czesc, jestem tutaj pierwszy raz i bardzo prosze o napisanie opinii na temat mojego problemu. zaczne od tego ze jestem ze swoim narzeczonym juz ponad 5 lat. ja mam 23 lata a on 25. mieszkamy juz razem 2 lata. zareczylismy sie juz dawno bo 3 lata temu i to glownie dlatego ze ja chcialam ale on tez nie mial nic przeciwko zeby sie zareczyc. na poczatku bylo wspaniale wielka milosc itp. jak zamieszkalismy razem bylo super, bo widywalismy sie codziennie a wczesniej tylko 1 albo 2 w tygodniu bo on studiowal w innym miescie.czesto rozmawialismy o slubie idzieciach. jednaj juz od jakiegos roku dzieje sie zle. ja juz nie czuje do niego tego co kiedys nie czuje sie tak wspaniale jak mnie przytula, nawet seks mnie nie cieszy z nim.sama nie wiem czy to jest milosc czy przyzwyczajenie ale on mi caly czas powtarza ze kocha mnie nad zycie. jednak kilka miesiecy temu odwiedzil mnie kuzyn mieszkajacy w Niemczech. bardzo dlugo sie nie widzielismy i rozmawialo nam sie super, on zartowal ze gdybym nie byla jego kuzynka to juz dawno by sie ze mna ozenil. ja myslalam ze to tylko zarty ale jak wrocil do siebie to sie przyznal ze sie we mnie zakochal. pisalismy i rozmawialismy ze soba bardzo dlugo i ja tez sie w nim zakochalam. on jest ode mnie starszy o 13 lat i jest juz po pewnych przezyciach ale chce sie ustratkowac i miec normalna rodzine. jakis czas temu sie spotkalismy i czulam sie z nim jakbym przezywala najlepsza milosc w zyciu. nie czuje juz jakby byl moim kuzynem tylko kims wspanialym. powiedzialam o tym mojemu narzeczonemu i stwierdzil ze mam z nim urwac kontak i jestem nienormalan ze chcialam byc z kuzynem. ja naprawde nie wiem co mam robic. boje sie reakcji rodziny. rozmawialam o tym z mama i jest bardzo zla i mowi ze mam sie zastanowic bo nie chce zebym z nim byla. prosze o rade
Po pierwsze....żebyś mogła myśleć o kuzynie jak o kimś na całe życie to sprawdź czy możecie ze względu pokrewieństwo wziąć ślub.
Po drugie...skoro już powiedziałaś narzeczonemu,że coś czujesz do kuzyna to wydaje mi się,że dalsze ciągnięcie tego zwiazku nie ma sensu i nie ważne tu jest czy w konsekwencji wszystkiego zwiążesz się z kuzynem czy nie.
Po trzecie....mama może wypowiedzieć swoje zdanie na temat Twojego przyszłego życia,ale nie może o nim decydować.Wiem coś na ten temat,bo sama jestem mamą trójki dorosłych juz dzieci i nie wpływałam na ich "wybory"....to ich życie i musieli sami podjąć te dorosłe decyzje.
jesli chodzi o nasze pokrewienstwo to jest duze bo moja i jego mam to siostry... w zwiazku z tym wiem ze ze slubem by bylo gorzej chociaz czytalam ze jesli chodzi o slub cywilny to nie jest tak trudno uzyskac na niego zgode a zeby miec dzieci, mozna wczesniej zrobic rozne badania ktore wykryja czy dziecko moze urodzic sie chore. niestety nasze mamy nie zyja w najlepszych stosunkach i po rozmowie z moja wiem ze bedzie sie bala reakcji rodziny ze odwroca sie od niej bo beda winili ja za to ze jestesmy razem. ale wiem tez ze to co sie stalo swiadczy o tym ze jednak chyba nie kocham mojego narzeczonego na tyle zeby byc z nim dalej tylko ze on kocha mnie bardzo o boje sie ze jak sie rozstaniemy to on sobie z tym nie poradzi a ja nie poradze sobie z wyrzutami sumienia ze przeze mnie ktos tak cierpi.
Na slub koscielny, trzeba miec dyspense (to nie problem, zeby ja otrzymac). Ale macie, az 13 lat roznicy, to nie malo...
5 2018-06-25 11:57:53 Ostatnio edytowany przez ZielonaKama (2018-06-25 11:58:56)
jesli chodzi o nasze pokrewienstwo to jest duze bo moja i jego mam to siostry... w zwiazku z tym wiem ze ze slubem by bylo gorzej chociaz czytalam ze jesli chodzi o slub cywilny to nie jest tak trudno uzyskac na niego zgode a zeby miec dzieci, mozna wczesniej zrobic rozne badania ktore wykryja czy dziecko moze urodzic sie chore. niestety nasze mamy nie zyja w najlepszych stosunkach i po rozmowie z moja wiem ze bedzie sie bala reakcji rodziny ze odwroca sie od niej bo beda winili ja za to ze jestesmy razem. ale wiem tez ze to co sie stalo swiadczy o tym ze jednak chyba nie kocham mojego narzeczonego na tyle zeby byc z nim dalej tylko ze on kocha mnie bardzo o boje sie ze jak sie rozstaniemy to on sobie z tym nie poradzi a ja nie poradze sobie z wyrzutami sumienia ze przeze mnie ktos tak cierpi.
Daj sobie spokoj z tymi wyrzutami sumienia. Wytrzymasz. Lepiej niech narzeczony pocierpi teraz niz po slubie.
Czy musisz z tym kuzynem (bratem ciotecznym!) zaraz brac slub I miec dzieci?
Ile Ty masz lat? 23! cale zycie przed Toba...
Przeciez mozecie razem 'pobyc', a potem zobaczyc co dalej, nie podejmuj na razie takich trudnych decyzji.
Opinia rodziny I innych nie ulozy Tobie zycia. Tym bym sie nie kierowala.
Ten wątek ma 6 lat.
Ten wątek ma 6 lat.
Dzieki za oswiecenie Bialy.
Dziwne ze admin takich starych watkow (I malo popularnych) nie zamyka.
Biały napisał/a:Ten wątek ma 6 lat.
Dzieki za oswiecenie Bialy.
Dziwne ze admin takich starych watkow (I malo popularnych) nie zamyka.
I jak ZielonaKama z Waszym zwiaskiem ?
Dziwne ze admin takich starych watkow (I malo popularnych) nie zamyka.
Zamknięcie wątku równoznaczne jest z jego usunięciem z widoku, dlatego - o ile nie został złamany regulamin - nie praktykujemy tego. Ponadto wiele osób treści umieszczone na Netkobietach tylko biernie czyta, nawet nie rejestrując się na forum, choćby w poszukiwaniu informacji lub podobieństwa do własnego problemu i pomocy w jego rozwiązaniu.
Rozumiem, że w niektórych sytuacjach to może być mylące, ale data napisania posta widoczna jest przy każdym okienku, wystarczy zerknąć. To raz, a dwa - jednak relatywnie rzadko się zdarza, aby ktoś odkopywał tak stare wątki tylko po to, by nawiązać do pierwszego posta.
Uprzedzam, że to wyjaśnienie, jako że stanowi off top, niebawem usunę.