Cześć dziewczyny
Chciałam się Was zapytać jak radzicie sobie mając trudności ze znalezieniem pracy...
Czy macie jakieś swoje sposoby na poprawienie sobie humoru, kiedy czujecie się niedowartościowane i niedoceniane przez otoczenie zewnętrzne?
Pozdrawiam ciepło
![]()
Witaj Aniu. To przykre, że nie możesz znaleść pracy. Moja córka też długo szukała, aż wreszcie znalaza. Było jej ciężko. Jak sobie radziła. Kontakty ze znajomymi. Każdy chciał jej w jakiś sposób pomóc, podsuwali jej różne propozycje, jeździła na rozmowy. Ale ostatecznie musiała sama zadbać o swoje sprawy. Życzę powodzenia, pozdrawiam
Ja już długo szukam... Myślę, że to fatalnie wpływa na moje poczucie własnej wartości...
I można powiedzieć, że nic mi nie pomaga...
Ciężko jest zastąpić posiadanie pracy czymś innym...
Także przykra sytuacja...
Ania24 głowa do góry, teraz jest specyficzny okres i na rynku jest zdecydowanie mniej ofert niż np. rok temu. Do tego doszły zwolnienia zatem jest o wiele więcej poszukujących pracy niż miejsc. Patrząc na to logicznie nie każdy pracę znajdzie. Natomiast Ty nie powinnaś się poddawać i tracić wiarę w siebie tylko wytrwale poszukiwać.
Nie wiem jakie jest Twoje doświadczenie zawodowe i jakie oferty Cię interesują - tutaj bowiem trzeba czasem przeanalizować własne możliwości na zamiary. Nic bowiem dziwnego, że są osoby, które mówią z rozgoryczeniem, że wysłały 300 CV i nikt nie zadzwonił. Bo wysłały 300 CV na oferty jak leci, potem nawet nie pamiętają gdzie, przy czym nie przeanalizowały nawet czy spełniają wymagania by móc się starać o dane stanowisko. Zatem proponuję selekcjonować dokładnie oferty, spersonalizować każdy list motywacyjny i CV pod kątem danego stanowiska, a wówczas masz gwarancję, że zostaniesz zaproszona przynajmniej na rozmowę. Na niej zaś wszystko już zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.
Może powinnaś też rozważyć np. o staż z urzędu pracy, wówczas da Ci to możliwość by się gdzieś zaczepić.
Jak ja sobie radziłam ? Cóż też nie znalazłam pracy od razu, ale się nie poddawałam, wiedziałam w jakiej branży, na jakim stanowisku chcę pracować stąd selekcjonowałam oferty pod tym kątem. Nie tutaj to gdzie indziej. Wysyłałam wytrwale. Przy czym w trudnych chwilach mogłam liczyć na wsparcie bliskich osób.
Ów specyficzny okres poprawia się - powoli, ale jednak:) Będzie coraz lepiej:) Proponuję urozmaicić poszukiwania pracy jakimiś kursami, które podniosłyby twoje kwalifikacje i umocniły twoją pozycję startową:) Ja byłam na szkoelniu z zakresu podniesienia skuteczności działania jednostkowego i zespołowego Franklina Covey'a. Byłam na nim wraz z firmą, jest przeważnie kierowane do takiego odbiorcy, ale moa w nim także uczestniczyć osoby prywatne. Warto - wyniosłam z niego więcej, niż się spodziewałam na początku.
Ja już długo szukam... Myślę, że to fatalnie wpływa na moje poczucie własnej wartości...
I można powiedzieć, że nic mi nie pomaga...
Ciężko jest zastąpić posiadanie pracy czymś innym...
Także przykra sytuacja...
Moja droga nie łam się. Bycie bez pracy nie nalezy do najlepszych rzeczy, na które napotyka młody człowiek...
...Ale zawsze po burzy wychodzi słońce ![]()
Ja straciłam pracę z dnia na dzień i przez 7 miesięcy byłam bezrobotna (1-7).
Dodam może, że mieszkam sama i musiałam się też sama utrzymać z zasiłku dla bezrobotnych ( 420 zł)!
Nie poddałam się tak szybko, mimo, że rozstałam się z moją miłością, miałam poważne problemy zdrowotne, popsuł mi się komputer, zgubiłam kilka rzeczy, które były niezbędne dla mnie...
Tak więc krótko mówiąc, pasmo niepowodzeń.
Jedno po drugim....
Najgorsze było to, że moi rodzice bardzo napierali na mnie żebym znalazła jaką kolwiek pracę.
Ale ja się uparłam i powiedziałam, że znajdę taką pracę o jakiej marzyłam.....
W końcu nie po to sie 5 lat studiowało ![]()
Poszłam nawet na darmowe praktyki (3 miesiące) żeby zdobyć większe doświadczenie w mojej branży.
Potem znalazłam ogłoszenie, że szukają chętnych na kurs dla bezrobotnych "Akademia Instruktorów Fitness" i przez 3 miesiące chodziłam na kurs. Zdałam egzamin.
W między czasie znalazłam pracę- swoją wymarzoną. Pomogły mi w tym odbyte praktyki.
Obecnie kończę kolejny kurs dla instruktorów aerobiku.
Niedługo zaczynam pracę jako instruktor ![]()
Za te kursy nic nie zapłaciłam- bo są dofinansowane z EFS ![]()
Zaczyna mi się układać.... Ale musiałam poczekać na to ponad pół roku.
Nie poddałam się i jestem z siebie dumna.
Ty też sobie poradzisz!!! Musisz tylko mocno się zawziąć.
Wierzę ze znajdziesz pracę.
Polecam portale z pracą:
http://praca.money.pl/
http://www.hrc.pl/
Agencje Pracy Tymczasowej ( Manpower, Adecco, Job Impulse)
Szukaj też szkoleń z dofinansowań EFS żebyś nie musiała za nie płacić.
I pamietaj głowa do góry ![]()
W związku z tymi, iż przedłużanie okresu bez zatrudnienia trwa, ja wzięłabym taką pracę jaka jest. A w między czasie szukać czegoś lepszego, zgodnego z kwalifikacjami. Chociażby... Mcdonlds;) Czasami taka praca jest lepsza niż żadna.
Witam
Jestem osobą bezrobotną. 1 marca poszłam do PUP w sprawie stażu dla mnie. I udało się. Dostałam skierowanie na staż. Muszę iść na spotkanie 10 marca z dokumentami aplikacyjnymi. A 11 marca muszę to oddać do PUP. A staż rozpoczynam od 16 marca do 7 września.
Chciałabym się dowiedzieć czy ja powinnam iść do lekarza jak nic nie mówili po zaświadczenie że jestem zdrowa??? Pozdrawiam ![]()
A jaka to jest praca?
Aniu:)
Mówi się że szukanie pracy to zajęcie na cały etat. Możesz wysłać 300 CV i czekać, jednak nie jest to najlepszy pomysł. Nie czekaj bezczynnie, aż ktoś się odezwie, dokształcaj się, rozwijaj.
Zorganizuj sobie dzień, w taki sposób jakbyś miała wstać i iść do pracy, z taka różnicą, że ta praca zostanie wykonana w domu.
Przeznacz 8 godzin nie tylko na wysyłanie CV przez internet, ale intensywne szukanie, wyjdź z domu, pytaj, poznawaj nowych ludzi, zawieraj przyjaźnie, zainteresuj innych swoją osobą, eksponuj swoje mocne strony, i uśmiechaj się nawet kiedy jest Ci trudno, uśmiech czyni cuda ![]()
A jaka to jest praca?
Technik administracji. zawód szkolny.
agifaisa: Z tego co się orientuję < byłam kiedyś na stażu> to nie potrzebujesz badań lekarskich, ale mogło się coś zmienić, także popytaj w PUP albo zrób badania, bo to Ci na pewno nie zaszkodzi:) po prostu upewnisz się, że jesteś zdrowa ![]()
pozdrawiam
Głowa do góry, szukaj, szukaj, szukaj! Ja do portali podanych przez lumos dodałabym jeszcze:
http://pracuj.pl
http://infopraca.pl
http://praca.pl
http://jobexpress.pl
I duuużo optymizmu, że się uda! ![]()
Witam:)
Jestem studentem drugiego roku uzupełniających studiów magisterskich o
specjalizacji Pedagogika pracy w Wyższej Szkole TWP w Warszawie i przeprowadzam
badania do pracy magisterskiej.W związku z tym zwracam się do Państwa z uprzejmą
prośbą o uważne zapoznanie się oraz wypełnienie poniższego kwestionariusza.
Badania są anonimowe, a uzyskany na ich drodze materiał zostanie wykorzystany
wyłącznie do celów badawczych.
ww.ankietka.pl/ankieta/53118/ankieta-dla-osob-pozostajacych-bez-pracy.html
Serdecznie dziękuję Państwu za aprobatę, pomoc i wsparcie mojej pracy.
w ww.ankietka.pl/ankieta/53118/ankieta-dla-osob-pozostajacych-bez-pracy.html
16 2011-01-23 18:57:43 Ostatnio edytowany przez Lena (2011-01-24 10:18:49)
słuchajcie a ja dostałam pracę i piszę artykuły do portalu internetowego, tylko nie wiem, czy dobrze... to moja pierwsza praca
spam
witam! Współczuję wszystkim którzy nie mogą znaleźć pracę. Bowiem ja jej też nie mogę znaleźć. Czuję się strasznie. Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Ukończyłam dwa kierunki, posiadam doświadczenie, jestem samoukiem i bardzo szybko się uczę. I nie wiem co się dzieje aż płakać się chce. Nie mam znajomości, bowiem u nas w Polsce tylko to jest najważniejsze aby znaleźć pracę. Jestem załamana
18 2011-01-23 22:52:47 Ostatnio edytowany przez Junior (2011-01-23 22:57:33)
Cóż jak dziś nie ma się znajomości to można usiąść i płakać. Niestety tylko to się liczy. Szczególnie w mniejszych miejscowościach. W dużych lepiej i wtedy brać cokolwiek i potem zmieniać, bo nic gorszego niż siedzieć na garnuszku rodziców...
Nie można też się czaić, mieć zasad za dużo. Wykorzystuj wszystko i wszystkich, by mieć pracę. Kłam jak trzeba i naciągaj cv ile można. Później się odwdzięczysz
Ps. Na rozmowie szczerość. Np. Pytanie - Czemu pan(pani) chce u nas pracować. Odpowiedź - Bo nie mam znajomości.
Pozdrowienia i wytrwałości w poszukiwaniach
Cześć dziewczyny
Chciałam się Was zapytać jak radzicie sobie mając trudności ze znalezieniem pracy...
Czy macie jakieś swoje sposoby na poprawienie sobie humoru, kiedy czujecie się niedowartościowane i niedoceniane przez otoczenie zewnętrzne?
Pozdrawiam ciepło![]()
Witaj Ania24. Ja jestem po studiach, skończyłam je w czerwcu 2010 i do dziś szukam pracy. i to już nie myślę nawet o etatach tylko o stażu. Jest bardzo ciężko to zależy też od miasta, jakie są w nim perspektywy. Tak, to jest bardzo dołujące że młodzi, chętni do pracy ludzie są zmuszeni do siedzenia w domu i marnowania się. Czasem już tracę cierpliwość, bo wciąż gdy mam nadzieję to ona gaśnie po kolejnych niepowodzeniach w dziedzinie pracy:(.
Ja poprawiam swój humor robiąc to co lubię, skoro mam wolny czas to próbuję go wykorzystać, można np trochę przypomnieć sobie język obcy (ja lubię francuski), można też zająć się jakąś pasją (ja np. lubię malować obrazy), można też zacząć się rozwijać samodzielnie, by nie dać się zepchnąć na margines, trzeba przyjąć że bezrobocie to tylko stan na pewien czas.
jednak ten brak perspektyw i pracy bywa bardzo dołujący i czasem w ogóle zniechęca mnie do działania.
pozdrawiam i życzę wszystkim bezrobotnym znalezienia godnej pracy:).
Mam to szczęście że mój mąż dobrze zarabia i nie ma parcia na to żebym musiała pracować, więc opiekuje się w domu dziećmi. Mój mężczyzna docenia moja prace i nigdy nie powiedział że jestem bezrobotna bo kilka razy zostawał z dzieciakami w domu jak chodziłam do szkoły i widziałam jego minę po powrocie po tych zaledwie kilku godzinach. On zawsze mi powtarzał jak wracałam do domu z nieudanej rozmowy że jestem dla nich za dobra, dzięki niemu ja też w to wierzę i jakoś się tym nie przejmuję chociaż czasem chciałabym iść do pracy i wyrwać się z domu ale nie na siłę nie kosztem wszystkiego..
Bardzo współczuję wszystkim bezrobotnym. Doskonale wiem jakie to przygnębiające. Najgorsze jest mieć chęci do pracy, aktywnie jej poszukiwać i cały czas " być na lodzie". Sama jestem w dokładnie takiej samej sytuacji. Od ponad roku jestem bezrobotna- chodzę, szukam, stukam. pukam....i nic.Znam dość dobrze 2 jezyki, mam dobre wykształcenie, odbyłam 2 staże ale i tak nic mi to nie daje. Mieszkam w nie za dużym mieście i praktycznie jedyną możliwością znalezienia zatrudnienia są znajomości ( jak wszędzie z reszta). Ja niestety takowych nie posiadam i wieku 23 lat nadal jestem na utrzymaniu rodziców. Czuję się z tym okropnie! Co prawda czasem dorabiam jako opiekunka do dziecka lub udzielam korepetycji i na własne potrzeby mam, ale najbardziej boli, że nie jestem w stanie pomóc rodzicom :-( Już powoli tracę wiarę że coś się zmieni, mam jedno wielkie poczucie bezsensu, nic mi się nie chce, naprawdę jestem już bliska załamania nerwowego. Niedługo ( w czerwcu) wychodzę za maż. Prawdopodobnie będziemy mieli to szczęście, że niebawem po ślubie zamieszkamy sami. Cieszy mnie to ale i przeraża zarazem bo z jednej pensji nie będzie nam łatwo się utrzymać, poza tym nie chcę " przeskoczyć" na utrzymanie męża, CHCĘ PRACOWAĆ, rozwijać się, realizować......pomocy! Życzę wszystkim bezrobotnym jak najszybszego zwrotu akcji i znalezienia już nawet niekoniecznie wymarzonej pracy, ale pracy pozwalającej ze spokojem myśleć o przyszłości. Pozdrawiam!
Cześć dziewczyny
Chciałam się Was zapytać jak radzicie sobie mając trudności ze znalezieniem pracy...
Czy macie jakieś swoje sposoby na poprawienie sobie humoru, kiedy czujecie się niedowartościowane i niedoceniane przez otoczenie zewnętrzne?
Pozdrawiam ciepło![]()
Witaj też nie mam pracy i nie wiem czy wogule coś znajdę wszędzie chcą z doświadczeniem a ja go nie mam.
23 2011-03-07 11:05:10 Ostatnio edytowany przez Lena (2011-03-22 11:00:43)
To wcale nie jest tak że nie ma pracy! Praca jest tylko trzeba jej intensywnie szukać. A szukanie pracy nie polega na włączeniu tv i myśleniu "kiedy ktoś do mnie wreszcie zadzwoni". Ja szukałam od września, w każdy poniedziałek od 9 siedziałam i wysyłałam cv z gazety, potem przeszukiwałam internet- i tak cały tydzień. Nie wiem ile dokładnie ile wysłałam cv przez te 6miesięcy. Myślę że ok 350, może i więcej. Zdarzało się, że wysyłałam kilka razy do jednej firmy, ponieważ wciąż trwała rekrutacja. Gadałam ze wszystkimi swoimi znajomymi i rodziną i każdy mówił, że postara się coś ogarnąć ale jakoś nic z tego nie wychodziło.... W końcu stwierdziłam, że nie będę nikogo już o nic prosić i sama sobie znajdę :)A teraz mogę powiedzieć, że jestem żywym przykładem na to, że można znaleźć sobie SAMEMU pracę. Tylko potrzeba duuuuuużo cierpliwości, czasu i chęci:) Korzystałam ze wszystkich możliwych portali z pracą i wam też tak radzę! A oprócz już wcześniej wymienianych stron z pracą, spróbujcie może jeszcze tu: spam
Powodzenia i WYTRWAŁOŚCI!!!!!!!![]()
ZAREJESTROWAŁAM SIĘ NA TEJ STRONIE, WPISAŁAM BEZROBOCIE ;]. A DLATEGO ŻE CZUJĘ SIĘ TROCHE GORSZA NIE MAJĄC PRACY CHOĆ WYCHOWUJE TERAZ DZIECKO. KTO MA PODOBNIE ?
ja .
zle sie czuje z tym.. wprawdzie wychowuje dwóch synów.. ale co z tego jak niemam pieieniedzy by coś im kupic..
a wdzisiejszym swiecie pracodawny unikają matek z dziecmi jak diabeł swieconej wody
Dokładnie...ja bez pracy jestem od 3 lat.
Czego ja nie robiłam - pracowałam "na czarno" za 700zł po 11 h,byleby dziecko wyżywić.
Jakikolwiek pracodawca,słysząc że mam (jeszcze wtedy) 7 letnie dziecko mówił "oddzwonimy do pani".
Jak świnia niebo usłyszałam telefon.
Ostatnim moim dochodem był staż "pracownik administracji".
Od tamtej pory nic cisza. Pomimo tego że mam zawód sprzedawca, dyplom technika weterynarii i pracownika administracji nic totalnie. W UP każą się tylko podpisać i odsyłają do domu.
Teraz mam 3 miesięczne dziecko i porzuciłam nadzieję na jakąkolwiek pracę.
ja .
zle sie czuje z tym.. wprawdzie wychowuje dwóch synów.. ale co z tego jak niemam pieieniedzy by coś im kupic..
a wdzisiejszym swiecie pracodawny unikają matek z dziecmi jak diabeł swieconej wody
Hej,
Miło że odpisałyście - ty i koleżanka poniżej. W dodatku jest jeszcze taka kwestia, że byłam samotną matką od porodu do ukończenia 1,5 roku przez mojego synka i poznałam mojego przyszłego męża właśnie po tym czasie, zdecydowaliśmy się szybko na drugie dziecko bo wiedziałam że jeśli pójdę teraz do pracy to z drugim będę czekać latami, a zdrowia też końskiego nie mam, poza tym praca wymaga od kobiety w dzisiejszych czasach dyspozycji, jeśli podejmuje się ją bez większych obowiązków rodzinnych - pracodawca nie może pogodzić się z tym, że kobieta ma prawo do np. powiększenia rodziny. Co z tego że są ustawy, Polska jeszcze nie dorosła do polityki prorodzinnej która opłaca się państwu, a urlop macierzyński 5,5 miesiąca to jest żałosne - 5,5 miesięczne dziecko oddawać na 10 godzin w ręce obcych ludzi - więc gdzie jest macierzyństwo tutaj.
Ja poszłam na staż gdy synek skończył 7 miesięcy ale tylko dlatego że byłam samotną matką bez alimentów - pracowałam po 8 godzin on pn-pt 7-15 a w domu byłam o 18.00 jak dziecko już spało za 600 zł bo w urzędzie pracy oferowali mi tylko staże praktycznie wolontariacką pracę. Staż trwał 4 miesiące i przez te 4 miesiące straciłam piękny czas dziecka a pieniądze rozpłynęły się na podstawowe potrzeby - pieluchy, mleko, ubranka.
Co do bezrobocia i pracy - powiem jeszcze że ja zawód robiłam gdy byłam w ciąży - z powodu porodu powtarzałam jedno półrocze, ukończyłam dwuletnie studium medyczne (w tym praktyki).
Obecnie marzę o kursie pilota wycieczek bo to moja druga pasja - ale z tym muszę poczekać aż dziecko ukończy rok. Z powodów ekonomicznych (i 2 dzieci w najbliższych czasie) będe musiała iść do pracy na pół etatu (cały etat odpada od razu) gdy moje drugie dziecko ukończy pół roku.
A ja już szukam ofert i trzęsę się czy ją znajdę bo zależny mi na tym by mąż zajmował się dziećmi a nie np. babcia.
A wy jak szukacie pracy ?
pozdrawiam WAS
28 2011-03-12 16:15:36 Ostatnio edytowany przez Karolka221 (2011-03-12 16:17:15)
Cześć dziewczyny
Chciałam się Was zapytać jak radzicie sobie mając trudności ze znalezieniem pracy...
Czy macie jakieś swoje sposoby na poprawienie sobie humoru, kiedy czujecie się niedowartościowane i niedoceniane przez otoczenie zewnętrzne?
Pozdrawiam ciepło![]()
hej, od niedawna też jestem w podobnej sytuacji. Zostałam zwolniona z mojej ukochanej pracy z dnia na dzień. Szukałam, rozsyłałam aplikacje i w końcu dostałam nową pracę, ale niestety sama musiałam z niej odejść po dwóch tygodniach - nie dałam rady psychicznie. Ktoś z was może powiedzieć, że jestem słaba, ale rozważałam tą sytuację przez kilka dni i nocy, rozmawiałam chyba z każdym i teraz wiem, ze podjęłam dobrą decyzję. Od wtorku zaczynam kolejne intensywne poszukiwania czegoś dla mnie - jestem pełna optymizmu.
Lecz kiedy dopada mnie dół, lubię pogadać sobie z przyjaciółką, lub z mamą - one zawsze mnie pocieszą
Wierzę, że znajdziesz pracę, taką która będzie przynosiła Ci satysfakcję, tak musi być ![]()
moje szukanie pracy wygląda tak, że przeglądam oferty w necie, a potem biorę teczuszkę z CV pod pachę i jadę w miasto porozwozić. Choć oczywiście sposoby są różne, w zależności od branży.
Również zostałam zwolniona z pracy. Mało tego, że czuję się okropnie, to jeszcze ..... Szkoda słów:( Najgorsze jest to, że mając wykształcenie pozwalałam sobą pomiatać, aby utrzymać pracę. To boli najbardziej. Szukam, ale mam za wysokie kwalifikacje. Ha, ha .... I jeszcze zauważyłam jedną rzecz. Powoli staję się mało atrakcyjna towarzysko dla otoczenia. Nie chodzi o to, że ja nie chcę, ale ludzie zaczynają unikać mojego towarzystwa. Nadmienię, że nie proszę o protekcję, ani o pożyczkę. Wydaje mi się, że odbierając mnie jako samotną matkę moi znajomi obawiają się, że może będę chciała od nich pomocy. Nie umiem tego zrozumieć. Do tej pory cały czas dawałam, nigdy nie brałam ..... Na razie jeszcze mam za co żyć. Jeżeli nie znajdę pracy , to wyjadę za granicę, ale nigdy nie miałam zamiaru nikogo o nic prosić. Dziwne pytanie w stylu "a za co Ty żyjesz?" trochę mnie śmieszyły, lecz teraz widzę do czego osoby zadające takie pytanie zmierzały. Jednak prawdziwe jest stwierdzenie "przyjaciół poznaje się w biedzie". Mam nadzieję, że ze względu na moje dziecko znajdę pracę i nie będę musiała emigrować, lecz nie mam pojęcia, jak wtedy będę traktowała te "przyjazne" mi do tej pory istoty. To boli! Pozdrawiam i życzę powodzenia Wszystkim poszukującym pracy
Ów specyficzny okres poprawia się - powoli, ale jednak:) Będzie coraz lepiej:) Proponuję urozmaicić poszukiwania pracy jakimiś kursami, które podniosłyby twoje kwalifikacje i umocniły twoją pozycję startową:) Ja byłam na szkoelniu z zakresu podniesienia skuteczności działania jednostkowego
No fajnie,tylko szkolenia kosztują a osoba bezrobotna liczy każdy grosz.Dojazdy na rozmowy kwalifikacyjne też kosztują.Skąd na to wszystko brać jak nie ma pracy i zasiłku???? Na UP nie ma co liczyć, bo odsyłają za każdym razem mówiąc, że z UE nie dostali pieniędzy...
Ja jestem kobietą 50+ i zostałam zwolniona z pracy. Dyplom magisterski na "5" zdobyty na kierunku humanistycznym. Niestety ? bo kto dzisiaj docenia szeroką wiedzę ogólną i umiejętność posługiwania się językiem ojczystym. Ponieważ przysługiwał mi trzy miesięczny okres wypowiedzenia zostały mi jeszcze 2 miesiące na poszukiwanie pracy. Potem ....
Obawiam się że praca jest tyle tylko że nie dla kobiet w moim wieku. Co dzień wertuję od dechy do dechy portale z ogłoszeniami o pracy i przykrością stwierdzam że pomimo, iż każdego dnia natrafiam na co najmniej kilka odpowiadających zarówno moim kwalifikacjom jak i zdobytemu w poprzednich firmach doświadczeniu, nie mam najmniejszych szans w sytuacji w której w ogłoszeniu pisze ktoś o pracy w "młodym i dynamicznym zespole" albo stawia wymóg dyspozycyjności. Niektórzy pracodawcy otwarcie stawiają nieprzekraczalne granice wiekowe, a to zaczyna pachnieć dyskryminacją.
32 2011-05-10 17:34:13 Ostatnio edytowany przez Lena (2012-01-31 12:46:31)
Hej, ja tez długo byłam bezrobotna, ale na szczęście któregoś dnia trafiłam na super strone firmy .... Oni napisali mi profesjonalne CV i LM i jak tylko porozsyłałam je po firmach zaraz miałam mnóstwo telefonów...może spróbujcie takiej metody, u mnie sie sprawdziła...powodzienia!
Spamowanie nie będzie tolerowane na tym forum. Moderatorka Lena
bezrobocie-okropne słowo u mnie zrobiło sie... 10 lat juz nie mam nadzieji na lepsze.
skonczyłam studium policealne kierunek turytyka i nic z tego bo nie mam doswiadczenia
z pup miałam tylko kurs szycia ktory sama sobie wychodziłam. ten rok w urzedach jest ciezki
zmniejszyli srodki takze na załozenie włsnej firmy. u mnie wywołało bezrobocie silna depresje
która mam do dzis. Moje dni wygladaja tak ze prawie cały czas przesypiam,
Jestem kobietą, która sama zwolniła się z etatu i to jak na studiach mi się wydawało wymarzonego etatu... Od dwóch lat jestem sobie sama szefem - świadczę usługi dla innej firmy. Mam czas dla siebie, dziecka- nie muszę prosić szefa i żyć w stresie czy zwolni mnie na przedstawienie w przedszkolu i czy moje dziecko będzie płakało, że mamusia znów nie mogła przyjechać. Jestem zwolennikiem samodecydowania o sobie.
Na forum postanowiłam napisać, gdyż szukam fajnych osób do współpracy. Zapraszam wszystkie kobiety niezależnie od miejsca zamieszkania do prowadzenia biznesu do którego nie potrzeba inwestycji. Poszukuję osób które czują, że są kreatywne, komunikatywne i mają w sobie siłę i motywację do działania. Jako nowy użytkownik nie mogę zamieścić linka ani adresu mail dlatego zainteresowane dodatkowymi inf osoby proszę o podanie swojego adresu:) pozdrawiam
Ewunia 33 głowa do góry, nie załamuj się ja wiem 10 lat bez pracy może człowieka wykończyć, ale to nie tylko praca nadaje sens w naszym życiu. Jeśli jest Ci bardzo źle, to spróbuj może na początek od jakiegoś wolontariatu czasem potzrebują pomocy, a już samo przebywania w towarzystwie innych osób doda Ci skrzydeł. Faktycznie rynek pracy nie ma nic ciekawego do zaoferowania, ale myślę, że małymi kroczkami osiągniesz to co chcesz. Jest dużo ofert typu telefoniczny doradca klienta, czy telemarketing, albo praca na infolinii. tam zazwyczaj nie wymagają doświadczenia a Ty możesz właśnie w ten sposób je zdobyć. Praca ciężka i nużąca, ale jeśli potraktujesz ją jako pewien wstępny etap to będzie dobrze. Moja rada wyjdź do ludzi i pytaj, nigdy nie wiadomo co czeka na Ciebie za rogiem ![]()
Ja również należę do bezrobotnych, niestety. Szczerze mówiąc to już nawet nie mówię jak mi ciężko, zresztą to chyba widać jak człowiek się zamartwia i zadręcza. Jak każdy miewam lepsze i gorsze dni. Te gorsze przychodzą zazwyczaj po jakiejś rozmowie kwalifikacyjnej lub gdy jakaś nadzieja pryska. Jeśli nikt nie był w podobnej sytuacji to nie wie co czuje osoba, która nie może znaleźć pracy. To coś okropnego, gdy wszystkie starania nie przynoszą poprawy, nic nie cieszy a w głowie ciągle te same myśli. Gdy słyszę od niektórych ludzi, że trzeba być wytwałym, upartym, że w końcu coś znajdę to mnie mdli. Już wiele razy byłam wręcz nachalna i co?, zostałam wielokrotnie "spławiona" i potraktowana jak intruz. Nie wiem co trzeba zrobić, żeby przekonać pracodawcę, że młody człowiek chce się uczyć, pracować i zrobi wszystko żeby sprostać stawianym wymaganiom. Nie wiem jak Wy, ale gdy czytam, że ktoś 10 lat szuka pracy to ogarnia mnie przerażenie i coraz bardziej tracę nadzieję.:(.
Tak sobie to czytam i czytam...jestem kobieta 45+,dzieci dorosle,ja w pelni dyspozycyjna,pokonczone rozne kursy ktore i tak nic nie daly-jedyne co skorzystalam to kurs prawa jazdy finansowany przez Unie,a pracy w kraju jak nie ma tak nie ma...Troche ratuja mnie i moj budzet sezonowe wyjazdy za granice-ale w koncu chcialoby sie osiąsc w naszym pieknym kraju.Chcialam skorzystac z dofinansowania wlasnej dzialalnosci z UP ale niestety nie ma szans...no i coz robic-za mlodzi na emeryture a za starzy by pracowac.Owszem sa propozycje do marketow na kase ale za 5zl na godzine....nic dodac nic ując...
nowa88 mam identycznie to samo. Byłam na kilku rozmowach. Po niektórych wręcz dałabym sobie rękę uciąć, że dostanę prace i co?...znowu klapa. Ta sytuacja strasznie mnie dołuje. Nie chce w kółko narzekać, ale o czy tu rozmawiać z innymi skoro w głowie masz tylko jedno...Nie wiem ile to jeszcze potrwa, ale jeżeli nic się nie zmieni najprawdopodobniej znowu wyjadę z kraju. Podobnie jak dla Ciebie 10 lat na bezrobociu jest dla mnie czymś nie do pomyślenia...
39 2011-06-21 11:51:24 Ostatnio edytowany przez Lena (2011-06-22 08:54:14)
Hej, ja tez długo byłam bezrobotna, ale na szczęście któregoś dnia trafiłam na super strone firmy .... Oni napisali mi profesjonalne CV i LM i jak tylko porozsyłałam je po firmach zaraz miałam mnóstwo telefonów...może spróbujcie takiej metody, u mnie sie sprawdziła...powodzienia!
Ile za nie zaplacilas?
40 2011-10-27 12:41:17 Ostatnio edytowany przez nooddy (2011-10-27 12:43:21)
Cześć, jestem kolejną osobą która zasila liczne grono bezrobotymych. Od około 3 lat szukam pracy i bez skutku. Poruszam niebo i ziemię żeby ją znalezć i wykorzystuję wszystkie możliwe sposoby ale rezultalu nie widać. Up nic nie pomaga, a wręcz przeciwnie ciągle się słyszy że człowiek nic nie robi i wcale nie chce znaleźć pracy. Zbyt małe doświadczenie, za krótki staż pracy, zbyt młoda, za wysokie wykształcenie takie coś słyszę w kółko od pracodawców i powoli tracę wiarę w to, że w najbliższym czasie znajdę pracę. Skąłdałam już wszędzie począwszy od urzędów wskończywszy na sklepach z odzieżą. To jakie teraz mają wymogi to poprostu paranoja. Na rozmowy przychodzi 150-200 osób, a potem i tak pracodawca stwierdza że nikt mu nie odpowiada. Człowiek stara się jak może, wylewa siódme poty na rozmowie (jeśli wogóle zaproszą na rozmowę) a potem wielkie rozczarowanie chociaż wiesz że bardzo dobrze wypadłaś. Zgadzam się z Wami - bycie bez pracy niezbyt dobrze odbija się na zdrowiu, czały czas się zastanawia człowiek gdzie tu może iść, co ma zrobić, żeby znaleźć pracę, czy może to z tobą jest coś nie tak, ma tego wszystkiego dość i chce się tylko usiąść i płakać.
Witam,tez znowu jestem bezrobotna skonczyl mi sie staz z up,myslalam ze po stazu dostane prace niestety firma splajtowala i znowu jestem bez pracy,dobija mnie to
Drogie koleżanki, mam nadzieję, że wszystkie, które dotychczas opisałyście swoje kłopoty ze znalezieniem zatrudnienia - już macie pracę.
Ja jestem na lodzie od kwietnia. Pracowałam.. pracowałam.. dopóki nie zaszłam w ciążę. W ciąży też pracowałam, jednak po pół roku zrezygnowałam, bowiem praca przy komputerze była już w moim błogosławionym stanie niekomfortowa. Dlaczego nie urlop macierzyński? Bo to umowa - zlecenie (jedyny rodzaj, który był w ogóle do wzięcia). Żadnego zasiłku, bo studia skończyłam w czerwcu 2010 i nie miałam wypracowanego czasu do niego uprawniającego.
Zasiłek rodzinny, który dostałam na 1 rok wynosi 67 zł/msc. (słownie: sześćdziesiąt siedem PLN)
Teraz moja wspaniała córeczka ma 3 miesiące.. a ja już muszę myśleć o powrocie do pracy, bo zaczyna Nam brakować pieniędzy. Do tamtej firmy już nie wrócę, bo na stałe przeprowadziłam się do innego miasta do Męża.
Wczoraj zaczęłam przeglądać oferty w Internecie.. ehh..
Odpowiedzi wysyłane automatycznie przez pocztę e-mail nie napawają optymizmem.
Zresztą.. Jak mam robić to z nadzieją, skoro znam realia?
Marzenia rozbijają się o rzeczywistość:(
Najsmutniejsze jest, że człowiek ambitnie uczył się przez 6 lat (dwa fakultety zarówno w stronę humanistyczną, jak i ścisłą - skończyłam informatykę w szkole policealnej oraz studia magisterskie filologii polskiej o dwóch specjalnościach: edytorskiej i nauczycielskiej). Kształciłam się w przekonaniem, że będę Kimś, że będzie coś znaczyć.
Znam swoją wartość i wiem, że praca to nie wszystko, ale żyć trzeba.
Ale.. Jak żyć? Za co?
Dziewczyny a mnie zastanawia po jakich jesteście kierunkach studiów??
Anex a gdzie szukasz pracy?? Skończyłaś studia magisterskie filologii polskiej o dwóch specjalnościach: edytorskiej i nauczycielskiej a próbujesz szukać pracy w zawodzie?? Mam koleżankę po Polonistyce (powiedzmy sobie szczerze po takich kierunkach ogólnie jest trudno z pracą) i ona miała praktyki w szkole w której sie uczyła i zaproponowali jej później etat.
Teraz na pewno będa szukać jakichś nauczycieli do nauki etyki. Może to by była dla ciebie jakaś szansa?? Może warto wybrać do szkoły która ty skończyłaś- jesteś absolwentką zawsze mogą inaczej spojrzeć etc
Informatyka- tez daje duże możliwości- teraz wszędzie są komputery, wszędzie jest technologia. Szpital, urząd,jakieś firmy etc...
44 2012-02-16 13:05:00 Ostatnio edytowany przez Lena (2012-02-16 13:35:32)
Ja teraz zarabiam jako fryzjerka, ale specjalizuję się głównie w przedłużaniu włosów. Szkolenia zrobiłam w .... Trwało szybko, wszystko dobrze wytłumaczone i na brak klientek teraz nie narzekam
Właściwie zwróciło mi się już po 2gim zabiegu! Jako jedyna firma prowadzą szkolenia z 17 metod przedłużania, zagęszczania i nie chirurgicznego uzupełniania włosów. Osobom, które odbyły kurs przedłużania włosów przysługuje wysoki rabat na włosy ..., a co za tym idzie można później w atrakcyjny sposób oferować swoje usługi w kosztach naprawdę interesujących, stąd mam właśnie dużo klientek. .Może spróbujesz tego? Po ukończeniu szkolenia otrzymujesz dyplom w języku polskim i angielskim oraz zestaw startowy (50 pasemek włosów słowiańskich, cążki do zaciskania ringów, szydełko z zapadką). Można u nich dostać potem rabat na włosy i to aż 40%, wtedy mam spory zysk dla mnie! No i na początku byłam po kursie zdezorientowana, nie wiedziałam co dalej, ale dobre jest to że oni pomagają Ci, służą radą, uczą też jak zdobyć klientów! Teraz zastanawiam się nad odbyciem kursu na instruktorkę, oczywiście również w .... Na pewno dostanę rabat:) Nie będę już więcej pisać. Zajrzyj sobie na ich stronkę .... Pozdr !
Treść wyedytowana ze względu na ewidentny spam. Moderatorka Lena.
45 2012-03-01 17:58:54 Ostatnio edytowany przez coolka (2012-03-01 17:59:55)
też jestem bezrobotna- od 1,5 mies. Sama odeszłam z pracy ze względu na wyzysk, dużą presję i niskie zarobki. Teraz żałuję
odchodząc myślałam, że szybko znajdę nową pracę, byłam pełna nadziei i optymizmu. A tymczasem wysyłam cv a telefon milczy. Zaczynałam od swojej branży, bo było dość dużo ofert. Spełniam wszystkie wymagania, mam doświadczenie... i co? i Nic
widać są lepsi. Byłam na 2 rozmowach w ciągu tego czasu. W jednej firmie doszłam nawet do drugiego etapu rekrutacji, ale do tej pory nie oddzwonili. Minął już tydzień, więc pewnie nie oddzwonią, bo z reguły jesli się kogos chce zatrudnic, to wie się od razu, a tych odrzuconych infrmuje sie na końcu. Teraz obniżyłam swoje wymagania, ale nawet mało ambitną pracę ciężko znaleźć przy takiej konkurencji.
Staram sie nie załamywać, ale martwie się brakiem pieniędzy. Z męża wypłaty się nie utrzymamy. Wcześniej wydawało mi się że mało zarabiam ale teraz będę szczęsliwa jesli dostanę pracę za tyle samo.
No i czuję się taka niepotrzebna i nic nie warta
moje życie teraz to taka wegetacja i ciągłe czekanie aż w końcu zadzwoni telefon
dopiero teraz doceniłam pracę i nabrałam pokory. Wcześniej wydawało mi sie że jestem taka świetna i pracodawcy będą się o mnie bić, a teraz widze, ze taki osób są setki, a nawet lepszych.
Dziś przeczytałam
""Dziennik Gazeta Prawna" poinformował, że obecnie przeciętny okres poszukiwania pracy trwa niemal rok. Ponadto przybywa osób, które jeszcze dłużej szukają płatnego zajęcia. Sytuacja ta dotyczy także szarej strefy. "DGP" podkreślił, iż może być gorzej - czytamy na portalu Gazetaprawna.pl."
źródło: http://www.pieniadz.pl/Przecietny,czas,poszukiwania,pracy,trwa,niemal,rok,1-14096-1.html
I nie ukrywam, że jestem tym faktem przerażona. Ja Dzięki Bogu mam pracę, ale z tym problemem boryka się moja siostra.
Na bezrobociu jest od "dopiero" miesiąca ale boje się co będzie działo się z jej psychiką jeśli nie daj boże będzie przebywać na nim ponad rok ![]()
Dziś przeczytałam
""Dziennik Gazeta Prawna" poinformował, że obecnie przeciętny okres poszukiwania pracy trwa niemal rok. Ponadto przybywa osób, które jeszcze dłużej szukają płatnego zajęcia. Sytuacja ta dotyczy także szarej strefy. "DGP" podkreślił, iż może być gorzej - czytamy na portalu Gazetaprawna.pl."
źródło: http://www.pieniadz.pl/Przecietny,czas,poszukiwania,pracy,trwa,niemal,rok,1-14096-1.html
I nie ukrywam, że jestem tym faktem przerażona. Ja Dzięki Bogu mam pracę, ale z tym problemem boryka się moja siostra.
Na bezrobociu jest od "dopiero" miesiąca ale boje się co będzie działo się z jej psychiką jeśli nie daj boże będzie przebywać na nim ponad rok
teraz to dopiero mnie przeraziłaś... ![]()
Chciałam się pochwalić, że dostałam pracę
zaczynam dopiero od kwietnia i nie na pełny etat, ale i tak się cieszę.
Chciałam się pochwalić, że dostałam pracę
![]()
![]()
zaczynam dopiero od kwietnia i nie na pełny etat, ale i tak się cieszę.
Super
lepsze pół etatu niż 0 etatu ![]()
Gratuluję.
Trzeba uczcić ![]()
nawet lepiej bo 3/4 etatu
uczczę po pierwszej wypłacie
strasznie się cieszę i mocno trzymam kciuki za pozostałe bezrobotne ![]()
Cześć !
W ferworze przeczesywania internetu pod kątem szukania pracy, zabrnęłam aż tutaj. Ponieważ nie chcę tu wylewać morza goryczy, której upuszczanie powoduje tylko otrzymanie kolejnej dawki i to w nadmiarze, przejdę od razu do rzeczy.
Jestem ze Śląska i tu kończę studia.Z końcem ubiegłego roku przeprowadziłam się do Warszawy ponieważ tylko tam udało mi się znaleźć pracę, która była do przyjęcia. Przez czas jakiś wynajmowałam tam mieszkanie jednak koszty i trud powodowane dojazdami na studia zaoczne do Wrocławia, skutecznie spędzały mi sen z powiek. W końcu ekonomia wygrała i postanowiłam wrócić w rodzinne strony.
Po powrocie zaczęłam szukać pracy. Początkowo bazowałam na tym, że w stolicy często byłam zapraszana na rozmowy kwalifikacyjne, oraz miałam już doświadczenie w międzynarodowej korporacji ( niewielkie ale jednak). We Wrocławiu zatem powinno być podobnie.
Mając profesjonalnie wykonane CV i wiarę w siebie, rozpoczęłam procedurę wysyłania...Na tym moje "domniemane"zatrudnienie się kończy.
Od około 3-ech m-cy wysyłam setki jak nie tysiące Cefałek, ostatnio również na oferowane staże, okresy próbne i prace dorywcze. Niestety. Nie dość, że nie mam KOMPLETNIE żadnego zaproszenia to jeszcze co jakiś czas (może 2 razy?)dzwoni do mnie ktoś z HR, podpytuje mnie z danych, umiejętności etc. po czym NIGDY już nie daje znaku życia. Coraz bardziej przeraża mnie sytuacja , nie zdawałam sobie sprawy , że poza "Watykanem" jest tak niewyobrażalnie trudno znaleźć pracę. Podjęłam decyzję o emigracji, na razie jednak muszę pozostać tu przez jakiś czas.
Tak bardzo boję się tego, że w tym czasie pozostanę bezrobotna i wstydzę się tego, że zerwałam część kontaktów ze znajomymi.
Może ktoś z Was jest/był w podobnej sytuacji i powie mi jak znalazł pracę po podobnej absencji ?? Będę wdzięczna za każdy post .
Pozdrawiam