Święta i wchechobecny konsumpcjonizm - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

Temat: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

Będąc ateistą , chętnie obchodzę Święta.  Nigdy nie zdarzyło mi  się ,żeby ktoś przynudzał  przy stole o zmartwychwstaniu i naukach biblijnych. Katolicy mają  Święta po to ,żeby posprzątać po zimie w chacie,zrobić zakupy pomalować jajka,nażreć się , nachlać, obejrzeć  lepszy program w telewizji , oblać kogoś  wodą i w poniedziałek  po południu biadolić  wyświechtane " święta święta i po  świętach". Większość katolików jakby ich zapytać o święta , to wykłada się  na drugim  lub trzecim pytaniu. Nikt nie celebruje  tego okresu  w jakimś  duchowym sensie. To taka tradycja , która jest przyjemna w kultywowaniu i nic więcej. Chyba wszyscy , albo ogromna większość moich znajomych to katolicy i jak tak sobie obserwuję  jak oni obchodzą święta, to dochodzę  do wniosku ,że do tego wcale nie potrzeba żadnej wiary , bo chlanie na umór i obżeranie się   to akurat z żadną religią nie ma raczej nic wspólnego. Czy ktoś  celebruje śmierć Jezusa w jakiś godny sposób ? spotkaliście się  z obchodzeniem świąt  w sposób duchowy ? na kolanach z biblią  w rękach i dyskusji na religijne tematy ? Jedyny "religijny" temat jaki  słyszałem przy świątecznym stole , to pedofilia księży , marki samochodów którymi jeżdżą i w jakiej wiosce mają  z kim dziecko.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

Witaj Marcinie, w sumie masz troszkę racji, ale każdy obchodzi święta na swój sposób jedni poszczą, a inni nie. Jedni "chlają", a drudzy idą do kościoła.. '

Nie oceniaj wszystkich tak powieszchownie, bo nie wszyscy są tacy.
Ja sama mogę przyznać się jestem wierząca, aczkolwiek nie chodzę do kościoła z tego powodu iż nie chce słyszeć szeptania ludzi "Zobacz jak ta się ubrała, a jak tamta... " "a ta se znowu włosy ufarbowała", "a tamta dziecko ma bez ślubu"
A ksiądz w naszej parafii nie lepszy, ma dzieci i nie kryje się z tym, a kazanie, które glosi to jaki on jest biedny dajcie więcej na tace.
Więc pytam się czy kościół jest za pieniądze ?
Czy do kościoła przychodzimy tylko po to, aby poplotkować o sąsiadce ?

Jeśli tak, to ja wolę się w ciszy pomodlić do obrazu Pana Jezusa.

3

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

A ja powiem jedno - nie można generalizować. wink

Ja np. staram się bardzo duchowo obchodzić święta, nie jest to dla mnie okres byle jakiego wolnego - a przy stole z rodziną wiadomo, rzadko kiedy wypłynie temat religijny, ale jest to czas spędzony z nimi, na co na codzień nie ma się tyle czasu wink
I nie tylko ja tak mam, znam bardzo dużo osób, które podobnie przeżywają święta wink

Ale wiadomo, że są też tacy, jak ty opisałeś - że dla nich to tylko okazja do napicia się, poobgadywania i tyle. No i obowiązkowo pielgrzymka na święcenie jajek, ale żeby na Triduum pójść to ni ma komu.

I co do księży - też nie można tak uogólniać wink są tacy, jak opisaliście - ale też jest dużo księży z powołania - ja mialam to szczęście że na takich w większości wypadków trafiałam wink nie zawsze, czasami spotkało się jakiegoś, który nie wiadomo po co jest tym księdzem, bo sam chyba w tym sensu nie widzi większego... ale to pojedyńcze przypadki.
Nie dajmy się zwieść nagonkom na księży - media nie powiedzą o Kościele niczego dobrego, zawsze wyłapują same afery i skandale - a potem ludzie powtarzają, że wszyscy są tacy...

4

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

Przechodzisz z jednej skrajności w drugą.

marcin_rc10 napisał/a:

Katolicy mają  Święta po to ,żeby posprzątać po zimie w chacie,zrobić zakupy pomalować jajka,nażreć się , nachlać, obejrzeć  lepszy program w telewizji , oblać kogoś  wodą i w poniedziałek  po południu biadolić  wyświechtane " święta święta i po  świętach".
(...)
Czy ktoś  celebruje śmierć Jezusa w jakiś godny sposób ? spotkaliście się  z obchodzeniem świąt  w sposób duchowy ? na kolanach z biblią  w rękach i dyskusji na religijne tematy ?

Ja nie spędzam świąt ani na kolanach z Biblią, ani siedząc za stołem i się obżerając. Nie dopuszczasz do siebie, że ktoś może być po środku? Wiadomo są ludzie, dla których najważniejsze jest to że mogą się najeść. Ja po prostu spędzam ten czas z rodziną, bo zazwyczaj nie ma kiedy się spotkać przy stole. Jakie to banalne wink

5

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

Każda przesada jest przerysowaniem, jestesmy wolnymi ludżmi i kazdy sam decyduje jak spędza swięta, faktem jest że branie kredytów na świeta to gruba przesada , ale reklama jest nie tylko dżwignią handlu ale też nagania bankom klientów nawet swiątecznych. Nie zmienimy tradycji ani ludzi, bo ludzie zawsze dadzą wpuścić się w kanał. A odnośnie życia księży to mamy prawo spodziewać sie po nich przykładnego zycia a nie hulaszczego, to nie są wyjątki to jest norma w jaki sposób żyją i to co kto myśli o nich mają w głebokim niepoważaniu. Pomyślcie w jakich pałacykach żyją Biskupi i czy przecietny zjadacz chleba ma do nich dostęp, temat rzeka i nie media przerysowują ich uczynki ale oni sami nad tym uporczywie pracują.

6

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

No dobrze Marcinie, a jaki był powód założenia przez Ciebie tego wątku - tak się martwisz o katolików, czy zwyczajnie miałeś znowu ochotę im - przepraszam za określenie - dosrać? Wiesz, też jestem ateistą, ale jakoś nie interesuje mnie życie religijne innych ludzi. Obawiam się, że Ty masz misję walki z religią, a to już nie ateizm, tylko antyteizm.

Co do obżarstwa, zabawy itd., to o co Ci chodzi, zazdrościsz innym czy uważasz, że katolicy powinni całe święta spędzić skwaszeni?

7 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2012-04-07 11:26:37)

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

Znamienne są w Twoim poście Marcinie określenia "nikt" i "wszyscy".Generalizowanie podobne do tego w stylu"wszyscy politycy kłamią i kradną".
Taki sposób wypowiedzi świadczy o prymitywizmie wypowiadającego się i o fakcie,że właściwie wypowiada się w kwestii o której nie ma bladego pojęcia.

Więc ja na to obszczekiwanie odpowiadać nie zamierzam mimo,że nie jestem wierzącą.Proponuję troszkę podnieść zaniżony katastroficznie poziom dyskusji.

8

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm
Marzena1 napisał/a:

Witaj Marcinie, w sumie masz troszkę racji, ale każdy obchodzi święta na swój sposób jedni poszczą, a inni nie. Jedni "chlają", a drudzy idą do kościoła.. '

Nie oceniaj wszystkich tak powieszchownie, bo nie wszyscy są tacy.
Ja sama mogę przyznać się jestem wierząca, aczkolwiek nie chodzę do kościoła z tego powodu iż nie chce słyszeć szeptania ludzi "Zobacz jak ta się ubrała, a jak tamta... " "a ta se znowu włosy ufarbowała", "a tamta dziecko ma bez ślubu"
A ksiądz w naszej parafii nie lepszy, ma dzieci i nie kryje się z tym, a kazanie, które glosi to jaki on jest biedny dajcie więcej na tace.
Więc pytam się czy kościół jest za pieniądze ?
Czy do kościoła przychodzimy tylko po to, aby poplotkować o sąsiadce ?

Jeśli tak, to ja wolę się w ciszy pomodlić do obrazu Pana Jezusa.

kochana do kościoła chodzi się dla samej siebie, piszesz że jesteś wierząca ale do kościoła nie chodzisz dla mnie to dziwne tym bardziej że powód podałaś trochę śmieszny albo wierzysz i robisz wszystko co wiara nakazuje albo nie to jest bardzo proste nie możesz sobie wybierać tylko tych rzeczy które ci odpowiadaja 

co do świąt i wypowiedzi Marcina ma racje niestety teraz większośc zapomniała po co są  świeta i robią wszystko na pokaz dla otoczenia bo co sąsiedzi powiedzą i nawet się przyznam że u mnie w domu jest podobnie ale to był mój wybór i się nie usprawiedliwiam

9

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

Jako ateista jakie masz prawo do obchodzenia świąt??? Do roboty!!!

10

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

hmmm to nie zazdroszczę Ci takich znajomych którzy "chleją na umór i obżerają się"
poza tym u mnie w domu obchodzenie świąt to przede wszystkim pójście do Kościoła i modlitwa. Nie wstydzę się tego, takie przekonania wyniosłam z domu nauczona przez rodziców więc nie wszyscy tak jak piszesz:
"Nikt nie celebruje  tego okresu  w jakimś  duchowym sensie"

11

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

Poruszyłeś w sumie ciekawy problem, jednak jak Ci słusznie zarzucono generalizujesz.
Faktem jest że katolickimi świętami rządzi komercja. Czy to w grudniu czy w kwietniu spora część ludzi skupia się głównie na zakupach, jedzeniu na święta, sposobie spędzenia czasu wolnego, ogólnie na tematach odmiennych tym które dotyczą domniemanego zmartwychwstania Chrystusa. W czasach kapitalizmu i wyścigu szczurów duchowość jest czymś niecodziennym, to dlatego nie ma się co dziwić że święta większość ludzi traktuje jedynie jak możliwość spotkania całej rodziny w ciągu roku zresztą jak sobie wyobrażałbyś te święta spędzane na kontemplacji i refleksji odnośnie wiary- spora część katolików nie przeczytała nigdy w całości pisma świętego (przy okazji statystyk jakby ktoś nie dowierzał jest coś takiego jak próba statystyczna która pozwala w miarę obiektywnie okreslić cechy całej populacji na podstawie niewielkiego jej fragmentu- robimy rozeznanie wśród znajomych i jeżeli próba jest dobra możemy zakładać, że tak jest na całym wybranym obszarze), nie interesuje się nauką chrześcijańską ani nie stosuje tego, czego uczył Chrystus w życiu codziennym. Inaczej nie byłoby takiej znieczulicy społecznej, o której od jakiegoś czasu alarmują socjologowie. Tak mnie zastanawia, jaki jest sens utrzymywania z budżetu państwa religii pomijając już konstytucyjną świeckość państwa, która w ogóle nie sprawdza się w społeczeństwie, tzn. ksiądz swoje a ludzie swoje. Na to idą miliony zł z ludzkich podatków. Ale to swoją drogą.
Sam na podstawie obserwacji i badań własnych zauważam, że taką przykładowo spowiedź przed świętami ludzie w znacznej większości traktują jak obowiązek, idą jak te baranki sznurkiem aby się wyspowiadać bo tak trzeba, bo wszyscy idą. Znajomy ostatnio mi mówił, że gdy odchodził od konfesjonału ksiądz zerkał kto był spowiadany, nie tylko zresztą na niego. Zarówno wierni jak i księża nie są idealni, ale ideałów nie ma a tu mamy do czynienia ze znacznym wypaczeniem zasady wiary po obu stronach.

Vuk napisał że najprawdopodobniej walczysz z religią. Z religią nie można wygrać, jak kiedyś pisałem są ludzie podatni na wiarę w bogów i siły nadprzyrodzone i nic się tu nie da zrobić. Jak nie będzie wierzyć w boga słońca, to uwierzy w zmartwychwstałego boga w trzech osobach zrodzonego z dziewicy jakkolwiek wydaje się to nieprawdopodobne. Podział na ludzi wierząch i niewierzących wydaje się w przyszłości nie mieć końca. Jak dla mnie wszyscy rodzą się ateistami, kultury narzucają nam religie odpowiednie regionom w którym mieszkamy. Człowiek wychowywany bez religii najprawdopodobniej nigdy nie uwierzyłby w boga skoro od małego wiedziałby, że nie wiadomo jak powstał wszechświat i kto go stworzył, są tylko naukowe teorie. To dlatego indoktrynacja religijna trwa od małego, inaczej mało kto w dzisiejszych czasach będąc dorosłym uwierzyłby w takie cuda i świadomi tego byli także papieże i inni ważni funkcjonariusze kościelni, którzy ten chrzest od małego ustanowili.

A teraz idę sobie ukroić sernika wink

12

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

Współczuję Tobie takiego czarno-białego widzenia świata.

13

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

Tak prawdopodbnie bedzie, już to widzę dookoła smile Ale znam również Katolików, którzy obchodzą te święta przede wszystkim duchowo. A co do święconek, ognia, wody, itede...cóż, wieki temu gdy papież chciał ściągnąć do Kościoła pogan, zgodził się na ich wierzenia i teraz jest misz-masz, czyli chrześcijaństwo z pogaństwem smile  Ale kto ma święcić te święta i raz po raz przypomnieć sobie kim jest dla niego Jezus, ten z pewnością to zrobic. ps. zresztą.... Bogiem jesli żyć, to codziennie, nie tylko raz w roku.

14

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm
TomaszKs napisał/a:

Jako ateista jakie masz prawo do obchodzenia świąt??? Do roboty!!!

Takie samo jak kazdy a to z tego prostego powodu,ze swieta niewiele maja wspolnego z religia. Moze inaczej - maja tyle samo wspolnego z poganstwem jak i z chrzescijanstwem. Obchody jednak sprowadzaja sie do zachowan opisanych wczesniej - generalnie  wiekszosc rodziny ma wolne wiec jest okazja sie spotkac. W ciagu najblizszych dni zaobserwujcie czy mialem racje. Chetnie poczytam jak zakonczyla sie proba rozmowy przy stole o smierci Jezusa. 
Odniose sie jeszcze do zarzutu Vuk-a o walce z religia.  To jest juz tak wyswiechtane oskarzenie,ze mnie mdli. Jak mowimy o pedofilii w kosciele-walczymy z religia (i z Bogiem ! ). Jak o bogatych ksiedzach - walczymy z religia. Jak o finansach panstwa -walczymy z religia. Jak o multipleksie - walczymy z Bogiem.  Jak czytam  ksiazke o historii religii-walcze z religia. I tak dalej i tak dalej. Kazda proba samodzielnego myslenia jest walka z religia i obraza uczuc religijnych. Ten sposob  oskarzania moze dzialal  pietnascie lat temu. Dzis juz nie.

15

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

Nie ma to jak swoim cynicznym nastawieniem do swiata i ludzi podzielić sie na forum,a nie pomyślałem o tym,ze wlasnie ten Kościół i ta religie tworzą ludzie i kazdanz tych osób podchodzi do Swiat indywidualnie.
To normalne,ze moze drażnić tłum przychodzących do kosciola ludzi tylko po to żeby poświęcić jajka a zwłaszcza,ze większość z tych osób w ciagu roku nie przystępuje jego progu.
Ale zastanawiają tez tłumy ludzi w czasie akcji Noc konfesjonalow, to oznacza ze nie wszyscy podchodzą do Swiat, jak Ty to widzisz, moze dla wielu temat zmartwychwstania Chrystusa, treści związanych z Wieczna Pascha nie jest ulubionym tematem do rozmów,wiekszosc zwyczajnie tego niezrozumie ale dla wielu ludzi Święta Wielkiej Nocy to czas odrodzenia, oczyszczenia i próby zrobienia czegos na nowo, próby przekreslenia tego co dotąd było złe i niewłaściwe.
Dlatego uważam,ze nie mozesz tak podchodzić do tej kwestii,moze warto w tym wszystkim troszke uważniej przyjrzeć sie tej rzeczy a nie od razu wkładać do jednego worka cynizmu.
Co ciekawe, piszesz o sobie jako o ateiscie, więc z natury powinieneś być obojętnie i neutralnie nastawiony do wszelkiego rodzaju przejawów wiary, skąd więc tyle zawzietosci i to wlasnie w święta....

16

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm
Catwoman napisał/a:

Tak prawdopodbnie bedzie, już to widzę dookoła smile Ale znam również Katolików, którzy obchodzą te święta przede wszystkim duchowo. A co do święconek, ognia, wody, itede...cóż, wieki temu gdy papież chciał ściągnąć do Kościoła pogan, zgodził się na ich wierzenia i teraz jest misz-masz, czyli chrześcijaństwo z pogaństwem smile  Ale kto ma święcić te święta i raz po raz przypomnieć sobie kim jest dla niego Jezus, ten z pewnością to zrobic. ps. zresztą.... Bogiem jesli żyć, to codziennie, nie tylko raz w roku.

Dlatego nie napisałem wszyscy, bo na pewno są osoby/rodziny, które w tym wszystkim potrafią odnaleźć głębszy dla ich wiary sens. Myśle, że jest to jednak zdecydowana mniejszość.
Co do wypaczenia sensu wiary miałem na myśli narastające odstępstwa po obu stronach.
Nie pamiętam aby w latach 90'tych było  przykładowo tyle afer pedofilskich wśród księży co teraz, nauczają z ambony o zasadach a sami na boku mają kobiety i dzieci, mówią o duchowości i potępiają zapatrzenie w rzeczy materialne a sami nie pogardzają nowymi samochodami, innymi dobrami materialnymi. Oczywiście nie wszyscy ale wielu.
Co do wiernych, postępuje laicyzacja społeczeństwa co przejawia się w spadającej liczbie praktykujących katolików a jeśliby przywołać obrazki z dnia codziennego: pod kościołami lub w samochodach na parkingu przed kościołem w niedzielę stoi więcej ludzi niż kilkanaście lat temu (gdyby nie indoktrynacja od małego prawdopodobnie siedzieliby teraz w domu lub spędzali ten czas w inny sposób), część wiernych to hipokryci: słuchają kazań potępiających handel w niedzielę a po mszy lecą do supermarketu, coraz głośniej padają oskarżenia względem kościoła wśród wiernych przy okazji bardziej nagłaśnianych spraw, jak fundusz kościelny itp.
Przykłady możnaby mnożyć w nieskończoność.
O tym jak odbieramy daną społeczność/grupę decyduje większość jej przedstawicieli. Jak to wygląda w Polsce każdy widzi. A co np. z modlitwą Polaka z filmu "Dzień świra"? To też taki specyficzny element polskiego katolika? Z autopsji napisze, że to się na co dzień potwierdza. Ludzie w niesamowicie dziwny sposób zazdroszczą sobie wszystkiego. Ktoś kupi lepszy samochód, ma ładniejsze/mądrzejsze dzieci, lepiej mu się powodzi i często ci którzy latają co niedziele do kościoła nie pozostawiają na nim suchej nitki, bywa też że stają się takimi cichymi wrogami, czekającymi na potknięcie, porażkę.

17

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

"część wiernych to hipokryci: słuchają kazań potępiających handel w niedzielę a po mszy lecą do supermarketu, coraz głośniej padają oskarżenia względem kościoła wśród wiernych przy okazji bardziej nagłaśnianych spraw, jak fundusz kościelny itp."  - Matt97.....bo nie ma w ludziach Ducha Bożego....stąd to wszystko. A duchowny, który sam go nie ma, jak ma zachęcić ludzi do indywidualnego "chodzenia/ życia" z Bogiem, skoro KK zabrnał tak daleko, ze chodzi im przede wszystkim o kontrolę nad wiernymi ?

18

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

"o bogatych księdzach"???:)))))))- no sorry ale brak znajomości ojczystego języka poważnie Cię dyskwalifikuje w konwersacji

19

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

Odpowiadając na Twoje pytanie: znam bardzo religijną rodzinę, gdzie każde święta traktowane są jako przeżycie duchowe. Oni się modlą kilka razy dziennie całą rodziną, a przed posiłkiem dziękują bogu, że będą mogli go spożyć. Niemniej jednak faktycznie dla większości ludzi jest to po prostu spotkanie rodzinne. Nie rozumiem jednak po co ten negatywny wydźwięk w Twojej wypowiedzi. Sam tytuł brzmi już pogardliwie. Ja myślę, że każdy wierzący to jakoś jednak przeżywa. W Polsce przynajmniej idzie się ze święconką do kościoła, przygotowuje odświętny obiad etc. W Norwegii jest zupełnie inaczej. Gdy zapytałam mojego chłopaka co on zwykle robi w Wielkanoc, powiedział, że po prostu ma wolne, często jedzie ostatni raz w roku na narty lub zwyczajnie spotyka się z rodziną. I bardzo się zdziwił, że w Polsce ktokolwiek chodzi w tym okresie do kościoła z jakimiś święconkami i że mamy tradycje jedzeniowe typu mazurek, pascha etc. Oni nic takiego nie mają. Myślę, że u nas to bardziej tradycja niż religijność, a może połączenie obu? Wszystko zależy od osoby.

20

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm
Catwoman napisał/a:

"  KK zabrnał tak daleko, ze chodzi im przede wszystkim o kontrolę nad wiernymi ?

Ot co właśnie.
To sie dzieje od dawien dawna.Ze przypomnę fakt wciągnięcia Pisma Świętego w ojczystym języku na indeks ksiąg zakazanych -bardzo dawno temu.
Czemu? Gdyby każdy lub większośc znał Jego (Pisma) treśc musiało by upaśc wiele dogmatów obowiązujących w K.K.
Sorki za OT.

Marcin, nie ma co tak nienawistnie o katolikach. Wśrod nich jest wielu ludzi, którzy są na prawdę w porzo.

21 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-04-08 00:58:54)

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm
marcin_rc10 napisał/a:

Odniose sie jeszcze do zarzutu Vuk-a o walce z religia.  To jest juz tak wyswiechtane oskarzenie,ze mnie mdli. Jak mowimy o pedofilii w kosciele-walczymy z religia (i z Bogiem ! ). Jak o bogatych ksiedzach - walczymy z religia. Jak o finansach panstwa -walczymy z religia. Jak o multipleksie - walczymy z Bogiem.  Jak czytam  ksiazke o historii religii-walcze z religia. I tak dalej i tak dalej. Kazda proba samodzielnego myslenia jest walka z religia i obraza uczuc religijnych. Ten sposob  oskarzania moze dzialal  pietnascie lat temu. Dzis juz nie.

Hmmm, logika to nie jest Twoja mocna strona, co zresztą w niejednym wątku religijnym pokazałeś. Pedofilia to problem i obiektywne zło. Dojenie budżetu państwa, w tym i tego co wpływa z podatków ateistów, ma prawo ateiście nie pasować. Ale co ateistę obchodzi jak katolicy spędzają swoje święto, w swoich domach - nie pojmuję. Wg mnie mogą je spędzać nawet na oglądaniu pornoli i onanizowaniu się - nie mój cyrk, nie moje małpy. Nich sobie żyją jak chcą, byle i mnie na to pozwolili.


Wypowiedź TomaszaKs (księdza Tomasza?) to taka sama żenada, ten dla odmiany chce ateistom dyktowac jakie święta mają obchodzić... Tak wbrew pozorom, to Marcin_rc10 i TomaszKs są bardziej do siebie podobni niż im się wydaje - obu cechuje wyjątkowa nietolerancja.

22

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

Nawet nie chce mi się czytać tego wątku całego, więc odniosę się do pierwszego posta i jego braku logiki. Co obchodzi pana autora to jak ktoś obchodzi swoje święto. Po co sam, za przeproszeniem, idiota i hipokryta, obchodzi święta, kiedy nie ma w tym żadnej, ale to żadnej wartości duchowej. Po co krytykuje innych - takich jak on. Dlaczego mówi, że nikt nie obchodzi świąt duchowo? Zaglądał komuś do duszy? Wątpię. Gdyby ktoś pokazał swoją wiarę zewnętrznie, pewnie by mu przygnał, że tego nie powinno się pokazywać i o tym że 'religia jest jak dupa' masz ok, ale nie musisz pokazywać. Czy kiedykolwiek ktoś dogodzi takiemu człowiekowi? Nie. Nie idzie do kościoła, żre i mówi, że to katolicy będą żreć bez duchowych przeżyć. Bycie katolikiem nie ogranicza się do jednego jedynego tematu -Jezusa- 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu. Kto tak myśli jest chyba upośledzony, więc wytykanie komuś że mówi o tym i o tym przy stole zamiast czytać Biblię jest żałosne. Drugą sprawą są katolicy, którzy nie praktykują. Gdy się kocha Boga, nie można nie iść do kościoła, bo ludzie mówią kto się jak ufarbował a kto jak się ubrał! Byłem w kościele i jakoś nic z tych rzeczy nie słyszałem, nie tylko we Wielkanoc, ale i co niedzielę, jakoś nie słyszę. Czyżby tylko wyimaginowana opinia nie chodzących na mszę? A gdzie tu element poświęcenia, nawet gdyby rzecz jasna mówiono o nas źle w tym kościele, gdzie powiązanie z męczeństwem, z cierpieniem katolików (przepowiedzianym zresztą). Więc chyba ktoś tutaj chce brać tylko plusy z tej relacji Bóg-człowiek. Nie wspomne już o tym, że nie pójście na mszę w niedzielę jest grzechem, bo to jest nawet najważniejszy punkt, ale zbyt oczywisty. To wręcz razi w oczy, ta marna logika, która kryje się za odrzuceniem niedzielnej mszy, przyznając ze jest się katolikiem. Ja to widzę tak, jesteś katolikiem, wychowano Cię tak, boisz się pomyśleć inaczej, jednak głęboko w duszy nie wierzysz w Boga, bo gdybyś uwierzyła, np dostała byś niezbity dowód, objawienie wraz z wymienionymi grzechami i jak tym zraniłaś Boga, strach jak i skrucha spowodowałyby cięzki płacz, podobnie jak u Piotra po wyparciu się Jezusa. No ale tak, tacy 'katolicy' i tak mają swoje zdanie, piszą w wątku gdzie hipokrytyczny ateista krytykuje takich jak oni, przyganiając przy okazji że brak uduchowienia dotyczy wszystkich oprócz ich samych.

23

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

Marcin - jeśli masz na myśli tych katolików, którzy pojawiają się w kościele ze dwa razy w roku, to kto wie, może u nich tak wygląda świętowanie. Ale ja osobiście uwielbiam te święta ze względu na duchowe przeżycia, na całe Triduum, na piękno liturgii i przeżywania zadumy a potem autentycznej radości ze Zmartwychwstania. Ja zwyczajnie żałowałam, że już się kończy, że trzeba do domu iść... Ale na pewno święta są też rodzinne, jest w nich obecna tradycja, ale to dodatek.

Osobiście nigdy nie zrozumiem ateistów, którzy świętują święta katolickie. To tak jakbym będąc katoliczką (żyjąc w jakimś kraju arabskim) obchodziła biernie jakieś święta obecne w islamie. Bo wszyscy wokół to i ja. Nikomu nie bronię, ale po prostu nie rozumiem smile

Życzę wszystkim odczucia radości ze Zmartwychwstania Chrystusa;)

24

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

Nie miałam dziś tyle czasu, aby prześledzić cały wątek, przeczytałam tylko kilka pierwszych i ostatnich postów. Autor wątku powiedział, że jest ateistą, ja pomimo młodego wieku i dosyć dużego bagażu życia, ponieważ jako nastolatka chorowałam na raka wierzę, że Bóg istnieje, jednak nie w każdym momencie mojego życia tak było, więc nie mogę przekreślić słów, które napisał. To sprawa podejścia. Są osoby dla których święta to czas picia i objadania się. Dosyć często taki obraz się nam ukazuje ale nie można powiedzieć, że wszyscy katolicy tacy są. Za nami 40 dni postu, czasu w którym mieliśmy przygotować się do Zmartwychwstania Jezusa, dla mnie to był czas szczególny, wyjątkowy. Alkoholiczką nie jestem, bo nie piję często, nie ciągnie mnie do tego, aczkolwiek jeśli jest okazja (zdane egznaminy, urodziny, imieniny), owszem wypiję. Przez ostatni czas nie tknęłam kieliszka, bo było to moje postanowienie wielkopostne, czy jestem z tego dumna? Tak, bo udowodniłam sobie, że mam silną wolę, choć to nie jest sprawa duchowa. Wczoraj Wielka Niedziela, poprzedzona trzema dniami świąt. Byłam na wszystkich. Czwartek, piątek, sobota. 2 godziny każdego dnia, to niby mało, ale po mimo panującego zimna wytrwale uczestniczyłam w nabożeństwach, bo wierzę w to. Wczoraj, wstałam o 5, żeby wyrobić się na rezurekcję, potem w domu uroczyste śniadanie w gronie najbliższych domowników, obiad z rodziną mamy. Zero rozmów o pracy, szkole, interesach. Dzisiaj tak samo, tylko, że u taty rodziny. I czy ktoś może mi zarzucić, że nie obchodzę świąt, ch? Choć lepszym określeniem będzie świętowanie w obrazie jedzenia i picia, bo nie rozmawiam z rodziną na temat Zmartwychwstania i tego wyjątkowego czasu? Nie sądzę, bo spędzam czas z rodziną, której nie widziałam już od dawna, a z Tym Najwyższym spędziłam czas w okresie Wielkiego Postu oraz Wielkiego Tygodnia, również, bo przecież codziennie rozmawiam z Nim rano i wieczorem w modlitwie.

25

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

Święta minęły. Był ktoś świadkiem zachowań , które przewidziałem ? Ja byłem. Niestety byłem.Tragedia i z każdym rokiem coraz gorzej. Mam sąsiadów alkoholików , którzy "walą" codziennie i codziennie  policja musi ich rozdzielać. No , może codziennie to przesadziłem , ale  pięć dni w tygodniu to na pewno. Akurat  w święta pozostała reszta sąsiadów dorównała tej patologicznej rodzinie w poziomie zachowania. Natomiast syn kolegi wrócił z Wielkanocnej dyskoteki  mocno poobijany. Tak oto  Katolicy z mojego sąsiedztwa celebrują święta  smile

26

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

Ale co ciebie  to obchodzi?  zajmij się sam sobą !

27

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

marcin_rc10 ja nie wiem gdzie ty mieszkasz ale widzę,że otacza cię patologia. U mnie nie ma podobnych zachowań.
Dziwnie Cię kręci to wszystko...

28 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-04-13 06:48:40)

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm
FollowMe napisał/a:

marcin_rc10 ja nie wiem gdzie ty mieszkasz ale widzę,że otacza cię patologia. U mnie nie ma podobnych zachowań.
Dziwnie Cię kręci to wszystko...

Prawdopodobnie w mieście na jakimś osiedlu bloków, więc nie ma się co dziwić. Społeczeństwo ubożeje stąd coraz więcej takich ekscesów. Mnie osobiście zawsze bawili ci katolicy, którzy w święta rano pod kościołem postać a wieczorem na dyskotekę się wyszaleć.

29

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm
Catwoman napisał/a:

Ale co ciebie  to obchodzi?  zajmij się sam sobą !

Pytałem  ludzi, którzy chcą się podzielić swoimi spostrzeżeniami. Czy ja konkretnie Ciebie pytam i nalegam,żebyś opowiedziała jak minęły święta  w Twoim otoczeniu? Chcesz to się  wypowiedz, nie   to nie. Jeśli możesz opisać ,że w przypadku  Twojego otoczenia nie miałem racji ,to wypowiedź też będzie mile widziana. Jeśli jednak miałem rację a wstydzisz się opisać sytuację, to nie musisz od razu się jeżyć.  Wystarczy ,że  nie  zabierzesz głosu i nikt się nie będzie  upominał o Twoją odpowiedź.

30

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

powiem tak jestem katoliczka ale u mnie w rodzinie(z mojej strony) jakoś za bardzo do kościoła nikt nie gna,za to w święta jesteśmy wszyscy razem, i nie po to aby się najeść i napić ale po to aby pobyć ze sobą,teraz druga strona ta od mojego faceta,katolicy którzy co niedzielę do kościoła chodzą ,w święta dzień w dzień itp. ale święta z nimi...,gorzej jak obcy sobie ludzie,odbębnia to wielkanocne śniadanie czy Wigilię i każdy rozchodzi się po kątach,faceci idą pić a baby maja im usługiwać,więc co jest lepsze?dla mnie ta pierwsza strona bo jesteśmy wszyscy razem i nie udajemy kochającej się rodzinki

31

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

Nie mam pojęcia jaki jest sens obchodzenia przez ateistów świąt katolickich. A spotkania z rodziną i bycie ze sobą mnie nie przekonuje. Można się spotkać w każdy inny czas czy weekend.
Pewnie niektórzy udają przed rodziną, znajomymi,sąsiadami wierzących a tak naprawdę spotykają się żeby pogadać a nie świętować? Dla mnie to sztuczna gra i pozory.

32

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm
FollowMe napisał/a:

Nie mam pojęcia jaki jest sens obchodzenia przez ateistów świąt katolickich.

Bo do tego nie potrzeba być katolikiem żeby się  spotkać, napić i dobrze zjeść. Nie znam nikogo , kto inaczej obchodzi dni, w których przypadają święta.

33

Odp: Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

W dziwnym towarzystwie się obracasz.

Niech się spotkają, piją i jedzą ale dlaczego akurat w czasie świąt? Niech sobie wybiorą inny termin.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Święta i wchechobecny konsumpcjonizm

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024