Witam serdecznie,
potrzebuje pomocy - moja przyjaciółka znalazła się w niżej opisanej sytuacji. Bardzo chcę jej pomóc bo widzę jak ją ta sprawa niszczy.
Mąż wyjechał do pracy do Czech. Tam poznał starszą od siebie kobietę, córkę swojego pracodawcy. Wrócił do Polski i zarządał rozwodu. W sądzie stara się udowodnić winę mojej przyjaciółki, a ona nie ma żadnego dowodu na to, że została zdradzona. Najgorsze jest to, że teściowa, siotra męża i nieprzychylni jej ludzie świadczą przeciwko niej (śmieszne jest to, że mąż nie utrzymywał z tymi osobami 5 lat kontaktu, a teraz nagle świetnie się z nimi dogaduje). Mają córkę (którą mąż interesuje się tylko dlatego, żeby dobrze wypaść przed sądem). Mąż ma prawo do odwiedzin co 3 tygodnie i wymyślił, że nie będzie dziecka nigdzie zabierał tylko odwiedza córkę w domu (przyjaciółka musiała mu ostatnio obiad dać żeby dziecku nie robić przykrości - bo ten sobie zażyczył). Problem drugi to wspólny dom. Rodzice tej przyjaciółki dali jej działkę, na której oni wspólnie podstawili z pomocą tych rodziców dom. Dom jest zapisany na przyjaciółkę i jej męża. Oczywiście mąż chce ją oskubać. Jej adwokatka powiedziała, że może nawet stracić dom. Spłacają kredyt, mąż zapłaci ratę jak mu się zachce. Przedstawił ostatnio dowody o tym ile zarobił w tych Czechach, tj. 1600 zł. Moja przyjaciółka trochę dorabia, prowadzi gospodarstwo. Okazało się, że siostra męża pracuje w aptece obok której przyjeżdza przyjaciółka jadąc do pracy. Teraz wezwali jej pracowcę i 6 innych osób na świadka żeby jej udowodnić, że ona normalnie pracuję i ma pieniądze bo nie chcą jej nic płacić. Jakie ona ma prawa. Wychodzi z tego, że żadne. On ją psychicznie chce zniszczyc. Ostatnio się śmiał ze swoim adwokatem, że teraz to dopiero jej pokaże. Jak to tak może być, że on ją zdradził zostawił z dzieckiem, a ona teraz nie ma prawa.....