zyje w zwiazku 10 lat. Mamy wspanialego syna ,a jednak cos umknelo .Zawalilem na calej linii,nie nie zdradzilem jej ,lecz przestalem ja dostrzegac , zylismy jakby obok doje ukochanych a tak naprawde nieznajomi mikeszkajacy razem,zamknalem nas w domu jak w klatce .nie przez zazdrosc poprostu tak wyszlo i w koncu cos w niej zgaslo .dala mi juz raz szanse ale ja potraktowalem to wszystko powieszchownie nie zastanowilem sie nad glebia problemu i zawalilem ,a teraz chce separacji .Wydaje mi sie ze dopiero tak diametralny krok otworzyl mi oczy ,pozwolil zrozumiec mi ile dla mnie znaczy oraz moje zaslepienie .Kocham ja bardzo a ona nie chce juz wiecej probowac . jak uratowac zwiazek na krawedzi ,gdy milosc ciagle grzeje serce i maci mysli ,jak okazac glebie mojej milosci?
Witaj.Mysle,ze zawsze jest szansa,dopoki taa druga osoa chce kontynuowac zwiazek i o niego walczyc.Jesli jednak chce to zakonczyc,nie masz na to wplywu-musisz sie pogodzic.Nic Ci nie da samotna walka.Poki co proboj sie z nia dogadac,zro wszystko y to ratowac.Trzymaj sie!
MADO77 dziekuje za slowa otuchy i mam nadzieje ze pewnego dnia slonce znow zaswieci
Zmienilo sie cos w Twojej sprawie?
nistety nie a wrecz pogorszylo .wydaje mi sie ze uczucia ktore do mie zywila zgasly i niestety nie chce ich odnalesc .uwaza ze mie nie kocha i juz ,a rozmowy i wszelkkie proby tylko pogorsza sytuacje .ciezko jest, co sie z nami stalo, czy to juz naprawde koniec?
Może lepiej odpuścić tzw. jeśli Ci zależy bardzo pozwól jej odejść ale bądź blisko, przypomnij jej kim byłeś kiedy się w tobie zakochała. Może kiedy zobaczy pewne zmiany w twojej postawie i to że mimo wszystko zachowujesz się fair i nadal ją kochasz, uświadomi jej że jesteś mężczyzną z którym chce być.