Jestem w toksycznym związku, w którym stosowana jest przemoc. Nie wiem, jak odejść, bo on mi nie pozwala. Szantażuje - zastrasza albo błaga, płacząc i przepraszając. Nie mogę nawet zostawić go samego, trzyma mnie siłą, dopóki nie powiem, że między nami jest ok. Myślałam nawet, żeby zakończyć to przez telefon (na szczęście, nie mieszkamy razem), ale wiem, że przyjechałby do mnie i najprawdopodobniej zrobił jakąś krzywdę. Co zrobić?!
Jestem w toksycznym związku, w którym stosowana jest przemoc. Nie wiem, jak odejść, bo on mi nie pozwala. Szantażuje - zastrasza albo błaga, płacząc i przepraszając. Nie mogę nawet zostawić go samego, trzyma mnie siłą, dopóki nie powiem, że między nami jest ok. Myślałam nawet, żeby zakończyć to przez telefon (na szczęście, nie mieszkamy razem), ale wiem, że przyjechałby do mnie i najprawdopodobniej zrobił jakąś krzywdę. Co zrobić?!
Możesz poszukać pomocy u psychiatry, zasięgnąć po prostu porady co zrobić. Namówić go na terapię - również dla Ciebie.
Jeśli się nie uda:
Powiedzieć o tym swoim znajomym i najbliższym.
Wyprowadzić się, zmienić telefon.
W ostateczności postraszyć go policją i iść na policję.
Tyle mi przychodzi do głowy.
Odejść bo nic z tego nie będzie, a on jest nienormalny. W razie nieprzyjemności nie może zrobić nic ponad prawem, w wypadku gdy coś by zrobił sprawą zajmuje się prokuratura. Nękanie też można zaskarżyć. Nie pozwól też aby obarczył Cię winą w razie gdyby coś mu się stało, to jego decyzja, jego życie, a Ty jesteś wolna i możesz robić co chcesz. Daj mu wyraźnie do zrozumienia co to znaczy 'nie', zamiast mówić że jest ok bo to wybłagał, jak małe dziecko które krzyczy aż nie dostanie tego co chciało, będzie krzyczeć za każdym następnym razem, bo wie, że to skutkuje. Pokaż mu, że krzyczenie powinno się karać.