Witam.
Chcialam sie dowiedziec w sprawie rozwodu. Otoz dogadalam sie z mezem i powiedzial ze zgadza sie na rozwod bez orzekania o winie i niech kazdy idzie w swoja strone. Mamy dwoje dzieci , ktore sa ze mna. Maz mieszka w niemczech, ale jest tez zameldowany i w Polsce. Powiedzial zebym papiery wyslala na adres firmy gdzie pracuje , bo on jest caly czas w delegacji. Papiery podpisze. Od samego poczatku jestesmy malzenstwem na odleglosc ( 8 lat) . Dzieci praktycznie wychowalam sama. Moje pytanie jest takie: czy gdyby w byl w delegacji akurat jakby odbywala sie sprawa rozwodowa, i by nie mogl sie wstawic, czy dostane rozwod? Powiedzial zeby rozwod byl bez winy ale nie lubi jezdzic po sadach. Jak to zrobic aby rozwod byl jak najszybciej? Bo wiem ze mozna juz dostac na pierwszej sprawie, jesli obie strony sa zgodne. Dodam ze maz powiedzial ze podtrzyma to co napisze ja na pozwie, czyli..malzenstwo na odleglosc, kazdy prowadzil osobne zycie i brak nici porozumienia i wspolnych tematow zwiazynych z zyciem. Takze roznica charakteroa i to bardzo duza. Dzieci beda nadal ze mna, poniewaz on i tak ma zycie caly czas na walizkach.
Myślę, że to kwestia jednej rozprawy. Wasze małżeństwo praktycznie nie istnieje, od wielu lat mieszkacie oddzielnie, nie sypiacie ze sobą. Jedyne co was łączy, to jak podejrzewam pieniądze. Musielibyście się dogadać w sądzie odnośnie opieki nad dziećmi, a dodatkowo w kwestii podziału majątku. Obecność męża w sądzie jest raczej obowiązkowa. Dopytaj jednak prawnika, jak to wygląda. Nie wiem jak jest z miejscem rozwodu w momencie, gdy mąż mieszka za granicą. W Polsce jest tak, że ty jako powódka kierujesz pozew do sądu w miejscu zameldowania powoda.
Jeśli oboje małżonkowie są obywatelami Polski, ale jedno z nich zamieszkuje w Polsce, a drugie za granicą, to właściwym będzie albo sąd polski, albo zagraniczny, w zależności od tego, gdzie małżonkowie mieli ostatnie wspólne miejsce zamieszkania. Jeśli nie mieli wspólnego miejsca zamieszkania na terenie tego samego państwa, wówczas właściwy jest sąd polski.
Nie mamy wspolnego majatku. On tylko daje na dzieci , ja na swoje potrzeby musze sama zarobic. Wiec kasy tez nie mamy wspolnej. Nawet konta wspolnego brak. Zyjemy praktycznie juz od pol roku tak jakbysmy juz wogole nie byli razem.Od pol roku w sesie tym, ze nawet jak byl ost w polsce nie widzielismy sie. Byl u ojca ale nas nie odwiedzil. Powiedzial ze to ja moglam dziecu przywiesc. On jest zameldowany u swojego ojca i ja tez , w ich prywatnym domu, ale ja juz tam nie mieszkam. Sadze ze wlasnie tym adresem bede sie kierowac jako ost wspolne miejsce zamieszkania. Bo on tez jest tam nadal zameldowany. Chcialabym to miec z glowy a dopiero prawnik przede mna. Narazie bylam na etapie dogadywania sie z mezem. Teraz prawnik i pozew.
Chcialbym sie dowiedziec jak mozna uzyskac rozwod gdy zona przebywa zagranica juz od 3 lat i niemoze przyjechac na rozprawe ale wyraza zgode na rozwod bez ozekania o winie ,dzieci sa juz samodzielne