witam serdecznie:)
mój problem polega na tym, iz jestem prawie 5lat po ślubie . nadmieniam rowniez ze za maz wyszlam za wzgledu na ciaze ...
na poczatku bylo piknie i fajnie:)
po jakims czasie czar prysnął i zaczeło sie , mąz przestal mi dawac pieniadze na zycie ,załozył wlasną dzialalnośc gospodarcza a ja procuje na 1/2 etatu w sklepie za 650zł. i on twierdzi ze ja powinnam zadbac o wyzywienie , pytam za co ? za 600zł mam utrzymac siebie jego i dziecko zwazajac na to ze teraz jest wszystko koszmarnie drogie. a on tylko mięsko codziennie. moj znajomy zaproponowal mi prace jako zabezpieczenie za 350 zl w sylwestra to chodzilo o praktycznie 6 godz. porozumialam sie z moja rodzina i mi powiedzieli ze jak najbradziej idz,skoro on ci kasy niedaje,, tak tez zrobilam i postanowilam mu oznajmic ze ide do tej pracy. i zaczela sie awantura... akurta tego dnia byłam w pracy i dostawalam tel od niego czy naprawde ide , ja twierdzaca mowilam tak ide skoro mi niedajesz to ide.... atmosfera miedzy nami byla coraz brdziej napieta, kiedy wrocilam do domu byla konkretna awantura, ze on sobie niezyczy zebym ja tam szla itd.zostalam w domu, przyjechala moja mama i poszlam z nia do mojej chrzesnicy ktor miala urodz.mąz zostal z mala w domu pijac piwo, wrocilamo 12 zeby wyjsc na etardy z nim , ale kiedy weszlam do domu stwierdzila ze ja jestem najeb.... , i chcial podniesc reke na mnie .(a wtedy wypilam 2 kieliszki wodki za malej zdrowie i z okazji sylwestra w gronie mojej rodziny najblizszej). i w ten moment weszla moja mama, ion na nia tez z geba i zwyzywal kurew,,szmat i zeby spierdalac z jego domu. wiec sie zebralam i opuscilam jego mieszanie.(on je wynajmuje). przez 2 i poł miesiaca bylam u mamy , niezainteresoowal sie dzieckiem przez 3 tyg bo chlał, wrocilam do niego w marcu dalam mu szanse bo o nia prosil ze wzgledu na dziecko.wyjaśnilismy sobie pewne sprawy i bedac w domu nadala pieniedzy niesdostaje , twierdzi ze ma kredyty wydatki a ma własna firme i ma robote. przez jakis czas niesypialismy ze soba , bylam do niego zrazona i on powiedzial ze jakbym z nim spala to bym kase miala? poczułam sie wtedy okropnie:( jak ....?
i zapytalam go to ja pieniadze mam dostawac za sypianie z toba? on odp ja tez mam potrzeby. pomozcie mi co ja mam zrobic znacie moja historie , poprpstu niewiem , jestem z nim bo jestem . nadomiar on wcale nieinteresuje sie dzieckiem:( prosze pordzcie mi cośśśś:(
bez wątpienia oddaliliście się do siebie i zniknęła nic porozumienia. Musicie oboje rozwiązywać problemy również te finansowe i przede wzajemnie wszystkim się wspierać. Zachowanie męża jest karygodne, absolutnie nie możesz pozwalać tak się traktować. Musicie szczerze porozmawiać ze sobą czy taki związek ma przyszłość. To że jesteście ze sobą ze względu na dziecko niekoniecznie dobrze może wpływać na nie. Dziecko to doskonały obserwator i chłonie wasze emocje.
Porozmawiajcie (bez pustych obietnic) co się z wami stało, spróbujcie naprawić swoje małżeństwo. Na pewno będzie wiele zależało od was obojga.
Trzymam kciuki:) jakby sie nie potoczyło będzie dobrze:)
Maleńka_1000,
ślub, pojawienie się na świecie dziecka, stworzenie domu i nauka wspólnej codzienności to poważny kryzys wielu młodych rodzin. Kiedy mija okres pierwszego zauroczenia i beztroski we dwoje, trzeba zmierzyć się z problemami, o których piszesz. Jeśli niczego nie zmienicie w swoim życiu, prawdopodobnie kolejne lata będą wyglądały tak samo jak kilka ostatnich - oddalanie się od siebie, spory o pieniądze, kłótnie i wyzwiska, wzajemne pretensje. Być może również alkohol, rozstania i wyprowadzki, w których uczestniczy dziecko.
Co chciałabyś zmienić w swoim małżeństwie? Czego konkretnie oczekujesz?
Chciałabyś założyć z mężem wspólne konto, na które będą spływały Wasze pensje, i z którego oboje będziecie mogli korzystać na takich samych prawach? Zależy Ci na tym, żeby znaleźć dodatkową pracę i mieć własne oszczędności? A może widzisz jeszcze inne rozwiązanie Waszych problemów finansowych?
Jak zamierzasz reagować w sytuacjach, kiedy mąż nadużywa alkoholu lub podnosi na Ciebie rękę? Na co możecie pozwolić sobie w kłótni, a na co nie chcesz się zgadzać?
Co musiałoby się zmienić, żeby Wasza rodzina mogła spokojnie i bezpiecznie żyć we troje, abyś nie chciała uciekać z domu?
Jakie ustalenia i zmiany pomogłyby Wam zgodnie wychowywać córkę. Tak, aby nie wyczuwała ona w domu wrogiej, napiętej atmosfery?
Myślę, że Ważnym jest również pytanie o Twoje i Twojego męża wzajemne uczucia. Co w ciągu ostatnich lat stało się z Waszą miłością? Jakie inne uczucia i emocje częściej pojawiają się w Waszym domu? Jakich nie chcecie, a jakich potrzebujecie?
Na wszystkie te pytania powinnaś odpowiedzieć sobie sama, jak również zachęcić do tego męża. Warto aby Wasze przemyślenia spotkały się we wspólnej rozmowie - wielu wspólnych, spokojnych rozmowach.
Domyślam się, że często przeżywasz w swoim małżeństwie trudne, silne emocje. Zastanów się jednak, czy to pod ich wpływem chcesz podejmować tak ważne życiowe decyzje. Cieszy mnie, że masz w sobie tyle energii i chęci do zmiany. Wykorzystaj je mądrze. Zaczynając od małych kroków - jak stworzenie domowego budżetu czy rytuały codziennej wspólnej zabawy z dzieckiem oraz specjalnego czasu tylko dla Ciebie i męża, - można wyjść na prostą również z poważnego małżeńskiego kryzysu.