Mam 18 lat. Jestem atrakcyjna dziewczyna. Wiem ze nie powinnam tak pisac gdyz mozna odebrac to jako samouwielbienie. dlatego dodam ze jest to zdanie wielu innych ludzi w szczegolnosci facetow. i pisze to tylko po to abyscie przy odp wzieli wszystko pod uwage. a wiec 2 latat temu poznalam tego chlopaka na imie ma Mariusz. nienawidzilismy sie no ale jakos potoczylo sie tak iz poznalismy sie lepiej zaczelismy sie spotykac az w pewnym momencie przerodzilo sie to w przyjazn wiedzialam ze moge z nim porozmawiac o wszystkim po kilku miesiacach zauwazylam ze on zaczyna mi sie podobac. wiedzialam ze ja jemu tez sie podobam ale nie chcielismy nigdy razem byc bo skonczy sie nasza przyjazn. po jakims czasie wyjechalam do anglii mieszkac tam na stale poniewaz moi rodzice tam mieszkaja bylam tam 2 miesiace i dowiedzialam sie ze moj chlopak w polsce mnie zdradzil i wiedzialam to wlasnie od Manka a wiec zadzwonilam do mojego chlopaka i powiedzialam ze to koniec. wiedzialam ze to nie wypali bo zwiazki na odleglosc nie sa niczym dobrym pamietam ze caly dzien plakalam bo zalezalo mi na nim no i duzo nad wszystkim myslalam ze w anglii czuje sie strasznie samotna wiec zadzwonilam do Mariusza i zapytalam sie czy wrocic do polski a on powiedzial zebym wrocila no wiec wrocilam i po tygodniu od powrotu zaczelismy ze soba byc. podczas mojego pobytu za granica oboje zauwazylismy ze brakuje nam siebie. ukladalo nam sie super oczywiscie czasami jakies sprzeczki bo oboje jestesmy bardzo wybuchowi i mowimy co myslimy a nawet czasami cos wiecej. Bylismy razem rok. on byl kobieciarzem nie myslalam ze nasz zwiazek bedzie tak powazny. ale bedac ze mna byl naprawde fantastyczny. ja bylam wczesniej juz zauroczona, ogolnie w moim zyciu bylam z wieloma facetami. ale byl on moim 2 facetem w lozku ale pierwszym ktorego naprawde bardzo pokochalam. on jako pierwszej dziewczynie w zyciu powiedzial ze kocha. pod koniec dosc czesto sie klocilismy ale zawsze sie godzilismy i pozniej sie smialismy z tego z jakich glupot potrafimy ostrzej ze soba gadac. pewnego razu bardzo sie poklocilismy, nerwy chyba mi poscily ze lzami w oczach powiedzialam ze to koniec i odeszlam. nadal sie spotykalismy jako znajomi bo mamy wspolnych kumpli. po wszystkim jak ochlonelam chcialam wrocic on juz nie chcial a ja bylam w szoku ale wiem ze to byla moja wina. po 2 tygodniach wrocil na jeden dzien bo stwierdzil ze sie zmienilam, nie potrafil tylko powiedziec co ma na mysli. pozniej przez miesiac byla miedzy nami wojna taka jakiej nigdy z nikim nie mialam potrafilismy wyciagnac najwieksze brudy. ale pogodzilismy sie przeprosilismy i odkad zerwalismy minelo pol roku nadal widzimy sie co dzien zawsze na tych samych imprezach na dzialki razem ze znajomymi jezdzimy tylko ze on potrafil powiedziec mi najgorsze rzeczy wszystko doslownie co moze zranic a ja dalej nie potrafie zapomniec nadal kocham go tak bardzo ze o niczym innym nie mysle. wlasnie dzisiaj z nim rozmawialam i powiedzial ze nie wie co czuje do mnie wiec zapytalam sie czy to oznacza ze nie kocha a on powiedzial ze nie wie co czuje a nie ze nie kocha. na codzien staramy sie nie okazywac uczuc on sie mniej wiecej raz w tygodniu spotyka z taka jedna dziewczyna. co prawda nie sa razem ale chyba sie sobie podobaja bo Mariusz mi powiedzial ze sie calowali. Najgorsze jest to ze nadal mowimy sobie wiekszosc rzeczy nigdy nie mielismy przed soba tajemnic i wlasciwie nadal tak jest. tylko ze mnie to boli jak widze ich jak sa przytuleni i przechodzi mi przez mysl ze to bylam kiedys ja. jak juz pisalam nie okazjemy uczuc na codzien kazdy pisze z kims kazdy z kims kreci ale jak jestesmy np na ognisku tak jak kilka dni temu przeszlismy sie na spacer pogadac i przypomnielismy sobie kilka smiesznych chwil kiedy bylismy razem. przytulilismy sie i on mnie pocalowal. czasami tak mamy ze sie przytulimy pocalujemy bywalo nawet tak ze sie przespalismy razem. probowalam juz chyba wszystkiego np ubieralam sie tak ze mu szczeka opadala, albo "przez przypadek" wygadalam sie ze jego kilku kolegow chce ze mna byc albo chociaz sie spotkac. potrafilo byc tak ze bylismy na jednej imprezie razem sie bawilismy i on zauwazyl jakiegos chlopaka ktory nie odrywa ode mnie wzroku i chyba nie wytrzymywal i robil zadyme mimo ze nie bylismy juz razem, probowalam juz narobic mu na siebie takiej checi zeby wrocil ale nic a jak bylam normalna tez nic rozmowy o tym co do siebie czujemy co ja do niego czuje tez nic nie dawaly. jego przyjaciele go nie rozumieja bo widza ze jest zazdrosny ze spotyka sie z dziewczynami ale to ze mna sie widuje co dzien mi pomoga w jakis sprawach do mnie sie przytula i na mnie patrzy ale jednak nie chce wrocic. jego brat z ktorym sie nie bardzo lubie nawet powiedzial ze glupio robi jego ojciec powiedzial mu to samo nawet przy mnie. nie wiem co mam jeszcze zrobic zeby do mnie wrocil... moze to glupota wracac skoro on zarywa inne laski. znajomi mi radza zebym zapomniala. tego tez juz probowalam zaczelam sie spotykac z jednym chlopakiem byl naprawde super ale kiedy chcial mnie pocalowac odwrocilam sie bo czuje sie jakbym zdradzala Mariusza a ja nigdy nikogo nie zdradzilam i nie zrobie tego bo wiem jak to boli przestalam sie z tym chlopakiem spotykac. szkoda bo myslalam ze przy nim zapomne o tym co czuje do Manka ale nic, przez pol roku kompletnie nic sie nie zmienilo nadal oddalabym za niego wszystko. nie rozumiem czemu tak bardzo go pokochalam bo wiem ze nie byl idealem ale to moze dlatego ze wiele przeszlam przez ten rok jak bylismy razem a on byl zawsze przy mnie kiedy bylo dobrze i wtedy kiedy bylo zle. w polsce mieszkalam z babcia pozniej ona zmarla i zostalam sama w polsce zaczelama sama mieszkac Mariusz prawie mieszkal ze mna musialm troche wydoroslec. pomagal mi w szkole zawsze. musze jeszcze napisac ze czasami mysle ze powinnam zapomniec i mysle o tym jak to zrobic bo w moim przypadku jest to bardzo trudne kiedy mamy wspolnych znajomych i przyjaciol to jest taka nasza paczka nigdy nic osobno nie robimy. ale czasami mam tak ze dochodze do wniosku ze musze go jakos odzyskac ale tutaj tez jest problem skoro on kocha ale jednak nie chce wrocic a nie chce tez powiedziec dlaczego. jedyne co mi kiedys powiedzial ze chce sie wybawic i wyszalec.
Prosze doradzcie mi cos bo ja naprawde nie wiem co zrobic. Z gory dziekuje za poswiecenie czasu i przeczytanie mojej wiadomosci :* ![]()