niezdecydowany mężczyzna - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » niezdecydowany mężczyzna

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: niezdecydowany mężczyzna

Witam,
Mam 21 lat i wplątałam się w dziwną relację z mężczyzną starszym ode mnie o 7. Sama już nie wiem, co o tym wszystkim myśleć i co robić, dlatego będę wdzięczna za wszelkie oceny i porady. A tak poza tym chyba zwyczajnie chciałam się wygadać wink 
Poznałam go pod koniec września. Właściwie od pierwszej chwili mi się spodobał, dobrze nam się rozmawiało, co  rzadko mi się zdarza z nowo poznanymi osobami. Powiedziałabym nawet, że już wtedy, po pierwszej rozmowie, zauroczyłam się. Poprosił mnie o numer, jednak odezwał się dopiero po ponad miesiącu. Przez jakiś czas utrzymywaliśmy luźny kontakt, w grudniu spotkaliśmy się trzy razy, ale tak czysto po koleżeńsku, a nawet pod pretekstem pomocy w pisaniu pewnego tekstu. Nadal mi się podobał, zauroczenie powróciło, ale nie widziałam większego zainteresowania z jego strony, więc odpuściłam. Kontakt znów urwał się na około miesiąc. Później powiedział mi, że w tym czasie z kimś się spotykał. W styczniu znów napisał, chciał się zobaczyć. Miałam wtedy niewiele czasu (sesja), ale na początku lutego zaprosiłam go na herbatę. Przegadaliśmy 3 godziny. Po kilku dniach  spotkaliśmy się kolejny raz ? sami, u niego w domu, wieczorem, mimo to nawet mnie nie dotknął, przez parę dobrych godzin po prostu rozmawialiśmy. I wtedy jakby trochę go wzięło, zaczął do mnie prawie codziennie pisać, proponować spotkania. W ciągu kolejnego miesiąca widzieliśmy się jakieś 8 razy, niby nie tak wiele, jednak czasem  nawet po 5-6 godzin. Stopniowo zaczął mnie łapać za rękę, przytulać, ale nic więcej. Obiecywałam sobie, że będę zdystansowana, spokojnie poczekam na rozwój wypadków, jednak nie udało się, wkręcałam się coraz bardziej. Po tym około miesiącu spotykania, któregoś wieczoru byliśmy u niego i wtedy pierwszy raz się pocałowaliśmy ? fakt, dość odważnie, ale nie zdarzyło się nic więcej, on nawet nie próbował. Dwa dni później dostałam od niego smsa, że źle czuje się z tym, co się wydarzyło, że chyba jednak nic do mnie nie czuje poza pożądaniem, że to nieuczciwe wobec mnie i powinniśmy poprzestać na koleżeństwie i nie stwarzać takich sytuacji. Zapytałam, czy to oznacza, że chce rozluźnić znajomość, odpowiedział, że tak. Po tym właściwie byłam pewna, że to koniec, jednak po trzech dniach  napisał, a po kolejnych trzech odwiedził mnie bez zapowiedzi w domu (wcześniej mu się to nie zdarzało). Wtedy długo rozmawialiśmy. Powiedział, że ma sporo różnych doświadczeń z kobietami i to go nauczyło, że z pewnymi rzeczami nie warto się spieszyć, że związku nie należy budować na fizyczności, poza tym wie, że jestem młodsza i niedoświadczona i nie chce mnie skrzywdzić. I że na razie nie zaproponuje mi poważnego związku, bo nic głębszego do mnie nie czuje, ale możemy się czasem spotykać i zobaczymy jak to się rozwinie. Po tej rozmowie znów kilka dni milczeliśmy, chciałam sobie to wszystko poukładać, ochłonąć. Jednak on wtedy po raz kolejny mnie odwiedził. Nie zastał mnie w domu, ale w ostatni poniedziałek byliśmy na spacerze. Przez pierwszą godzinę trzymaliśmy dystans, jednak potem nie wytrzymaliśmy i zaczęliśmy się przytulać, trzymać za ręce. Na pocałunki, nie chcąc żeby potem znów źle się czuł, nie pozwoliłam. W pewnym momencie przytulił mnie i powiedział, że tęsknił i że chce ze mną być, tylko boi się, że mnie skrzywdzi. Przez kilka kolejnych dni miałam wrażenie, że faktycznie trochę mu zależy ? więcej pisał, interesował się. Jednak wczoraj znów wydarzyło się coś dziwnego.  Oglądaliśmy film u niego w domu, przytulaliśmy się. Całował mnie w szyję, nic poza tym, ale widziałam, że się nakręcił, więc w pewnym momencie wyraźnie dałam mu do zrozumienia, żeby przyhamował. Potem widziałam po nim, że coś jest nie tak. Powiedział, że ma wyrzuty sumienia, bo mieliśmy nie dopuszczać do takich sytuacji, a jednak  znowu się nie udało. I że mnie pożąda, ale też lubi, ceni i jest do mnie przywiązany ? w sensie przyzwyczajony do mojej obecności w swoim życiu, ale nic poważniejszego nie czuje, czasem potrafi nie myśleć o mnie przez kilka dni i przypomina sobie dopiero gdy napiszę. Na moje stwierdzenie, że może po prostu nie jestem odpowiednią osobą odpowiedział, że problem tkwi raczej w nim, bo ja jestem świetna ? i tu lista rzeczy, które mu się we mnie podobają. Powiedział, że ogólnie czuje się wypalony i nie potrafi już podchodzić do związków tak emocjonalnie jak  wtedy, gdy był w moim wieku, że powoli przychodzi mu zakochiwanie się.
Wiem, że teraz decyzja należy do mnie ? utrzymujemy koleżeńskie relacje lub całkowicie kończymy znajomość. Właściwie obiecałam mu, że to przemyślę i dam znać. Z jednej strony trochę się zaangażowałam  i wiem, że jeśli zerwiemy kontakt, będę przez jakiś czas cierpieć. Poza tym bardzo go lubię, oprócz tego dziwnego, niezdecydowanego zachowania nie mam mu właściwie nic do zarzucenia. Z drugiej ? nie bardzo wierzę w koleżeństwo po tym co się wydarzyło, jest między nami zbyt silna chemia. Więc pewnie skończy się tak, że ja w końcu naprawdę się zakocham i będę się męczyć i cierpieć o wiele silniej niż teraz.  Chociaż może jest też cień szansy, że i on w końcu coś poczuje?
Przepraszam za tak długiego posta, jeśli ktoś to przeczyta i wyrazi swoja opinię, będę naprawdę wdzięczna ?

Zobacz podobne tematy :
Odp: niezdecydowany mężczyzna

Bedac na twoim miejscu, zakonczylabym ta znajomosc jak najszybciej. Jak sama zauwazylas, nic z tego nie bedzie. A po co masz czekac na cos co sie nigdy nie wydarzy i mozliwe, ze przegapisz okazje poznania kogos, kto bedzie chcial sie z toba zwiazac.

Pozdrawiam smile

Odp: niezdecydowany mężczyzna

Ja mam podobna historie i tez przed chwilą założyłam wątek. Jednak to ja ją spieprzyłam swoim zachowaniem a teraz probuje naprawić..Wiesz ...dlaczego jak rysujemy dwa serca, to one nigdy nie sa równe?? Bo ktoś zawsze kocha bardziej...i ja chyba kocham, go za bardzo, wyolbrzymiam, dopatruje się każdego szczegolu w jego zachowaniu itp. Złości mnie czasem to jego niezdecydowanie, bo chcialbym by mi powiedział co dalej z nasza znajomością - to on wtedy proponuje spotkanie. A na spotkanich zawsze bylo cudownie, nie jest osoba wylewną troche nieśmiała lecz jego gesty zachowanie świadczyly o tym że mu zależy..I tak jak Ty nie wiem co mysleć..z tego co piszesz to tez koles jest starszy od Ciebie 7 lat i wiec nie jest to jakis gowniarz wiec moglby sie zdobyć na jakis konkret..I tez powiedziałaś pierwsza że Ci zależy...""kto pierwszy powie kocham, ten przegrywa"..I coś w tym jest...

4

Odp: niezdecydowany mężczyzna

Odnoszę wrażenie że jeśli się z nimi  zwiążesz to prędzej czy później i tak Cie skrzywdzi , Ty się zaangażujesz a Jemu się " odwidzi  "?Jego zachowanie trąci mi pozą  i nutą fałszu , może jest to tylko z Jego strony zabawa ?

5

Odp: niezdecydowany mężczyzna

Więc pewnie skończy się tak, że ja w końcu naprawdę się zakocham i będę się męczyć i cierpieć o wiele silniej niż teraz.  Chociaż może jest też cień szansy, że i on w końcu coś poczuje?

Zastanów się więc czy chcesz i czy wg ciebie warto zaryzykować.. miłość.
Jak dla mnie to On się boi zaangażować bo w ten sposób ukrywa lęk przed zranieniem.
Może Wam się udać - nikt nigdy nie da Ci gwarancji na udany związek wink

6

Odp: niezdecydowany mężczyzna
Beautiful Nightmare napisał/a:

Bedac na twoim miejscu, zakonczylabym ta znajomosc jak najszybciej. Jak sama zauwazylas, nic z tego nie bedzie. A po co masz czekac na cos co sie nigdy nie wydarzy i mozliwe, ze przegapisz okazje poznania kogos, kto bedzie chcial sie z toba zwiazac.

Masz rację, patrząc zdroworozsądkowo sama wiem, że to najlepsze wyjście. Jednak na razie trochę ciężko mi się zdobyć na tak radykalny krok.

ra napisał/a:

Odnoszę wrażenie że jeśli się z nimi  zwiążesz to prędzej czy później i tak Cie skrzywdzi , Ty się zaangażujesz a Jemu się " odwidzi  "?Jego zachowanie trąci mi pozą  i nutą fałszu , może jest to tylko z Jego strony zabawa ?

Nie wiem, nie wydaje się taką osobą, mam wrażenie, że naprawdę jest ze mną szczery. Zresztą nie wiem, po co miałby się mną bawić w taki sposób, musiałby być sadystą.

alfaalfa napisał/a:

Więc pewnie skończy się tak, że ja w końcu naprawdę się zakocham i będę się męczyć i cierpieć o wiele silniej niż teraz.  Chociaż może jest też cień szansy, że i on w końcu coś poczuje?

Zastanów się więc czy chcesz i czy wg ciebie warto zaryzykować.. miłość.
Jak dla mnie to On się boi zaangażować bo w ten sposób ukrywa lęk przed zranieniem.
Może Wam się udać - nikt nigdy nie da Ci gwarancji na udany związek wink

Masz na myśli to, że ktoś go kiedyś zranił i teraz nie chce żeby to się powtórzyło? Hm, nic nie wspominał o takiej sytuacji. Ale może bardziej boi się rozczarowania, tego że znów zaangażuje swoje emocje, poświęci czas na znajomość bez przyszłości, coś, co i tak w końcu się rozpadnie? Bo skoro wiele razy tak było, to pewnie będzie i kolejny... Tyle że na razie nie ma mowy o żadnym związku, zaproponował mi koleżeństwo. Z tym, że nie bardzo sobie wyobrażam, jak miałoby to wyglądać. Obawiam się, że takie sytuacje jak ostatnio będą się powtarzały, on ciągle będzie miał wyrzuty sumienia, a ja huśtawkę emocjonalną.

7 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2012-04-01 19:27:07)

Odp: niezdecydowany mężczyzna

Tyle że na razie nie ma mowy o żadnym związku, zaproponował mi koleżeństwo. Z tym, że nie bardzo sobie wyobrażam, jak miałoby to wyglądać. Obawiam się, że takie sytuacje jak ostatnio będą się powtarzały, on ciągle będzie miał wyrzuty sumienia, a ja huśtawkę emocjonalną.

Gdzieś tu widziałam podobny wątek na forum- chłopak w takiej sytuacji postawił sprawę jasno : powiedział, że nie może być tylko przyjacielem i zupełnie zerwał kontakt z obiektem swoich uczuć.

edit: sorki ra

8 Ostatnio edytowany przez Mareczek (2012-04-01 17:45:13)

Odp: niezdecydowany mężczyzna

Facet, który widać, że ewidentnie dąży do zbliżenia (pocałunki itp.) zaraz po tym jak zostaje odepchnięty proponuje koleżeństwo (takie miękkie lądowanie po porażce), po czym znowu przypuszcza atak, serwując przy tym huśtawkę emocjonalną kobiecie - klasyka gatunku wink

Jak dla mnie, to On gdzieś tam pomiędzy wierszami mówi Ci: niestety nic do Ciebie nie czuję poza wielką sympatią i pomimo tego, że jesteś świetna - i tu lista rzeczy, które mu się w Tobie podobają - i pewnie nawet chciałby coś więcej do Ciebie poczuć, ale niestety motylki nie chcą przylecieć do jego brzucha. W związek wchodzić nie chcę, bo nie czuję nic więcej, aby był sens tworzyć jakikolwiek związek. Jedno co czuje do Ciebie to pożądanie i to Go kręci. Być może nawet ma nadzieję, że jak się z Tobą prześpi to poczuje coś więcej i wtedy wdałby się w związek. Oczywiście nie jest niezdecydowany, tylko panuje nad sytuacją, a to dwie różne rzeczy. Zbliża się do Ciebie na tyle na ile się da (fizycznie), a gdy Go odpychasz On przechodzi w tryb kolegi, ściemniając z tymi wyrzutami sumienia. I tak to się kręci.

Najlepsze rozwiązanie jakie mi przychodzi do głowy, to jeśli chce być na stopie koleżeńskiej, to bądźcie, ale bez żadnych zbliżeń, przytuleń, pocałunków itp. Chce mieć koleżankę to niech ma. Chce czegoś więcej to niech zaproponuje coś więcej, randki itd. - tak jak to się normalnie odbywa między dwojgiem ludzi będących ku sobie. I tyle. Albo jest dystans i koleżeństwo prawdziwie albo dążycie do związku albo taka mamałyga j.w., którą sam tworzy swoim zachowaniem, do tego z ewidentną premedytacją - przez co mi podpada ten Gość tongue

9

Odp: niezdecydowany mężczyzna

alfalafa,nie cytuj postu inki jako mojego smile

10

Odp: niezdecydowany mężczyzna
Mareczek napisał/a:

Być może nawet ma nadzieję, że jak się z Tobą prześpi to poczuje coś więcej i wtedy wdałby się w związek. b

Piszesz poważnie czy ironizujesz? Facet może w ogóle tak myśleć?

11

Odp: niezdecydowany mężczyzna
inka91 napisał/a:
Mareczek napisał/a:

Być może nawet ma nadzieję, że jak się z Tobą prześpi to poczuje coś więcej i wtedy wdałby się w związek. b

Piszesz poważnie czy ironizujesz? Facet może w ogóle tak myśleć?

A czy dla Ciebie świetny facet ZAWSZE = zakochanie? No nie wiem, nie jestem kobietą, może tak macie i tak właśnie jest.

Dla mnie to nie jest tak oczywiste, bo byłem raz w takiej sytuacji w życiu, kiedy poznałem świetną dziewczynę (też tworzyłem listę Jej zalet), której też bardzo pożądałem, ale nie poczułem niczego więcej. I było to strasznie frustrujące, będąc jeszcze świadomym tego, że Ona poczuła coś więcej do mnie. Brak uczucia, które uparcie nie chce się pojawić staje się wtedy takim brakującym ogniwem na drodze do potencjalnie wielkiego szczęścia. Racjonalizujesz wszystko w głowie, a TO COŚ i tak nie przychodzi - rozsądek mówi: to ta właściwa!, a serce nie sługa i się nie słucha rozsądku. No i wtedy zaczynasz myśleć: Może Amorowi strzał zabrakło i strzelił tylko Jej w tyłek, a na mnie już nie starczyło? tongue A może gdybym się z Nią przespał to wtedy poczułbym coś więcej? Różne myśli przychodzą wtedy człowiekowi do głowy (bardziej i mniej sensowne), gdy nie może poczuć tego co już czuje druga strona (tego co prawie czujesz, co czuje druga strona - to jeszcze bardziej frustruje) i gdy praktycznie ociera się o prawdziwe szczęście.
Niestety jak to mówią: "Cały w tym ambaras, aby dwoje chciało na raz" i nie da się inaczej.
No i nigdy nie zostaliśmy parą.

Oczywiście w przypadku "Twojego" faceta może być inaczej, dlatego też napisałem "Być może", bo to jest tylko moja perspektywa oparta na własnych doświadczeniach.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » niezdecydowany mężczyzna

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024