Witam, problem dotyczy mojej dziewczyny, otóż rodzina ją wykańcza, rodzice pracują do wieczora, a moja Ania musi przejmować ich wszystkie obowiązki, sprząta cały dom, gotuje, myje, zakupy, doniszenie obiadów matce do pracy, robi prawie wszystko, jeszcze ma na głowie siostrę która ma 11 lat a Ania ma 17 lat. Dojrze robi Ania wszystko to jeszcze matka wogóle tego nie docenia, potrafi jej jeszcze kłótnie zrobić że jest nie posprzatane, chociaż jest na błysk, tak się ciągnie już chyba to 4 lata, matka prawie wogóle nie interesuje się zdrowiem Ani, czasem Ania musi prosić się o lekarza nawet rok, tak jak ostatnio bo chyba ma migrene. Matka jest zadufana w sobie, ma dwa internety mobilnet w domu dla siebie:/ i niby nie ma pieniędzy, a jak matka coś chce to się znajdują. Matka karze jeszcze się uczyć Ani dużo z tymi obowiązkami, potrafi jej kazać o 22 iść spać i nie wolno jej po tej godzinie się uczyć. Sytuacja psychiczna Ani jest już tak zrujnowana że ona nie wie co robi i co mówi, potrafi mnie rzucić bez powodu, bo jej mysl taka najdzie, potrafi mnie zostawić o byle kłótnie, jak zrobi coś bez powodu tak jak ostatnio, to okaleczyła się nożem na ręce. ostatnio znowu cyrklem. Nie chce pomocy. jak tylko zaczynam rozmowę by jej pomóc to ona nie chce. Myśli że to co robi jest normalne. Nie chce bym mówił jej coś matce bo ona twierdzi że matka wszystko przekręci na swoją stronę, że Ania się żali mi, i że buntuje mnie Ania przeciwko matce. Ania potrzebuje psychologa lub kogoś lepszego. Nie wiem już co robić. Czy nie słuchać Anki mojej że się obrazi lub zabije, byle nie mieć piekła w domu o to że powiedziałem matce, czy znaleść inne wyjście, tylko jakie? powoli myślę by zgłosić jej sytuację do opieki społecznej, ale co robić z tym okaleczaniem? proszę o szybka odpowiedz:(
dobrze ze chcesz pomoc. ale osoba ktora sie okalecza i ma problem w domu zawsze odmowi. Najlepiej jak jej powiesz ze bardzo sie o nia martiwsz i chcesz jej pomoc bo to co sie dzieje w jej domu jest nienormalne.Ania powinna sie uczyc i pomagac rodzicom,a nie robic wszystko sama. A jeszcze wracajac do tematu z lekarzem. Jak ona sama sie boi do psychologa pojsc to przeciesz mozesz jej towarzyszyc dasz jej wsparcie ![]()
Trzymam kciuki
przepraszam, ona nie boi się iść do psychologa, ona nie chce bo uważa że nie ma takiej potrzeby. A boi się pozwolić mi powiedzieć jej matce o tym okaleczaniu, nie pozwala mi, bo mówi że nie chce przechodzić przez piekło w domu, że nie chce Cierpieć.
Jeżeli dziewczyna się kaleczy to juz jest żle sama sobie nie poradzi.Zrób wszystko zeby jednak poszła do psychologa.Dobrze ze ma takiego chłopaka Trzymam kciuki
kilka pytań :
- gdzie jest ojciec?
- od kiedy ma takie "pieklo"
- od kiedy się okalecza
- i to co zadziwia mnie najbardziej skoro jest taka zapracowana, zabiegana i w dodatku jeszcze się uczy to kiedy ma czas dla Ciebie??
Porozmawiaj z Anią zmotywuj ją aby miala sile do rozmowy z matką, musi wyjasnic jej ze odbiera jej lata młodości. Pomoc w domu jest wazna ale bez przesady nie wszystkie obowiazki. Moze to jej matka potrzebuje psychologa? Porozmawiaj z nia aby porozmawiala z matka niech jej wytlumaczy w czym problem, niech porozmawia z zaufana ciocia lub babcia ktore stana po jej stronie, moze to pomoze. Jesli nie, musi byc silna robic to co wazne rozkladac sobie obowiazki niech mlodsze rodzenstwo jej pomaga i Ty mozesz a jak matka bedzie krzyczala niech po prostu stworzy wyokol siebie mur na jej krytyke
zacznę od tego, jeśli chodzi o czas dla mnie, to jest on po szkole, i w soboty, oczywiście nie jest tak że ma czas na obowiązki i dla mnie oddzielnie, bardzo często jej sam pomagamy domu sprzątać by szybciej miała czas dla mnie. Ostatnio matka zdenerwowana wleciala do domu, bo jej siostra nie mogła się dodzwonić, matka jej specjalnie wyszła z pracy godzinę wcześniej, przybiegła do domu i prosto do pokoju, bo myślała że seks uprawiamy, że specjalnie się pozbylismy siostry młodszej Ani. Kazała mi wyjść z domu, i nie przychodzić wtedy kiedy jej nie ma, tzn. matki. Oczywiście opiernicz Ania przy okazji dostała, że nie posprzatane w kuchni, że nie przybiesiony obiad, itp. a najlepsze jest to że matka nic wcześniej jej nie mówiła by coś zrobiła. Jeśli chodzi o to by zebrać krytykę przeciwko matce, to jest problem, bo babka wogóle się nie interesuje, najblizsze ciotki daleko mieszkają, a ojciec też nie lepszy jest, a jak już stanie w obronie to matka jest panią domu i kłótnia z nią zawsze, ale to zawsze wychodzi na jej stronę. Potrafi powiedzieć że niebo jest zielone i próba sprzeczki kończy się awanturą. Nikt u niej w domu nie ma słowa, nawet ojciec. Ona rządzi pieniędzmi, swoimi, ojca. Kiedyś w Ani urodziny poszliśmy razem z jej siostrą 11 letnią przypomnę, do kina na horror, matka nie miała nic przeciwko co do karoliny. Poszliśmy było śmiesznie nawet. Nie wiem od jakiego czasu ale, karolina siostra Ani ciągle wpada w panikę bo boi się śmierci. Dziś Ania śpi, już po 22, a matka przyleciała do pokoju, obudziła ją i do niej, że to przez nią Karolina się boi, bo zabrała ją do kina na horror. Poszła, a za chwilę przyszła i pyta dlaczego lampka jest włączona, i Ania nie śpi:/ Matka wiedziała że to był horror, jeszcze sama ją wysłała z nami, i tak zgoniła na Anie. Gdyby nie Ania i karolina już dawno bym jej za tyłek się zabrał, bo tyle mam na nią rzeczy że prawa rodzicielskie to by jej odebrano. Matkę do psychiatry predzej. Nie wiem jak z nią pójść, ci zrobić, będę próbował, ale znając życie matka już by miała swoje wredne zdanie na temat tego, po co Ani psycholog potrzebny.
a co do okaleczen, to Narazie były tylko dwa razy w ciągu 2 tygodni, Rozmawialem z nią znowu na ten temat, i trochę jej wytlumaczylem że to nie jest wyjście z problemów. Tłumaczył bym dalej ale jakoś mnie matka jej Wyrzucila z domu:/