Cześć Wszystkim!
Jestem tu nowa, mam nadzieje, że ktoś odpisze do mnie. Mam duży problem z wiarą w siebie już od dziecka. Mama wychowywała nas sama z babcią, czyli mnie siostrę i brata. Prawie odkąd pamiętam była chora na schizofrenie, najgorsze były jej próby samobójcze. W szkole źle się czułam wyśmiewano się ze mnie, że jestem biedna i w ogóle, tak naprawdę nie miałam komu to opowiedzieć i nie umiałam poprosić o pomoc, więc w wieku prawie 17 lat doszło do próby samobójczej. Codziennie od dziecka wmawiałam sobie, że jestem głupia, brzydka i do niczego i że każdy jest lepszy ode mnie i tak już zostało, dzisiaj mam 25 lat. Nie potrafię już tak żyć chce się cieszyć życiem korzystać z niego ale nie potrafię z jednej strony chcę mieć znajomych ale z drugiej jak się nadarza okazja wyjścia to odmawiam bo z góry zakładam, że i tak nikt mnie nie polubi i że się ośmieszę bo nie wiem co mam mówić i jak się zachowywać. Mam dość już takiego życia. Przychodzę po pracy i siedzę sama w domu bo sama nie chce wychodzić bo nie mam z kim wyjść i czekam jak chłopak przyjedzie. Nie potrafię już pozytywnie myśleć i to zabiera mi siłę do życia. Mam nadzieję, że ktoś się odezwie. Pozdrawiam