Poznałam go jakiś czas temu... Jest pracownikiem mojego ojca. Na początku w sumie nic specjalnego, dopiero od jakiegoś czasu sypią się iskry niczym z pod gumówki... Doprowadza mnie do płaczu... Rozpaczliwego sopwodowanego atakiem śmiechu.
Często patrzymy sobie w oczy. Nasze spojżenia są tak głębokie i przenikliwe, nie możey oderwać od siebie wzroku.
Dotykamy się - niby przypadkiem, wpaamy na siebie...
Gdy tylko zostajemy sami, rozmowa nabiera zupełnie innego biegu - bardziej erotycznego.
Chłopak bardzo mi się podoba. Imponuje mi. Nie za bardzo wiem jak zrobić ten pierwszy krok... I czy w ogóle go robić??
Dodam tylko, że w "pysku" jestem mocna... ale jak przychodzi do czynów to jest gorzej..
Proszę o Wasze rady!