Gdy rodzice nie pomagają - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: Gdy rodzice nie pomagają

Jestem sama.Nie mam rodziny,nie mam faceta.Nie mam nikogo,jestem sama.Jak sobie poradzic,jak zyc,gdy nie ma sie wsparcia w nikim.Moj dom rodzinny zawsze był konfliktowy-ani ojciec ani matka nie dogadywali sie.Gdy mama zmarla,z ojcem nie moge dogadac sie.Chce zebym byla jego sluzacą,kucharką,sprzataczką i jeszzce dawała pieniadze na zycie.W zamian nic nie mam,ani auta nigdy mi nie udostepnił,ani nie pomagał w niczym.Nawet o moim problemie-walce o niewyplacone wynagrodzenie przez niemeickiego pracodawce-nie wie.Nie interesuje go moje zycie-nawet gdy bylam za granicą-bylam wyzywana,popychana,ublizano mi przez pracodawce-nawet nie zainteresowal sie co ze mną sie dzieje.Nie zadzwonil przez 3mies.Z pracą cięzko-jakos nie układa sie.To nic,ze mam doswiadczenie ale w tym moim kierunku na prawde bardzo ciezko.Obecnie pracuję ale dalej nie mam umowy.Ojciec nigdy mi nie pomagal a nawet podkladal kłody pod nogi.Podczas imprez rodzinnych np.zareczyny mojego mlodszego brata-mnie nikt nie zaprosił,o niczym nie wiedziałam.O moich imieninach,urodzinach nikt nie pamięta.Związki,były-nawet dlugie,kilkuletnie ale rozpadły się.Nikomu nie opowiadam jakim czlowiekiem jest ojciec-bo malo kto mi uwierzy.On na pozor caluje w rączki moje kuzynki,ciocie,moja babcie.Jak nas odwiedzą podstawia im obiady,ciasteczka a przede mną chowa wszystko,doslownie wszystko,wodę,mleko,maslo.Kazdy w lodowce ma swoja półkę i kupuje sobie jedzenie.Mam braci -dwoch mlodszych ale co z tego,jeden ma zonę i tez nie mam z nim kontaktu.Drugi-mieszka z ojcem,uczy sie w szkole sredniej.Moje zycie to same porazki.Pol roku temu zerwalam z chlopakiem po roku spotykania sie.Oklamywal mnie i zdradzal,bardzo to przezylam.Teraz swoj czas poswiecam pracy.Uciec od ojca-jest mozliwe,ale nie utzrymam sie za swoją pensje.Daje ojcu pieniadze na oplaty ale nie chce miec z nim dobrych stosunkow.Za duzo mi krzywd wyrzadzil.Mieszkamy razem w mieszkaniu ale zyjemy jak obcy ludzie.Wczoraj bylo wesele mojej bardzo bliskiej kuzynki,mnie nawet nikt sie nie zapytal czy ide na wesele.Po co ja tam mam byc?!Nawet nie mialabym z kim isc.Wiec siedze w domu,sama.Gdybym kiedys poznala kogos,jakiegos fajnego faceta,to slub-nawet nie mialabym pieniedzy na slub,wesele ani nie mialabym z jakiego domu wyjsc...dzieki,ze przeczytaliscie moj post;wyzalam sie bo jakos mi tak ciezko...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Gdy rodzice nie pomagają

Matko! Ależ pesymizmem wieje!

Wcale się nie dziwię, ze jest tak ciężko skoro tylko to zajmuje Twoje myśli.
Szukaj lepszej pracy, za granicami też, można znaleźć uczciwych pracodawców.
Wyjdź do ludzi, zacznij się uśmiechać.
A przede wszystkim podnieś się z kanapy i działaj, małymi kroczkami ale do przodu.

Powodzenia

3 Ostatnio edytowany przez lotoska1 (2012-06-18 10:48:15)

Odp: Gdy rodzice nie pomagają

Bardzopracowita nie będę Ci radziła być uśmiechała się i wychodziła do ludzi-nie jest to proste gdy ktoś już długo tkwi w czymś nieciekawym i jest pesymistycznie nastawiony-to nie działa tak hop siup,''zakładam'' uśmiech na twarz i idę podbijać świat.
Zrób sobie może listę tego,co koniecznie chcesz zmienić w swoim życiu-na początek wybierz coś łatwego i powolutku staraj się to realizować.
Niestety będąc nastawionym pesymistycznie ludzie odbierają nas nieciekawie i raczej odpychamy ich od siebie niż przyciągamy-zastanów się jak mogłabyś zmienić swoje nastawienie,może jakieś konsultacje ze specjalistą,jakaś grupa wsparcia?Może coś do czytania o samorealizacji o poznawaniu siebie-Wiesz trudno jest tak radzić bo na każdego może zadziałać coś innego-jednemu pomoże rozmowa,drugiemu przeczytanie książki ,a innemu zaangażowanie się np w pomoc starszym bo odzyska poczucie,że jest przydatny i potrzebny .
Szukaj zawsze drobnostek ,które sprawiają Ci radość,ja  często też miewałam niezbyt dobry nastrój-czemu to długa historia,ale wiem,że koniecznie trzeba z tym walczyć by dawać sobie szansę na dobre życie.Ja zbyt długo tkwiłam w pesymistycznym podejściu do siebie,świata i syt w której się znalazłam(ja mam rodzinę,mam na kogo liczyć-ale póki sama nie postanowiałm coś z tym zrobić nikt nie umiał mi pomóc,straciłam dużo czasu,wiele osób z otoczenia i teraz tego żałuję.)
Mnie pomogło czytanie,modlitwa,dużo rozkminek i uczenie się pozytywnego myślenia-tak uczenie się bo dla kogoś kto nie jest optymistą albo stracił optymizm to jest nauka od początku.
Walczę co dnia by nie wrócić do złych nawyków w myśleniu,postrzeganiu siebie,by nie przejmować się aż tak sprawami na które nie mam wpływu,jestem często nadgorliwa i sama tworzę sobie problemy-przykładem jest mój wątek o przyjmowaniu gości z dziećmi-dla innej osoby nie było by tematu, a ja zaraz się przejmuję bo nie wiem albo tego albo tamtego.To jest trudne-bo charakteru tak z dnia na dzień nie da się zmienić,nastawienia do wielu spraw też-to długi proces.
Wybacz,ale nie umiem dać Ci konkretnej rady na Twoją sytuację-mogę za to poczytać gdybyś miała ochotę się wyżalić lub zwyczajnie popisać-nie krępuj się.
Pozdrawiam i życzę odszukania ''swojej drogi'' i drogowskazów by na nią trafić.

4

Odp: Gdy rodzice nie pomagają

bardzopracowita współczuję, najbardziej tego, że Twoja sytuacja finansowa nie pozwala Ci się wynieść. Pewnie wtedy byś odetchnęła. Nie wiem gdzie mieszkasz, ani w jakiej branży pracujesz. Ale może da się coś zrobić, żeby poprawić Twoją sytuację? Teraz są jakieś różne kursy podnoszące kwalifikacje finansowane z unii i tym podobne rzeczy. Na własną działalność można dostać dofinansowanie.

Mogę ci doradzić to samo co dziewczyny, idź do ludzi i spędzaj jak najmniej czasu w domu. Zawsze się można na coś zapisać, jak nie ma możliwości na fitness to i koło gospodyń wiejskich dobre. Grunt żeby być z ludźmi, mieć z kim porozmawiać. Pomaganie starszym osobom czy działalność w jakimś fundacji nie wiem w schronisku, w Caritsie też pomaga, człowiek się czuje potrzebny. Pomaganie wzbogaca i to nie tylko duchowo (moja znajoma zyskała tak mieszkanie, pomagała starszej pani, której rodzina miała ją mówiąc brzydko gdzieś, a pani w ramach wdzięczności zapisała mieszkanie jej, a nie rodzinie).

Przypuszczam, że trudno jest ci się spotykać ze znajomymi, bo pozakładali rodziny i nie mają czasu, dlatego trzeba znaleźć nowych, może i miłość się trafi.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024