwatne do sytuacji. Prawda jest taka, że ona trochę za dużo wymaga a jej chłopak jest skąpcem i tyle. Nie ma pieniędzy, więc ich nie wytrzaśnie, nie powie hokus pokus i nagle kasa się pojawi. Powiem Wam tyle, Drogie netkobiety, jesteście czasem troszkę za ostre w ocenie sytuacji.
Ale hallo...... Co ma materialistka do kryminalistki?
Kto ją tu wyzywa?
Chyba lekko przesadzasz....?
To nie ja przesadzam tylko Wy. Naskoczyłyście na nią jakby nie wiem co.
To nie ja przesadzam tylko Wy. Naskoczyłyście na nią jakby nie wiem co.
Chciała opinii...co poradzę, że jej zachowanie i podejście mnie np razi?
I jakie to jest naskakiwanie?
Że nie przyznaliśmy jej racji?
Poza tym dostała też rady skąd wziąć więcej kasy- alimenty + renta. wystarczy tylko chcieć. I bez przesady- nikt jej tu aż tak nie bluzga. wyraziłyśmy tylko swoją opinie, a skoro w 90% wypowiedzi jest ona zgodna, to sorry, ale coś w tym chyba jest ![]()
Tak rente dostaje ale nie jest na tyle wysoka by na wszystko sobie pozwalać a co do alimentów niestety nie dostaje. I moja babcia z renty kokosów nie ma. Do tego w domu też jest dziadek, i to co dostaje po matce idzie w ręce babci i tak dużo mi dała bo dzięki niej nie jestem tam gdzie bym nie chciała i raczej wy też byście nie chciały się tam znaleźć. Ojca widziałam 2 razy w życiu i więcej raczej nie chcę, on najwidoczniej mnie też nie. Więc nie mówcie mi jakie jesteście dorosłe i ile przeżyłyście bo i tak wystarczająco już też przeszłam.
Za to, że naskoczyłyście na mnie nie mam pretensji tylko nie wiedząc jak jest a przypuszczając może człowiek wiele się pomylić. jestem osobą wymagającą ale nie tylko od innych, ale również od samej siebie. Więc jeśli myślicie, że z wiekiem człowiek może po kimś jechać jak po błocie to się mylicie ![]()
patętka, ale tu nikt nie jedzie po Tobie "z wiekiem". ja jestem niewiele starsza. Chodzi nam tylko o to, że traktujesz swojego chłopaka jak sponsora i to, co w życiu przeszłaś nie ma tutaj nic do rzeczy. A chyba nawet dlatego, że Ci się nie przelewa powinnaś zrozumieć, że chłopak, który też ciężko pracuje nie chce wydawać wszystkich pieniędzy na Ciebie. Zrozum, tutaj już nawet nie chodzi o jakieś drobne upominki od czasu do czasu- Ty wyraźnie napisałaś, że chciałabyś od niego dostawać nawet ciuchy, perfumy i sponsorowanie wakacji- a to już naprawdę podchodzi pod bycie czyjąś utrzymanką...
Nie myślałaś nigdy, żeby ściągnąć z ojca alimenty skoro tak ciężko macie? W końcu jest Twoim ojcem- każdy sąd by orzekł na Twoją korzyść i musiałby płacić.
W sumie myślałam o tych alimentach nie raz ale powiem Ci szczerze, że brzydzę się od niego co kolwiek brać ..
W sumie myślałam o tych alimentach nie raz ale powiem Ci szczerze, że brzydzę się od niego co kolwiek brać ..
Ale co Ty się brzydzisz. To Jego zasrany obowiązek. Właśnie nie powinnaś mieć żadnych skrupułów. Mało tego możesz żądać alimentów wstecz, aż od dnia kiedy Cię zostawił.
A co do chłopaka. Na prawdę przez 2 lata jak jesteście razem nic Ci nie podarował i nigdy nie zaprosił?
Jeśli nie to rzeczywiście sknera.
Oczywiście to też zależy od tego jak poważnie traktuje Wasz związek, ale jeśli bardzo poważnie, to bym się nawet obawiała, że w momencie jakbyście zostali małżeństwem to być może zaczął by wszystko Ci wyliczać, a to nie jest dobre.
Ale może rzeczywiście trochę przesadzasz i nie jest tak źle.
No ale jak Ciebie nie stać żeby całe wakacje pokryć, a chłopak nie chce dołożyć, mało tego, w takiej sytuacji pojedzie sam to ja uważam, że to nie jest w porządku.
Ile czasu jesteście razem? Mam wrażenie, że nie znacie się zbyt dobrze. Twój opis związku przypomina relacjonowanie jakiegoś układu ze wskazaniem na własne ego. Trochę tu mało uczucia. Piszesz, że zrobiłas dla niego coś i oczekujesz, że też coś otrzymasz, a to przecież nie o to chodzi. Poza tym, nie zapominaj, że faceci nie umieją czytać w myślach. Jasno i prosto komunikuj swoje potrzeby. Wiem z doświadczenia, że dla faceta nie ma nic gorszego w związku, niż domyślanie się, co kobieta ma na myśli. Przypomina to analizę wiersza w szkole - przecież tego nikt nie lubi. Kiedy chcę dostać kwiatek od męża, to mu o tym mówię, i następnego dnia dostaję jakiegoś fajnego badyla. Wiem, to mało wysublimowane, ale życie to nie bajka ani tym bardziej amerykańska komedia romantyczna ![]()
nigdy nie zagłębiałam się z tymi alimentami, wiem, że ma nowe dziecko może mieszka daleko ale w pl. jakąś żywię do niego urazę od samego początku a nie chcę psuć mu też tego co już sobie ułożył. A co do chłopaka wszystko się już wyjaśniło. Przeprosił za to, że nie jest romantyczny i powiedziałam mu, że doszłam do wniosku, że podchodziłam faktycznie do tego materialistycznie tylko ktoś musiał mi to uświadomić. Dzięki dziewczyny
nigdy nie zagłębiałam się z tymi alimentami, wiem, że ma nowe dziecko może mieszka daleko ale w pl. jakąś żywię do niego urazę od samego początku a nie chcę psuć mu też tego co już sobie ułożył. A co do chłopaka wszystko się już wyjaśniło. Przeprosił za to, że nie jest romantyczny i powiedziałam mu, że doszłam do wniosku, że podchodziłam faktycznie do tego materialistycznie tylko ktoś musiał mi to uświadomić. Dzięki dziewczyny
I bardzo dobrze, że się wszystko wyjaśniło ![]()
Niech chcesz swojemu Ojcu psuc tego co sobie ułozył?
Kochana, nie miał skrupułów Cię zostawić więc dlaczego masz nie zabiegać o to co Ci się należy?
Sam z łaski swojej powinien się"dorzucać".
Pomyśl o sobie...
patętka, ja rozumiem, że masz do niego uraz przez to, że Cię zostawił, ale proszę Cię- jak Cię spłodził, to niech teraz utrzymuje. On nie miał żadnych skrupułów, żeby Cię porzucić, więc tym bardziej Ty nie powinnaś ich mieć, żeby walczyć o to, co Ci się należy. Zachciało mu się dzieci robić, to niech się teraz liczy z konsekwencjami. Poza tym masz 19 lat tak? Myślę, że nie chciałabyś zakończyć swojej edukacji tylko na szkole średniej, a na dalsze kształcenie potrzebne są pieniądze. A skoro Ty już teraz masz ciężko, to jak pokryjesz koszty związane ze studiami? Moim zdaniem powinnaś mu wytoczyć sprawę i tyle. Niech łajdak płaci.
I cieszę się, że z chłopakiem sobie wyjaśniliście wszystko ![]()
Kasiaaa93 napisał/a:Słuchajcie, jedziecie po niej jakby nie wiadomo co zrobiła. A nie pomyślałyście, że ona ma dopiero 19 lat, a partnera ma starszego. Więc de facto skąd ma wziąść pieniądze na to aby płacić za siebie, za wakacje i w ogóle. Wy, dziewczyny, macie po 30 lat i wiadomo, że pracujecie i macie te pieniądze i zawsze się składacie na jakieś wypady itp. A co ona ma powiedzieć jak się jeszcze uczy i nie pracuje.
To niech przestanie ządać.
To co?
Każda nie pracująca ma żyrować na chłopaku?
Nie mam kasy, nie jadę na wakacje.
Zresztą wolne od szkoły i można coś znaleźć.
Kazda kobieta KAZDA powinna zadac od faceta.
I ja ja bardzo dobrze rozumiem, co to za facet ktory nei potrafi rozpiescic kobiety... Lenie z tych facetow i tyle, myslec i m sie nie chce bo najlepiej to zeby kobieta ich zrozumiala i czytala im w myslach no bo przeciez to tylkof acet, biedny chlopak, oh bidulka normalnie, dziewczyna sie na nim uwziela! no bez komentarza.......
No ale niestety tak sie w Polsce porobilo i takich facetow mamy bo same kobiety na to pozwolily.
Mnie facet rozpieszcza, kupuje, ugotuje, prezent przyniesie czasami nakrzyczy i ja jemu tez i jest SUPER i niech mnie rozpieszcza bo ja uwielbiam jak mnie facet rozpieszcza !!
To nie ja przesadzam tylko Wy. Naskoczyłyście na nią jakby nie wiem co.
dokladnie... bez komentarza. Musicie troche zrozumiec, ze nie jest taka jak wy.