Kocham żonatego. Co robić ? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2012-06-04 00:01:44

Megiiii654
Dobry Duszek Forum
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-11-06
Posty: 117

Kocham żonatego. Co robić ?

On ma żonę i dwójkę dzieci. Ale kochamy się niesamowicie. Oboje mamy wrażenie, że to siebie szukaliśmy przez całe swoje życie. Oboje jesteśmy romantykami, piszemy do siebie wiersze. Nie umiemy bez siebie żyć i nie wyobrażamy bez siebie tego życia. Ale jest coś co mi przeszkadza - żona. On nie chce jej zostawić, bo uważa że jeśli ją zostawi to też dzieci. Nie rozmawialiśmy konkretnie na ten temat, bo nie chciałam się udzielać. Ale może powinnam powiedzieć własne zdanie? To, że chłodne relacje między rodzicami nie wpływają pozytywnie na dzieci,że czasem lepiej jest się rozstać właśnie dla ich dobra ? Czy wogóle powinnam i czy mam prawo prosić go, by zostawił żonę ? Bo ja już tak nie dam rady. Nie dam rady znieść tej myśli, że po spotkaniu ze mną jedzie do niej, do siebie, własnej rodziny ... Już nie daje rady. Ale ja bez niego nie potrafie żyć :-( tak bardzo go kocham :-(


Samotność, to najgorszy rodzaj umierania..

Offline

 

#2 2012-06-04 00:25:03

black1977
Net-facet
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2010-03-08
Posty: 102

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Megiiii654 napisał:

Ale jest coś co mi przeszkadza - żona.

a wiedziałaś, że ma żone jak się z nim rozpoczynałaś spotykać?
jeśli nie to okłamał cię na dzień dobry
jeśli tak, to muszę ciebie zmartwić, ty jej zapewne też
jeśli jest tak jak mówisz, że niefajnie jest miedzy nimi czemu jej nie zostawił, po co się z nią męczy?
choć teraz to już się nie dowiemy bo z uwagi na twoje istnienie na pewno lepiej nie będzie

Megiiii654 napisał:

To, że chłodne relacje między rodzicami nie wpływają pozytywnie na dzieci,że czasem lepiej jest się rozstać właśnie dla ich dobra?

uwielbiam ten argument, tylko czemu zawsze pada z ust strony która romans
otóż moja droga dla dzieci jest tylko jedno dobro
fajna rodzina... w komplecie
wszystkie inne opcje są przegraną dla tychże
i w większości także dla pozostałych

Megiiii654 napisał:

Czy wogóle powinnam i czy mam prawo prosić go, by zostawił żonę?

nie nie masz, jeśli jej nie kocha powinien sam wiedzieć co robić
jeśli tego nie zrobił, bo teraz to już nie ma znaczenia
to kiepski z niego facet (oczywiście w mojej subiektywnej ocenie)
wszyscy są tacy zmęczeni swoimi małżeństwami tak im źle, ale trwają, a jak pojawi się okazja to siup nowa miłość, a co tam, przecież zycie mam jedno... bo to przecież cud, bratnia dusza.... tylko on/ona... z nikim innym tak nie będzie.... a potem mija 5 - 10 lat i mamy to samo, bo zamiast zmieniać wzorzec powielamy niedobry schemat

Megiiii654 napisał:

Bo ja już tak nie dam rady. Nie dam rady znieść tej myśli, że po spotkaniu ze mną jedzie do niej, do siebie, własnej rodziny ... Już nie daje rady. Ale ja bez niego nie potrafie żyć :-( tak bardzo go kocham :-(

zamiast uczyć dzieci, siebie, inne "duże dzieci" wartości które warto przenosić w przyszłość i którym warto być wiernym
wierność, prawdę, szacunek, miłość, pokonywanie własnych ograniczeń i słabości, nie krzywdzenie, dobro
ulegamy pokusom i znajdujemy tłumaczenie dla wszystkich słabości
w imie tego żeby nam było dobrze, nieważne skutki i co wokół
ale nadużywanie tego argumentu powoduje, że właściwie każdą krzywdę można usprawiedliwić i jest to najbardziej wyświechtane usprawiedliwienie jakie znam

bardzo często słyszę ostatnio
"to twoje życie i chodzi o twoje szczęście" i w imię tej idei poświęcamy wszystko
ale im dłużej obserwuję i myślę o tym to uzyskanie szczęścia w sposób, w którym krzywdzimy innych powoduje, że tak naprawdę krzywdzimy głównie siebie i szczęścia nie znajdujemy bo i jak (pomijam przypadki o braku sumienia, choć i dla tych myślę, że przyjdzie czas tylko później)?

szczęście dostajemy gdy damy kawałek siebie, a nie gdy zabieramy wszystko dla siebie, bo nam się też coś od życia należy


uwielbiam takie historie, czas płynie a one ciągle nowe, ciągle takie same, bez końca...
tylu jest wolnych po obu stronach, samotnych, pięknych, bogatych wewnętrznie
czekających na miłość

życie jest długie
a to kim jesteśmy rodzi się z tego jak żyjemy

Ostatnio edytowany przez black1977 (2012-06-04 01:40:56)

Offline

 

#3 2012-06-04 09:10:49

kawa z pianką
O krok od uzależnienia
Zarejestrowany: 2012-03-17
Posty: 68

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Powiem tak, raczej możesz zapomnieć, że zostawi żonę...Taki układ mu pasuje i tyle, a już na pewno jeśli pojawią się jakieś problemy(np. żona zacznie się domyślać, że prowadzi podwójne życie), to na 100% wróci na kolanach do żony i będzie jej wciskał taki kit, żeby uwierzyła, że przecież tylko ją kocha. Owszem zdarzają się przypadki, że faceci zostawiają rodziny dla nowych znajomości, ale to chyba wciąż jednak mniejszość, zresztą jak piszesz Twój facet już się wypowiedział w tej kwestii. Moim zdaniem nie powinnaś się łudzić, że będzie tylko Twój skoro wiedziałaś, że ma rodzinę i jeśli zdecydujesz się dalej być w tym związku, to musisz przyjąć to za fakt, że zawsze po spotkaniu z Tobą będzie wracał do żony. Takie są "uroki" takich związków. Pewnie nie raz usłyszałaś jaka ona jest be i niedobra i w ogóle, ale uwierz, że jeśli jemu zacznie się "sypać" małżeństwo nie pójdzie "za Tobą", tylko wróci z podkulonym ogonem do domu. Dziś, kiedy między Wami jest wszystko pięknie i ładnie, być może to co piszę jest dla Ciebie nie do uwierzenia, bo myślisz sobie, nie, on tak by nie zrobił, po tym wszystkim jak mówił, jak bardzo mnie kocha itd, ale przy pierwszych problemach w domu jego nastawienie może się zmienić i to bardzo. Pozdrawiam.

Offline

 

#4 2012-06-04 09:38:02

rebel
Przyjaciółka Forum
Wiek: młoda
Zarejestrowany: 2012-05-30
Posty: 855

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Nie kochana, on żony nigdy nie zostawi, bo po co? Żona mu ugotuje, uprasuje, do tego dzieci wychowa i jakiś seksik, bo przecież mieszkają ze sobą. A Ty? Przyjedzie, naobiecuje, kupi prezent, też seks. Jakbym była facetem, to też bym tak chciała.
Jesteś młoda, naiwna. Daj sobie spokój z facetem, który wie jak obchodzic się z kobietami i nimi manipulowac.

Kwestia żony ; jak się dowie, to masz przesrane jednym słowem.


Ubi tu ... Ibi ego.

Offline

 

#5 2012-06-04 09:59:18

nocnalampka
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-12-23
Posty: 2229

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Oj, dziewczyno, wez nie badz kolejna naiwna... Tak mu biednemu zle w malzenstwie i tylko Ciebie kocha? To niech przyjdzie z wyrokiem rozwodowym i dopiero stara sie Ciebie zdobyc. Mezczyzna tak by zrobil, kundel bedzie sobie bzykal obie, obie oszukujac, Tobie opowiadajac jaki to on biedny mis. A jak wszystkie klamstwa wyjda na jaw wzorem kundla podkuli ogonek i pokornie wroci do swojej pani, laszac sie i tlumaczac, ze bylas tylko bledem i nic nie znaczysz, i ze to Ty sie narzucalas, a on glupi dal sie podejsc.
Jestes mloda dziewczyna i szkoda naprawde szkoda zebys tracila czas na klamliwego dziada. Wszystko co "wiesz" wiesz od czlowieka, ktory zdradza kobiete, ktorej przyobiecal wiernosc i uczciwosc, ktory codziennie oklamuje ja idac do Ciebie i oklamuje ja wracajac do niej, nerwowo chowa telefon (bo a nuz zadzwonisz czy napiszesz w nieodpowiednim momencie), histerycznie kasuje sms i usuwa polaczenia, zeby jego wstydliwy sekrecik nie wyszedl na jaw. Serio wierzysz klamcy? Nie badz glupia. Poczytaj moze troche watki na forum - i tych zdradzanych i kochanek, moze to otworzy Ci oczy.


Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

Offline

 

#6 2012-06-04 10:08:36

Doonna
Przyjaciółka Forum
Wiek: Przyzwoity :)
Zarejestrowany: 2012-03-07
Posty: 975

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Z tego co piszesz to znalazl sobie panienke do relaxu, podbudowania meskosci, rozrywki, odskoczni od codziennosci... dlaczego mialby ci nie slodzic, przeciez to latwy sposob na utrzymanie wygodnej dla niego sytuacji.
Przykre jest w tym, ze tak duzo kobiet na naszym forum pisze do jakiej tragedi rodzinnej doprowadza fakt ze takie jak ty istnieja.

A tak na marginesie to jestes taka beznadziejna, glupia czy najarana ze zadowalasz sie cudzym mezem?

Ostatnio edytowany przez Doonna (2012-06-04 10:11:21)

Offline

 

#7 2012-06-04 10:54:13

aggy
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2011-11-30
Posty: 475

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

brak mi slow. a jednak niektore kobiety sa glupie. naiwne. bo ale no przeciez my sie kochamy niesamowicie.

Offline

 

#8 2012-06-04 11:01:41

Megiiii654
Dobry Duszek Forum
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-11-06
Posty: 117

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Właśnie on nie mówi o tym jak mu źle z żoną, a wręcz przeciwnie mówi ze jest ok między nimi. Jak mówi ze nie zostawi to mówi ze dzieci nie zostawi. O żonie nic. To jest dobry człowiek, nie jestem dla niego zabawką. W końcu poznaliśmy się na terapii grupowej całodobowej. Raz mieliśmy spiecie, bardzo mnie uraził to pociął się i poszedł pić. I to świadczy ze jednak nie jestem mu obojętna . On pomaga mi w mojej chorobie, nie każde nasze spotkanie kończy się seksem. A jak już się kochamy to nie może widzieć całego mojego ciała ani dotykać brzucha. Choruje na anoreksję i bulimię. Dla niego ważne jest bym była przy nim, seks jest mało ważny... Jego żona jest jego pierwsza kobieta i kochanką. Jestem jego druga kobieta to też o czymś świadczy.


Samotność, to najgorszy rodzaj umierania..

Offline

 

#9 2012-06-04 11:08:24

nocnalampka
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-12-23
Posty: 2229

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Megi, ale Ty udajesz, czy serio jestes glupia?


Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

Offline

 

#10 2012-06-04 11:19:54

gojka102
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30+(dokładnie nie pamiętam:))
Zarejestrowany: 2011-11-28
Posty: 2717

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

No tak,dobry z niego człowiek- ma żonę,która jest ok,to jego pierwsza kobieta a Ty- jesteś druga.Dla Ciebie się pociął i poszedł pić.Według mnie to świadczy o tym,że on za mało inensywnie korzysta z terapii a nie,że nie jesteś mu obojętna.
Chyba nie sądzisz,że powie Ci,że nie chce zostawić wszystkiego dla przelotnego romansu z Tobą.Powie,że nie może zostawić dla  dzieci bo gdyby powiedział,że w sumie z żoną jest mu dobrze a on po prostu chce sobie przygruchać panienkę,żeby nie było nudno to wiadomo,że się zmyjesz i wyzwiesz go od buraków bez zasad.
Wiesz o czym świadczy fakt,że jesteś druga? O tym,że facet sobie chciał spróbować ale niekoniecznie wiązać.


Z każdym dniem jestem piękniejsza ale dziś to już przesadziłam tongue

Offline

 

#11 2012-06-04 11:36:01

żyworódka
Przyjaciółka Forum
Wiek: czas zbioru plonów
Zarejestrowany: 2011-02-24
Posty: 2341

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Witam.

Megiiii654 napisał:

On ma żonę i dwójkę dzieci. Ale kochamy się niesamowicie. Oboje mamy wrażenie, że to siebie szukaliśmy przez całe swoje życie. Oboje jesteśmy romantykami, piszemy do siebie wiersze. Nie umiemy bez siebie żyć i nie wyobrażamy bez siebie tego życia. Ale jest coś co mi przeszkadza - żona. On nie chce jej zostawić, bo uważa że jeśli ją zostawi to też dzieci. Nie rozmawialiśmy konkretnie na ten temat, bo nie chciałam się udzielać. Ale może powinnam powiedzieć własne zdanie? To, że chłodne relacje między rodzicami nie wpływają pozytywnie na dzieci,że czasem lepiej jest się rozstać właśnie dla ich dobra ? Czy wogóle powinnam i czy mam prawo prosić go, by zostawił żonę ? Bo ja już tak nie dam rady. Nie dam rady znieść tej myśli, że po spotkaniu ze mną jedzie do niej, do siebie, własnej rodziny ... Już nie daje rady. Ale ja bez niego nie potrafie żyć :-( tak bardzo go kocham :-(

Ty masz 22 lata, a ile lat ma Twój kochanek i w jakim wieku są jego dzieci? Myślę, że jest co najmniej kilka lat starszy od Ciebie.

Może dopowiedz, w jakim jeszcze aspekcie oboje "kochacie się niesamowicie" oprócz tego, że jak domniemywam, to fizycznie na pewno. Bo emocjonalnie to raczej tylko Ty go kochasz, ponieważ kochanek nie zamierza odejść od żony, o czym Cię już powiadomił.

Myślę, że pomimo takiej jasnej deklaracji z jego strony, jak ma wyglądać Wasz związek, to możesz prosić go o to, żeby odszedł od żony, bo przecież może jeszcze zmienić zdanie, pod wpływem Twoich "próśb". A czy masz do tego prawo...chyba, nie ma jakiegoś kodeksu określającego prawa kochanki, więc zrobisz to, co Ty uważasz, że masz do tego prawo.

Kochanek ma dwoje dzieci, zatem w razie rozwodu może wystąpić do Sądu o opiekę nad nimi udokumentowując, że dzieci są z nim bardziej związane emocjonalnie oraz, że zapewni im lepsze warunki materialne niż matka. Może też przejąć opiekę nad jednym z dzieci. Porozmawiaj z nim o tym, że chętnie zastąpisz im matkę, skoro w decyzji o podjęciu kroków rozwodowych stoi tylko ten problem - troska o dzieci.

Myślę, że gdyby się tak dokonało (w co bardzo wątpię), to Wasz romantyzm wziąłby w łeb, a zamiast pisania wierszy byłaby proza...życia.

Zatem zastanów się, czy w wieku 22 lat jesteś gotowa na bycie matką JEGO dzieci, dodatkowo wziąwszy pod uwagę to, że jesteś chora i obecnie w trakcie leczenia.


"Im dalej w życie, tym więcej musimy odrzucić iluzji, marzeń i pragnień młodości, tym silniejsze w nas poczucie, że padliśmy ofiarą złego świata i innych ludzi. Zawsze znajdziemy kogoś, kto winien jest naszemu nieszczęściu i porażce, kogoś, kogo chcielibyśmy wykluczyć. Przyjęcie doktryny, która uwzniośli tę zawiść i poczucie krzywdy, daje pocieszenie i siłę." Carlos Luiz Zafón.

Offline

 

#12 2012-06-04 12:56:12

klarek
Net-facet
Wiek: 52
Zarejestrowany: 2012-03-28
Posty: 895

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Przyszło ci do głowy, że kiedyś jakaś inna romantyczna-pirania może ci go odbić ? Natura lubi równowagę i nawet jak weźmie rozwód i zwiąże się z Tobą, to raz już dzięki Tobie zrobił krok. Nie zrobi znowu ?
A tak w ogóle, to to jego tłumaczenia o kant suche d... można rozwalić. Pitu pitu srutu tutu beczka śrutu. I tyle.
Weź go odstaw i jak masz zamiar dalej próbować to poczekaj. Może to go zmobilizuje. A jak się nie odezwie, to będziesz miała odpowiedź, o której ktoś tu wcześniej pisał.

Offline

 

#13 2012-06-04 13:14:18

różyczka
100% Netkobieta
Wiek: 30+
Zarejestrowany: 2010-01-04
Posty: 2675

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Chcesz zobaczyć jak bardzo cię kocha powiedz mu że jutro powiesz jego żonie niech da mu wolność wtedy zobaczysz prawdziwą twarz ukochanego.

Miłości nikt ci nie broni, kochaj sobie po cichu platonicznie z daleka. Ale ty chcesz mieć coś co nie twoje, choć z drugiej strony skoro robisz takie świństwo innej kobiecie i dzieciom to nie jesteś lepsza od tego kłamcy mężula.

Warci siebie  dwa zgniłe jabłka. Może zona jak się dowie sama ci go odda z pocałowaniem ręki  tylko czy zniesiesz ciągłe porównywanie do tej pierwszej ?

Offline

 

#14 2012-06-04 13:28:11

pati31
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30 +
Zarejestrowany: 2012-02-28
Posty: 2180

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

kolejna madra ,dziecko pamietaj nie zapycha sie mordy cudzym zarciem -zal dla rodzicow ,ja sobie niewyobrazam takiej zmiji na wlasnym lonie wychowac
smiech i lzy zal z mlodych poleczek,oj zal


Kazda Twoja mysl, jest czyms realnym -jest Twoja sila..........

Offline

 

#15 2012-06-04 13:31:56

pati31
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30 +
Zarejestrowany: 2012-02-28
Posty: 2180

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Megiiii654 napisał:

On ma żonę i dwójkę dzieci. Ale kochamy się niesamowicie. Oboje mamy wrażenie, że to siebie szukaliśmy przez całe swoje życie. Oboje jesteśmy romantykami, piszemy do siebie wiersze. Nie umiemy bez siebie żyć i nie wyobrażamy bez siebie tego życia. Ale jest coś co mi przeszkadza - żona. On nie chce jej zostawić, bo uważa że jeśli ją zostawi to też dzieci. Nie rozmawialiśmy konkretnie na ten temat, bo nie chciałam się udzielać. Ale może powinnam powiedzieć własne zdanie? To, że chłodne relacje między rodzicami nie wpływają pozytywnie na dzieci,że czasem lepiej jest się rozstać właśnie dla ich dobra ? Czy wogóle powinnam i czy mam prawo prosić go, by zostawił żonę ? Bo ja już tak nie dam rady. Nie dam rady znieść tej myśli, że po spotkaniu ze mną jedzie do niej, do siebie, własnej rodziny ... Już nie daje rady. Ale ja bez niego nie potrafie żyć :-( tak bardzo go kocham :-(

Masz 22 lata ,to kiedy Ty stracilas dziewictwo z 10 lat temu? -skoro chcesz byc sex zabawka ,poprostu brak slow


Kazda Twoja mysl, jest czyms realnym -jest Twoja sila..........

Offline

 

#16 2012-06-04 14:25:50

Kawencja
Przyjaciółka Forum
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2011-10-25
Posty: 1609

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Jest wiele postow tutaj pisanych przez zdradzane kobiety. Poczytaj sobie jak to wyglada z ich strony, co znaczy odebranie meza i ojca. Nie bylam w takiej sytuacji jak te panie, bylam natomiast oszukiwana przez partnera, ktory ukrywal fakt posiadania zony w innym kraju.Pamietam tez, jak po tym bolalo mnie serce. Mysle, ze jesli cos takiego sie dzieje pt "wielka milosc" to ludzie stawiaja sprawe na ostrzu noza, mowia uczciwie, ze odchodza. Natomiast tutaj facet ma po prostu dobrze. Powiedziec mozna wszystko, ten moj ze mna mieszkal i mowil, jak to bedzie pieknie jak juz zostane jego zona. Jak ja sie dowiedzialam o zonie, bo od mnie zadzwonila, podkulil ogon i zniknal, z dnia na dzien. Spakowal sie jak bylam w pracy.
Co do jechania do siebie, do niej - wraca do swojego zycia, Ty jestes relaksem. Byc moze ida razem do lozka.
Zastanow sie dobrze, co robisz.

Ostatnio edytowany przez Kawencja (2012-06-04 14:26:27)


Nie wiem jaki jestem, ale cierpię, gdy mnie deformują... Wbrew wszystkiemu chcę być sobą.
Witold Gombrowicz

Offline

 

#17 2012-06-04 14:40:12

monia_3103
Przyjaciółka Forum
Wiek: ćwiartka na karku :)
Zarejestrowany: 2010-05-25
Posty: 1706

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Megiiii654 napisał:

Jego żona jest jego pierwsza kobieta i kochanką. Jestem jego druga kobieta to też o czymś świadczy.

Masz rację - znaczy tylko i wyłącznie to, że jesteś TĄ DRUGĄ. Wiele postów na forum jest o podobnym scenariuszu...
Jednakże nikt nie broni Ci kochać - przecież możesz kochasz, mieć takie uczucia... Ale trzymaj je na wodzy... To jest zajęty facet, niedostępny... To facet innej kobiety i to powinnaś brać pod uwagę. Jeśli tego nie rozumiesz odpowiedz sobie na jedno podstawowe pytanie - chciałabyś aby jakaś kobieta zakręciła się wokół Twojego faceta, z którym przez kilka ładnych lat byłaś, budowałaś zaufanie, związek, oddanie, z którym łączą Cię wspaniałe chwile, miłość i dzieci? Czy pozwoliłabyś aby jakaś inna zabrała Ci Twojego faceta, bo od tak ona zakochała się w nim?


Niektórzy tak bardzo pamiętają o celu, do którego zmierzają - iż zapomnieli o ruszeniu z miejsca

Offline

 

#18 2012-06-04 14:50:46

nocnalampka
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-12-23
Posty: 2229

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Megiiii654 napisał:

Jego żona jest jego pierwsza kobieta i kochanką. Jestem jego druga kobieta to też o czymś świadczy.

No wlasnie mnie ten tekst zaintygowal. Nie bardzo rozumiem co mialoby to oznaczac? Autorko watku, wyjasnij prosze.


Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

Offline

 

#19 2012-06-04 15:29:00

Kriss
100% Netkobieta
Wiek: 37
Zarejestrowany: 2010-11-28
Posty: 1357

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Mało informacji. Autorko - pisz więcej. Koniecznie.

Facet kocha do bólu - skoro na sprzeczkę reaguje pocięciem się i uchlaniem. Co za okaz! A wiersze pisze na kacu czy jeszcze w pijanym widzie? To ważne. Dla poezji. Dla potomnych.
Nieee, no jak na całodobowej terapii się poznaliście - to jest mogiła. Miłość do grobowej deski. Pozamiatane. I co za dramatyczny początek nie? Dwie zbłąkane duszyczki, targane podmuchami losu, Opatrznosć przygnała na terapię - i TADAM! - on nie dotyka jej brzucha. Wiersze, alkohol, krew. Bohema, cyganeria, komunia dusz.

Koniecznie musisz napisać więcej bo boki idzie zrywać.

Najbardziej podoba mi się zdanie: "Ale jest coś co mi przeszkadza - żona." Daj se spokój. Taki mały szczegół przeszkadza Ci w wielkiej miłości? No weź...

Offline

 

#20 2012-06-04 15:31:43

nocnalampka
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-12-23
Posty: 2229

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Kriss, rany ja Cie uwielbiam kobito, ale juz kiedys chyba Ci mowilam, ze niektore panie (tudziez panowie) nie lapia sarkazmu. I jeszcze sie ucieszy dziewcze, ze ma w Tobie wsparcie.


Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

Offline

 

#21 2012-06-04 15:43:45

Kriss
100% Netkobieta
Wiek: 37
Zarejestrowany: 2010-11-28
Posty: 1357

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Dzięki smile A niechta się cieszy. Jak się ucieszy, to NIC nie pomoże nie sądzisz?

Offline

 

#22 2012-06-04 15:53:41

nocnalampka
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-12-23
Posty: 2229

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

No wisz dobra kobieto, jak milosc wielka jest i prawdziwa, to nic faktycznie juz jej nie pomoze wink


Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

Offline

 

#23 2012-06-04 15:54:09

aggy
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2011-11-30
Posty: 475

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Kriss co ty sie tam znasz to jest wielka milosc. On by odszedl od zony ale mu dobrze z zona. Dla dobra jego samego, zony dzieci i kochanki. A jak mu zle to idzie do kochanki i ona go zrozumie. jak mu dobrze to jest z zona. Taki to ma raj.

A na pytanie kochane gdzie mozna poznac faceta? Wszedzie. Nawet w grupie wsparcia psychologicznego. A najlepszy jest taki fajny, zonaty.

Offline

 

#24 2012-06-04 16:12:35

nocnalampka
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-12-23
Posty: 2229

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

aggy, czepiasz sie. Kazdy ma jakis defekt. Jeden garbaty nos, inny zone.


Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

Offline

 

#25 2012-06-04 16:42:13

Kriss
100% Netkobieta
Wiek: 37
Zarejestrowany: 2010-11-28
Posty: 1357

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

No właśnie przecież piszę. Że wielka. Ogromniasta. Zazdrość mię dupę ściska. Ale mają faaaajnieee....

No właśnie, jeden lubi grochówkę, drugi Elektryczne Gitary. Dla jednego defekt, dla drugiego zaleta. Albo szczegół, małe "coś" co przeszkadza. big_smile

Offline

 

#26 2012-06-04 17:26:51

taka_ona
Do zakochania jeden krok
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2010-07-02
Posty: 43

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Pewnie ,że fajnie mają ... Magiii tu idz powiedz jego żonie ,Ze go chcesz, ona Ci go pewnie odda , bo co jej po mężu co pije , tnie się i nawet na terapii obrabia d... jakiejś małolacie Tylko się nie zdziw jak jego "wielka miłość " nagle gdzieś się ulotni , albo w nienawiść zmieni....


Czasami trzeba usiąść obok i czyjąś dłoń zamknąć w swojej dłoni,                                                                                wtedy nawet łzy będą smakować jak szczęście wink

Offline

 

#27 2012-06-04 17:29:05

Nocturn
Net-facet
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2012-01-01
Posty: 105

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Mam pytanie.Czy te forum służy do pomocy czy do nabijanie się i trolowania? bo jak na razie ostatnie parę postów udowadnia ze nie które 30+kobiety moja coś nie tak.More flame ,thanks

Ostatnio edytowany przez Nocturn (2012-06-04 17:29:32)

Offline

 

#28 2012-06-04 18:09:32

Kriss
100% Netkobieta
Wiek: 37
Zarejestrowany: 2010-11-28
Posty: 1357

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Nocturn napisał:

Mam pytanie.Czy te forum służy do pomocy czy do nabijanie się i trolowania? bo jak na razie ostatnie parę postów udowadnia ze nie które 30+kobiety moja coś nie tak.More flame ,thanks

Już pędzę Panu odpowiedzieć, Szanowny Panie. 22 letni zdaje się? W każdym bądź razie... Udowodnionym faktem jest, iż często najlepsze efekty daje terapia szokowa. A taką tu z Paniami 30+ stosujemy na naiwnych dziewczętach - niejako w Pana wieku. Jak sam Pan najlepiej wiesz (jak mniemam na swoim przykładzie głównie) osoby dwadzieścia+ mają wątłe doświadczenie w związkach. Albo żadne wręcz. Dlatego też - szczególnie młode dziewczęta chowane na mdłych kupach popełnionych przez niejaką Danielle Steel i spółkę - wierzą w byle chłam. Nawet wierszem pisany. Zwłaszcza.

Szczególnymi zaś wirtuozami w tej dziedzinie - są żonaci szmaciarze. Natomiast żonaty - alkoholik, to już jest menda nad mendami. Jeśli mamy taki cymes chodzący już na całodobowe terapie - to jest okaz nie w kij dmuchał. Czytałeś Pan, Panie Nocturn, w swym młodym życiu coś na temat uzależnień? Nie? To współuzależnień może? Też nie? Hm! To zaraz Panu wyjaśnię; taka męska alkoholowa menda wysłana już przez rodzinę na terapię - ma tę rodzinę ostro uzależnioną od siebie. Oczywiście mniemam tylko że gość jest alkoholikiem -  po pierwszych symptomach - kłótnia z kochanką=stres=co robimy ze stresem?=zapijamy. Plus cięcie - kolejna reakcja na stres. I nie trzeba być psychologiem, żeby stwierdzić iż nasz Podmiot Liryczny jest osobą nieźle zaburzoną. Czyli na nasze: walnięty.

Autorka - jak sama przyznaje - jest anorektyczką i bulimiczką. Mamy więc brak akceptacji własnego ciała (uprawia seks prawie bez dotykania - sama pisała) w połączeniu z młodym wiekiem i pewnie jeszcze kilkoma niespodziankami o których tylko terapeuta wie - no, jakby to powiedzieć, ona - ta Autorka - no nie jest w najlepszej kondycji do budowania związku. Jakiegokolwiek Podatna jest bowiem na wpływy, ma skrzywione postrzeganie rzeczywistości, etc. etc. Jak czytamy dalej - morale Autorki również leży i kwiczy. Facet traktuje ją jak ścierkę - a ona jest rozkochana w jego grafomanii. Uważa że fakt, iż jest drugą kobietą sekszącą z gościem (według jego słów - a ja bym tak jakoś mu nie do końca wierzyła), jest bardziej znaczący niż to jakim on jest mężczyzną. A jest: kłamcą, oszustem, zdrajcą, powaleńcem oraz żulem. To tak na cito.

Ja osobiscie uważam - że w takim wypadku WYŁĄCZNIE terapia szokowa dla takiej panny może przynieść jakiś skutek. W przeciwnym wypadku do jej zaburzeń odżywiania doleci jeszcze parę jednostek chorobowych.

A teraz niech Pan Szanowny coś wniesie do dyskusji konstruktywnego na podstawie swoich doświadczeń. Przepraszam. Przemyśleń. Może być w języku lengłidż.

Mam nadzieję iż udzieliłam Panu więcej niż wyczerpującej odpowiedzi na Pańskie troskliwe pytanie. Do czego służy TO, kobiece zresztą, Forum.

Offline

 

#29 2012-06-04 18:11:10

soniqueee222
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2010-05-11
Posty: 567

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Autorko posta, podniosłaś mi ciśnienie niezmiernie. Pan mądrala zna polską pisownię? niektóre 30 latki haha, raczej kobiety z pewnym bagażem doświadczeń. Na pewno słyszysz, że ta jego żona, to okropna jędza, naśmiewacie się z niej oboje, ty zaś jesteś ideałem, wszystkim, no a seks, cud - miód... żeby nie powiedzieć klasyka. Muszę Cię jednak zmartwić, na pewno nie odejdzie od żony, jestem tego pewna, będzie się za to doskonale bawić, wszak zabaweczkę już sobie kupił.

Ostatnio edytowany przez agau (2012-06-04 18:18:21)


W moim życiu nie ma miejsca na miłość. big_smile

Offline

 

#30 2012-06-04 18:39:40

Nocturn
Net-facet
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2012-01-01
Posty: 105

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Ale ja nie muszę wypisywać moich doświadczeń, bo ich tez nie mam.Problem polega na tym ze tak zwana wasza "terapia szokowa" nie działa jak powinna.Czytając nie które posty aż się smutno robi,a czasem się śmiać chce.Nie,nie będę pisać w języku "lengłidż" bo będzie "Pani" z słownikiem do rana siedzieć smile Taka mala ironia

Offline

 

#31 2012-06-04 19:17:42

gojka102
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30+(dokładnie nie pamiętam:))
Zarejestrowany: 2011-11-28
Posty: 2717

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Nocturn taki off- w sprawie słownika.Warto żebyś Ty również do niego zajrzał:
"ze słownikiem","niektóre".Języka polskiego oczywiście.Bez małej nawet ironii:)


Z każdym dniem jestem piękniejsza ale dziś to już przesadziłam tongue

Offline

 

#32 2012-06-04 19:26:45

aggy
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2011-11-30
Posty: 475

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

chwila chwila tu nie chodzi o slowka i bledy jezykowe tylko kto komu daje i dlaczego zona siedzi w tym momencie z dziecmi domu i o niczym nie wie?

przeciez my 30+ (nie moglam tego plusa na klawiaturze znalezc) my sie nie czepiamy. my chcialybysmy, zeby ktos zmadrzal a nie pisal jak naiwny nastolatek ze przeciez: sie kochamy niesamowicie. w sensie niesamowicie szybko, dlugo czy ostro?

A skoro Nocturn nie ma doswiadczen to moze wypisac co mysli na ten temat. bez doswiadczen. to trzeba byc doswiadczonym czlowiekiem w tym zakresie, zeby zajac jakies stanowisko? no przeciez mozg jest i bez doswiadczen mozna miec wyrobione zdanie. mozna.
mnie moj maz nigdy nie zdradzil, ja jego rowniez nie, czyli doswiadczen w tym zakresie nie mam ale wyrobione zdanie mam.

Offline

 

#33 2012-06-04 19:40:12

Nocturn
Net-facet
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2012-01-01
Posty: 105

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Marna prowokacja z tym słownikiem smile

Offline

 

#34 2012-06-04 20:10:21

K_r_o
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2011-07-23
Posty: 874

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

W 99% romanse kończą się wielkim ZAWODEM UCZUCIOWYM.
Nie będę się rozpisywać, co sądzę o Twoim zachowaniu i podejściu bo i po co ??? Może kiedyś sama zrozumiesz.... oby nie za pózno.
Daj mu spokój i odpuść sobie. Nieczego DOBREGO z tego nie będzie. Przykre, ale prawdziwe.
A że kochasz.......hmmm..... miłość niejedno ma imię. Przejdzie.


"Nie bój się powolności, ale bezruchu."
rozum smile + serce smile

Offline

 

#35 2012-06-05 07:03:11

Kriss
100% Netkobieta
Wiek: 37
Zarejestrowany: 2010-11-28
Posty: 1357

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Nocturn napisał:

Ale ja nie muszę wypisywać moich doświadczeń, bo ich tez nie mam.Problem polega na tym ze tak zwana wasza "terapia szokowa" nie działa jak powinna.Czytając nie które posty aż się smutno robi,a czasem się śmiać chce.Nie,nie będę pisać w języku "lengłidż" bo będzie "Pani" z słownikiem do rana siedzieć smile Taka mala ironia

1. Skąd wiesz że nasza terapia nie działa jak powinna? Jeśli masz jakieś dodatkowe wiadomości - nie wstydź się, wal śmiało.
2. Czytaj więc posty z gadżetami typu paczka chusteczek.
3. Czyli następny niedouczony. Wiele hałasu o nic. Jak zwykle.

Proszę o Twoje rady dla Autorki posta. Konstruktywnie, może być nie-szokowo. Aby było merytorycznie.

Dla uniknięcia dalszego obciachu - przed edycją wklej sobie tekst posta w Word'a z uruchomionym słowniczkiem. Bo jak Ty w przyszłości miłosny list do dziewczyny napiszesz albo maila? Obciach będzie jak stodoła i nawet te kilka słówek w lengłidż nie pomoże. Żenada.

Ostatnio edytowany przez Kriss (2012-06-05 07:19:29)

Offline

 

#36 2012-06-05 08:13:01

Malwina69
Przyjaciółka Forum
Wiek: 44
Zarejestrowany: 2011-06-24
Posty: 3614

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

8.12 rano.. ja w pracy.. w pełnym makijażu..

czytam Kriss.  makijazu brak...


Nie ma dwóch takich samych historii......

Offline

 

#37 2012-06-05 08:42:32

nocnalampka
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-12-23
Posty: 2229

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Taaa, bo najlepiej na wszelkie idiotyczne pomysly przyklaskiwac i klepac po glowce, bo a noz sie uzytkowniczka zirytuje. A niech sie irytuje. Nawet powinna. Zona jej kochanka, ktora ma w domu alkoholika i dziwkarza, tez pewnie ma powody do irytacji, a autorka watku jest temu stanowi wspolwinna. I moze wlasnie te ostre posty sprawia, ze pojmie, ze nie zdradza sie i nie wspiera sie zdrady.


Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

Offline

 

#38 2012-06-05 08:55:28

żyworódka
Przyjaciółka Forum
Wiek: czas zbioru plonów
Zarejestrowany: 2011-02-24
Posty: 2341

Re: Kocham żonatego. Co robić ?

Witam.

Malwina69 napisał:

8.12 rano.. ja w pracy.. w pełnym makijażu..

czytam Kriss.  makijazu brak...

To zrób makijaż od nowa...masz przecież na to czas, skoro masz taką pracę, że "czy się siedzi, czy się leży, to dwa tysiące się należy". Bo jak do tej pory, to raczej niewiele zrobiłaś z zakresu swoich obowiązków pracowniczych. hmm

Dziewczęta skończcie już te śmichy - chichy, te erudycyjne popisy, bo "co za dużo to niezdrowo."
Czytając te ostatnie posty odnoszę wrażenie, że to wątek: "Piszcie po polsku, proszę".
Wasza terapia szokowa, jak na razie przyniosła taki skutek, że dziewczyna zniknęła z forum.
Chyba, że o to Wam chodziło...


"Im dalej w życie, tym więcej musimy odrzucić iluzji, marzeń i pragnień młodości, tym silniejsze w nas poczucie, że padliśmy ofiarą złego świata i innych ludzi. Zawsze znajdziemy kogoś, kto winien jest naszemu nieszczęściu i porażce, kogoś, kogo chcielibyśmy wykluczyć. Przyjęcie doktryny, która uwzniośli tę zawiść i poczucie krzywdy, daje pocieszenie i siłę." Carlos Luiz Zafón.

Offline

 

 

Ostatnie tematy :

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013