Policjant..żonaty! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

Temat: Policjant..żonaty!

Od 2 lat pracuje na policji..mam takie obowiazki ze na codzien czesty kontakt z policjantami...Jego poznałam rok temu..nie wiedzialam ze ma zone i dzieci..pisaliśmy ze sobą o wszystkim i niczym..seksu nie było...widywalismy sie tylko w pracy jak przyjezdzał...kiedy dowiedziaąłm sie o jego rodzinie oddaliłam sie...on wie ze ja dowiedzialam sie o zonie...no ale w sumie romansu nie było nigdy..a on teraz zaczał zwracac sie do mnie kochanie,sloneczko, misia itp...dzwoni z pytaniem słuzbowym ale zaczyna rozmowe czesc kochanie moje"...ja sie dziwnie czuje bo wiem ze takie zwroty do dla zony powinny byc tylko..nie wiem czy mu powiedziec zeby tak do mnie nie mowił? zadzwonilam z zyczeniami do niego na imieniny..normalna gadka a on na to dziekuje słoneczko moje" czy mam prawo sie dziwnie czuc czy to jakies moje urojenia..on kiedys niy w zartach napisał mi ze jest zazdrosny o kolege jego bo mu dałąm buziaki w policzek...nie wiem co mam o tym myslec..przeciez ma zone! czy tak postepuje/mowi kochajacy maż?

2

Odp: Policjant..żonaty!

Pytasz czy tak zachowuje się kochający mąż - pytanie retoryczne. Tylko czy nie oczekujesz, że za chwilę usłyszysz od niego, że on żony nie kocha, nie sypia z nią, jest z nią tylko ze względu na dzieci, a w ogóle za chwilę się rozwodzi? No i droga, żeby zostać kochanką prosta. Dlaczego na określenie "kochanie" nie naprostujesz mu relacji, w jakich jesteście: znajomi z pracy - tyle!

Polecam zimny prysznic i szybkie ogarnięcie się.

3

Odp: Policjant..żonaty!

Tylko ja nie chce byc zadna kochanka..nie wyobrazam sie w takiej roli...wiem ze powinnam zareagowac na te jego 'słoneczko/motylku moj' ale za bardzo nie wiem jak mu to powiedziec..najlepsze ze jego zona pracuje w tym samym budynku co ja a on mi mowi ze na kawe do mnie wpadnie:/// powiedziaął mi zebym pisała do niego dzwonila a na moje pytanie co na to zona odp" takimi rzeczami sie nie przejmuj" czy to nie chore?? ;( Policjanci sa beznadziejni...

4

Odp: Policjant..żonaty!

No jak dla mnie to jasne sygnały jak słońce Ci przesyła. Ty przyjmujesz słodkie słówka, nie wyjaśniasz sytuacji, więc siłą rzeczy zaczęcasz go do dalszych i odważniejszych kontaktów. Nie wiem czemu się tak dziwisz ... domyślam się, że pochlebia Ci takie zainteresowanie, ale nie tędy droga. Jeśli nie chcesz zostać kochanką i skomplikować życia sobie i im, to zwyczajnie, najnormalniej w świecie powiedz mu, że nie życzysz sobei żeby mówił do Ciebie w ten sposób i że Wasze kontakty pozostać czysto profesjonalne. I już. Żadna filozofia.

Za to jego beznadziejność i bezczelność to już inna sprawa ...

5

Odp: Policjant..żonaty!
Karolcia26 napisał/a:

Tylko ja nie chce byc zadna kochanka..

Ale jesteś na prostej drodze, żeby nią zostać. Bo chyba nie liczysz, że zostawi żonę i wpadnie w Twoje objęcia?

Karolcia26 napisał/a:

wiem ze powinnam zareagowac na te jego 'słoneczko/motylku moj' ale za bardzo nie wiem jak mu to powiedziec..

A słowa: "Nie wiem czy zauważyłeś, ale nie jestem Twoją żoną/narzeczoną/dziewczyną i nie życzę sobie takich zwrotów".

Karolcia26 napisał/a:

Policjanci sa beznadziejni...

Nie. To nie policjanci są beznadziejni, tylko osoby, które szukają sobie odskoczni od życia w formie kochanki/kochanka.

Z Twoich wypowiedzi wynika, że Tobie ta sytuacja odpowiada. Chociaż jesteś na etapie, że bardzo łatwo jest powiedzieć "nie".

6

Odp: Policjant..żonaty!
sierpniowa napisał/a:

Za to jego beznadziejność i bezczelność to już inna sprawa ...

A ja tego tak źle nie widzę...

Są ludzie, ktorzy mają taki sposób zwracania sie do innych. Znam takich wielu - sama chyba nawet do nich należę

Karolcia i policjant znają się 2 lata, współpracują, zaprzyjaźnili się, kontakty ograniczały sie do rozmów, do niczego nie doszło, nie było romansu...
Dlaczego w chwili, gdy okazało się, że ma rodzinę, te przyjacielskie stosunki miałyby zesztywnieć?

Ok, jeżeli takie zwroty są dla Karolci niemiłe, może z uśmiechem mu powiedzieć  "słoneczkiem i motylkiem to ja jestem dla kogoś innego" - da tym mu do zrozumienia, że na nic nie może liczyć.

Podkreślam - z uśmiechem lub dowcipem, bo szkoda psuć stosunki koleżeńskie. Może chłopak nie ma zlych zamiarów, a jeszcze sobie chłopak pomyśli, że jej zależy i jeżeli rzeczywiscie ma złe zamiary, nasili starania i Karolcia wsiąknie.
Tym bardziej, że chyba liczyła na coś więcej, zanim sie dowiedziała, ze nie jest wolny.

7

Odp: Policjant..żonaty!

koma5...masz racje na poczatku myslałam ze cos z tego bedzie.ja 26 lat on 36...w sumie duza i nie duza roznica wieku...wysoki ciemny z poczuciem humoru..no moj typ ;)a pozniej sprawdzialam go sobie -tajnie;) i wyszło...rodzinka...a te słowa jego sa bardzo miłe..ale ja wtedy czuje sie jak jakas wywłoka bo mysle o jego zonie...było mnóstwo smsow..rozmów...zabawnych sytuacji ale nigdy nie porozmawialiśmy szczerze..on sam mi o zonie nie powiedział..w sumie sama nie wiem czego on ode mnie chce..moze tylko przyjazni a mi sie za duzo wydaje..owszem przyznaje mi sie ze "inwigiluje" mnie na fejsie...ja mnie dłuzszy czas nie widział i nie słyszał to przy pierwszej od dawna rozmowie" rety jak ja Cie dawno nie słyszałem,opowiadaj co u Ciebie" a na koniec ze teraz jest szczesliwy ze pogadalismy sobie..wtedy zapytał mnie jaki jest moj typ faceta czy np 190 cm wzrostu jest ok?? dodam ze on tyle ma ;p nie odpowiedziałam,zmieniłam temat a on wrecz rozkazujaco do mnie " no odpowiedz" uciełam watek...a i dodam ze to ze mamy do siebie prywatne komorki to jest objete tajemnica zeby nikt nie wiedzial zeby "głupio nie komentowali"-jego słowa...

8

Odp: Policjant..żonaty!

No cóż, Karolcia...

Teraz piszesz trochę więcej, może masz rację, że on coś kombinuje.

Musisz się bronić, bo widzę, że Ci sie facet podoba...

Nie wchodź w to!!

Na początek poczytaj sobie historie "kochanek", aby Ci się skóra zrobiła twardsza.

Po co Ci to??

9

Odp: Policjant..żonaty!

no facet fajny ale bedac jego zona nie chciałabym zeby tak mowil do kolezanki..;( wczoraj  mi napisał jakie plany na majowke..napisalam ze jade z kolega..a on na to ze mam uwzac bo kolega moze miec kosmate mysli..on to taki pies ogrodnika..pies-idealnie pasuje do zawodu;) ale kchanka nie bede-nie chce!!!

10

Odp: Policjant..żonaty!
Karolcia26 napisał/a:

no facet fajny ale bedac jego zona nie chciałabym zeby tak mowil do kolezanki..;( wczoraj  mi napisał jakie plany na majowke..napisalam ze jade z kolega..a on na to ze mam uwzac bo kolega moze miec kosmate mysli..on to taki pies ogrodnika..pies-idealnie pasuje do zawodu;) ale kchanka nie bede-nie chce!!!

jednak martwi sie o ciebie. wink

11 Ostatnio edytowany przez Karolcia26 (2012-05-05 14:23:10)

Odp: Policjant..żonaty!

tylko nie wiem zapytac go kim dla niego jestem? on mnie czasami przeraza tym ze chciałby wszystko o mnie wiedziec a ja musze sama sie dowiadywac o nim...nie no opowiada co lubi robic jak spedzac czas i zawsze  jak opowiado to podobno jest ze sam np...sam oglada film sam jedzie na rower itp a gdzie w tym wszystkim zonka??

12

Odp: Policjant..żonaty!
Karolcia26 napisał/a:

tylko nie wiem zapytac go kim dla niego jestem?

Zapytaj, pewnie, ale nie licz na szczerą odpowiedź. Bo chyba nie wyobrażasz sobie, że powie Ci, ze jesteś miłością jego życia? ;p

13

Odp: Policjant..żonaty!

Na to nie licze ...w koncu faceci nigdy prawdy nie powiedzą!

14 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2012-05-05 19:36:37)

Odp: Policjant..żonaty!

A ja mam nieodparte wrażenie,że on robi sobie z Ciebie nieszkodliwe jaja.Spotkałam kilku takich gości.Jeden też pracował z żoną a sadzał sobie na kolankach koleżaneczki z pracy i mówił do nich "kochanie".Jedne traktowały to jak on czyli w granicach żartu(głupiego co prawda) a inne łykały to jak pelikany.
Znam facetów,którzy do rozpuku śmieją się przy piwku z panienek co to łykają.

Karolcia nie pytaj go na litość boską kim dla niego jesteś.Po prostu traktuj to w kategoriach żartu tak jak on to robi.Do mnie faceci (szczególnie żonaci) nie startują z takimi tekstami bo ja tego nie łykam i od razu mówię,że to są słabe teksty i widać moją dezaprobatę.On musiał zauważyć,że Ty nie reagujesz albo,że reagujesz i to za bardzo- i pewnie dlatego tak się zachowuje.

15 Ostatnio edytowany przez agat29 (2012-05-05 19:44:40)

Odp: Policjant..żonaty!

Musisz być stanowcza, miałam podobny problem w pracy, zaraz po tym jak się zatrudniłam. Było to 9 lat temu, facet żonaty zaczął podchody, znałam środowisko, w którym zaczęłam pracować doskonale, wiesz małe miasto ludzie się znają. Krótko i stanowczo musisz powiedzieć, żeby takie teksty zachował dla żony i więcej sobie nie życzysz, nie wdawaj się w takie flirty z nim, a jak zapomniał jak masz na imię to mu przypomnij. Tyle, jesteście kolegami, wiesz sama na ile możesz sobie pozwolić, a wiedzę, że się z tym źle czujesz. Nie zwlekaj, nie dzwoń na imieniny prywatnie, złóż życzenia następnym razem w stylu wszystkiego najlepszego tak przelotem w towarzystwie. Sama jestem żoną i nie jest to w porządku w stosunku do jego żony, dobrze, że o tym pamiętasz. Powodzenia!

16 Ostatnio edytowany przez Karolcia26 (2012-05-05 21:39:05)

Odp: Policjant..żonaty!

agat29 dziekuje! masz racje...Jesteś żoną wiec jak najbardziej wiesz że żonaty tak nie powinien mowić nawet w żartach...Ja sama bym nie chciała żeby mój facet mowił tak czule do innej...a sama nie chce sobie robic takich żartow bo jeszcze pomysli że mi zależy lub coś... w ogole to taz nie fair że nasze relacje są tajemnicą...żeby nikt z jego kolegów nie wiedział chociaż ostatnio jak zadzwoniłam na jego jednostke -szukałąm jego kolegi  rozmawiam i nagle usłyszałam jak Rafał pyta kumpla kto dzwoni ten odpowiedział ze Karolinka a on na to "ooo moje kochanie..???" i sam kumpel sie zdziwił "uu prosze kochanie"..powiedziałam zeby tylko go pozdrowił...meczy mnie to bo nie mam  z nim romansu a czuje sie jakby cos było na rzeczy,to straszne;( kiedys jak miałam jechac na jego komisariat on mi powiedzial ze go nie bedzie i to wielka strata ze mnie nie zobaczy..i ze w ogole jestem taka sympatyczna ladna  miła itp..Agat29 Ty jako mężatka-czy tak moze sobie mówić zonaty ( nawet w żartach-choc on to tak mowi poważnie zawsze) ???

17

Odp: Policjant..żonaty!

Dla mnie, jeżeli to są żarty to strasznie głupie.
Najlepiej to powiedz, nawet z lekkim śmiechem w głosie: "Takie teksty zostaw dla swojej żony. Mnie nie bawią". Pewnie mina mu zrzędnie i przestanie, a jak nie, to olej gościa, niech Ciebie to nie rusza. W sumie, w tym co piszesz, widzę u Ciebie taką jakby chęć, żeby między Wami było coś więcej, ale mam nadzieję, że tak nie jest i nie jesteś naiwna i stawiasz wyższe wymagania wobec partnera smile.

18

Odp: Policjant..żonaty!

Truskaweczka19  Na poczatku jak nie wiedziałąm o rodzince to pewnie mialam mysli ze fajnie gdyby cos..ale pozniej juz mi minęło..teraz zawsze jak mam spokoj bo on sie nie odzywa juz jest ok on przyjezdza lub dzwoni hmm i masz racje przy najblizszej okazji gdy mnie przywita tekstem "czesc kochanie moje" spokojnie stanowczo odpowiem ze takie czułe teksty to do żony tongue

19

Odp: Policjant..żonaty!

No i bardzo dobrze, pewnie od razu go zgasisz, po prostu nie ma szans, niech się nie trudzi smile. hehe big_smile

20

Odp: Policjant..żonaty!
Karolcia26 napisał/a:

Truskaweczka19  Na poczatku jak nie wiedziałąm o rodzince to pewnie mialam mysli ze fajnie gdyby cos..ale pozniej juz mi minęło..teraz zawsze jak mam spokoj bo on sie nie odzywa juz jest ok on przyjezdza lub dzwoni hmm i masz racje przy najblizszej okazji gdy mnie przywita tekstem "czesc kochanie moje" spokojnie stanowczo odpowiem ze takie czułe teksty to do żony tongue

Mało tego- spytaj go jeszcze czy jego żonka wie,że tak się do niej zwracasz? Albo się od razu zamknie albo jak bedzie próbował coś ściemniać powiedz,że ją zaraz o to osobiście zapytasz:)

21 Ostatnio edytowany przez Karolcia26 (2012-05-06 12:32:30)

Odp: Policjant..żonaty!

gojka102   to by było ciekawe -zwłaszcza ze ja jestem na 3 pietrze a ona na parterze w budynku;) dostęp ułatwiony wink Dzieki dziewczyny!! wink)) :**

22

Odp: Policjant..żonaty!
Karolcia26 napisał/a:

gojka102   to by było ciekawe -zwłaszcza ze ja jestem na 3 pietrze a ona na parterze w budynku;) dostęp ułatwiony wink Dzieki dziewczyny!! wink)) :**

słuchaj koleżanko daj mu ewidetnie do zrozumienia ze nie jestes zainteresowana, sama mam teraz mega problem z panem policjantem, myslalam ze dal sobie spokoj ale nie , widze ze on sie swietnie bawi a ja szczerze ? trace cierpliwosc i chyba w poniedzialek wygarne mu co o nim mysle. a powiedz mi kochana z kad pochodzisz ?

23

Odp: Policjant..żonaty!

Jestem z Poznania

24

Odp: Policjant..żonaty!
koma5 napisał/a:

Ok, jeżeli takie zwroty są dla Karolci niemiłe, może z uśmiechem mu powiedzieć  "słoneczkiem i motylkiem to ja jestem dla kogoś innego" - da tym mu do zrozumienia, że na nic nie może liczyć.

Nie powiedziałabym że na pewno to do niego dotrze... do mnie zalecal sie jeden koles, a ja bylam juz w zwiazku (niby tylko tydzien ale bylam) i mial mnie odprowadzic razem z kolezanka pod dom ale kolezanka "nagle" stwierdzila ze od razu musi wracac bo cos ma zrobic (o 23 w nocy...) no i jak mnie juz odprowadzil to chcial mnie pocalowac, a ja od razu sie odsunelam, pozegnalam sie i poszlam do domu. Pozniej mi zaczal wypisywac jakie to mam cudne oczy i usta. Napisalam mu że one juz do kogos należą i dodałam uśmiech, a ten gosc napisal "jesli tylko bedziesz chciala" jakby nie dotarla do niego aluzja... chyba ze to ja zle sie wyrazilam?

Autorko, wyjasnij mu bardzo dobitnie ze na nic nie moze liczyc, ze go lubisz ale ma zone i nic z tego nie bedzie. Albo po prostu powiedz ze traktujesz go tylko jako kumpla.

25

Odp: Policjant..żonaty!

Kurcze zastanawiam się co się dzieje z tymi Policjantami, znam osobiście kilku i wszyscy zdradzają swoje żony. A tu proszę... kolejny. Przykre...

26

Odp: Policjant..żonaty!
kokoszka567 napisał/a:

Kurcze zastanawiam się co się dzieje z tymi Policjantami, znam osobiście kilku i wszyscy zdradzają swoje żony. A tu proszę... kolejny. Przykre...

to nie tylko policjanci ale faceci ogolnie. poza tym ten Twoj nie zdradza zony co najwyzej flirtuje, a to jeszcze nie zbrodnia smile

27

Odp: Policjant..żonaty!

Wg mnie to głupie wrzucać wszystkich policjantów, lekarzy czy np. góników do jednego wora. Przecież to są różni ludzie. Przecież nie wszyscy lekarze biorą łapówki, nie wszyscy górnicy lubia obchody barbórki.itp. Przecież każde stereotypowe podejście to cofanie się w rozwoju. Kiedyś mówiono, że każda znachorka to czarownica i trzeba ją było na stos.... A teraz wiemy, że tak nie jest.... Prawda? smile A może stolarz, taksówkarz, bankowiec... też może być żonatym podrywaczem.... czy nie? To chyba cecha osobnicza a nie zawodu. Nie żyjmy takimi uproszczeniami, bo możemy wyrządzić komuś krzywdę... Temu gliniarzowi np. który kocha żonę i dwójkę dzieci (to mój szwagier smile ) ...

28

Odp: Policjant..żonaty!

2 dni temu dowiedzialam sie ze ow policjant w rgrudniu 2012 rozwiodl sie z zona.....

29

Odp: Policjant..żonaty!
Karolcia26 napisał/a:

2 dni temu dowiedzialam sie ze ow policjant w rgrudniu 2012 rozwiodl sie z zona.....

Czy to coś oznacza albo zmienia w Twoim przypadku?

30

Odp: Policjant..żonaty!

Poważnie traktujący kobietę mężczyzna nie zarywa, nie słodzi, nie mówi cukiereczku koleżance w pracy, niezależnie jak trudną ma sytuację w domu z żoną. Może rozwód był, bo niejednej tak słodził??

Gdyby traktował poważnie bardzo, byłby subtelny w słowach, interesowałby się tym co robisz danego dnia, jakie masz poglądy. My mężczyźni wiemy, że kropla drąży skałę nie siłą, lecz częstym padaniem... Wiemy, że im częściej tym lepiej, bo to droga by kobieta się przełamała.
Przyzwyczajenie - magiczne słowo. Przyzwyczajenie niesie ze sobą wszystko.

Rozwiódł się - nie z twojego powodu. To babiarz na moje.

31

Odp: Policjant..żonaty!

Czyż to coś zmienia , że się rozwiódł-przecież Ty jak rozumiem jesteś w dobrym związku i nie szykasz kogoś nowego. Jego zaloty są bardzo prymitywne i prostackie z tego co piszesz to się w to wkręcasz. To jego sposób na podryw. Nie powinnaś pozwalać takiemu na takie zwracanie się do siebie jeżeli masz jakąś godnośc.
Wyobraź sobie gdy będziesz ze swoim partnerem na jakimś ogólnym spotkaniu i będzie ten podrywacz. Po kilku głębszych zacznie się do Ciebie zwracać jak obecnie ( dzieci i pijani mówią prawdę albo inaczej to co im w mózgu siedzi ). Jak poczuje się ten ktoś , z którym jesteś- czy będzie miał wątpliwości , że cos was nie łączy.
Pamiętaj prostak zawsze zostanie prostakiem taka już jego natura a Ty nie musisz zakładać przyłbicy , żeby obronić się przed natrętem.

32

Odp: Policjant..żonaty!

On własnie za bardzo sie mna interesowal, chcial wszystko wiedziec co robie, z kim, po co . jakie plany na weekend itp. az mnie wkurzal momentami bo interesowal sie nawet moja siostra gdy miala problemy z dzieckiem. zachowywal sie jak pies ogrodnika. sam o swojej rodzinie cisza... nigdy nie mowil o zonie a tu nagle rozwod. nie wiem sama...

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024