Poznaliśmy się rok temu przez portal internetowy, ja zrozpaczona bo odkryłam, że mąż ma przyjaciółkę, z którą spędza więcej czasu niż ze mną i z naszym dzieckiem, a on szukał kogoś z kim mógłby pogadać. I tak się zaczęło, po jakimś czasie spotkałam się z nim i było nam dobrze. Z mężem postanowiłam się rozstać, bo pił i ogólnie nie miałam u niego żadnego wsparcia, a bez wyzwisk nie obyło się nawet jednego dnia. Wyprowadziłam się, zamieszkałam z rodzicami, zaczęłam wracać do normalności, przestałam się bać, że coś się stanie, czy nie będę musiała w nocy uciekać, bo mąż się upił i chciał mnie zabić, zaczęłam być szczęśliwa, bo odzyskałam wolność, a moje 3-letnie dziecko nie słyszało w końcu, że jestem szmatą. Pracowałam, zajmowałam się domem , dzieckiem, naszą wspólną firmą, ale i tak byłam do niczego według mojego męża, dziś z perspektywy czasu podziwiam samą siebie, że nie zwariowałam, a najszczęśliwszym dniem w moim życiu jest do dzisiaj ten, w którym wyprowadziłam się od męża. Teraz minął rok jak jestem sama, a mój przyjaciel jest bardzo tajemniczy, chciałabym wiedzieć, czy mu na mnie choć trochę zależy, niestety od roku nie spotykamy się, a ja mogę liczyć tylko na kontakt mailowy. Męczy mnie ta sytuacja, czekam i nie wiem, życie ogólnie jest do d... , tak trudno znaleźć kogoś kto by był przy nas i kochał. Czy warto postawić wszystko na jedną kartę i zaproponować spotkanie, tym bardziej że zbliżają się wakacje i oboje jesteśmy wciąż samotni, czy wziąć sprawy w swoje ręce, co sądzicie?
Masz rację Kaju, życie jest do d...
Czy warto postawić wszystko na jedną kartę i zaproponować spotkanie, tym bardziej że zbliżają się wakacje i oboje jesteśmy wciąż samotni, czy wziąć sprawy w swoje ręce, co sądzicie?
Jasne, że warto. To, że spotkania nie było od roku, nie oznacza, że nie można spróbować się umówić teraz. Może znajomość odżyje? Spróbuj. Nic nie stracisz, a nie będziesz bynajmniej za jakiś czas żałować, że nie zaryzykowałaś.
Pozdrawiam
To że się z nim spotkasz czy zaproponujesz napewno nie zaszkodzi a możesz zyskać:) może akurat, próbuj bo potem bedziesz załowac
Nie widzę żadnych przeciwwskazań żeby się spotkać. Jak nie spróbujesz to się nie przekonasz ![]()
Widzę, że jednoznacznie namawiacie mnie do tego i ja też myślę, że tak powinnam postąpić, inaczej będę stała w miejscu a może nawet się cofnę, to znaczy wrócę do męża, który krąży wokół mnie. A zatem teraz zacznę myśleć jak się do tego spotkania zabrać, czy macie jakieś sugestie?
Cześć Kaja
fajnie, że się odezwałaś
Przeczytałam Twój pierwszy post i najbardziej zastanawia mnie Twoje stwierdzenie, ze Twój przyjaciel jest "tajemniczy".. Co miałaś na myśli pisząc to? Że się przed Tobą nie odkrył? Coś ukrywa?
Co do spotkania, tez jestem za! Próbować zawsze warto, szczególnie, że już miałaś czas, żeby zapomnieć i przetłumaczyć sobie całą tą historię, a jednak ciągle nie widując go, myślisz o nim. Ciągle siedzi w Tobie..
Zaproponuj mu spotkanie na luzie, zobaczysz jak się sprawy potoczą..
Nigdy nie stawiaj na tzw"jedna karte" tym bardziej ze jest tak tajemnicza i zagadkowa,jak sie przejedziesz i wyladujesz ponownie ' z reka w nocniku" to tak bardzo bedzie trudno Ci sie poskladac do normy ze nawet sama nie zdajesz sobie z tego sprawy na dzien dzisiejszy.Pomysl.
Mój znajomy rzeczywiście jest trochę tajemniczy, to znaczy, nie wiem, co tak naprawdę myśli i czuje, nie ma przyjaciół, ale wielu znajomych, w tym wiele koleżanek, ja chciałam mu pomóc ponieważ spotkała go wielka tragedia, ale niestety zbyt bardzo uwierzyłam w swoje możliwości. Nie wiem czy jestem dla niego ważna i czy byłam, wciąż się kontaktujemy ale nie rozmawiamy o "nas". Mam wrażenie, że gdybym zaproponowała mu spotkanie to się zgodzi, tylko pytanie dlaczego to zrobi? - bo wszystko mu jedno, bo inne jego koleżanki nie mają czasu w najbliższy weekend, żeby do niego wpaść? Racja, że mogę się sparzyć, ze wyjdę na idiotkę, tak może być. Dlatego poruszyłam ten temat, dam znać jak się zdecyduję zrobić coś z tym moim problemem. Na razie piszę tu i czytam i myślę sobie czy to jest normalne przejmować się tak facetem, zamiast tego mogłabym iść na fitness albo coś w tym stylu, poznać kogoś, porozmawiać, umówić się na kawę, brzmi rozsądnie prawda? Tylko czemu w takim razie tyle podobnych postów do moich tutaj?