Witam, opisze krótko moja historie, ktora nie daje mi do teraz spokoju.
Na ostatnim roku studiów poznałem kobiete. Chodziłą do tej samej grupy co ja, rozmawialismy,smialismy sie jak to znajomi. Jednak zaczeła mi się podobać, więc zaproponowałem jej wyjscie na bilard. Zgodziłą się bez problemu, była zadowolona z pomyłu. Wszystko było super, spotykalismy się ponad miesiąc (kontakty raczej kolezenskie z wstawkami na cos wiecej). Tydzien temu poszlismy na impreze do klubu, i podczas tanczenia z nia, pocalowalem ja. Na drugi dzien dostalem sms ze ja to troche zaskoczylo. Jednak umowilismy sie codziennie przez caly weekend, i wszystko bylo pieknie - calowalismy sie, przytulalisy, mizialismy ogladajac film w tv. Wszystko wspaniale. Ona zapytala mnie czy bylem kiedys zakochany i opowiedziala mi ze ona byla zakochana 2 razy i zostala zraniona, przez co teraz troche dziwnie podchodzi do takich spraw, i jest jej z tym zle bo dzis moze byc mila i kochana i wszystko super, a jutro moze byc dokuczliwa i obojetna. Powiedzialem, ze gdyby mi to przeszkadzalo to nie staralbym sie o nia ponad miesiac. Kupowalem jej truskawki, różę i za kazdym razem byla bardzo zadowolona z mojego prezentu. Mała rzecz, a duzo radości. Jednak wczoraj pojechalisy na zakupy, na których gdy chcialem złapac ją za rękę, mowila mi "ja tak nie lubię". Gdy ją odwiozłem pocałowalismy się i poprosilem zeby dała znac jak ma czas jutro, zebysy sie mogli zobaczyc. NA drugi dzien czekalem na odpowiedz na sms o ktorej sie widzimy ponad 4 godziny (a ona zawsze na wszystkie smsy odpisuje prawie blyskawicznie, nie tylko do mnie). Powiedziala ze nie ma dzis czasu bo musi zajac sie swoimi sprawami, a o 21 jest umowiona i wychodzi. Ja staram sie jej pokazac ze mi zalezy, ze sie staram, mowie jej to, pisze w smsach, jednak nie chce przesadzac, bo wiadomo ze takie cos moze męczyć.
I teraz moje pytanie - co ja robie zle, ejsli jednego dnia jest wspaniale i moglbym z nia przesiadywac w objeciach caly wieczor, dostaje od niej buziaki i mocno przytula mnie na spotkaniu, a na drugi dzien omawia sie gdzies o 21 i nei ma dla mnie czasu, a na sms o tresci "kiedy sie spotkamy? :*" nie odpisuje??