Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

Temat: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?

Muszę wyrzucić z siebie wściekłość na ludzi za niepunktualność, która doprowadza mnie wręcz do furii.

Ale od początku. Pracuję jako psi fryzjer w dwóch klinikach weterynaryjnych. Do jednej i do drugiej dojeżdżam busami. Zajmuje mi to ok 30-40 min. Bez względu na to czy pierwszego Klienta mam o 9tej czy o 12tej ZAWSZE jestem w pracy te 15-20 minut wcześniej, bo nie wyobrażam sobie, żeby Klient na mnie czekał. Mam czas, żeby spokojnie się przebrać, przygotować czy pogadać z wetami.

I tu dziesiejszy przykład: miałam Klientkę umówioną na 13tą. Przyjechałam do pracy, wypiłam kawę i czekam, czekam, czekam...O 13.30 zwinęłam się i poszłam do busa. A gdy już wsiadłam zadzwoniła Pani, że ona już jest, że się spóźniła, bo jechała autobusem...A ja k...a przyleciałam helikopterem!! Przecież umawiając się z kimś należy wziąć pod uwagę możliwość korków, nieregularnych kursów autobusów i wyjść z domu odrobinę wcześniej.

Może jestem nienormalna, ale uważam, że spóźnianie się, to po prostu brak szacunku dla drugiej osoby...Poza tym kobieta miała telefon przy tyłku i mogła, wiedząc już, że się spóźni zadzwonić do mnie i powiedzieć, że już jedzie i spokojnie zaczekałabym na nią...A tak mnie ciśnienie podniosła, sama zrobiła sobie wycieczkę z biednym kotem zupełnie bez sensu i już mnie do siebie zraziła.

Kiedy byłam młodą dziewczyną, mój ojciec powtarzał mi do znudzenia, że punktualność jest grzecznością królów, a obowiązkiem zwykłego śmiertelnika... może powinni tego uczyć w szkołach?...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?

Ja też jestem punktualna i to, aż przesadnie. Nienawidzę jak ktoś się spóźnia i nie da znać, że nie będzie o czasie. Rozumiem Cię doskonale. Kiedy moja punktualność łączy się z niecierpliwością, to wychodzi z tego tragedia - marny los spóźnialskiego smile)

3

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?

Dzięki, że jeszcze ktos tak ma:)

4

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?

Jak pracujesz w usługach - i to tego typu, to na co liczysz? W takich sytuacjach mówisz grzecznie, że się spóźniła, a ty nie mogłaś czekać, bo masz kolejnego klienta. Słuchasz skarg i zażaleń, mówisz "dziękuję, zapraszam na inny termin" i tyle.


W tym wypadku, to nie ty jesteś owym "królem", ale właśnie twój klient.


Ja nie trawię niepunktualności, ale trzeba brać pod uwagę pewne sprostowanie na fakt, że pracuje się w usługach i to specyficznych. To nie jest partnerskie spotkanie biznesowe, gdzie na takie fochy możesz sobie pozwolić i będziesz w pełni usprawiedliwiona (ja bym poszedł po 15 minutach). W usługach to ty jesteś dla klienta, a nie klient dla ciebie.

5

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?

Yoghurt007 tu nie o to chodzi gdzie kto pracuje, co robi, ile ma lat czy jaką grubość portfela.
Tu chodzi o kulture i szacunek.
Nawiazujac do sytuacji margolci - ja ją rozumiem.Wiem, że są sytuacje kiedy ludzie naprawdę się starają a mimo to wszystko na niebie i ziemi sprzysięga się przeciwko.Jednak jak wiemy żyjemy w dobie telefonów kom.wystarczyło, że kulturalna Pani zadzwoniła by i powiedziała, że się spóźni , myślę, że wyglądało by to inaczej.

Mnie najbardziej drazni kiedy ktoś mówi..." hmmm bo wiesz mamy małe dziecko" i co kurde z tego???Ja tez mam i jeśli wiem, że mogą być kłopoty to albo rozpoczynam przygotowania do wyjścia godzine wczesniej niż w normalnych okolicznosciach albo dzwonię i od razu uprzedzam , że mieliśmy awarie i albo niech ktos na nas nie czeka albo mówie za ile będziemy...

Gadanie, że ktoś jest moim Panem i mam się dostosować to w ostatnich czasach największa bzdura jaką słyszałam. Owszem klienta nalezy szanować ale nie oznacza to że mamy pozwolić na plucie sobie w twarz.

6

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?

Tez jestem wrazliwa na punktualnosc. Bardzo. W koncu klient nasz pan ale po to sa kalendarze i terminarze zeby sie konkretnie umowic na spotkanie. To nie jest obecnie tak ze musimy godzine oceniac po wysokosci slonca na pulapie niebieskim i poludnie obejmuje czas miedzy 11.00 a 13.00. Poza tym time means money. Nie moge czekac na jednego klienta kiedy nastepny puka mi juz do drzwi. No i po to do jasnej ciasnej umawiamy sie odpowiedznio wczesniej zeby moc sobie zaplanowac ewentualna opieka dla dzieci czy inne takie.
A jak masz juz sie spoznic to zadzwon. Nie po to nosi sie ze soba komorki zeby nadawac sygnaly dymne za pomoca ogniska smile

7

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?

Miałam koleżankę...spóźniała się wszędzie, na randki, ważne zawodowe spotkania, na nasze babskie spotkania również...Ja dostawałam szału, czułam się zlekceważona, a ona nic sobie z tego nie robiła...nie wiem z czego to wynika, rozumiem, sytuacja losowa, dzieje się coś na co nie mamy wpływu, ale nagminne spóźnianie, tego nie rozumiem...Przestałam się z nią spotykać, za bardzo mnie to irytowało. Ja nie spóźniam się i oczekuję, że druga osoba też nie będzie tego robić.

8

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?

Yoghurt007 tu nie o to chodzi gdzie kto pracuje, co robi, ile ma lat czy jaką grubość portfela.

I tu się mylisz. Są sytuacje, kiedy spóźnienia są niedopuszczalne, są sytuacje kiedy można się trochę spóźnić, a są sytuacje, w których spóźnienie się jest nawet wskazane. Zależy od okoliczności i wzajemnego stosunku/zależności ludzi. Klient może się spóźnić - takie jego prawo. Usługodawca może się denerwować, ale nie może nerwów okazywać klientowi.

9

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?

Wiesz sa sytuacje w których kobiete można szarpnąć , sa sytuacje w których kobiete można spoliczkować a sa sytuacje kiedy kobiete można stłuc na kwaśne jabłko.... z takimi poglądami tez znam.

Nie znam absolutnie sytuacji które dopuszczają spóźnienie.I jeszcze raz mówię nie ważne czy to prezydent czy Pan Kazio z ochrony.Jeśli ktoś się umawia, idzie na mszę czy na własny pogrzeb to się nie spóźnia.Oczywiście i to podkreślam są wyjatki jednak poprzedzone powinny być telefonem lub sms.

10

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?
yoghurt007 napisał/a:

Yoghurt007 tu nie o to chodzi gdzie kto pracuje, co robi, ile ma lat czy jaką grubość portfela.

I tu się mylisz. Są sytuacje, kiedy spóźnienia są niedopuszczalne, są sytuacje kiedy można się trochę spóźnić, a są sytuacje, w których spóźnienie się jest nawet wskazane. Zależy od okoliczności i wzajemnego stosunku/zależności ludzi. Klient może się spóźnić - takie jego prawo. Usługodawca może się denerwować, ale nie może nerwów okazywać klientowi.

Nosz chłopie, nie podnoś mi ciśnienia, bo już mam wysokie!!

NIE MA sytuacji, kiedy można się spóźnić. Kiedy natomiast sytuacja taka zaistnieje, należy o fakcie poinformować drugą stronę. To, że ja świadczę usługi, nie znaczy, że można mnie lekceważyć, a czymś takim jest spóźnienie. Dla mnie ta kobieta jest na czarnej liście i będzie przyjęta w innym (wygodnym dla mnie terminie) albo i nie. Może iść do konkurencji. Nie jest to moja stała klientka i już raczej nie będzie, a te 30 zł jest dla mnie mniej warte, niż szacunek dla samej siebie.

11

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?
yoghurt007 napisał/a:

I tu się mylisz. Są sytuacje, kiedy spóźnienia są niedopuszczalne, są sytuacje kiedy można się trochę spóźnić, a są sytuacje, w których spóźnienie się jest nawet wskazane. Zależy od okoliczności i wzajemnego stosunku/zależności ludzi. Klient może się spóźnić - takie jego prawo. Usługodawca może się denerwować, ale nie może nerwów okazywać klientowi.

Sorry, ale takiej bzdury się nie spodziewałam - czytam i mnie nosi. Kiedy spóźnienia są dopuszczalne? Nie słyszałam o prawie do spóźnienia, nawet dla klienta. Kiedy ktoś umawia się na spotkanie na konkretną godzinę to powinien o tej godzinie się zjawić bez względu na to czy jest klientem czy usługodawcą. Owszem zdarzają się różne nieprzewidziane sytuacje, wtedy bierze się telefon do ręki i powiadamia daną osobę o ewentualnym spóźnieniu. Wystarczy odrobina dobrego wychowania, by to wiedzieć i tego przestrzegać.

12

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?

Spóźnić się zawsze można. Pozostaje tylko kwestia tego, jak to świadczy o spóźnialskim. wink Spóźnianie się nie jest karalne, jest po prostu świadectwem braku kultury i szacunku do czekającego. Oczywiście spóźnić się zdarza każdemu, ale jak już wcześniej było pisane: od czegoś są telefony. Poza tym czym innym jest spóźnienie, kiedy faktycznie np. na drodze był wypadek i utknęliśmy w niespodziewanym korku, a czym innym, kiedy przyczyną jest nasze gapiostwo lub ślamazarność.

Ja sama bardzo nie lubię się spóźniać i szczerze nie znoszę, kiedy muszę na spóźnialską/-ego czekać. Jeszcze w podstawówce miałam koleżankę, dla której czas nie istniał (trudno się zresztą dziwić, bo jej mama była dokładnie taka sama). Kiedyś zaprosiłam ją do siebie (telefonicznie), powiedziała że zaraz wychodzi i do mnie jedzie. Przybyła po... prawie trzech godzinach, zero "przepraszam", zero jakiejkolwiek skruchy - jej jedynym wytłumaczeniem było, że "jak jechały z mamą to postanowiły wstąpić jeszcze na bazar po zakupy".

Też uważam, że nawet w usługach usługodawca nie ma obowiązku "włazić w tyłek" spóźniającemu się klientowi. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której np. spóźniam się na umówioną wizytę u lekarza i oczekuję, że wszyscy pacjenci zostaną przesunięci na później z mojego powodu. Nie trzeba być ani niegrzecznym, ani się mścić, ale nie widzę powodu, dla którego klient nie miałby się umówić na wizytę w innym terminie, jeśli z własnej winy nie zdołał dotrzeć na czas.

13

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?

Sorry, ale takiej bzdury się nie spodziewałam - czytam i mnie nosi. Kiedy spóźnienia są dopuszczalne? Nie słyszałam o prawie do spóźnienia, nawet dla klienta

No prawda? Niestety - wszystkie znane mi książki odnośnie kultury zachowania również i takie rzeczy zakładają. Przykładowo - jeśli idziesz na imprezę (domówkę) urządzaną przez twoich znajomych, to w dobrym tonie jest spóźnienie od 15 do nawet 30min. Jeśli są to twoi przyjaciele/rodzina ok 15min. Całkowicie niedopuszczalne jest natomiast przyjście przed czasem - z wyjątkiem sytuacji, w której tak umówiłaś się z gospodarzami (np aby w czymś pomóc). Jeśli umawiasz się z kimś na spotkanie biznesowe i to ty zapraszasz do określonego lokalu - to ty pełnisz rolę gospodarza. Nie powinnaś wtedy przyjść o czasie, ale przed. Z kolei jeśli to ciebie zapraszają to powinnaś być o czasie, a nie przed czasem. Jeśli masz podstawy do zaznaczenia swojej pozycji to nawet możesz spóźnić się o te 5-10min. Ale 15 będzie już spóźnieniem.

Generalnie nie wiem kto to wymyślał takie pokraczne reguły jednakże wszystkie książki z cyklu jaki widelec do czego, jakie wino do jakiego mięsa, czy jaki zawiązać krawat do jakiej koszuli i okazji mają też i takie durnoty powypisywane. No bo umówmy się - to są bzdety, których nawet nie pojmuję. Ale tak się przyjęło.

14

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?

Nauczycielka od skrzypiec mojej córki spóźnia się raz w tygodniu ok 5-10 minut.My z córką lecimy na łeb na szyję z przedszkola na prawie drugi koniec miasta do szkoły muzycznej,żeby nie spóźnić się ani munuty bo zajęcia trwają pół godziny i jak się spóźnimy to córka na tym traci.Jak trzeba jadę taksówką do domu z pracy po instrument,taksówkarz czeka,biegnę do taksówki z instrumentem,potem taksówką do przedszkola i z przedszkola taksówką do szkoły.Sporo to kosztuje ale mam tak ułożony czas pracy,że muszę się śpieszyć.
A pani po każdym spóźnieniu tłumaczy,że szukała miejsca do zaparkowania.

Mam też takich panów taksówkarzy,którym potwornie przeszkadza,kiedy mówię,że się śpieszę i nie mogę się spóźnić.Oni uważają,że powinnam wyjść albo zamówić taksówkę wcześniej,podczas gdy ja nie mam zwyczajnie takiej możliwości,no chyba,że zrezygnuję z pracy:).

Co do spóźniania- mam paru prywatnych uczniów,do których przyjeżdżam.I spóźniam,sie owszem,często więcej niż pół godziny.Moi uczniowie wiedzą,że tak może być bo jeśli uczeń przed nimi mam z czymś problem to muszę mu poświęcić więcej czasu.Dzwonię owszem,że się spóźnię- i się spóźniam.Nikt mi nie robi z tego powodu wyrzutów bo wie,że jeśli jemu potrzeba będzie poświęcić więcej czasu to to zrobię.
To taki mały przykładzik,świadczący o tym,że nie zawsze spóźnianie wynika z braku szacunku - wręcz przeciwnie- szanuję to,że komuś godzina na przyswojenie wiedzy nie wystarczy.

Rozumiem fakt,że kogoś spóźnianie może denerwować ale czasem trzeba uchwycić kontekst,żeby to sprawiedliwie ocenić.

15

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?

DZWONISZ i to świadczy o Twoim szacunku.Mówimy o sytuacji kiedy ktoś się spóźnia i jeszcze ma w dupie jakąkolwiek informacje dla oczekującego.

16

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?

Ja też nie cierpię się spóźniać,ale czasem sytuacje życiowe i pech nam w tym przeszkodzi

17

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?

Sama jestem punktualna. Wolę te 15 min. poczekać niż spóźnić się lub martwić, że nie zdążę na spotkanie.
Według mnie osoby spóźnialskie wykazują totalny brak kultury dla drugiej osoby.
Powinnaś mówić tak jak ktoś wyżej napisał: teraz już mam innego klienta. Może to nauczy.

18

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?

Mnie w sumie tylko wkurza, gdy ktoś nie przeprasza za to, ze się spóźnił, tylko zwala na korki, na to, że ja jestem za wcześnie, na "kwadrans akademicki"... A wystarczy zwykłe "przepraszam za spóźnienie" i luz.

19

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?
tissa napisał/a:

Mnie w sumie tylko wkurza, gdy ktoś nie przeprasza za to, ze się spóźnił, tylko zwala na korki

Przypomniało mi to o mojej byłej koleżance z pracy, która spóźniała się do pracy codziennie pół godziny, po czym zamiast przeprosić, usiąść i wziąć się do pracy, ona przez następne pół godziny rozwodziła się (nad kubkiem kawy, którą też zawsze zdążała sobie zrobić tuż po przyjściu): "o Jezu, jakie korki były, mówię wam, stałam tak długo, nie dało się jechać, nawet zdjęcia zrobiłam". I może nie byłoby to jeszcze takie zabawne, gdyby nie fakt, że tak było dzień w dzień, a koleżanka mieszkała w takim miejscu, że korki na trasie są tam ustawiczne i łatwe do przewidzenia... A na sugestię szefowej, że można wyjść wcześniej z domu, odpowiedziała kiedyś: "no co ty, jakbym wyszła wcześniej to z kolei nie byłoby jeszcze żadnego korka i byłabym za wcześnie" big_smile Nie muszę chyba mówić, dlaczego ta koleżanka już z nami nie pracuje.

20

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?

O rany, jak się cieszę, że nie tylko ja świruję z tą punktualnością! Pracuję w takiej branży, że w ciągu dnia "obskakuję" 3-7 klientów i nie mam problemów z organizacją czasu w taki sposób, żeby do nikogo się nie spóźnić. Przecież wiem, ile potrwa trasa z A do B w szczycie, a ile w południe! To naprawdę nie jest matematyka kwantowa, to zwykłe panowanie nad swoim czasem! A w razie W mamy komórki, które przecież NIE SĄ tylko od grania w tetrisa!
Kiedyś umawiałam się z klientami u mnie w domu, ale do szewskiej pasji doprowadzały mnie spóźnienia klientów, a potem jeszcze pretensje, że za chwilę następny klient i nie mam dla nich wystarczająco dużo czasu... Gościu, skoro już nie potrafisz zaplanować sobie tak dnia, żeby się nie spóźnić (z moich obserwacji wynika, że większość ludzi nawet nie zastanawia się nad zaplanowaniem dnia. Praca 7-15, a potem hulaj czas...) to przynajmniej zrozum, że ponosisz konsekwencje spóźnienia w tej czy innej formie...

Na pewnym blogu moja blogowa idolka, pisze o spóźnieniu na lotniska: "Przecież na lotnisko się przybywa w jednym celu - jednym (1). I dorosły, odpowiedzialny człowiek nie jest w stanie zapanować nad realizacją tego celu?? Jednego naraz?"

W każdym razie cieszę się, że nie tylko ja się wkurzam na spóźnialskich. Jest jeszcze nadzieja w narodzie...

21

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?

Nadzieja w narodzie jest, bo ja przykładowo tłukłam do lbów moim synom na temat punktualności chyba od niemowlaka:) I na szczęście załapali, tak więc jest nadzieja, że i oni wpoją to kiedyś swoim dzieciom...

Mój były teść zawsze powtarzał swojemu synowi i córce, że umówił się z nimi np. na 12tą, a jakby chciał umówić się na piętnaście po, to by powiedział. Zgadzałam się z nim tylko w tym jednym...

22

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?

Niepunktualność,to nieposzanowanie drugiej osoby i jej czasu.Wkurza mnie tez takie powiedzenie,ze mozna sie spoznic jakis kwadrans,bo to wtedy jeszcze nie jest spoznienie.Po cos sie ta godzine spotkania ustala...Denerwuje sie czekajac na kogos,wiec sama innym tego nie funduje.Pozdrowienia dla wszystkich punktualnych :-)

23

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?
margolcia napisał/a:

Nadzieja w narodzie jest, bo ja przykładowo tłukłam do lbów moim synom na temat punktualności chyba od niemowlaka:) I na szczęście załapali, tak więc jest nadzieja, że i oni wpoją to kiedyś swoim dzieciom...

Mój były teść zawsze powtarzał swojemu synowi i córce, że umówił się z nimi np. na 12tą, a jakby chciał umówić się na piętnaście po, to by powiedział. Zgadzałam się z nim tylko w tym jednym...

Tez zawsze tak mowie. Ze jak mowie o 15.00 to nie mam na mysli 15.15/ Jak mi nie zalezy na konkretnej godzinie to mowie "miedzy 12.00-13.00" I wtedy przychodz sobie o 12.20 albo 12.45 i mnie bedzie wszystko jedno. Ale jak mowie 15.00 to znaczy 15.00

24

Odp: Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?

Jeśli chodzi o kwestie zawodowe: różnie to bywa- mówię o tych INNYCH big_smile bo ja niestety tracę mnóstwo czasu będąc 15-60 min.wcześniej by się nie spóźnić o kwadrans, natomiast.....ostatnio się rozleniwiłam, mój szef bowiem stwierdził, ze 8-10 min. to żadne spóźnienie więc dał mi na to przyzwolenie:D aczkolwiek zawsze: 1.informuję o spóźnieniu  2.odrabiam ten czas.

Co do spotkań towarzyskich hm....przyznam że ja jestem zawsze na czas, inni nie ale zwracam an to średnią uwagę: no chyba że byłaby sytuacja że mamy dla siebie tylko np. 60 min. i ani minuty wiecej....ale gdy umawiamy się w weekend gdzieś na mieście, spokojnie mogę zaczekać.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jestem punktualna i tego wymagam od innych. To źle?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024