Moje malzenstwo trwa 4,5 roku,bylo brane po ok 1,5 rokuz znajomosci i w tym czasie 9mcy bylam w ciazy. Poczatek fajny myszko kocahanie itd. Mieszkamyubabci, gdzie mieszka rowniez moja 17 letnia siostra dla ktorej jestem opiekunem prawnym )Po smiercio mojej mamy zmarla 2,5 roku temu 1 rok byl ok ale od 1,5 roku masakra-nie umiemy sie dogadac chyba zawsze nie umielismy rozmawiac, ciagle klotnie, robienie z mojej osoby glupka, ciagle straszenie samobojstem(a dlamnie to jest hoorror bo przezylam samobojstwo ojca) ciagle musze sama srubki przykrecic , gaz wymienic lejw silniku sprawdzic o wszytskim musze myslec sama. dziecko nerwowe bo ciagle klotnie(mala ma 4 lata).Sama nie wiem co rtobic nie spimy ze soba od 1,5 roku w jednym lozku, seks ostatni z 2miesiace temu. On twierdzi ze mnie kocha chce ratowac itd. Ale ja nie wiem co czuje mam wrazenie ze nienawisc zaczyna sie pojawiac w s tosdunku do meza, ze chcialabym chyba czeghos na boku ale jednka nie dokonca bo mialabym okazje ale nie potrafie go zdradzic jeszcze a poza tym chyba cos czuje jak sadzicie wystepowac o rozwod czy jakos zawalczyc - dodam ze moj maz nie nawidzi mojej siostry i czesto sie o to klocimy?
Wpierw powalcz a potem ewentualnie zacznij myśleć o rozstaniu.
Swoją drogą to ten Twój mąż to bezczelny typek skoro wyskakuje z tekstami o samobójstwie kiedy dokładnie wie, że miałaś niestety związane z tym przeżycia.
Ja juz sama nie wiem,czego chce. ostatnio z 2 tygodni temu w srode zamknal sie po awanturze domowej w pokoju i nie moglam otworzyc drzwi z siostra bylyasmy pewne ze sie powiesil na klamce od drzwi, jednak dopiero telefon do brata mojego przy drzwiach spowodowal, ze otworzyl drzwi - masakra to zabolalo wtedyze hej. A wogole boje sie o fiannse bo on zarabia 4000 a jamam 1300. takze nie wiem jak sobie poradze-ale mysle ze dam rade?