facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

Temat: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?

witam! pisalam już wcześniej o moich problemach w związku dotyczących wybuchów mojego faceta po alkoholu jak i też problemów z kasą. wszystko ułożyło się pięknie wtajemniczeni, którzy czytali mój poprzedni wątek wiedzą, że doszliśmy do porozumienia w każdej kwestii. nie wtajemniczeni mogą poczytać, żeby lepiej poznać sytuację.

na początek chciałam prosić moderatora o nieusuwanie mojego posta, ani przenoszenie. widziałam wiele podobnych tematów. wolałam jednak założyć swój wątek. kazda sytuacja jest inna, specyficzna. nie mozna wkładać wszystkiego do jednego wora...


wszystko ułożyło się wspaniale, zero kłótni no chyba, że  o seks bo on unika go jak ognia.jednakże i na ten problem spokojnymi długimi wieczornymi rozmowami znalezliśmy rozwiązanie. sam zaproponował wizytę u seksuologa. niniejszym i ta kwestia została rozwiązana (prawie).

było na prawdę świetnie do momentu pewnej imprezy gdzie on sie upił niesamowicie, chociaż wie, że nie może. po alkoholu strasznie sie zmienia powiedziałabym, że o 180stopni. to nie ten sam człowiek. i tu zaczyna się problem. zachlał się, narobił "przypału" wśród mojej rodziny i wielu znajomych. na dodatek wszystkiego się wyparł. niczego nie pamięta!!! rozwalił kluczyki od samochodu (właściwie immobilizer chyba tak to się nazywa), jak nie pozwoliłam mu nigdzie jechać po pijaku.walił głową w ścianę. z pięści w drzwi. rzucał wieloma rzeczami po domu, nie bd wymieniać szkoda słów. to nie wszystko, prawie rozwalił swojego laptopa, bo nie chciał mi dać obejrzeć do końca meczu Polska-Czechy. kilka razy kopnął w szafkę i rozwalił drzwiczki. jak powiedziałam, żeby się uspokoił, bo nie jego mieszkanie (wynajmujemy) to powiedział, że płaci i może robic co chce. po którymś kopnięciu w szafke nie wytrzymałam i dostał liścia, w sumie chyba przez cały wieczór dwa razy dostał. co najlepsze nic nie docierało, stał się jeszcze gorszy znowu kopał w tą szafke, sunął się do mnie z łapami, ale ja nie jestem z tych co się boją, nie, nie!!! drzwiami od kuchni trzaskał kilka razy mało ich nie wyrwał z futryny. na tym się nie skończyło bo były chamskie odzywki typu odpierdo...l się, odbij, w pewnym momencie przesadził, bo nazwał mnie zdzirą i znowu dostał. raz uderzył mnie w rękę, bo zablokowałam uderzenie. nie wiem czy chciał w twarz nie mam pojęcia. wszystko działo się tak szybko. zdarzyły sie już 4 takie akcje jutro mija rok jak jesteśmy razem. nogdy nie był aż tak agresywny. kiedyś skopał swój samochód. też mu odwaliło coś po pijaku. nie mamy żadnych wielkich problemów. a pierwsza taka jego akcja miała miejsce jak byliśmy ze sobą 4 miesiące i na prawde wszystko było w porządku. nie widzę w tym swojej winy. tym bardziej, że zawsze po jakiejkolwiek kłótni czy sprzeczce to ja przychodzę się pogodzić. on zawsze udaje, że problemu nie ma. od dwóch dni nie rozmawiamy ze soba. powiedzialam mu, że to koniec i niech szuka pracy gdzie indziej. niech się zastanowi co dalej, ale z nami koniec. to nie pierwsza taka akcja, ja juz wiele mu wybaczyłam. spimy oddzielnie, ja w sypialni, on w salonie. nie rozmawiam z nim. on by mi nawet nie uwierzył, bo nic jak zwykle nie pamięta, jednak ja nagrałam na telefon to jak się zachowywał, co mówił itp wczoraj dałam mu odsłuchać przeprosił. niestety cos chyba się skończyło...  dzis mieliśmy jechać do Hiszpanii na wczasy, na 5dni hmm urlop zawieszony ja rozdarta tyle na to czekałam... nikomu na razie nie mówiłam. nie wiem co dalej. mieszkamy za granicą i jest tu tylko mój brat z żoną, którym nie będę nic mówić, to postanowione. i tu pytanie z tytułu: zastanawiam się czy nie zadzwonić do mamy i jej opowiedzieć jestem z tym sama sad chcę się komuś wyżalić, poszukać pomocy, zapytać o radę. zadzwonić do mamy czy nie????????

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?

Idz do swojego dzielnicowego. Po takiej informacji pojawi sie u ciebie w domu i  bedziesz miała wsparcie.

3

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?

Nie boisz się, że kiedyś poniesie go i zrobi Ci jeszcze większą krzywdę ?? Facet jest nieobliczalny. Ja bym zwiewała gdzie pieprz rośnie !

4 Ostatnio edytowany przez ma réalité (2012-06-18 11:37:50)

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?
Qrsywa napisał/a:

Idz do swojego dzielnicowego. Po takiej informacji pojawi sie u ciebie w domu i  bedziesz miała wsparcie.

lala ja mieszkam za granicą. po pierwsze nie znam na tyle języka, żeby wytłumaczyć. po drugie nagranie jest po polsku i trzeba by było przysięgłego tłumacza, żeby to przetłumaczył. po trzecie to małe miasteczko i wieść się rozniesie, że polska patologia w miasteczku jest hmm zero wsparcia tu za granicą. ja się go nie boję, stoję twardo na nogach. sęk w tym, że jestem z tym sama, nie wiem czy zadzwonić do mamy poradzić się hmm


Kaja74 napisał/a:

Nie boisz się, że kiedyś poniesie go i zrobi Ci jeszcze większą krzywdę ?? Facet jest nieobliczalny. Ja bym zwiewała gdzie pieprz rośnie !

nie, nie boję się. wiem, że dam mu radę. on jest mojej postury i niewiele może mi zrobić


świetnie, przed chwilą się dowiedziałam, że będziemy do końca czerwca pracować w jednej firmie, brat nam załatwił. ja mogę iść na kuroniówkę tutaj, ale wykończę się siedzeniem w domu. ostatnio miałam 2 tyg zwolnienia bo nogę rozwaliłam. muszę przyjąć ta propozycje i wszystko zostanie tak jak jest..

5

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?

to skoro nie mozesz siegnąc po pomoc tam po co tam siedzieć?:/ zadzwon do matki i wracaj do kraju. zajmij sie sobą i dziećmi a jego zostaw.

6

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?

tyle tych wątków żon kobiet alkoholików że juz się gubię hmm o ile macie dzieci oczywiscie tongue

7

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?
Qrsywa napisał/a:

to skoro nie mozesz siegnąc po pomoc tam po co tam siedzieć?:/ zadzwon do matki i wracaj do kraju. zajmij sie sobą i dziećmi a jego zostaw.

ja nie mam dzieci. mam tu świetną pracę, zarabiam takie pieniądze, że w Poolsce moge tylko o tym pomarzyć, super mieszkanie, życie na poziomie, odkładam kasę na przyszłość i nie mogę zrezygnować. a do kraju nie mam gdzie wracać...rodzice mieszkają z trójką młodszego rodzeństwa. i moja młodsza siostra jest w ciąży i mój młodszy brat też będzie miał dziecko. niedługo wprowadzi się do nich facet mojej siostry. nie mam gdzie wracać!!!!!!!!!!!! nie mam gdzie tam mieszkać, mieszkanie jest za małe, poza tym nie będę miała pracy. muszę tu zostać w Polsce nic mnie nie trzyma tu mam fajna zajebiście płatną pracę, nie moge tego zostawic, bo zostanę bez pieniędzy na życie jak zarobiona kasa się skończy

8

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?
ma réalité napisał/a:
Qrsywa napisał/a:

to skoro nie mozesz siegnąc po pomoc tam po co tam siedzieć?:/ zadzwon do matki i wracaj do kraju. zajmij sie sobą i dziećmi a jego zostaw.

ja nie mam dzieci. mam tu świetną pracę, zarabiam takie pieniądze, że w Poolsce moge tylko o tym pomarzyć, super mieszkanie, życie na poziomie, odkładam kasę na przyszłość i nie mogę zrezygnować. a do kraju nie mam gdzie wracać...rodzice mieszkają z trójką młodszego rodzeństwa. i moja młodsza siostra jest w ciąży i mój młodszy brat też będzie miał dziecko. niedługo wprowadzi się do nich facet mojej siostry. nie mam gdzie wracać!!!!!!!!!!!! nie mam gdzie tam mieszkać, mieszkanie jest za małe, poza tym nie będę miała pracy. muszę tu zostać w Polsce nic mnie nie trzyma tu mam fajna zajebiście płatną pracę, nie moge tego zostawic, bo zostanę bez pieniędzy na życie jak zarobiona kasa się skończy

skoro taka samodzielna i niezalezna to po co go trzymasz?:P Co ci matka poradzi przez telefon?? Świetna praca a nie znasz jezyka?? wybacz chyba sama siebie oszukujesz tongue mam brata w Anglii i ma świetną prace ale żeby ją dostac musiał zdac egzamin w języku angielskim. Uważam że tak jak alkoholik uważa że jest milion przeszkód aby sie nie leczyć tak Ty znajdujesz setki usprawiedliwien by sie nad sobą uzalac a nic nie zmienić tongue

9 Ostatnio edytowany przez ma réalité (2012-06-18 12:08:30)

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?
Qrsywa napisał/a:
ma réalité napisał/a:
Qrsywa napisał/a:

to skoro nie mozesz siegnąc po pomoc tam po co tam siedzieć?:/ zadzwon do matki i wracaj do kraju. zajmij sie sobą i dziećmi a jego zostaw.

ja nie mam dzieci. mam tu świetną pracę, zarabiam takie pieniądze, że w Poolsce moge tylko o tym pomarzyć, super mieszkanie, życie na poziomie, odkładam kasę na przyszłość i nie mogę zrezygnować. a do kraju nie mam gdzie wracać...rodzice mieszkają z trójką młodszego rodzeństwa. i moja młodsza siostra jest w ciąży i mój młodszy brat też będzie miał dziecko. niedługo wprowadzi się do nich facet mojej siostry. nie mam gdzie wracać!!!!!!!!!!!! nie mam gdzie tam mieszkać, mieszkanie jest za małe, poza tym nie będę miała pracy. muszę tu zostać w Polsce nic mnie nie trzyma tu mam fajna zajebiście płatną pracę, nie moge tego zostawic, bo zostanę bez pieniędzy na życie jak zarobiona kasa się skończy

skoro taka samodzielna i niezalezna to po co go trzymasz?:P Co ci matka poradzi przez telefon?? Świetna praca a nie znasz jezyka?? wybacz chyba sama siebie oszukujesz tongue mam brata w Anglii i ma świetną prace ale żeby ją dostac musiał zdac egzamin w języku angielskim. Uważam że tak jak alkoholik uważa że jest milion przeszkód aby sie nie leczyć tak Ty znajdujesz setki usprawiedliwien by sie nad sobą uzalac a nic nie zmienić tongue

tak świetna praca bez języka, mój brat jest tam tłumaczem. nie powiedziałam, że nie umiem nic. napisałam, że cięzko byłoby to wytłumaczyć na żandarmerii!! bo to juz jest zaawansowany poziom. w pracy dogaduje się ok pracuje tam 4 lata i wiem co, po co i dlaczego. a zarabiam prawie 2000euro miesięcznie. nie zrezygnuje z tego, bo czasem się o cos nie dogadam i dzwonie po brata-tlumacza. polacy w tej firmie robia od 10lat i język nie jest żadną barierą w dogadywaniu sie w pracy. nie użalam się, troszkę zle to odebralas, ja opisałam swoją sytuację, tylko z tego względu, że nie mam z kim o tym pogadać. wszyscy ludzie tak robią i wydaje mi się, że poniekąd jest im lżej. nie napisałam nigdzue, że się go boje, że jestem biedna, samotna, zagubiona itp czytaj między wierszami. dziękuje za wasze odpowiedzi. chciałam sie zwierzyć, bo nie mam komu. wiem, ze to moja decyzja, ale jak się kogoś kocha to się próbuje związek naprawić. fakt, faktem ciężko tu cokolwiek naprawiać..

a to, że napisałam, że nie mam gdzie wracać do Polski to prawda, nie użalanie sie nad sobą. jestem świadoma tego, że wyfrunęłam z rodzinnego gniazdka i nie mogę tam wrócić, bo nie ma ku temu warunków. to było stwierdzenie realnej sytuacji, nie żadne użalanie się nad sobą. i to nie jest tak, że ja olewam co piszecie. czytam, rozmyślam i wyciągam wnioski, bo z każdej sytuacji jest rozwiazanie. pozdrawiam

10

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?

Mam koleżankę, która z męzem [hazardzistą] wyjechała do Anglii aby zarobic na mieszkanie, niestety on przegrywał wszystko. Co zrobiła /?spokowała manatki i wróciła do kraju. Kwestia jest takla że dla niej jej zycie i jej psychika były wazniejsze niż kasa. Mąz wrócił za nią i poddał sie leczeniu. Wszystko postawiła na jedną kartę.

11

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?

przeczytaj proszę mój post:" czuję się jego sponsorką" od momentu rozmowy wszystko się zmieniło co do pieniędzy i nie twierdzę, że są najważniejsze. przeczytaj proszę jak sytuacja się przedstawia od początku do końca. dziękuje za Twoje rady. nie chce podejmować żadnych decyzji pochopnie. na razie rozkminiam wszystkie za i przeciw. dziękuję.

widzisz mój chłopak nie jest alkoholikiem on się upije raz na 4 miesiące albo i rzadziej i tu żadne leczenie nie jest potrzebne.

12 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-06-18 12:25:54)

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?

Rozwiązań Twego problemu jest kilka:
1. Twój partner zapomina, że alkohol istnieje na świecie i nawet go nie wącha, skoro nie zna umiaru w piciu, a później jest agresywny;
2. Twój partner idzie na własną terapię i pracuje nad sobą, i przyczynami swej utajonej, a wyzwalanej przez alkohol, agresji;
3. zostajesz z nim w związku i stajesz się jego strażnikiem i opiekunem, czyli przejmujesz odpowiedzialność za jego abstynencję;
4. rozstajesz się z nim i każde z was układa sobie swe życie po swojemu.



***
Alkoholikiem może być ktoś, kto sięga po kieliszek raz do roku. I alkoholikiem może nie być osoba pijąca codziennie. Nie twierdzę, że Twój partner jest alkoholikiem, ale częstotliwość picia nie jest tak jednoznacznym kryterium.

13

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?
ma réalité napisał/a:

przeczytaj proszę mój post:" czuję się jego sponsorką" od momentu rozmowy wszystko się zmieniło co do pieniędzy i nie twierdzę, że są najważniejsze. przeczytaj proszę jak sytuacja się przedstawia od początku do końca. dziękuje za Twoje rady. nie chce podejmować żadnych decyzji pochopnie. na razie rozkminiam wszystkie za i przeciw. dziękuję.

widzisz mój chłopak nie jest alkoholikiem on się upije raz na 4 miesiące albo i rzadziej i tu żadne leczenie nie jest potrzebne.

To nie ma znaczenia czy jest alkoholikiem czy przemocowcem i w tym i w tym przypadku krzywdzi tongue a ty sie bezwiednie temu poddajesz. Chciałaś rady ale wychodzi na to że rada ma byc taka by miec ciastko i zjeść ciastko...niestety czasem trzeba z czegoś zrezygnować w imie innych wartosci wink

14

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?

Hej Wielokropku! fajnie, że zajrzałaś liczyłam na to od momentu kiedy umieściłam swój wątek.

tu gdzie mieszkam nie ma takich placówek dla obcokrajowców gdzie on mógłby się udać. postawię mu ultimatum albo nie pije wcale, albo się ze mną żegna i niech wraca raz na zawsze do... NIE WIEM GDZIE bo nie ma domu w Polsce, ale nie mój problem.

Pierwsza opcja wydaje mi się, że będzie zastosowana jako pierwsza. jeśli zmiany nie nastąpią, zastosuje opcję 4. to jest rozwiązanie, dziękuję Ci.

od jutra zaczynamy pracę w drugiej firmie, razem. tego nie da się cofnąć. nie będę robiła bratu dupy z gęby. buziaki

15

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?
Qrsywa napisał/a:
ma réalité napisał/a:

przeczytaj proszę mój post:" czuję się jego sponsorką" od momentu rozmowy wszystko się zmieniło co do pieniędzy i nie twierdzę, że są najważniejsze. przeczytaj proszę jak sytuacja się przedstawia od początku do końca. dziękuje za Twoje rady. nie chce podejmować żadnych decyzji pochopnie. na razie rozkminiam wszystkie za i przeciw. dziękuję.

widzisz mój chłopak nie jest alkoholikiem on się upije raz na 4 miesiące albo i rzadziej i tu żadne leczenie nie jest potrzebne.

To nie ma znaczenia czy jest alkoholikiem czy przemocowcem i w tym i w tym przypadku krzywdzi tongue a ty sie bezwiednie temu poddajesz. Chciałaś rady ale wychodzi na to że rada ma byc taka by miec ciastko i zjeść ciastko...niestety czasem trzeba z czegoś zrezygnować w imie innych wartosci wink

wydaję mi się, że jak się kogoś kocha to pomaga mu się wyjść z bagna. oczywiście jeśli sam tego chce. a on chce. i dokładnie chce mieć ciastko i zjeść ciastko. i to nic złego, bo go kocham i postaramy się zmienić to co się wydarzyło, naprawić. rozmawiać, wyciągać wnioski. jeśli się nie zmieni nic, będzie to koniec, ale nie mam zamiaru odpuszczać od razu.albo przestanie w ogóle tykac alkohol albo adios!

16

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?
ma réalité napisał/a:
Qrsywa napisał/a:
ma réalité napisał/a:

przeczytaj proszę mój post:" czuję się jego sponsorką" od momentu rozmowy wszystko się zmieniło co do pieniędzy i nie twierdzę, że są najważniejsze. przeczytaj proszę jak sytuacja się przedstawia od początku do końca. dziękuje za Twoje rady. nie chce podejmować żadnych decyzji pochopnie. na razie rozkminiam wszystkie za i przeciw. dziękuję.

widzisz mój chłopak nie jest alkoholikiem on się upije raz na 4 miesiące albo i rzadziej i tu żadne leczenie nie jest potrzebne.

To nie ma znaczenia czy jest alkoholikiem czy przemocowcem i w tym i w tym przypadku krzywdzi tongue a ty sie bezwiednie temu poddajesz. Chciałaś rady ale wychodzi na to że rada ma byc taka by miec ciastko i zjeść ciastko...niestety czasem trzeba z czegoś zrezygnować w imie innych wartosci wink

wydaję mi się, że jak się kogoś kocha to pomaga mu się wyjść z bagna. oczywiście jeśli sam tego chce. a on chce. i dokładnie chce mieć ciastko i zjeść ciastko. i to nic złego, bo go kocham i postaramy się zmienić to co się wydarzyło, naprawić. rozmawiać, wyciągać wnioski. jeśli się nie zmieni nic, będzie to koniec, ale nie mam zamiaru odpuszczać od razu.albo przestanie w ogóle tykac alkohol albo adios!

Życże zatem powodzenia w pomaganiu wink Ja mam swoją na to teaorię i wiem że najlepszą pomocą jest niepomaganie. Ale jesli bedziesz konsekwentna to kto wie?:P

17

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?

jak na razie powiedział, że nie tknie alkoholu. obiecał mi to. w każdej chwili mogę zrezygnować jeśli coś się wydarzy. to będzie ostatnia szansa!

18

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?

więc trzymam kciuki za konsekwencje wink

19

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?

Piszesz:
nie, nie boję się. wiem, że dam mu radę. on jest mojej postury i niewiele może mi zrobić

A co jeśli pewnego pięknego dnia całkowicie zamroczony zarówno alkoholem, jak i agresją chwyci nóż? Jesteś taka pewna, że twoja postura coś ci pomoże kiedy on będzie uzbrojony? A co się stanie jeśli następnym razem gdy on się upije ty będziesz chora i osłabiona, albo będziesz w ciąży? Nigdy nie zdarza się sytuacja w której, akurat jesteś od niego słabsza?

Nie masz do czego wracać w Polsce, tam masz dobrą pracę, odkładasz na przyszłość. Rozumiem, że powrót nie wchodzi w grę. A nie możesz po prostu wyprowadzić się od niego? Znaleźć sobie jakąś miłą współlokatorkę i z nią wynająć mieszkanie w tej samej miejscowości. Wtedy nie będziesz musiała wracać, ani nawet zmieniać pracy, a będziesz dużo bezpieczniejsza.

Piszesz także:
wszystko ułożyło się wspaniale, zero kłótni no chyba, że  o seks bo on unika go jak ognia.jednakże i na ten problem spokojnymi długimi wieczornymi rozmowami znalezliśmy rozwiązanie. sam zaproponował wizytę u seksuologa. niniejszym i ta kwestia została rozwiązana (prawie).

Żadnych kłótni, wszystko świetnie...tak, tak -a to wyrywanie drzwi z framugi to niby co? Z własnego doświadczenia powiem ci, że pijący faceci są całkiem podstępni jeśli chodzi o ich dobro. Zrobiłaś awanturę, może nawet zagroziłaś, że odejdziesz. On się tego przestraszył i zaczął się starać. Myślisz, że tak będzie zawsze? Mylisz się! teraz będzie postępował tak, żebyś była zadowolona. Jak zrobi coś nie tak będzie błagał na kolanach, żebyś mu wybaczyła. Poczeka, aż będziesz pewna, że uznałaś, że się zmienił. potem pewnie ci się oświadczy, a ty go przyjmiesz. Weźmiecie ślub ... i wtedy się zacznie. Twój facet poczuje się pewnie. W końcu teraz już nie odejdziesz. Zacznie robić co będzie chciał, a całą wspaniałą zmianę diabli wezmą. Będziecie mieli dziecko i pewnego dnia stwierdzisz, że dla jego dobra musisz odejść. A twój facet powie "Droga wolna, ale bachora już nigdy więcej nie zobaczysz".

Oczywiście to tylko jeden z możliwych scenariuszy. Może się mylę i on się rzeczywiście zmienił. A może zanim dojdzie do tego co opisałam on cię po prostu zabije, a może "tylko" trafisz w ciężkim stanie do szpitala? Taką sytuację znam i taką opisałam.

I jeszcze jedno. Jeżeli na policji jest potrzebny tłumacz przysięgły to policja go wzywa. To na prawdę nie jest problem. A, żeby wstępnie ocenić czy ktoś na nagraniu jest agresywny nie musi być niezbędne tłumaczenie. Wystarczy popatrzeć i posłuchać tonu głosu. Wrzaskiem raczej nikt dozgonnej miłości nie wyznaje.

Piszesz:
po trzecie to małe miasteczko i wieść się rozniesie, że polska patologia w miasteczku jest

Dziewczyno! Ty myślisz, że nikt nie wie?! To małe miasteczko- właśnie dlatego przypuszczam, że i tak już wszyscy wiedzą. Wystarczy, że raz czy dwa twoi sąsiedzi słyszeli co się u was dzieje. Ale przecież tobie nikt tego w oczy nie powie. Będą gadać za plecami.

20 Ostatnio edytowany przez ma réalité (2012-06-18 15:10:11)

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?
Bastat napisał/a:

Piszesz:
nie, nie boję się. wiem, że dam mu radę. on jest mojej postury i niewiele może mi zrobić

A co jeśli pewnego pięknego dnia całkowicie zamroczony zarówno alkoholem, jak i agresją chwyci nóż? Jesteś taka pewna, że twoja postura coś ci pomoże kiedy on będzie uzbrojony? A co się stanie jeśli następnym razem gdy on się upije ty będziesz chora i osłabiona, albo będziesz w ciąży? Nigdy nie zdarza się sytuacja w której, akurat jesteś od niego słabsza?

Nie masz do czego wracać w Polsce, tam masz dobrą pracę, odkładasz na przyszłość. Rozumiem, że powrót nie wchodzi w grę. A nie możesz po prostu wyprowadzić się od niego? Znaleźć sobie jakąś miłą współlokatorkę i z nią wynająć mieszkanie w tej samej miejscowości. Wtedy nie będziesz musiała wracać, ani nawet zmieniać pracy, a będziesz dużo bezpieczniejsza.

Piszesz także:
wszystko ułożyło się wspaniale, zero kłótni no chyba, że  o seks bo on unika go jak ognia.jednakże i na ten problem spokojnymi długimi wieczornymi rozmowami znalezliśmy rozwiązanie. sam zaproponował wizytę u seksuologa. niniejszym i ta kwestia została rozwiązana (prawie).

Żadnych kłótni, wszystko świetnie...tak, tak -a to wyrywanie drzwi z framugi to niby co? Z własnego doświadczenia powiem ci, że pijący faceci są całkiem podstępni jeśli chodzi o ich dobro. Zrobiłaś awanturę, może nawet zagroziłaś, że odejdziesz. On się tego przestraszył i zaczął się starać. Myślisz, że tak będzie zawsze? Mylisz się! teraz będzie postępował tak, żebyś była zadowolona. Jak zrobi coś nie tak będzie błagał na kolanach, żebyś mu wybaczyła. Poczeka, aż będziesz pewna, że uznałaś, że się zmienił. potem pewnie ci się oświadczy, a ty go przyjmiesz. Weźmiecie ślub ... i wtedy się zacznie. Twój facet poczuje się pewnie. W końcu teraz już nie odejdziesz. Zacznie robić co będzie chciał, a całą wspaniałą zmianę diabli wezmą. Będziecie mieli dziecko i pewnego dnia stwierdzisz, że dla jego dobra musisz odejść. A twój facet powie "Droga wolna, ale bachora już nigdy więcej nie zobaczysz".

Oczywiście to tylko jeden z możliwych scenariuszy. Może się mylę i on się rzeczywiście zmienił. A może zanim dojdzie do tego co opisałam on cię po prostu zabije, a może "tylko" trafisz w ciężkim stanie do szpitala? Taką sytuację znam i taką opisałam.

I jeszcze jedno. Jeżeli na policji jest potrzebny tłumacz przysięgły to policja go wzywa. To na prawdę nie jest problem. A, żeby wstępnie ocenić czy ktoś na nagraniu jest agresywny nie musi być niezbędne tłumaczenie. Wystarczy popatrzeć i posłuchać tonu głosu. Wrzaskiem raczej nikt dozgonnej miłości nie wyznaje.

Piszesz:
po trzecie to małe miasteczko i wieść się rozniesie, że polska patologia w miasteczku jest

Dziewczyno! Ty myślisz, że nikt nie wie?! To małe miasteczko- właśnie dlatego przypuszczam, że i tak już wszyscy wiedzą. Wystarczy, że raz czy dwa twoi sąsiedzi słyszeli co się u was dzieje. Ale przecież tobie nikt tego w oczy nie powie. Będą gadać za plecami.

na razie podjęłam decyzję, że zostaje tak jak jest z tym,że on nie będzie pił. biorę pod uwagę to co napisałaś/łeś i w tym rzecz, że nie będzie już tak jak kiedyś. pierwsza wpadka i wypad. muszę być konsekwentna. teraz mamy kontrakt a zerwanie go jest niemożliwe. nie mam gdzie się wyprowadzić, poza tym w lipcu zjeżdzamy na wakacje do PL, nie ma sensu szukać mieszkania. bo nie będziemy płacić za dwa podczas gdy nas nie będzie.

nie bedę go bronić bo i nie ma po co. zachował się jak ostatni cham i on o tym wie. dotrwam tak do końca kontraktu i zobaczymy jak sie sytuacja rozwinie.

nie będę zaprzeczaĆ Twoim słowom, ani atakować, że przedstawione sytuacje nigdy się nie wydarzą. po alkoholu człowiek się nie kontroluje i scenariusz opisany przez Ciebie może stać się rzeczywistością. nie będę się wyrzekać, że nie itp biorę to pod uwagę, jednakże w tym momencie nie mam gdzie pójść a mieszkanie jest na obydwoje, więc go nie wyrzuce... obiecał przestać w ogóle pić. zobaczymy. nie mówię, że mu zaufałam. po prostu na chwilę obecną musimy przeżyć w 4 ścianach pod jednym dachem. nie możemy zerwać kontraktu. przeszliśmy z jednej firmy do drugiej. był tydz przerwy i pracodawca nas wypożyczył znajomej firmie. kontraktu nie zerwiemy, nie ma takiej możliwości.

a jak na razie nikt nie wie, bo nie mamy sąsiadów.odkąd tu mieszkamy zdarzyło się to 2 raz.

c'est la vie! just ma la vie...

21

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?

Więc ja też trzymam za ciebie kciuki. Za to, żebyś potrafiła zrealizować to co sobie postanowiłaś i za to, żeby nie było za późno.

22

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?

Przemoc po alkoholu, czy też bez - jakie to ma znaczenie? To tak jakby sądzić kogoś łagodniej za zamordowanie kogoś pod wpływem alkoholu, bo alkohol powodował, że był czasowo nie poczytalny - dla mnie chore i sytuacja na prosta nigdy nie wyjdzie. Raczej paranoik i alkoholik - wielu jest takich jak on i niejedna kobieta przez takiego cierpiała. Nie daj sobie wmówić, że się zmieni.

23

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?

Witaj!Twoja historia jest blizniaczo podobna do mojej.Nigdy nie czytalam tutaj az tak podobnej historii.Otoz koncze swoj roczny zwiazek z sadysta-alkoholikiem.Bede sie streszczac i napisze tylko jego niektore wystepki...Pierwszy raz zorientowalam sie,ze cos jest nie tak,po miesiacu zwiazku.Bylismy na weekendzie na wsi,bylo cudnie...do czasu.Moj byly napil sie za duzo i dostal szalu.Lezelismy w lozku,on wstal,podszedl do okna i uderzal glowa w szybe.Mial piane w ustach i wykrzykiwal dziwne rzecy.Dlugo sie uspokajal,nawet glos mial wtedy zmieniony.Bylam w szoku,chcialam stamtad nawet uciekac.Jednak wszysko tlumaczylam trudnym dziecinstwem.No i uczucie bylo silne.Potem za jakies dwa mies,rzucil za mna butelka z piwem.Oczywiscie nie widzial problemu w tym.Przerzucal wine na mnie,bo go doprowadzam do takich stano.Potem bylo pchniecie mnie,trzaskanie drzwiami.Potrafil wsiasc do auta i prowadzic bedac kompletkie pijanym.I co gorsza zmuszal mnie,zebym z nim wsiadla,ale tego nie zrobilam.Raz kiedys w pijackim amoku pobil swojego ojca.Mnie tez pobil.Dlatego musze odejsc,I Ty tez musisz to zrobic.

24

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?

jestem właśnie po szarpaninie  z ojcem. korzystam z tego że poszedł spać żeby do was napisać. mam 2 dzień wolny od pracy...o 6 rano miałam już pobudkę że mam lecieć mu po flaszkę...co najlepsze nie wiem jak to zrobił ale był już wstawiony. mamy nie ma bo w pracy ... ja pracuje  po 12 godz na umowę zlecenie... kasa jakaś wpadnie ale zawsze wyczekuje wolnego bo jednak praca po 12 godz wycieńcza. niestety podczas wolnego nie mam spokoju ...spokój jest tylko jak ojciec w pracy a ja w domu.  co prawda nie dokładam się do domu bo zbieram na samochód ..ale sama kupuje sobie jedzenie,robię opłaty za telefon, internet... jedynie co nie daje im za media ....od zawsze jestem nazywana "darmozjadem"... robię w domu to co wszyscy... sprzątam, koszę trawę, podlewam ogródek itp... on tego nie widzi. widzi jedynie to że nie daje kasy na media. ja bym mogła dawać ale on chce na mnie zarobić hmm tzn. tak naprawdę za prąd wychodzi nam na 3 mies 200zł, za wodę około 70zł...a on chce zeby dawać co mies mu z poł pensji...przesada. myslałam z chłopakiem wynająć pokój chociaż ale on ma dołek finansowy i tak samo jak ja umowę zlecenie, zresztą chcieliśmy mieszkać razem po zaręczynach. a zaręczyny za rok. teraz jestem załamana bo nie wiem co robić sad pierwsz co mam na myśli ucieczkę stąd jak najdalej ale z drugiej nie mam umowy o pracę i jak mnie wyrzuci to zostanę na lodzie pod mostem sad .....
dzisiaj doszło do szarpaniny...w sumie bicia. poszłam do kuchni zła okropnie że mnie tak wcześnie obudził...przyszedł za mną...spytał jeszcze raz czy mu polece po flaszkę. powiedziałam że NIE ... to podszedł i zaczął ciągnąć mnie za włosy... ja wtedy zaczęłam się bronić...podrapałam mu rękę. zaczął mi ręce wykręcać... chciał mnie uderzyć w twarz ale zdąrzyłam złapać go za ręce... powiedziałam że jak nie przestanie to dzwonię na policję...on zaśmiał się że nie boi się bo to ja jestem darmozjadem. zadzwoniłam do mamy sad kazała mi uciekać...poszedł na dwór wyzwał sąsiadkę...przyszedł do domu i poszedł spac

25

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?

Alkoholikiem się jest do końca życia. Jeśli go kochasz, to walcz, choć ja to widzę w ciemnych barwach sad Może lepiej znajdź jakiegoś fajnego faceta...

26

Odp: facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?
Violkaa napisał/a:

Alkoholikiem się jest do końca życia. Jeśli go kochasz, to walcz, choć ja to widzę w ciemnych barwach sad Może lepiej znajdź jakiegoś fajnego faceta...

to jest mój ojciec

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » facet jest agresywny po alkoholu...komu powiedzieć?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024