Witam serdecznie.
Jestem mężczyzną, mam 33 lata i nie mogę sobie poradzić z tym co mnie ostatnio spotkało.
Od półtora roku byłem w związku z dziewczyną którą byłem bardzo związany emocjonalnie,zapytacie czy kochałem ? hm... na swój sposób pewnie tak,choć uważam że nigdy nie kochałem i nigdy nikogo nie pokocham po prostu nie umiem albo nie potrafię tym bardziej że jestem cholernym wzrokowcem a moja ex nie była do końca mojego gustu wiec nawet będąc w związku pociągały mnie ale tylko fizycznie piękne kobiety
ale nigdy z inna nawet nie zamieniłem zdania.
W mojej byłej urzekła mnie szczerość,otwartość ale przede wszystkim to że mieliśmy podobne poglądy na świat ,rodzinę, wspólne wycieczki na prawdę idealna kobieta.Sprawy łóżkowe wzajemnie na wysokim poziomie.
Przyznam się iż od jakiegoś czasu zaniedbywałem ją ( nie przytulałem,nie mówiłem czułych słów) jakoś samo tak wyszło,teraz wiem że po części za pewnie to przyczyniło się do tego co opiszę dalej.
Moja ex pracuje z ludźmi wiec ma duży kontakt jak i z mężczyznami tak i kobietami.
Pewnego dnia powiedziała mi iż pewna kursantka zapytała się "jak by ona zareagowała gdyby coś zrobiła " moja ex nie wiedząc o co chodzi zapytała się czy jest lesbijką jednak tamta odpowiedziała iż nie, sprawa ucichła na jakiś czas... .
Po kilku tygodniach moja dziewczyna powiedziała mi iż musi mi coś powiedzieć gdyż jest i chce być jak najbardziej ze mną szczera.Oznajmiła mi wówczas że nie wie co się stało a sama jest w szoku i nie jest to normalne ale zdradziła mnie z młodą kursantką i kocha ją i nie może o niej przestać myśleć.Chce ze mną zerwać by jej nie ranić a mnie nie może patrzeć w oczy za to co zrobiła.Powiedzialem wtedy że dla mnie to nie zdrada bo to nie mężczyzna i chcę jej pomóc przez to przejść.Po kilku godzinach szlochania stwierdziła iż powie jej że nie mogą się ze sobą kontaktować i pójdzie do psychologa gdyż że nie widzi życia beze mnie.
Następnego zadzwoniła i poprosiła o spotkanie oznajmiając że musi zerwać...znowu próbowałem jakoś ja do siebie przyciągnąć ,nie do końca wzbraniała się przed przytulaniem,nawet sama brała moje dłonie,twierdziła iż czuje się ostatnio jak nie w związku a przyjacielskich relacjach ,ma mętlik w głowie i nie wie co zrobić,płacząc twierdziła iż kocha mnie ale ją bardziej i nie chce by komuś się coś stało argumentując to rozmową z tą uwodzicielka w której gdy moja ex powiedziała iż muszą zerwać kontakt ona na to iż napisze do niej list pożegnalny.
Z moją ex mam teraz ograniczony kontakt ze względu iż mieszkamy w innych miastach,czasem rozmawiamy ale bardzo mnie boli taki jej zimny ton rozmowy jakby "bez nas" i to że mówi że dobrze się czuje a przecież ja w głębi szlocham
mam wrażenie iż gdy jest blisko mnie bardziej jest na mnie podatna.Pytała czy mówiłem komuś o tym co zrobiła ,na to ja zadałem jej pytanie czy jest szansa byśmy w przyszłości kiedyś do siebie wrócili,ona na to że nie chce teraz o tym myśleć,wiec odpowiedziałem ze nikomu nic nie mówiłem bo tym samym gdybyśmy wrócili do siebie głupio by się czuła wiedząc ze inni wszytko wiedza.
Dziewczyna która ją uwiodła ma 19 lat i jest obecnie w Niemczech do końca wakacji,można by powiedzieć że idealnie gdyż się nie widzą,jednakże rozmawiają codziennie ze sobą przez Skypa.
Pierwszy raz po tym jak mieliśmy ostatnie swoje "rozstańcze" spotkanie mieliśmy się dzisiaj spotkać,jednak pod warunkiem iż nie będę"próbował" czyli mówić o nas itd.bo jak stwierdziła "następnej nieprzespanej nocy nie wytrzyma' Dziwna ta sytuacja bo niby o czym mam mówić przecież wiem wszystko o niej
Do spotkania jednak nie doszło bo musi dzisiaj wskoczyć do pracy gdyż w poniedziałek i wtorek jej nie będzie i jedzie na lotnisko.Założę się iż albo ona albo tamta do niej leci:(
Mamy się potkać na spacer w następny weekend ale w piątek mam się przypomnieć (jeny to już o mnie tak nie pamięta iż mam się przypominać o spotkaniu?)
Kilka dni wcześniej przez telefon powiedziała mi że idzie do psychologa .Cieszyłem się z tego bo sądziłem że jej to pomoże no ale widzę że efekt jest odwrotny skoro wychodzi na to że maja się spotkać :(Psycholog tylko pogorszył sprawę.
Nasze wspólne zdjęcia z Facebooka wykasowała, wyjazd samochodem na Bałkany do którego miało dojść za miesiąc o ile dobrze zrozumiałem może dojść ale tylko jako dobrzy przyjaciele.
Bardzo mnie boli to co się stało, teraz wiem ze należy mówić ,przytulać zawsze bo inaczej to ktoś wykorzysta. Jestem teraz w głębokim smutku gdyż to była charakterem idealna kobieta,mam swoje lata i szukanie kogoś o podobnym pokroju zainteresowań ,wolnego i bez obciążeń wręcz jest niewykonalne.Tym bardziej iż nie chodzę po barach, imprezach itd,jestem wobec kobiet dośc nieśmiały i nigdy nie podejdę do kobiety ![]()
Poradźcie proszę czy mam jakieś jakieś szanse u ex na powrót? jestem w stanie przeczekać tej jej miłość aż się sama wykruszy bo przecież sama mi mówiła iż związek z kobieta nie ma sensu i przyszłości. Chciałbym żeby mi dala jakiś znak że ma sens to moje czekanie.
Przepraszam za małą składnie tego co napisałem ale chciałem wprost przelać swje myśli.
Pozdrawiam.
1 2012-06-17 11:48:17 Ostatnio edytowany przez Al (2012-06-17 11:51:13)
Nawet osoby Heteroseksualne mogą mieć w swoim życiu przygodę z osoba tej samej płci. Moim zdaniem nie powinieneś traktować zachowania partnerki jako zabawy czy chwili zapomnienia ale jako zwykła zdradę. Partnerka zostawiła cię dla innej osoby, jej płeć nie ma tu znaczenia. Skoro raz odeszła może odejść i drugi. Radzę poszukać sobie dziewczyny która na prawdę będzie chciała z tobą być. Fascynacja inna osoba niż partner chyba przeżył każdy, ale nie każdy odchodzi od partnera i takie związki maja sens. Nie możemy sprawić ze nikt nam sie już nie spodoba po za naszym partnerem, ale mamy wybór czy być wiernym czy nie i czy być w związku czy odejść.
3 2012-06-17 20:44:44 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-06-17 20:53:54)
Witam serdecznie.
Jestem mężczyzną, mam 33 lata i nie mogę sobie poradzić z tym co mnie ostatnio spotkało.
Od półtora roku byłem w związku z dziewczyną którą byłem bardzo związany emocjonalnie,zapytacie czy kochałem ? hm... na swój sposób pewnie tak,choć uważam że nigdy nie kochałem i nigdy nikogo nie pokocham po prostu nie umiem albo nie potrafię tym bardziej że jestem cholernym wzrokowcem a moja ex nie była do końca mojego gustu wiec nawet będąc w związku pociągały mnie ale tylko fizycznie piękne kobiety ale nigdy z inna nawet nie zamieniłem zdania.
W mojej byłej urzekła mnie szczerość,otwartość ale przede wszystkim to że mieliśmy podobne poglądy na świat ,rodzinę, wspólne wycieczki na prawdę idealna kobieta.Sprawy łóżkowe wzajemnie na wysokim poziomie.
Tu jest wszystko w temacie.
Kiedy chcesz zacytować fragment czyjejś wypowiedzi, używaj opcji "Cytuj post". Jeśli przekleisz ją tak jak tutaj, wygląda to tak, jakbyś sama to napisała - nie wiadomo co jest cytatem, a co Twoim własnym komentarzem. Mod. Anemonne