Witam serdecznie. Mam taki ?mały problem?. Może wydać się banalny ale ja nie potrafię sobie z nim poradzić. Może wasze opnie mi pomogą zrozumieć sytuacje.
Jesteśmy małżeństwem z dwunastoletnim stażem. Mamy dwójkę dzieci ? córka 11lat, synek 8 miesięcy. Mąż ma dobrego kolegę, którego zna od dzieciństwa. Ja go też dobrze znam ponieważ od dziesięciu lat spotykaliśmy się z nim i jego żoną. Chodziliśmy też wspólnie na imprezy. To było małżeństwo bezdzietne. Aktualnie jego przyjaciel jest dwa lata po rozwodzie. Dzieci nie ma. W wyniku choroby no i własnego zaniedbania stracił nogę. Dłuższy czas przebywał w szpitalach i na rehabilitacji, gdzie poznał kobietę-mężatkę (jego rehabilitantkę). Ich znajomość się mocno zacieśniła tak, że po skończonej rehabilitacji ona cały czas go odwiedza. Kolega nabrał chęci do życia, ?odżył?, dowartościował się. Zaczął opowiadać mojemu mężowi szczegóły swojego życia intymnego, przechwalać się, że ?przyjeżdża do niego pogotowie seksualne? itp. Mąż mi to wszystko opowiadał. Zauważyłam, że w jakiś sposób fascynuje to mojego męża. Sam się nawet przyznał, że zazdrości mu jak to nazwał ? tych endorfin?. Zaczął się zastanawiać czemu mężatka poleciała na ?takiego? faceta, który w zasadzie nic nie ma. Mąż zaczął się strasznie interesować tą sytuacją, częściej rozmawiał z kolegą, a to na fejsie, a to na gadu, telefonicznie. A rozmowy głównie dotyczyły związku kolegi z tą mężatką. Oczywiście zaczynało to odbijać się na naszym życiu. Mąż zaczął mi wypominać, że za mało się kochamy, że nie jestem tak namiętna jak tamta, że nie ?rzucam? się na niego. Temat seksu stał się dominujący. Mąż z trzy razy spotkał ją u niego, zamienił parę słów. Kiedyś zażartował, że chyba się jej spyta co ją pociągnęło do tego kolegi. A ja powiedziałam żeby się nie wygłupiał, że to jej sprawa. No i tak przez jakiś czas mniej lub bardziej żyliśmy życiem kolegi. Pojawiły się między nami problemy w życiu intymnym. Mąż chciał się często kochać, a ja nie. Aż pewnego dnia mieliśmy mieć tzw. ?wolną chatę?- córka na noc miał pojechać do koleżanki. Cieszyłam się z tego, że będziemy mieli trochę ?luzu? w domu, spokojnie będzie można się pokochać? Ale tego samego dnia weszłam na znany portal społeczny. Otworzyła mi się strona męża, który zapomniał się wylogować. Miałam go zamknąć ale nagle wyskoczyła mi rozmowa męża z tą właśnie kochanką kolegi? Rozmawiał z nią będąc w pracy. Wmurowało mnie? Nie wiedziałam , że mąż utrzymuje z nią taki kontakt, przecież tak naprawdę się nie znali. Mówił mi, że tam kiedyś zamienili parę słów na ?fejsie? i tyle. Rozmowa w sumie dotyczyła mnie, żalił się jej, że mało się kochamy itp.? Ona mu tam w jakiś sposób radziła. Poczułam się oszukana. Jak tylko mąż wrócił z pracy powiedziałam mu o wszystkim. Byłam strasznie zła i rozżalona. Okazało się, że to nie była ich pierwsza rozmowa. Prowadzili takie rozmowy już jakiś czas (prawie codziennie). Dotyczyły w sumie tematów neutralnych, ale w rozmowach tych pojawiły się słowa, które mnie zasmuciły. Mąż napisał, że jest pod wrażeniem jej osoby , (skoczyła ze spadochronu)jej podejścia do życia, sposobu myślenia. Napisał jej że jest wyjątkowa i chciałby z nią czasami porozmawiać? Tłumaczył mi się, że chciał porozmawiać z jakąś kobietą o ?tych? sprawach, że nie robił nic złego, że wyolbrzymiam tą całą sytuacje . Dodam, że jego koledze też to się nie podobało. Powiedział, że to jakiś ?chory układ? się robi? Za jakiś czas się jeszcze dowiedziałam, że raz u niej był w pracy płytkę z filmem podrzucić. Tak jakby nie mógł koledze jej przekazać? Nie wiem co o tym myśleć. O ty fakcie tez mi nie powiedział. Twierdził, że nie chciał mnie denerwować. Jeżeli tak to po co tak robił, skoro wiedział, że nie zachowuję się w porządku?
Czy naprawdę się nic takiego nie stało? Czy ja wyolbrzymiam? Przecież mnie okłamywał. Nie mówił , że z nią rozmawiał, no i w ogóle po co to robił. Może miał jakieś zamiary? Wiadomo, nie przyzna się. Mówi że fizycznie ona mu się nie podoba, ale coś go w niej zaintrygowało? Ja tam twierdzę, że chyba to, że seks lubi. Może na coś liczył, no ale ja to wykryłam? Poczułam się tak jakby mnie emocjonalnie zdradził. Strasznie się rozczarowałam. Straciłam jakiś procent zaufania. Strasznie mi to przeszkadza, bo to wraca? Jeszcze bardziej mam problem żeby się z nim kochać, bo mam w głowie tą sytuacje. Mąż mówi , że mnie kocha, że mu się podobam, że tylko ze mną chce się kochać. Ale jak miną trzy dni bez seksu, to stroi fochy, a zdarzyło się mu między słowami sugerować, że jak ja nie będę chciała to sobie kogoś znajdzie. Jak można kochać i jednocześnie myśleć o kochance??
Czy ja jestem egoistką? Mam gonitwę myśli. Nie mogę tego ?ogarnąć?. Nie potrafię znaleźć jednoznacznej odpowiedzi.
Proszę napiszcie jak Wy to widzicie? Czy ja przesadzam i zachowuje się egoistycznie? Może miałyście podobne sytuacje, które spowodowały że zwątpiłyście w swojego męża. Proszę napiszcie jak Wy to widzicie, jaka jest Wasza opinia.
Dziękuję