Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

Temat: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

Witam wszystkich
Na początku dodam że piszę pierwszy raz...i nie wiem od czego zaczac

Może zacznę od tego że miałam CUDOWNE i idealne życie.Cudowny, pracowity, kochający maż i ojciec.Wybudowany dom, oboje pracujemy a nie mamy jeszcze 30 lat, po prostu wszystko tak jak należy...

I...
Szybki koniec wszystkiego - zatraciłam wiarę we wszystko, we wszystko co miałam wpojone od dzieciństwa, moje "idealne" zycie się skończyło
Byłam w ciąży i to trudnej ciąży, od początku do końca( praktycznie przelezałam całą ciąze na zmiane w domu i w szpitalu), ale udało sie urodziłam zdrowiutkie dziecko. Mój mąz pracował całymi dniami i zaczeły sie pierwsze kłutnie, nic mi nie pomagał był jakiś inny - obcy.Ale myślałam że jest przepracowany, myślałam ze po porodzie wszystko będzie ok.
Owszem były jakies wieczorne pojedyńcze sms-y na jego telefon, telefon trzymał cały czas przy sobie( myślałam że to przyzwyczajenie ) - ale tak mocno mu ufałam, nie podejrzewałam nic.
Tak szczerze to bardziej kiedyś podejrzewałam siebie że go zdradze niz on mnie.
Aż tu nagle po porodzie przeczytałam smsy z jego tel. i świat mi sie zawalił
To było straszne, i nie do opisania. Kto tego nie przeżyl to nie wie o czym mówię
Na dodatek byłam po porodzie ,karmiłam piersią, nie mogłam wyjś z domu, napic się, wyjechac - cokolwiek
7 miesięcy mnie zdradzał w tak trudnym dla mnie okresie i to z moją znajomą. Przykładowy romans...
Ona chodziła do mnie ja do niej, pożyczała mi ciuchy ciazowe i pisała po ok 30 smsow dziennie z moim męzem!!!
Do całej prawdy dochodziłam sama, mąz kłamał do końca, przejrzałam wyciągi z telefonu - to mówił że tylko pisał i dzwonił (dodam że codziennie, nawet w swięta i sylwestra i nie wiem kiedy on to robił! ) Ona wypiera sie wszystkiego do tej pory i jeszcze bezczelna napisała mi smsa w tej sprawie  - że między nimi nigdy do niczego nie doszło.Aż w końcu po tygodniu mojego dochodzenia i płaczu( tak płakałam - ryczałam tydzień i uwierzcie spałam po 2 godziny dziennie, na szczęscie nie straciłam pokarmu ) postawiłam mu warunek że jak się przyzna to będzie oznaczac że chce ratowac nasze małzeństwo.

I się przyznał
Jestem z nim, ale coraz częściej zastanawiam się czy warto.To nie jest już to samo co kiedyś ( był moim przyjacielem o wszystkim mu mówiłam, o NIEJ też rozmawialiśmy ).
Staram się o wszystkim zapomniec ale wszystko mi się przypomina nawet serial w telewizji, itd.
Jednym słowem jest ciążko ( nawet orgazmu nie mogę osiagnąc bo myślę o niej )
Gdyby nie było mojej dzidziuni to zostawiła bym go, ale to nie takie proste
Nie wiem co mam zrobic, szkoda mi dzieci , mojego domu, mojego ułożonego życia, z drugiej strony dlaczego ciągle muszę myślec o kimś a nie o sobie?
Czy któraś z was jest z meżczyzna po zdradzie z jego strony, jak jest teraz między wami? Czy będzie jeszcze kiedyś dobrze ? czy zapomnę kiedys o tym?
jak narazie to nie widze naszej przyszłości, jestem nieszczęsliwa ale dni jakoś lecą, są lepsze i gorsze, sa dzieci...
i mam wrażenie że jak odchowam dzidziunie a spotkam jakiegoś mężczyzne to odejdę
w inny dzien jest w miare normalnie
w inny cudownie
ale dziś znowu do mnie wszystko wróciło

Rozpisałam się, ale musiałam to komuś powiedziec choc w skrócie, bo było bardziej drastycznie

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(
Klara1985 napisał/a:

Witam wszystkich
Na początku dodam że piszę pierwszy raz...i nie wiem od czego zaczac

Może zacznę od tego że miałam CUDOWNE i idealne życie.Cudowny, pracowity, kochający maż i ojciec.Wybudowany dom, oboje pracujemy a nie mamy jeszcze 30 lat, po prostu wszystko tak jak należy...

I...
Szybki koniec wszystkiego - zatraciłam wiarę we wszystko, we wszystko co miałam wpojone od dzieciństwa, moje "idealne" zycie się skończyło
Byłam w ciąży i to trudnej ciąży, od początku do końca( praktycznie przelezałam całą ciąze na zmiane w domu i w szpitalu), ale udało sie urodziłam zdrowiutkie dziecko. Mój mąz pracował całymi dniami i zaczeły sie pierwsze kłutnie, nic mi nie pomagał był jakiś inny - obcy.Ale myślałam że jest przepracowany, myślałam ze po porodzie wszystko będzie ok.
Owszem były jakies wieczorne pojedyńcze sms-y na jego telefon, telefon trzymał cały czas przy sobie( myślałam że to przyzwyczajenie ) - ale tak mocno mu ufałam, nie podejrzewałam nic.
Tak szczerze to bardziej kiedyś podejrzewałam siebie że go zdradze niz on mnie.
Aż tu nagle po porodzie przeczytałam smsy z jego tel. i świat mi sie zawalił
To było straszne, i nie do opisania. Kto tego nie przeżyl to nie wie o czym mówię
Na dodatek byłam po porodzie ,karmiłam piersią, nie mogłam wyjś z domu, napic się, wyjechac - cokolwiek
7 miesięcy mnie zdradzał w tak trudnym dla mnie okresie i to z moją znajomą. Przykładowy romans...
Ona chodziła do mnie ja do niej, pożyczała mi ciuchy ciazowe i pisała po ok 30 smsow dziennie z moim męzem!!!
Do całej prawdy dochodziłam sama, mąz kłamał do końca, przejrzałam wyciągi z telefonu - to mówił że tylko pisał i dzwonił (dodam że codziennie, nawet w swięta i sylwestra i nie wiem kiedy on to robił! ) Ona wypiera sie wszystkiego do tej pory i jeszcze bezczelna napisała mi smsa w tej sprawie  - że między nimi nigdy do niczego nie doszło.Aż w końcu po tygodniu mojego dochodzenia i płaczu( tak płakałam - ryczałam tydzień i uwierzcie spałam po 2 godziny dziennie, na szczęscie nie straciłam pokarmu ) postawiłam mu warunek że jak się przyzna to będzie oznaczac że chce ratowac nasze małzeństwo.

I się przyznał
Jestem z nim, ale coraz częściej zastanawiam się czy warto.To nie jest już to samo co kiedyś ( był moim przyjacielem o wszystkim mu mówiłam, o NIEJ też rozmawialiśmy ).
Staram się o wszystkim zapomniec ale wszystko mi się przypomina nawet serial w telewizji, itd.
Jednym słowem jest ciążko ( nawet orgazmu nie mogę osiagnąc bo myślę o niej )
Gdyby nie było mojej dzidziuni to zostawiła bym go, ale to nie takie proste
Nie wiem co mam zrobic, szkoda mi dzieci , mojego domu, mojego ułożonego życia, z drugiej strony dlaczego ciągle muszę myślec o kimś a nie o sobie?
Czy któraś z was jest z meżczyzna po zdradzie z jego strony, jak jest teraz między wami? Czy będzie jeszcze kiedyś dobrze ? czy zapomnę kiedys o tym?
jak narazie to nie widze naszej przyszłości, jestem nieszczęsliwa ale dni jakoś lecą, są lepsze i gorsze, sa dzieci...
i mam wrażenie że jak odchowam dzidziunie a spotkam jakiegoś mężczyzne to odejdę
w inny dzien jest w miare normalnie
w inny cudownie
ale dziś znowu do mnie wszystko wróciło

Rozpisałam się, ale musiałam to komuś powiedziec choc w skrócie, bo było bardziej drastycznie

Bardzo Ci współczuję.
A jak on się zachowuje?
Rozmawiacie o tym co się stało?
A może terapia par?

3

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

jak on sie zachowuje :
a więc na początku przepraszał, żałował itd.
a teraz zachowuje się jak by się nic nie stało.Powiedział że chce o tym i o niej zapomniec
czy rozmawiamy o tym :
Na początku to ja dużo rozmawiałam, nie chciałam go stracic.Teraz to mi się już nie chce rozmawiac

4

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

Myślałam o terapi ale to nie jest takie proste, mam malutkie dziecko, nie mam za bardzo z kim jego zostawic, po drugie mieszkam w małym mieście i nawet nie wiem czy tutaj sa jakieś terapie dla małżenstw

5

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

Zapytaj go jak by myślał gdybys Ty go zdradziła. Może da zgodę byś z kimś się spotkała. Gdy on kategorycznie odmówi itp to myśle , że nie z zazdrości a sam nadal pójdzie w bok.

6

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

Podziwiam Cię że mu wybaczyłas,ja bym tego nie zrobiła nawet ze względu na dzieci

7

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(
Klara1985 napisał/a:

...i świat mi sie zawalił
To było straszne, i nie do opisania. Kto tego nie przeżyl to nie wie o czym mówię
...mąz kłamał do końca...mówił że tylko pisał i dzwonił...że między nimi nigdy do niczego nie doszło...Czy któraś z was jest z meżczyzna po zdradzie z jego strony, jak jest teraz między wami? Czy będzie jeszcze kiedyś dobrze ? czy zapomnę kiedys o tym?...

Smutne.To, że "kłamał do końca" to przykre...
Coś Ci napiszę... Mam na sumieniu porównywalną trochę sytuację, aczkolwiek zupełnie inną. Nie było ciąży, wspólnej znajomej. Pobłądziłem... Ale, gdy partnerka (wolny związek trwający wówczas czternaście lat) zauważyła zmianę w moim zachowaniu (jej intuicja) - uznałem, że zapieraniem się i kłamstwem będę ją tylko ...dalej obrażał. Bez specjalnych zabiegów z jej strony powiedziałem uczciwie (dziwne słowo w tym kontekście, nieprawdaż?) jak wygląda sytuacja naprawdę. Pewnie wiele osób "szczerych i uczciwych" mnie tu wyśmieje...
Powiedziałem. To była długa i trudna rozmowa, po której zrozumiałem jak pobłądziłem. Zrobiłem ze sobą porządek. Może moja szczerość to spowodowała, a może uczucia - nie wiem, ale faktem jest, że "po" byliśmy nadal razem. Owszem, często rozmowy powracały do tego... Ale ja zawsze byłem gotów na to i nie traktowałem jako "nic istotnego". Negatywne emocje po jakimś czasie opadły i było tak, jak na początku znajomości. Może moja szczerość, może autentyczne naprawianie krzywdy to sprawiały? Nie wiem...
Po kilku latach jednak nastąpiła katastrofa, ale to zupełnie już inna historia...
Dlaczego to piszę?
Bo w Twoim mężczyźnie nie dostrzegam tej refleksji... Nie widzę chęci naprawy.
Ale może to nie jest istotne? Wbrew wielu wpisom, jakie pewnie się tu pojawią - uważam, że jeśli tylko Twój mężczyzna zrozumie, że "popełnił błąd", postara się go naprawiać - jest szansa na to, że przestaniesz wciąż o tym myśleć i zaczniesz funkcjonować jak kiedyś, wcześniej...
Życzę Ci tego.

8

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

Cześć Klara,

czuję się w pewnym sensie wywołany do odpowiedzi smile
Może zacznę nieskromnie od kilku słów na swój temat, żebyś wiedziała kto do Ciebie pisze... zacznę dość nietypowo... ja jestem już po rozwodzie, z przyszłą żoną znałem się przed ślubem ponad 6,5 roku a nasze małżeństwo w zasadzie posypało sie po ślubie w niespełna 4 miesiące. Strasznie skrzywdziłem byłą żonę słowami, zraniłem ją przeokrutnie, ale nie będę się zagłębiał co i jak... chcesz wiedzieć więcej zajrzyj do mojego wątku... Piszę to wszystko, gdyż mam świadomość swoich błędów.
Jeśli chodzi natomiast o byłą żonę to ona postarała się o zdradę...

W trakcie naszego związku, myślę sobie z perspektywy czasu, że udanego... powtarzałem i sobie i jej, że jak będzie zdrada to koniec, to nie wybaczę i choćby skały sr.ły - nie ma zmiłuj... jeszcze wtedy dziewczyna wychodziła z takiego samego założenia. Nie to, że powtarzałem to jak jakąś mantrę, ale jak się gdzieś pojawiał temat zdrady, czy to w telewizji, czy w radiu, czy jacyś znajomi opowiadali historyjkę to padało takie stwierdzenie z moich ust... życie pokazało jednak zupełnie co innego... po tej zdradzie stałem się zupełnie innym człowiekiem, gotowym do walki o byłą już żonę, o siebie, o nas... niestety w tej walce byłem sam. Była Żona zdążyła się zaangażować uczuciowo w relację z kolegą z pracy i było pozamiatane. Chciała tylko rozwodu!!! Nic więcej się nie liczyło!!!

Zdrady nie da się zapomnieć... oj nie, ale można nauczyć się z nią żyć, kwestia jak silnym uczuciem dażysz męża... druga sprawa to kwestia przysięgi małżeńskiej... na dobre i na złe. Wiele osób wypowiadając przysięgę ma z reguły motylki w brzuchu, jest się młodym, szczęśliwym, prowadzi się, jak to sama ujełaś idealne życie... a co jak jest źle, jak na naszej życiowej drodze pojawiają sie zakręty, jak nie jest łatwo i prosto, a trzeba zmierzyć się z trudnościami... wtedy coraz częściej wymiękamy niestety. Po co ma być trudno jak może być łatwo... PRAWDA??!!

Ja na Twoim miejscu ratowałbym to małżeństwo, gdyż jeśli to była taka pierwsza akcja (piszę o zdradzie) i mąż wyciągnie z tego odpowiednie wnioski to może was ta cała sytuacja nawet wzmocnić!!! Znam małżeństwo, na które zdrada jednego ze współmałżonków podziałała mobilizująco... dzisiaj są szczęśliwym małżeństwem, bogatszym o trudne doświadczenia, ale naprawdę szcześliwi...

Powinnaś z mężem solidnie porozmawiać!! Ale to nie ma być jedna rozmowa 15min - 0,5h. Musicie odbyć tyle rozmów, aż każde z was będzie usatysfakcjonowane! Na pewno jednym z pytań jakie powinno paść z Twoich ust jest pytanie o to dlaczego to się stało, dlaczego zdradził, czego mu brakowało... (są to tylko propozycje, sama najlepiej znasz męża i wiesz jak się będzie zachowywał). Bez solidnie odbytej rozmowy... będziesz ciągle zachodziła w głowę co i jak... na wszystkie nawet najtrudniejsze pytania, przede wszystkim Ty, ale również Twój mąż powinniście uzyskać odpowiedź... ale po tym jak juz sobie wszystko powiecie... moim zdaniem, nie powinniście do tego więcej wracać. Koniec i kropka!!
Niepokojącym jest to, że Twój mąż lekko bagatelizuje to i nie ma ochoty rozmawiać na ten temat. To na pewno nie załatwi sprawy!! Ty musisz w głebi serca czuć, że na wszystkie pytania znasz już odpowiedź!!

Pisałaś również w poście

Klara1985 napisał/a:

i mam wrażenie że jak odchowam dzidziunie a spotkam jakiegoś mężczyzne to odejdę

Pytam się Ciebie... czy chcesz być taka sama jak Twój mąż... zapewniam Cię... Twoja zdrada na jego zdradę nie będzie lekarstwem... możesz poczuć się gorzej. Nie tak dawno był tutaj wątek o kobiecie, która kiedyś zdradziła męża, a jak on ją zdradził to nie potrafiła tego zaakceptować i przyjąć do wadomości!!

Klaro piszesz o terapii i o tym, że to małe miasto i nie masz gdzie dziecka zostawić... wybacz, ale te argumenty sa naprawdę banalne... chodzi tutaj przecież o was - o wasze małżeństwo... Dziecko kiedyś odchowasz, pójdzie w świat, a mąż powinien być na zawsze... póki śmierć was nie rozłączy.

Jeśli chcesz mojej rady to walczcie o wasze małżeństwo, ale musicie się w to zaangażować naprawdę mocno i razem. Bo jeśli będzie zależało tylko jednej stronie to koniec końców będzie podobnie jak u mnie... czyli  po rozwodzie ;(

Powodzenia!!

PS.

PiotrrtoiP napisał/a:

Zapytaj go jak by myślał gdybys Ty go zdradziła.

Ja zadałem takie pytanie byłej żonie, ale nie była w stanie postawić sie w mojej sytuacji... z perspektywy czasu uważam, że nie chciała, że było jej po prostu wygodnie nie odpowidać!

9

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

Mi się osobiście Klara wydaje się, że powinnaś wybaczyć i żyć z mężem....mi co prawda nigdy to nie wychodziło , wybaczanie po zdradzie a tu teraz taką radę daję, a sama odeszłam od męża jak zdradził....ale myślę teraz z perspektywy czasu, że jednak to jest zbyt pochopna decyzja i jeśli faktycznie mąż chce tego małżeństwa, to powinnaś zostać z mężem i może to zabrzmi dziwnie: Natychmiast Zapomnieć o Zdradzie.......jeśli kochasz męża naprawdę i  zależy Ci na małżeństwie, wiem że nie ma w mózgu wyłącznika który pozwoliłby nam pstryknąć i wymazać pamięci.....ale niestety dla małżeństwa powinnaś to zrobić, odejść od męża zawsze zdążysz i podać o rozwód, to jest najłatwiej, trudniej jest walczyć o rodzinę. Tak naprawdę to koleżanka podłożyła Ci świnię, wiem....wiem....mąż miał swój rozum nie powinien był tego robić, pewnie niektóre Panie mi zarzucą....no tak, niby tak ale jednak czasami mężczyzna traci rozum......ja jednak uważam, że wina jest większa tej fałszywej przyjaciółki niż męża......wybacz mężowi raz na zawsze i daj mu szansę, a jeśli jeszcze raz taki numer wywinie to wtedy już się nie zastanawiaj tylko podaj o rozwód....ale teraz tak traktuj męża jak przed zdradą, jeśli zależy Ci na rodzinie......

10

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

Przede wszystkim musisz dać sobie czas na przemyślenia. Czy możesz gdzieś wyjechać? Do rodziny, kogoś bliskiego, na tydzień albo dwa? Nikt Cię nie goni, nie musisz się spieszyć z decyzją. Nie myśl o nim, czy o dziecku, ale o sobie- masz tylko jedno życie i jedną, jedyną szansę na bycie szczęśliwą. Jeśli uporządkujesz swoje emocje i uczucia, na pewno wiele się wyklaruje.

11

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

potrzebny ci czas. czas na podjęcie decyzji. dobrej dla ciebie. wracaj do tematu, rozmawiaj o nim. to, że twój mąz uważa, że to nie było istotne, nie oznacza, że nie było istotne dla ciebie. i tego się trzymaj. jesli on chce zapomnieć, to jego sprawa. ty nie potrafisz i chcesz to przerobić...

12 Ostatnio edytowany przez bałałajka (2012-05-09 10:01:05)

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

Witaj Klaro!

Po przeczytaniu Twojego postu nasuneła mi się w zasadzie jedna mysl...mianowicie...upłyneło troszke za mało czasu, abys myslala "trzezwo" i abys potrafila ot tak przejsc do porzadku dziennego z faktem ktory wyszedl na jaw ...to jest zbyt swieza sprawa, dlatego tez masz mętlik w głowie i zapanował chaos, targają Tobie emocje, które poki co potrzebuja czesto wspominanego na tym forum CZASU, aby je uporzadkowac...i mozesz mi wierzyc na slowo, ze czas dziala cuda...nie spiesz sie, rozmawiaj, duzo rozmawiaj, poznaj przyczyne dlaczego Twoj maz Cie zdradzil, jak poznasz odpowiedz na to pytanie byc moze latwiej bedzie Wam zmierzyc sie z problemem...

...a to ze nie widzisz poki co Waszej przyszlosci to zrozumiale, nie spiesz sie z podejmowaniem decyzji, powoli bez tego wzburzenia, ktore zawladneło Toba, z uplywem czasu, powolutku bedzie lepiej...i nie pisze ze bedzie to łatwe, bo nie o to mi chodzi, bedzie ci lżej i bol bedzie mniejszy, gdyz najnormalniej w swiecie sie do niego przyzwyczaisz i nie bedziesz, az w tak mocnym stopniu go odczuwac jak czujesz go dzis.

Klara1985 napisał/a:

Czy któraś z was jest z meżczyzna po zdradzie z jego strony, jak jest teraz między wami? Czy będzie jeszcze kiedyś dobrze ? czy zapomnę kiedys o tym?

Pytania ktore zadałas powyzej sa indywidualna sprawa...jednym sie udalo, i sa mega szczesliwi, inni natomiast polegli ... pytasz "Czy bedzie jeszcze kiedys dobrze?" dobrze bedzie, ale na pewno inaczej, co wcale nie oznacza, ze gorzej i nie pisze tutaj o tym czy Wam sie uda czy tez nie, mam na mysli ogoł, bez wzgledu na "wariant" ktory wybierzesz...a zapomniec raczej sie nie da, mnie bynajmniej sie nie udaje zapomniec i wymazac z pamieci tego co musialam przezyc i doswiadczyc ze strony jeszczemęża, ba wybaczyc do konca tez nie wybaczylam i na obecna chwile nadal i wciaz czekam na wyrok w sprawie rozwodu...ale Ja to zupelnie inna historia.

Jesli mozesz przybliz bardziej postawe Twojego meza, jak sie zachowuje, jakie proby podejmuje aby odbudowac Twoje zaufanie, jaki jest Jego stopien zaangazowania itp..., gdyz po tym co napisalas jak na moj gust pozostawia ona (mowa o postawie) wiele do zyczenia.

Tak czy inaczej zycze Ci duzo siły i wiedz ze czas poki co jest tutaj najlepszym lekarstwem.

13

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

Jakie znow wybaczac, jakie terapie? Ludzie, czy wyscie z ksiezyca pospadali? To nie bylo jednorazowe tournee tego pana, on to ciagnal i ukrywal dosc dlugo i siwadomie. W trakcie, gdy zona byla z nim w ciazy, jakiez to ladne.
Malo tego, juz przeszedl nad cala, jego zdaniem, blaha sprawa do porzadku dziennego. Jest kwestia tylko czasu kiedy zrobi to ponownie. Ten typ sie nie zmienia, ten typ tak ma.
Jesli autorka chce cierpiec kolejne z nim lata, w ciaglym strachu i rozterce a za 10 lat wygladac jak sterana 50-tka to zycze udanego pozycia. A jak chce w przyszlosci z szacunkiem patrzec na siebie w lustrze i ulozyc sobie szczesliwe zycie z mezczyzna a nie oblatywaczem, to proponuje juz teraz zlozyc odpowiednie papiery, wystarac sie o dobrego adwokata i sciagnac z niewiernego pana ile sie tylko da dla siebie i dzieci. I zamknac ten rozdzial "cudownego" zycia raz na zawsze.

14 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-05-09 10:16:37)

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

chcialam dokladnie  napisac to co ty Mussuka .... wiec pisac dwa razy tego samego nie  bede , dodam   ze im szybciej ten zwiazek sie zerwie tym lepiej .... 
wybaczyc mu ? alez jak najbardziej wink  ale  odlaczyc sie od niego  i  isc dalej ze  swojm zyciem ... terapie olej ... najlepsza terapia jest podejmowanie wlasnych w miare uczciwych decycji  i wymaganie podobnych rzeczy  od innych ludzi ...

15

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

Klara podjęłaś trudną decyzję. Teraz wszystko w rękach Twoich i męża. Oby wam się udało.

16

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

Witajcie
Ktorys z panow dobrze napisal ,ale wszystko odgrywa sie do ale ......
Powiem Ci tak ze zaraz zaczniesz ,inaczej myslec po romansie meza przechodzi sie rozne etapy ,przezylam cos podobnego do Ciebie a jakze Cie rozumiem.Niema czegos takiego jak udawanie ze nic sie nie stalo zdrada niszczy ,niszczy cala wiez jaka miedzy ludzmi byla ,ajesli byla przyjazn tymbardziej
Gwarantuje Ci ze zaczeniesz analizowac swoj zwiazek na koncowym etapie swojego stanu (jak ja),i mozesz trzezwo spojrzec na czlowieka lub na wyobrazenie o nim kogo kochalas .Przezylam to wiem co mowie ,sama wiem jaka bylam slepa ! ,i niebylo jak myslalam zwiazalam sie z manipulatorem i oszustem ,ktory potrafi swoja sila przebicia zdzialac duzo ,ale ja juz go przejzalam wiem jak dziala ktos taki.
Mozna wybaczyc chwile zapomnienia ,mozna ,ale nie swiadomy wybor ,oszustwa i klamstwa

17

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

rozumiem cie. Najgorzej ucierpi na tym dziecko. Ale nie rozumiem po co masz sie mieczyc z nim?:P jezeli cie przez 7miesiecy oszukiwal to czemu ma tego teraz nie zrobic?

18

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

dziękuję wszystkim za odpowiedzi - naprawdę podniosły mnie na duchu - nie jestem sama z tym wszystkim
jeszcze raz dziękuję
Dzisiaj przeprowadziłam długą rozmowę z męzem, i było znowu tak : ja gadałam a on słuchał jak ja sie go pytałam o różne sprawy to długo milczał. Na koniec powiedział że jest głupi, i sie denerwuje jak o "tym"  rozmawiamy.Ze mnie kocha i chce ze mną byc, przytulił, pocałował. Ja mu powiedziałam  "nie rozumiesz że ja potrzebuję teraz o wiele wiecej miłości i przytulania z twojej strony a muszę sie o nią prosic", powiedział ze wie
Ktoś napisał  żebym opisała postawę męza. Dodam ze jestesmy razem od 9 lat a po ślubie od 5lat i to jest nasze drugie dziecko

- a więc jak  byłam pewna że mnie zdradził fizycznie i postawiłam go przed faktem to schował sie w poduszkę i płakał, nie potrafił mi spojrzec w oczy ( zresztą tak powiedział ) a ja tylko spytałam czy w gumce czy bez -to powiedział ze BEZ.I w taki sposób sie przyznał
- teraz sie stara, pomaga bardzo duzo przy dzieciach, nie jest taki nerwowy, nie chowa telefonu, nigdzie nie chodzi
- powiedział ze nigdy juz nigdzie nie pojdzie na impreze sam,
- kilka dni temu KTOS napisał mu o godz. 22 w nocy z nieznanego numeru smsa " cześc przystojniaku, kiedy umówimy sie na sex" - pokazał mi go. Ja twierdze ze to ONA napisała, dzwoniłam z jego tel. pod ten numer ale nikt nie odbierał
- dba o mnie ogólnie
- jak jest w pracy to dzwoni często i pisze smsy ( ale wczesniej tez tak było )
Wiem że z tą "moją" koleżanką to definytywny koniec, on tak mówi i ja tak czuje i wiem. Ona chyba na cos jeszcze liczy, bo tan sms itd
Dzisiaj tak sobie myśle że chcem jednak walczyc, zobaczymy co z tego wyjdzie.Tak jak ktos napisał w razie czego zdąże sie rozwiesc

19

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

Dziękuje Net - Facet , myślę i mam taką nadzieję że będziemy teraz jeszcze szczęśliwszym małżeństwem po przejsciach.
Najgorsze jest to ze ja mu chyba za bardzo wierze we wszystko co mówi - wiem to jest chyba głupie w moim przypadku.Jestem naiwna. Ale nie potrafię inaczej.Mam tylko taką nadzieje ze rozumie co zrobił ( tak mówił ), i że więcej sie to nie powtórzy.Jeśli sie kiedykolwiek powtórzy to sie juz nie bede zastanawiac.A będe wiedziec ze cos kręci, poniewaz podswiadomie wiedziałam ze miedzy nimi cos bylo ( na poczatku ich znajomosci, później juz nie wiedziałam bo znowu był "idealny") nie dopuszczałam tego do siebie, nie miałam na to siły ( ciąża i szpitale ), i ta ogromna zmiana w jego zachowaniu.

20

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

Jesli kochasz to walcz o rodzine.Na pytanie czy kiedys zapomnisz?_NIE ZAPOMNISZ,ja nie zapomnialam a minelo juz 10 miesiecy od zdrady meza.To wraca co jakis czas ale ogolnie jestem szczesliwa,sa lepsze i gorsze dni,ale powiem ci jedno to co przezylam nauczylo mnie pielegnowac nasz zwiazek.Na dzien dzisiejszy mowie,ze bylo warto wybaczyc.Daj sobie czas bol minie napewno,nauczysz sie z tym zyc i jesli sie naprawde kochacie to przetrwacie ale to musi byc walka z dwoch stron.Zycze ci powodzenia,bedzie dobrze i pamietaj co nas nie zabije to nas wzmocni.Pozdrawiam cie cieplo:)

21

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(
Klara1985 napisał/a:

Jeśli sie kiedykolwiek powtórzy

Wykresl slowa "jesli sie kiedykolwiek" a zastap je, "kiedy to znowu". Masz moja 200% gwarance, ze tak bedzie. Zwlaszcza po przeczytaniu Twoich ostatnich postow nie mam zadnych, powtarzam - ZADNYCH , watpliwosci, ze wkrotce pocieszy sie kolejny raz. A skoro BEZ gumki to przygotuj sie na siostrzyczki badz braciszkow dla swoich dzieci.

22

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(
Mussuka napisał/a:
Klara1985 napisał/a:

Jeśli sie kiedykolwiek powtórzy

Wykresl slowa "jesli sie kiedykolwiek" a zastap je, "kiedy to znowu". Masz moja 200% gwarance, ze tak bedzie. Zwlaszcza po przeczytaniu Twoich ostatnich postow nie mam zadnych, powtarzam - ZADNYCH , watpliwosci, ze wkrotce pocieszy sie kolejny raz. A skoro BEZ gumki to przygotuj sie na siostrzyczki badz braciszkow dla swoich dzieci.

Mussuka nie wiem skąd w Tobie tyle goryczy... nie każdy facet jest taki sam!

Jak już pisałem, wiele błędów w swoim krótkim bądź co bądź małżenstwie popełniłem, ale nieskromnie powiem, że wiele się nauczyłem, dostałem zajebi.... nauczkę i wyciągnąłem z niej wnioski. Poprzez to stałem się silniejszy, ale przede wszystkim bardziej świadomy tego co zrobiłem źle i wiem, że takich błędów nie popełnię!!

Do autorki wątku:
Naprawdę niepokoi mnie to, że te rozmowy sa dla niego takim problemem!! To, że odwraca głowę, płacze to akurat nic dziwnego. Tak również było w przypadku byłej żony!! Milczenie... Mój Boże... skąd ja to znam... na ile pytań odpowiadała mi cisza!! Ach... nawet nie chce do tego wracać!!
Zdradzający w przypadku wykrycia zdrady chyba właśnie tak się zachowują... Nie chcą o tym rozmawiać, bo jakby nie patrzeć jest to dla nich uwłaczające!!

Ty jednak musisz poczuć, że jesteś dla swojego męża całym światem, powinnaś czuć się najważniejszą i jedyną kobietą jego życia!!

Życzę Ci powodzenia. Zapewne kochach swojego męża i chcesz walczyć o wasze małżeństwo, pamiętaj jednak ono już nie będzie nigdy takie samo... nie twierdzę, że gorsze, ale na pewno inne!!

3mam kciuki

K.

PS. Jak ktoś ma miękkie serducho to musi mieć twardą doopę smile

23

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(
K.82 napisał/a:

Mussuka nie wiem skąd w Tobie tyle goryczy... nie każdy facet jest taki sam!

a napisalam gdzies, ze kazdy??? Odnosze sie do tego konkretnego przypadku. ZdradzAL, nie zdradzIL - to raz, robil to wtedy gdy zona byla w trudnej cazy - to dwa, oklamywal do konca - trzy, z jej kolezanka - to cztery; pogadal sobie a teraz ma czyste sumienie i sprawe zamknal - to piec; dostaje nadal sms-y z propozycjami od tej badz innej pani - to szesc (ciekawe, ze tez np. moj partner takich propozycji nie dostaje) - mam kontynuowac?

Odsiedzi sie sprawa, ulezy i jak zona spusci z tonu to za kolejna sie rozejrzy.

Ani krzty skruchy nie wyczulam w tym partnerze. Wstyd a moze zal, ze sie wydalo to tak. I moze strach, ze chalupe, rodzine, wikt i opirunek zarazem moze stracic. Ale nie zal za grzechy.



K.82 napisał/a:

Naprawdę niepokoi mnie to, że te rozmowy sa dla niego takim problemem!! To, że odwraca głowę, płacze to akurat nic dziwnego. Tak również było w przypadku byłej żony!! Milczenie... Mój Boże... skąd ja to znam... na ile pytań odpowiadała mi cisza!! Ach... nawet nie chce do tego wracać!!
Zdradzający w przypadku wykrycia zdrady chyba właśnie tak się zachowują... Nie chcą o tym rozmawiać, bo jakby nie patrzeć jest to dla nich uwłaczające!!

no i jaki efekt Twoich rozmow "do sciany"? Jestescie razem czy po rozwodzie?

24

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

Kazdy facet zdradza, ale tylko 90 % tych zdrad wychodzi na jaw.

25 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2012-05-10 15:28:34)

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(
agau napisał/a:

Kazdy facet zdradza, ale tylko 90 % tych zdrad wychodzi na jaw.

Ok. Niech będzie... Ale to działa w drugą stronę: każda kobieta zdradza, ale tylko  - dajmy na to - 30% tych zdrad wychodzi na jaw.
Dlaczego tylko 30?
Bo kobiety lepiej grają smile
Żart... Nie zaryzykowałbym takiej opinii.
A teraz tak na poważnie... Na jakiej podstawie stawiasz, Agau, taką tezę krzywdzącą wielu uczciwych facetów?

26

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(
kosmiczny nick napisał/a:

Ok. Niech będzie... Ale to działa w drugą stronę: każda kobieta zdradza, ale tylko  - dajmy na to - 30% tych zdrad wychodzi na jaw.
Dlaczego tylko 30?
Bo kobiety lepiej grają smile
Żart... Nie zaryzykowałbym takiej opinii.
A teraz tak na poważnie... Na jakiej podstawie stawiasz, Agau, taką tezę krzywdzącą wielu uczciwych facetów?

Na jakiej podstawie, oczywistej, badam, sprawdzam badania socjologiczne, dużo czytam książek z zakresu psychologii kobiet i mężczyzn, np.: rozprawy Freuda "Poza zasadą przyjemności", "Trzy rozprawy z teorii seksualnej", "O mężczyźnie", "O kobiecie" Z. Lew - Starowicza i inne, dużo by wymieniać, przeglądam najnowsze badania, obserwuje środowisko wokół mnie (same rozwody w większości z powodu zdrad), czytam to forum, w temacie "Zdrada-rozstanie" jest chyba najwięcej założonych wątków. Owszem kobiety też zdradzają, nie mówię tylko o facetach. Chodzi o to, że zdrada ma krótki ogon, prawie zawsze wychodzi na jaw, osoba zdradzająca manifestuje to całym sobą i wcale partnerka/partner nie są na tyle głupi, by tego nie dostrzec. Grunt to wiedzieć, co z tym począć. Zdradzający może żałować i nie dokona się nigdy więcej zdrady (są takie przypadki), więc jest szansa odbudowania związku lub druga grupa, która będzie zawsze zdradzać i to własnie takich osób należy się wystrzegać. Moralność, zasady ustępują cywilizacji, za chwile i u nas w Polsce nie będzie mowy o rodzinie, jako najsilniejszym tworze, a o singlach (po przejściach lub nie). Smutne, ale prawdziwe.

27

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

A więc - jesteśmy razem. Powiedziałam mu że musimy rozmawiac i wręcz zacytowałam niektóre wasze słowa.
PostanowiLISMY walczyc o nasz związek

mussuka -  wiem o tym wszystkim, ale trzeba jeszcze raz zaufac, od początku naszego związku czyli 9 lat nie było takich sytuacji.
A tak z drugiej strony skąd wiesz ze twój partner nie dostaje jak ty to napisałaś takich propozycji ( chodzi mi o smsy )? Nie ma 100 % pewności

28

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(
Klara1985 napisał/a:

A więc - jesteśmy razem. Powiedziałam mu że musimy rozmawiac i wręcz zacytowałam niektóre wasze słowa.
PostanowiLISMY walczyc o nasz związek

To dobra wiadomość... Oby Twój facet rzeczywiście zdawał sobie sprawę z sytuacji, a nie tylko "dla świętego spokoju" podjął Twoje stanowisko.
Warto próbować i ratować, bez względu czy związek trwa rok, pięć czy piętnaście. Ale do tego potrzeba siły i dużo dobrej woli z obu stron, zwłaszcza z tej, która zawiniła...
Pójść każde swoją drogą zawsze zdążycie, jeśli nie będzie jednak Wam po drodze...
Powodzenia!

29

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(
Klara1985 napisał/a:

A więc - jesteśmy razem. Powiedziałam mu że musimy rozmawiac i wręcz zacytowałam niektóre wasze słowa.
PostanowiLISMY walczyc o nasz związek

mussuka -  wiem o tym wszystkim, ale trzeba jeszcze raz zaufac, od początku naszego związku czyli 9 lat nie było takich sytuacji.

przypomne Ci Twoje wlasne slowa:
"7 miesięcy mnie zdradzał w tak trudnym dla mnie okresie i to z moją znajomą. Przykładowy romans...
Ona chodziła do mnie ja do niej, pożyczała mi ciuchy ciazowe i pisała po ok 30 smsow dziennie z moim męzem!!!
Do całej prawdy dochodziłam sama, mąz kłamał do końca, przejrzałam wyciągi z telefonu - to mówił że tylko pisał i dzwonił (dodam że codziennie, nawet w swięta i sylwestra i nie wiem kiedy on to robił! )"

To moja droga nie jest skok w bok.

Bardzo jestem ciekawa, jak ta walka bedzie wygladac w jego wykonaniu. Napisz czasem jakis raport na biezaco.

A na Twoje pytanie odpowiem Ci: mam 100% pewnosci, obecnie mam. A co bedzie kiedys, tego nie wiem ani ja ani nikt inny nie wie.

30

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(
Mussuka napisał/a:
K.82 napisał/a:

Mussuka nie wiem skąd w Tobie tyle goryczy... nie każdy facet jest taki sam!

a napisalam gdzies, ze kazdy??? Odnosze sie do tego konkretnego przypadku. ZdradzAL, nie zdradzIL - to raz, robil to wtedy gdy zona byla w trudnej cazy - to dwa, oklamywal do konca - trzy, z jej kolezanka - to cztery; pogadal sobie a teraz ma czyste sumienie i sprawe zamknal - to piec; dostaje nadal sms-y z propozycjami od tej badz innej pani - to szesc (ciekawe, ze tez np. moj partner takich propozycji nie dostaje) - mam kontynuowac?

Odsiedzi sie sprawa, ulezy i jak zona spusci z tonu to za kolejna sie rozejrzy.

Ani krzty skruchy nie wyczulam w tym partnerze. Wstyd a moze zal, ze sie wydalo to tak. I moze strach, ze chalupe, rodzine, wikt i opirunek zarazem moze stracic. Ale nie zal za grzechy.



K.82 napisał/a:

Naprawdę niepokoi mnie to, że te rozmowy sa dla niego takim problemem!! To, że odwraca głowę, płacze to akurat nic dziwnego. Tak również było w przypadku byłej żony!! Milczenie... Mój Boże... skąd ja to znam... na ile pytań odpowiadała mi cisza!! Ach... nawet nie chce do tego wracać!!
Zdradzający w przypadku wykrycia zdrady chyba właśnie tak się zachowują... Nie chcą o tym rozmawiać, bo jakby nie patrzeć jest to dla nich uwłaczające!!

no i jaki efekt Twoich rozmow "do sciany"? Jestescie razem czy po rozwodzie?

Fakt!! - Nie napisałaś, że każdy jest taki sam!! Niemniej jednak taki był mój odbiór tego co napisałaś. Zdradzający niestety mają to do siebie, że kłamią i oszukują do końca. Nie znam w ogóle przypadku, ale nie wykluczam, że są, w którym zdradzający sam dobrowolnie przyznaje się po kilkumiesięcznym tournee na boku do zdrady.
Zdrada z reguły wychodzi, kiedy to zaczynają gubić się w zeznaniach i po sposobie zachowania.

Piszesz w poście, że... pogadał sobie a teraz ma czyste sumienie i sprawe zamknal Mi również nie pasuje to zachowanie, ale z drugiej strony sie nie dziwię. Nikt nie lubi być w ogniu krytyki, kiedy zadaje mu się pytania w stylu czy z Gumką czy bez. Sam nie zdradziłem byłej żony, ale na trudne pytania albo nie odpowiadała, albo bardzo zdawkowo... nie chciała rozmawiać. Tak jak przez cały nas związek ja raczej bylem ten małomówny, tak w tamtym momencie role się odwróciły... to ja chciałem rozmawiać!!!! Jak się potem okazało, podczas odpowiadania na pytania również mnie kłamała... jeśli chodzi chociażby o czas trwania romansu... było jednak minęło!!

Autorka wątku musi mieć pewność, że temat jest wyczerpany, gdyż to w końcu ona musi czuć się z tym dobrze, o ile w ogóle jeszcze się tak poczuje...?! Klara musisz również wiedzieć, że ten temat od tak się nie ułoży... w waszą relację trzeba włożyć naprawdę dużo pracy... wydaje mi się, że jakaś poradnia małżeńska wam na pewno nie zaszkodzi... Nie twierdzę, że nie potraficie ze sobą rozmawiać, ale może również w tym jest jakiś problem...?!

A to czy Klarę zdradzi czy nie... tego nie wie nikt poza jej mężem... nie można mieć do tego pewności!! Może zrozumie co się stało, a może nie...?!

A co do tego, czy jesteśmy razem czy po rozwodzie, to tak jak pisałem w wątku była żona więc sama widzisz...
PS. Ja nie miałem z kim walczyć o nasze małżeństwo, autorka na szczęście ma, chyba ma...?!

Powodzenia Klaro!!

31

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

Klara, trzymam z całych sił za Ciebie kciuki! jesteś niesamowicie dzielna i ogromnie Cię podziwiam. podzielam zdanie przedmówcy - temat powinniście solidnie przegadać, pomoc terapeuty byłaby na miejscu. jeżeli tylko czujesz, że go kochasz i vice versa, że on chce to naprawić - warto walczyć.
K.82 - z chęcią bym Cię zatrudniła jako mojego psychoterapeutę. ;]

32

Odp: Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

Witam ponownie wszystkich
Ktoś kiedyś napisał żebym się odezwała i napisała jak wygląda moja sytuacja... wiec postanowiłam napisac
po pierwsze jestem z mężem,
czas strasznie szybko leci
Jak dzisiaj czytam mój post - to wydaje mi się jakbym to nie ja pisała, wydaje mi się że to było strasznie dawno temu
Dziekuje wszystkim za swoje wypowiedzi - naprawde strasznie mi wtedy pomogły, tak jak książka " jak życ po zdradzie" - polecam.czytałam ją naprawde duuużo razy
Co do mojej historii...
To jest chyba straszne ale przewartościowałam sobie wszystkie wartości na nowo, mogę ze 100% pewnościa powiedziec że "wyleczyłam" się z NIEJ, i jestem szczęśliwą, dowartościowaną kobietą ( bo tak naprawde to chyba było najgorsze, te uczucie nijakości ). Może dla niektórych zabrzmi to dziwnie ale Zdrada męza na dzień dzisiajszy dobrze na mnie wpłynęła. Wyciągnełam z niej jak najlepsze wnioski. Podjełam dużo nowych wyzwań, na które nigdy nie miałam czasu albo mi sie nie chciało.
I w ostateczności podziękowałam MU za to że otworzył mi oczy na "dzisiejszy" świat.
A w ostatnim czasie postanowiłam juz nigdy nie podejmowac rozmów o Niej i o jego zdradzie
Jestem pełna optymizmu co do naszej przyszłości, najważniejsze jest to że wiem - że chcem z nim by do końca.
Nasze małżeństwo się zmieniło, nie jest napewno tak samo, jest inaczej, jest tak jakby "dojrzale".
Pozdrawiam wszystkich i uwierzcie że wszystko w życiu da się przejśc

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Minęło 2 miesiące od wykrytej zdrady męża...:(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024