Witam, mam 22 lata i wszystkim wydaje się niezmiernie dziwne, że nie mam chłopaka i nigdy nie miałam żadnego dłużej niz 4 miesiące. Po prostu nie mam ochoty, faceci mnie dobijają. Jeśli ktoś nie ma ochoty na bycie z facetem to ludzie mówią "ojej, to dziwne znajdź sobie jakiegoś" a jak ktoś ma patologiczny związek to wszystko jest ok. Kobiety wolą tkwić w bagnie i to jest na porządku dziennym, a ktoś kto nie chce znosić dziwnych zachowań męzczyzny, nie chce być maltretowany psychicznie i fizycznie odstaje od normy. Mam koleżanki, które są z psychicznymi typami, a gdy mówię im wprost że te związki to patologia odpowiadaja: ale ja go kocham, ty tego nie rozumiesz, znajdź sobie jakiegos to zrozumiesz. No rewelacja po prostu...
Nie znam zbyt wiele udanych związków, w których obie strony potrafią się porozumieć. Ani z opowiadań ludzi, ani wśród znajomych, ani wśród czytania choćby na różnych forach. Większośc to beznadziejne układy, które juz dawno powinny się rozpaść. Ale kobiety tkwią w nich, bo... boją się samotności. Aha, więc lepiej być nieszczęśliwą z idiotą niz szczęśliwą bez nikogo?
Kolejna kwestia: promowanie głupoty i pięknego wyglądu przez media. Kobieta już nie musi myśleć, niepotrzebny jej charakter, wystarczy że jest ładna. Do tego te durne seriale Pierwsza Miłość czy jakaś Moda na Sukces. Każdy z każdym, zdrada na każdym kroku, nieszczęśliwa miłość. Nikt nie promuje normalnych relacji międzyludzkich i pewnie już wiele osób nie wie jak takowe powinny wygladać.
2 2012-05-28 13:24:20 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-05-28 13:27:54)
Większośc to beznadziejne układy, które juz dawno powinny się rozpaść. Ale kobiety tkwią w nich, bo... boją się samotności. Aha, więc lepiej być nieszczęśliwą z idiotą niz szczęśliwą bez nikogo?
No, Ameryki to nie odkrylas:) Jest takie stare powiedzenie pszczol: niechby bil byle byl. Powinno byc dopisane jako 11-ste przykazanie, zwlaszcza, ze rozwod wedle pewnych instytucji, w naszym kraju szeroko uznanych, to grzech:).
Kolejna kwestia: promowanie głupoty i pięknego wyglądu przez media. Kobieta już nie musi myśleć, niepotrzebny jej charakter, wystarczy że jest ładna. Do tego te durne seriale Pierwsza Miłość czy jakaś Moda na Sukces. Każdy z każdym, zdrada na każdym kroku, nieszczęśliwa miłość. Nikt nie promuje normalnych relacji międzyludzkich i pewnie już wiele osób nie wie jak takowe powinny wygladać.
Moze masz i racje z tymi oszolomami na ekranach ale primo - z czegos telewizornia i filmowcy/ reklamowcy/pismidelka i pismacy musza zyc - jakos nie przybywa w tak piorunujacym tempie magazynow motoryzacyjnych, wedkarskich, nawet dla panow jak tych stylow, mod, gali, zyc na goraco itp. - dowod na co? Facetow tak nie da sie oszolomic jak kobiety a do tego to juz same sie pchaja rzeszami calymi. A secundo - masz wybor - podawane nie musi byc koniecznie skonsumowane. To Twoj wybor, co kupisz, co obejrzysz, czym sie interesujesz i czyjego gadania sluchasz. Ja nie mialam stalego chlopaka az do 20+ lat i jakos przezylam to zycie ciekawie, wesolo i na brak adoratorow nie narzekajac. Patrz troche w strone zachodu, nie wlasnego podworka. Nigdzie w krajach rozwinietych kobiety nie pra tak do zwiazku, malzenstwa jak u nas..i na wschodzie. Tam gdzie kobieta ma rozum, swiadomosc wlasnych celow, wyksztalcenie i kariere, a co za tym idzie wlasne finanse w planie - maz moze poczekac. Tu, w centralnej Europie (oraz jak pisalam za Bug idac), gdzie faceta trza do oltarza rychcikiem wlec, zanim go konkurencja zwinie i ew. panne na staropanienstwo oraz glodowke skaze, nasluchasz sie jeszcze nie raz nie dwa takich idiotyzmow.
Tylko co Cie to obchodzi?
Zgadzam się z Massuką. Ważne są nasze marzenia, nasze życie; druga osoba nie może być priorytetem, celem. To nie jest rzecz, którą można kupić.
"nie mam chłopaka i nigdy nie miałam żadnego dłużej niz 4 miesiące"
a co mu zrobiłaś po tych 4 miesiącach?;P
"dziwnych zachowań męzczyzny"
? yyyh, a te zachowania kobiet co ze strachu przed samotnością tkwią w patologii, to nie są dziwne?
Na forach piszą ludzie z problemami, bo po co pisać jak wszystko jest ok. W 'realu' też ludzie niezbyt chętnie chwalą się swoim szczęście, żeby nie zapeszać. Dobro nie jest medialne, jest nudne, ciche, skromne:) Myślę, że nie jest aż tak źle jak piszesz.
Masz bardzo trzeźwe spojrzenie na sytuację wokoło, ale przyjdzie czas na Ciebie i Ty też zachoru... tzn. zakochasz się;)
Masz całkowitą rację w kwestii, żeby nie brać byle czego. ja tak zawsze babci odpowiadałam na teksty "ojej, masz już np.20lat i żadnego nie masz"- "babciu, lepiej wcale niż byle co". I zawsze będę zdania, że lepiej jest być samej niż w związku tylko po to, żeby z kimś być. Tak trzymaj:)
A co do tego, że dziewczyna nie musi mieć charakteru, inteligencji, mózgu w ogóle, tylko wygląd, to się nie zgodzę. Nie poznasz interesującego faceta, jeśli sama nie będziesz miała nic ciekawego do powiedzenia;)
DZIEN DOBRY MIESNY JEZ
Nikt nie promuje normalnych relacji międzyludzkich i pewnie już wiele osób nie wie jak takowe powinny wygladać.
A tak na marginesie, wedlug ciebie jak te relacje miedzyludzkie powinny wygladac? Jestem, naprawde, ciekawa twojego zdania rewolucjonistki! Bo wydaje mi sie, ze cos dostrzegasz, z czyms sie nie zgadzasz, nie podzielasz zycia beznadziejnego twoich kolezanek, ktore tkwia w relacjach, bo boja sie samotnosci... Czy znalazlas odpowiedz na idealne zycie w zwiazku, ty, ktora prawdopodobnie nie utrzymujesz wiecej znajomosci niz 4 miesiace? Moze z twojej strony jest to poszukiwanie idealnosci czy po prostu juz taka dojrzalosc po 40 tce?
z POWAZANIEM
LESZCZYNEK
Pozdrwienia
Witam, mam 22 lata i wszystkim wydaje się niezmiernie dziwne, że nie mam chłopaka i nigdy nie miałam żadnego dłużej niz 4 miesiące. Po prostu nie mam ochoty, faceci mnie dobijają. Jeśli ktoś nie ma ochoty na bycie z facetem to ludzie mówią "ojej, to dziwne znajdź sobie jakiegoś" a jak ktoś ma patologiczny związek to wszystko jest ok. Kobiety wolą tkwić w bagnie i to jest na porządku dziennym, a ktoś kto nie chce znosić dziwnych zachowań męzczyzny, nie chce być maltretowany psychicznie i fizycznie odstaje od normy. Mam koleżanki, które są z psychicznymi typami, a gdy mówię im wprost że te związki to patologia odpowiadaja: ale ja go kocham, ty tego nie rozumiesz, znajdź sobie jakiegos to zrozumiesz. No rewelacja po prostu...
Nie znam zbyt wiele udanych związków, w których obie strony potrafią się porozumieć. Ani z opowiadań ludzi, ani wśród znajomych, ani wśród czytania choćby na różnych forach. Większośc to beznadziejne układy, które juz dawno powinny się rozpaść. Ale kobiety tkwią w nich, bo... boją się samotności. Aha, więc lepiej być nieszczęśliwą z idiotą niz szczęśliwą bez nikogo?
Kolejna kwestia: promowanie głupoty i pięknego wyglądu przez media. Kobieta już nie musi myśleć, niepotrzebny jej charakter, wystarczy że jest ładna. Do tego te durne seriale Pierwsza Miłość czy jakaś Moda na Sukces. Każdy z każdym, zdrada na każdym kroku, nieszczęśliwa miłość. Nikt nie promuje normalnych relacji międzyludzkich i pewnie już wiele osób nie wie jak takowe powinny wygladać.
Niestety moja droga, masz swieta racje.
Ale uswiadamianie kobietom takich przyziemnych spraw ze ich "ksiaze z bajki" jest po prostu damskim bokserem jest przez nie widziane jako zamach na ich szczescie ![]()
Ech nawet nie wiesz ile czasu ja spedzilam zastanawiajac sie skad sie bierze ta zdolnosc to przyzwyczajenia sie do wszystkiego byle w domu miec poiadacza penisa ![]()
8 2012-05-28 22:56:54 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2012-05-28 22:58:35)
No niestety. Chocby lektura tego forum pokazuje jak mocno w kobiecej swiadomosci jest zakorzenione przekonanie: chocby pil, chocby bil, byle byl. Kobiety, jedne drugim powtarzaja krzywdzace mity, ze mezczyzni tacy juz sa, ze mezczyzni pewnych rzeczy nie zrozumieja, ze nie potrafia rozmawiac o uczuciach i wiele innych. No i taka jedna z druga tkwi w relacji w ktorej sie meczy, no ale skoro wszyscy tak maja, to znaczy, ze tak musi byc... A jeszcze w kolo slyszy, ze "nie bije, nie chodzi na dziwki, to nie masz co narzekac". I tyra taka na dwa etaty - w pracy i w domu, rezygnuje ze swoich marzen i aspiracji, zeby pan i wladca mogl sie szkolic i awansowac, wybacza zdrady i klamstwa, znosi oschlosc i despotyzm i nie ma smialosci oczekiwac czegokolwiek. Nie ma smialosci w ogole myslec, ze jednak mozna inaczej, mozna w zwiazku zyc pelnia - pelnia szacunku, pelnia zrozumienia, pelnia samoakceptacji.
Dobra strona jest taka, ze jak choc raz czlowiek zazna tego, ze jednak moze byc inaczej, to nie zgodzi sie wiecej na taki niby-zwiazek, ktory wiecej krzywdy przynosi niz radosci.
Czasem zastanawia mnie tez taki dysonans w przekazie kierowanym do kobiet - z jednej strony swiadomosc spoleczna w kontekscie zwiazkow jest taka wlasnie "jak nie bije, to znaczy ze dobry chlop wiec sie ciesz", a z drugiej kobieta bombardowana jest komunikatami reklamowymi: "jestes tego warta", "pozwol sobie na luksus", "oczekuj wiecej"... Ciekawe, ze tak wiele kobiet kupi sobie szampon czy maseczke wlasnie myslac sobie: " a co, nalezy mi sie cos dobrego", a tak niewiele stac na to, zeby te sama logike zastosowac do zwiazku i powiedziec sobie: " tak, jestem tego warta, zeby miec luksus".
Fajnie, że masz swój rozum i widzisz, co ci nie pasuje. To pierwszy krok, drugi to puszczanie mimo uszu głupich uwag, a trzeci - zmiana towarzystwa ![]()
Kiedy byłam w twoim wieku, nie miałam jeszcze żadnych doświadczeń z mężczyznami, ale jakoś tak na szczęście nie miałam wokół siebie kobiet wzorujących swe życie na serialach i żyjących w byle jakich związkach. Obracałam się raczej w towarzystwie singli/ singielek, czas miałam zagospodarowany na maksa, praca i hobby, choć czasem przepłakałam wieczór czy weekend z samotności. Dogadywania rodziny znosiłam z humorem, aż w końcu dali spokój.
Naprawdę warto czekać, mówię ze swojego doświadczenia, warto rozwijać się, nie wchodzić w byle co, co cię obchodzą inni ludzie, seriale, tv? Jestem też wielką orędowniczką pracy nad sobą, rozwoju osobistego, na to naprawdę nie trzeba mnóstwa pieniędzy, jest net, jest chomik
, jest festiwal dla kobiet Progressteron...
A kiedy w końcu spotkasz tą osobę, jest...świetnie
Muszę w końcu dopisać zakończenie mojego wątku sprzed 2 lat, ku pokrzepieniu serc, bo jestem w szczęśliwym związku, tak jak i wiele osób na tym forum, tylko jakoś tak się składa, że piszemy tu, kiedy coś nas boli, a szczęściem wolimy się nie chwalić, żeby nie zapeszyć.
Witam, mam 22 lata i wszystkim wydaje się niezmiernie dziwne, że nie mam chłopaka i nigdy nie miałam żadnego dłużej niz 4 miesiące. Po prostu nie mam ochoty, faceci mnie dobijają. Jeśli ktoś nie ma ochoty na bycie z facetem to ludzie mówią "ojej, to dziwne znajdź sobie jakiegoś" a jak ktoś ma patologiczny związek to wszystko jest ok. Kobiety wolą tkwić w bagnie i to jest na porządku dziennym, a ktoś kto nie chce znosić dziwnych zachowań męzczyzny, nie chce być maltretowany psychicznie i fizycznie odstaje od normy. Mam koleżanki, które są z psychicznymi typami, a gdy mówię im wprost że te związki to patologia odpowiadaja: ale ja go kocham, ty tego nie rozumiesz, znajdź sobie jakiegos to zrozumiesz. No rewelacja po prostu...
Nie znam zbyt wiele udanych związków, w których obie strony potrafią się porozumieć. Ani z opowiadań ludzi, ani wśród znajomych, ani wśród czytania choćby na różnych forach. Większośc to beznadziejne układy, które juz dawno powinny się rozpaść. Ale kobiety tkwią w nich, bo... boją się samotności. Aha, więc lepiej być nieszczęśliwą z idiotą niz szczęśliwą bez nikogo?
Kolejna kwestia: promowanie głupoty i pięknego wyglądu przez media. Kobieta już nie musi myśleć, niepotrzebny jej charakter, wystarczy że jest ładna. Do tego te durne seriale Pierwsza Miłość czy jakaś Moda na Sukces. Każdy z każdym, zdrada na każdym kroku, nieszczęśliwa miłość. Nikt nie promuje normalnych relacji międzyludzkich i pewnie już wiele osób nie wie jak takowe powinny wygladać.
A ja odpowiem ci tak; nie udawaj i nie daj sobą manipulować. Bądź sobą! Nie patrz na innych.
Mussuka zauważyła ciekawą rzecz: na wschodzie ludzie szybciej się wiążą. Jak się popatrzy na resztę Europy to tam nikt się do jakichś życiowych zobowiązań nie pali. Mieszkam w Norwegii i mam porównanie: tu się ludzie szybko nie hajtają. Fakt, zdarzają się dzieci, ale i one rzadko są powodem do wzięcia ślubu (i tego właśnie nigdy nie rozumiałam w polskiej mentalności: że jak dziecko to musi być koniecznie ślub i już do końca życia z tym gościem). W innych krajach na szczęście tak nie jest. Więc nie masz się co przejmować, autorko. Nie daj sobie wcisnąć kitu, że musisz żyć według krajowego schematu. Żyj po swojemu.