Pierwsza miłość wyciska tak głęboki ślad w sercu, jak pieczęć w wosku.
Co o tym sądzicie kochani? Jakie w tej materii są Wasze wspomnienia?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pierwsza miłość...............
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Pierwsza miłość wyciska tak głęboki ślad w sercu, jak pieczęć w wosku.
Co o tym sądzicie kochani? Jakie w tej materii są Wasze wspomnienia?
Ja niby bylam z kims przed obecnym zwiazkiem, ale zeby to milosc byla to chyba nie powiem, chocby z tego wzgledu ,ze malo pamietam- a chyba first love zapada w pamieci na zawsze. i mimo,ze tamto trwalo dlugo,bo okolo roku, to jeszcze gowniarskie nic chyba ![]()
wiec, z mojego toku myslenia wychodzi ,ze teraz mam pierwsza milosc. i tak jest
pierwsza i ostatnia ![]()
racja tylko szkoda że przeważnie (chociaż nie zawsze) bywa tak że ta pierwsza miłość kończy się gwałtownie i bolesnie.
Ale fajnie do dziś po wspominać jak to sie szalało i było się zdolnym do cudów dla tego chłopaka
a on rzecz jasna też
wszystko było takie beztroskie czyste i pełne nadzieji
Mimo że moja pierwsza miłość mnie mocno zraniła to zawsze o niej będę pamietać i miło wspominać
w pelni popierdam wczesajke, ja tez tak mam ![]()
szirina ja mam podobnie ![]()
Powiem Wam,ze dla mnie liczy sie pierwsza milosc ,jesli tylko byla wielka i prawdziwa.
Mialam meza,ktory byl wlasnie dla mnie wielka i pierwsza miloscia.Z nim mam corke.Niestety,musielismy sie rozejsc,po 12 latach bycia razem.Nie bede opisywac szczegolow.Byly przykre sprawy sadowe,byl placz.....
Minelo sporo lat ,zal jest gleboko schowany w sercu.Potrafimy teraz sie spotkac i porozmawiac i posmiac sie.Ale kazde z nas zalozylo nowa rodzine.
Ale powiem wam,ze mimo ze mam obecnie meza,nie wiem czy darze go tak wielka miloscia jak poprzedniego kiedys.
Dla mnie ważna była każda miłość, nieważne, która w kolejności. Za każdym razem, kiedy mówię, że kocham, zapraszam kogoś do swojego życia i serca i nic już później nie jest takie samo. Wychodzę z nowymi doświadczeniami, niekoniecznie takimi, które pozwalają mi zaufać następnej osobie.
Moja pierwsza miłość? Dziecięca, czysta, radosna. Po prostu na plus ![]()
Ech .. pierwszą miłość zawsze się wspomina i nigdy się o niej nie zapomina. Zostawia w pamięci ślad na zawsze, bo po raz pierwszy obdarzyliśmy kogoś tak silnym uczuciem i jednocześnie staliśmy się za tą osobę odpowiedzialni.
Moja pierwsza miłość była jednocześnie miłością od pierwszego wejrzenia.
To było słodkie, niewinne, czyste, jedyne i niepowtarzalne z domieszką motylków w żołądku i dość przyspieszonym biciem serca
Ot, taka szczenięca miłość ![]()
Pamiętam to jakby to było wczoraj
I wspominam z uśmiechem na twarzy ![]()
hehe
:D jateż nie pamiętam dobrze pierwszej miłości
u mnie OSTATNIA MIŁOŚĆ STAŁA SIĘ PIERWSZĄ
:*
Świetny wątek
mam takie pytanko do was jak i do facetów. Czy zdarza wam sie porównywać swoje obecne połówki do byłych na w jakis sutuacjach lub wspominać ich?
nie zdarza mi sie,gdyz uwazam,ze to co bylo kiedys,to sprawa zamknieta
i nie porownuje,bo przeciez kazdy jest inny,z kazdym bylo inaczej,a czy
lepiej czy gorzej...?nie zastanawiam sie,bo liczy sie to,co jest teraz,
ta moja wielka milosc;)
to masz super... ja mam ostatnio wrażenie, że mój facet może nieświadomie ale jednak pod jakimś wzgledem porównuje mnie do byłych
Myślę, że pewnego rodzaju porównania są nieuniknione. Wiem, między innymi na przykładzie poprzednich związków, czy to, co pojawia się w obecnym pasuje mi czy nie. Mogę w myślach stwierdzić, że wolałam kompromis, jaki wypracowałam z byłym. Albo wręcz odwrotnie - że w porównaniu z moim ex obecny partner po prostu bije go na głowę ![]()
Na pewno staram się zatrzymywać te przemyślenia dla siebie, choć potrafię dzielić się tymi porównaniami, które wychodzą na plus - nie wdając się w szczegóły ![]()
Jak to wszyztkie mówicie- pierwsza miłość odciska w nas bardzo duży i głęboki ślad. Może nie zawsze kończy się tak jak byśmy tego chcieli ale jest co wspominać. Z drugiej strony myslą iż każdą inna miłość odczuwamy jako pierwszą gdyż każdego kochamy inaczej.
a wiecie, tak sobie myśle nad tym. to znaczy nad pierwsza miloscia.
i chyba jest to "zachowanie" (nie wiem jak to nazwac), moze lepiej uczucie, ktore charakteryzuje młodych ludzi.
choc jak to pisze,to zaczynam sie motac, bo przeciez 70 letnia kobieta moze przezywac pierwsza milosc...
eh.
w kazdym razie to piekne uczucie.
przynajmniej tak byc powinno.
i zycze kazdemu,aby była taka,jak sobie wymarzył...
"Nigdy nie wiadomo czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą.." ![]()
Hmmm pierwsza miłość... Moim zdaniem Ja swoją pierwszą i chyba jedyna miłość przeżywam dopiero teraz... Oczywiście żyłam wcześniej w jakiś tam związkach, ale to nie mogła być miłość skoro już w nich nie jestem... Może było to zauroczenie, może zakochanie, ale na pewno nie miłośc... Miłość to uczucie do końca życia... i jeden dzień dłużej...
niteczka pieknie to ujęłaś. Zgadzam się.
pierwsza miłośc fajna sprawa co jestesmy dla niej zrobić dużo oboje jesteśmy wstanie przenosic góry byle tylko być razem jak sie rozpada mamy żal do siebie za naszą dziecinną naiwność ale to chyba to jest piękne radość dziecka która się w nas ukazuję każdy gromadzi w sercu blizny ,to miłość zatraca w nas samych siebie i nikt ani nic nie jest wstanie nam stanąc na przeszkodzie jesteśmy panami swojego losu swoich marzeń swoich ciał to ta pierwsza miłość odkrywa w nas passje doznania tak moja pierwsza miłośc zawsze o niej będę pamiętać a po cichu zawszę będę ją kochać na swój sposób wspomnienia i niej a tego nam nikt nie odbierze
Pierwsza miłość... chyba jak u każdej małej dziewczynki moją pierwszą miłością był... tata
. Marzyłam, że będę miała kiedyś takiego męża jak on. A tak serio serio... moja pierwsza prawdziwa miłość ( tak samo jak prawdziwa była i toksyczna niestety, miałam 17 lat) trwała 1,5 roku. Ten cymbał dalej siedzi gdzieś w moim sercu... kolejna, krótka ale burzliwa. Skrzywdził mnie strasznie, nienawidziłam go.... dopiero na jego pogrzebie doszło do mnie, że kawałek mojego serca nadal należy do niego, mimo nienawiści i bólu. Teraz mam tą najprawdziwszą z prawdziwych
... W każdą z tych trzech angażowałam się całym sercem... mimo tego jak to wszystko się skończyło (palenie mostów, zgrzyty) niczego nie żałuję.... niczego
każde doświadczenie czegoś nas uczy.
pierwsza miłość odkrywa w nas passje doznania
u mnie niestety tak nie było... wszystko co moje- tłamsiła. Dopiero teraz od prawie trzech lat... znowu maluję, śpiewam, robie zdjęcia i piszę wiersze... i uśmiecham się. Nikogo nie muszę udawać!
Świetny wątek
mam takie pytanko do was jak i do facetów. Czy zdarza wam sie porównywać swoje obecne połówki do byłych na w jakis sutuacjach lub wspominać ich?
moja pierwsza miłość odcisnęła w moim sercu taki ślad, że to dej pory tylko ta miłość, tylko ten facet (mimo, że mam swojego, nowego, od dawna) ale tylko ta pierwsza miłość, tylko ten Facet jest dla mnie IDEAŁEM, którego szukam w każdym facecie. Ale mimo, że mój obecny facet jest od tej miłości zuuupełnie inny to bardzo Go kocham. Ale "zwracam uwagę' na każdego, który przypomina mi tą moją pierwszą miłość.
Pierwsza miłość dla każdego człowieka może wydawać się bardzo trudna i głupia, a jednocześnie każda chwila jest dla nas niezapomniania spędzoną z ukochaną osobą. Występuje wiele nieporozumień. Zazwyczaj pierwsze miłości pojawiają się w wieku młodzieńczym, co oznacza miłość niedojrzałą, ale już prawdziwą, ponieważ kiedy stracimy osobę, na której nam zależy popełniamy wiele głupot. Słyszy się nawet o przypadkach, że dziewczyna bądź chłopak z miłości popełniają samobujstwo. Chciałabym dodać jednak, że nie zawsze konćzy się, aż tak drastycznie. Pierwsza miłość traw dłuższy czas w naszym życiu i zaczynamy dopiero poznawać tajniki prawdziwej miłości
)
Niekoniecznie ta pierwsza miłość musi być taka wspaniała ja pamiętam tę drugą którą kocham do dziś
w moim przypadku pierwsza miłość była niespełniona, ale tego chłopaka do tej pory wspominam bardzo miło... i jak mi źle to sobie o nim myślę i jest lepiej... a pierwszy raz zakochałam się mając jakieś 7 lat... śmieszne co??? sama nie wiem, co to było, ale naprawdę wyjątkowa sprawa:)
Pamiętam swoją pierwszą sympatię i myślę, że zawsze będę pamiętać, aczkolwiek po 8 latach od czasu kiedy nie byliśmy już "razem" udało mu sie mnie dotknąć do żywego jako koleżankę, dlatego muszę sobie jego osobę, jakby to powiedzieć, dzielić na 2 etapy. Teraz jest dorosłym facetem, który chyba lekko zwariował, że zrobił to co zrobił, ale jako nastolatek, który szalał na moim punkcie i którego ja kochałam swoim dziewczęcym serduchem był bardzo fajny.
Ja uważam ze pierwsza miłość jest niewinna i prosta, cięzko się z niej wyleczyć i trudno kogoś później pokochać. Ale gdy się już pokocha to okazuje się ze można kochać bardziej niż za pierwszym razem...
To akurat mówię z autopsji... możliwe ze nie kazdy tak to odbiera.
Mcrka zgadzam sie z Toba, trudno sie wyleczyc , Ale gdy się już pokocha to okazuje się ze można kochać bardziej niż za pierwszym razem... moja powiedzmy 3 milosc to konkret ktora zostawila głęboką rane.Nie zapomne tej milosci taka ona prawdziwa ale totalnie nieszczęsliwa ktora nie miala prawa sie narodzic.
chcialabym te historie uslyszec.. pisalas juz o tej milosci na forum ? jak nie - napisz ![]()
Tak pisałam pisałam az za duzo pisałam,ale w skrócie-najpierw zwiazek 4 lata z facetem ktorego tak naprawde nigdy nie kochałam,pozniej zakochałam sie w marynarzyku po 4 miesiacach mnie zostawil,rozpacz 2 miesiące i cudowna odmiana poznałam faceta w ktorym jestem obecnie zakochana,ehh to juz cos jesli chodzi o milosc.Poznałąm go w czasie kiedy byl juz zajety,no ale to mu nie przeszkodzilo mnie uwiesc,i naobiecac ze ze mna bedzie ze zerwie z tamta,zostalam jego kochanka pozniej juz tylko i wylącznie kochanka,ja glupia sie na to zgodzilam by byc blisko niego ze moze zmieni zdanie.Nadziei mi narobil,a w momencie kiedy juz go totalnie pokochalam on mowi ze jednak kocha tamta,dupek jeden,ze nie wiedzial ze tak bedzie ze chcial ze mna byc. Poznał mnie ze swoim kumplem, i jestem z nim od 2 miesiecy,narzekac nie bede facet jest wporządku dobrze mi z nim a jesli chodzi o uczucia no obojetny mi nie jest i zalezy mi na nim bardzo,tylko ze to moje serce dalej nalezy do tamtego, to tak w skrócie ta moja beznadziejna milosc.ehhhhhh głupie to.Nie naprawde mnie zranil. ![]()
Moja pierwsza miłość okazała się totalnym draniem, chamem i w ogóle, ale nadal jak go widzę to coś mi serducho mocniej bije, ale mam mojego Kamilka, kocham go i jest to bardziej dorosła miłość, chciałabym spędzić z nim resztę życia.
...
Witam Wszystkich:) niestety nie było kolorowo,byłam zakochana w chłopaku ,który mnie najnormalniej w świecie nie chciał.Nie rozumiałam tego,nie docierało to do mnie.Na początku miałam o to do niego żal(nie wiem czy to bardziej niedojrzałe czy egoistyczne) a później do siebie ,że się w nim zakochałam.O miłości dzisaj nie ma już mowy,ale gdy go widzę jest mi pryzykro,bardzo przykro.
,,
Mam o tyle szczęście, że moja pierwsza miłość okazała się stała. Jesteśmy razem i czuję się bardzo szczęśliwa :]
Mam o tyle szczęście, że moja pierwsza miłość okazała się stała. Jesteśmy razem i czuję się bardzo szczęśliwa :]
Pierwsza miłość najpiękniejsza, jeśli jeszcze wypływa z obydwu stron, to już w ogóle:) Ja mam niespełna 20 lat, 4 miesiące temu rozstałam się z chłopakiem po 3 latach, było i jest ciężko, ale cóż trzeba żyć dalej.Wiadomo, że nie mozna żyć w nadzieji, ale kto wie czy nasze drogi się jeszcze kiedyś nie zejdą, gdy oboje jeszcze bedziemy w jakims zwiazku, i zobaczymy, ze ten pierwszy byl najlepszy.Wiele przezylismy, wiele pieknych chwil, wiele tez musielismy przetrwac tych złych.Pogodziłam się z tym, że musi tak być, żywie do niego jeszcze jakieś uczucie, mimo, ze uslyszalam wiele przykrych slow.Teraz gdy sie spotykamy, sprawiamy sobie nawzajem wiele przykrosci, udajemy, ze sie nie znamy.Mysle, ze w tym wszystkim to wlasnie to jest najbardziej bolesne, ze tyle sie przezylo, a teraz nagle jestesmy dla siebie obcy.
Ja nie pamiętam swojej pierwszej miłości. Czy to w ogóle było jakieś uczucie, czy raczej zauroczenie. Ważniejsza dla mnie jest ta prawdziwa dojrzała miłość, którą spotkałam kilka lat temu w postaci mojego obecnego męża.:=)
Ja nie pamiętam swojej pierwszej miłości. Czy to w ogóle było jakieś uczucie, czy raczej zauroczenie. Ważniejsza dla mnie jest ta prawdziwa dojrzała miłość, którą spotkałam kilka lat temu w postaci mojego obecnego męża.:=)
A ja pamiętam swoją pierwszą miłość baaaaaaaaardzo dokładnie........mieszkamy niedaleko siebie
byliśmy ze sobą kilka lat jako dzieciaki od 14-go roku życia ale powiem wam dziewczynki że wcale nie żałuję że się to rozeszło po kościach... naprawdę!!!!
Ale zdarzyło mi się kiedyś bardzo cierpieć przez jednego chłopca.....znajomość trwała kilka dni....była bardzo namiętna....oczywiście na tyle ...na ile mogą sobie pozwolić nastolatki..........ale kiedy wyjechał (żołnierz to był...w dodatku z drugiego końca polski) cierpiałam strasznie.........naprawdę strasznie.Gotowa byłam umrzeć...........czy to nie dziwne????Do tej pory się zastanawiam co to było...................może to była moja pierwsza miłość a ten chłopiec o którym wcześniej pisałam to tylko pierwszy związek........
i ja tez tak mam....ba nawet dzis mi sie jakos tak wszystko przypominało, nie mogłam skupic się przez cały dzień...
pierwsza miłość kiedy to było. a jednak było. i miło wspominam ten nasz związek, ale mój były właśnie ten pierwszy chyba nie, teraz mówi kiedy ma nową dziewczynę że wcześniej wcale nie kochał... no ale nic.
ja tam te miłość wspominam jako taką fascynację, pierwszą, i tą która pozostała na dluuugo w pamięci. myślę że nikogo jeszcze nie pokochałam jak jego, ale to nie dlatego że to była 'ta miłośc która nie rdzewieje' tylko nie trafiłam na nikogo takiego... ale wszystko przede mną:P
Moją pierwszą młość wspominam bardzo miło, bylśmy ze soba 4 lata ale ze względu na odległośc rozstaliśmy się, kontakt mmy do dziś chodz minelo juz pare lat ale ograniczony bo ma bardzo zazdrosną dziewczyne:)
Hmm... moja pierwsza miłość
poznaliśmy się w liceum... jesteśmy ze sobą niecałe 2 lata
a czuję jakbyśmy znali się od zawsze... tak naprawdę najpierw zobaczyłam jego zdj.. i już wtedy nie mogłam się opanować... codzienne spotkania na szkolnym korytarzu.. długie przerwy na świetlicy.. coś cudownego
Wierzę w to, że czas nie zmieni tego co jest między Nami... Wierzę, że to jest ten Jedyny ... ![]()
ja moja pierwsza milosc kocham do dzis, bylismy razem 6 lat. Mielismy byc razem juz na zawsze, niestety stalo sie inaczej czego okropnie zaluje i nie umiem sie z tym pogodzic. Czas nie wyleczy moich ran.
z pewnoscia pamietam i bede pamietal zawsze.
hmm pierwsza milosc taka prawdziwa i w dodatku od pierwszego wejrzenia ahhh...jakie to bylo piekne i nie zapomne tego nigdy zwlaszcza ze nadal nas ma ku sobie..:/ ale zycie to nie bajka
i chyba musze zapomniec raz na zawsze
Pierwsza miłość.. pamiętam ją doskonale nawet teraz jak sobie przypomnę te nasz szaleńcze zachowanie, sposób okazywania uczucia pod wpływem impulsu... aż mi w środku robi się miło.
Ona zawsze pozostanie w każdym, pomimo cierpień to zawsze pamiętamy te miłe wspomnienia ![]()
Pierwsza miłość a zarazem ostatnia, bo człowiek nie jest już w stanie kogoś pokochać w ten sposób ![]()
Pierwsza miłość najpiękniejsza, jeśli jeszcze wypływa z obydwu stron, to już w ogóle:) Ja mam niespełna 20 lat, 4 miesiące temu rozstałam się z chłopakiem po 3 latach, było i jest ciężko, ale cóż trzeba żyć dalej.Wiadomo, że nie mozna żyć w nadzieji, ale kto wie czy nasze drogi się jeszcze kiedyś nie zejdą, gdy oboje jeszcze bedziemy w jakims zwiazku, i zobaczymy, ze ten pierwszy byl najlepszy.Wiele przezylismy, wiele pieknych chwil, wiele tez musielismy przetrwac tych złych.Pogodziłam się z tym, że musi tak być, żywie do niego jeszcze jakieś uczucie, mimo, ze uslyszalam wiele przykrych slow.Teraz gdy sie spotykamy, sprawiamy sobie nawzajem wiele przykrosci, udajemy, ze sie nie znamy.Mysle, ze w tym wszystkim to wlasnie to jest najbardziej bolesne, ze tyle sie przezylo, a teraz nagle jestesmy dla siebie obcy.
ja z moim bylym tez po wielu latach jak sie mijamy na ulicy to tak jakbysmy sie nie znali. Nigdy nie myslalam ze tak to sie skonczy, mielismy pozostac przyjaciolmi bo naprawde poza miloscia byla tez miedzy nami prawdziwa przyjazn. Dla mnie to jest poprostu straszne jak mozna po dlugim zwiazku udawac ze sie nie zna, no ale to jego wybór, ja bym chciala inaczej.
mi pierwsza milosc minela gdy nadeszla ta druga. ale mozliwe ze dlatego iz pierwsza nie byla zbyt dojrzala.
Moja pierwsza miłość( heh jak to dawno było, jakieś 6 lat temu). Byliśmy ze soba jakieś ok 3 lat, chciał sie zaręczyć ale ja sie przestraszyłam i uciekłam. Wiem, że to był dla niego wielki cios ale z czasem myśle że dobrze zrobiłam. On już sie ożenił i nadal utrzymujemy kontakt może nie na wielkiej przyjsźni ale czasem sobie napiszemy smska
Natomiast z jego mama mam tak super kontakt nadal że czasami zaprasza mnie na obiad , traktuje mnie jak własna córke. Ciesze sie że tak sie zakonczyło.... Raczej nie była to miłość, sama nawet nie wiem czy byłam kiedykolweik zakochana.....
ja wlasnie rozstalam sie z moja pierwsza najprawdziwsza miloscia i mysle ze juz nikogo tak nie pokocham,nigdy juz nie zwariuje na czyims punkcie tak jak zwariowalam na punkcie K.
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pierwsza miłość...............
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024