Mam takie pytanko. Który ślub jest Waszym zdaniem ważny? ślub cywilny czy koscielny, a może oba tak samo? powiedzy, że to taka mała ankieta razem z uzasadnieniem ![]()
Ważny w jakim sensie? Prawnym? Oba. Duchowym? Zależy od sumienia i od tego w co wierzymy. Koniec tematu, nie wiem czy coś innego można powiedzieć.
Oba sa wazne jednakowo. I cywilny i koscielny. Nie wyobrazam sobie zeby ktos uwazal sie za lepszego bo ma inny rodzaj slubu niz ja. Jesli zadna ze stron nie klamie to oba sluby maja taka sama watosc
Ślub w ogóle, dla osób się na niego decydujących jest ważny, bo przyrzekają sobie miłość.
To, czy świadkiem kwalifikowanym jest ksiądz, czy urzędnik z USC nie ma znaczenia.
przyrzekają sobie miłość.
.
Dorotko, smiem zakwesionowac. W przysiedze w USC slowa nie ma o milosci!
JEst mowa o prawach i obowiazkach i o dolozeniu staran, zeby zwiazek byl "zgodny, szczesliwy i trwaly". A jak uczy doswiadczenie, da sie zbudowac zgodny, szczesliwy i trwaly dom bez milosci takiej w rozumieniu romantycznym.
Natomiast w odpowiedzi na pytanie watku - dla nas samo podpisanie papierow w USC to konieczna formalnosc. Li i jedynie. My juz jakis czas temu z moim narzeczonym wyznalismy sobie co do siebie czujemz i jakie mamz plany i marzenia odnosnie wspolnego zycia i to jest dla nas wiazace. I od tego momentu kultywujemy wzgledem siebie te "prawa i obowiazki", czy jak kto woli: "milosc, wiernosc i uczciwosc" (choc jeszcze nie malzenska
). Papier, zaswiadczajacy ze formalnie bedziemy mezem i zona jest wlasnie tylko formalnoscia, bo miedzy nami nic nie zmienia, jedynie reguluje nasz status prawny. Zatem samo wydarzenie nie ma dla nas wiekszego znaczenia niz inne podpisanie urzedowych papierow, bo to co najwazniejsze i zobowiazujace juz sie stalo miedzy nami.
nocnalampka jesli w rodzinie nie ma milosci to nie da sie zbudowac szczesliwej rodziny i trwalej. Bo to dla wszystkich jej członków będzie męczące.
girl, napisalam, ze mam na mysli milosc taka w romantycznym rozumieniu. Serio, mozna byc szczesliwym bez uniesien i tych motylkow calych. Sa ludzie ktorzy tego szukaja i takie zwiazki buduja-oparte na szacunku, odpowiedzialnosci, glebokiej przyjazni. I z obserwacji widze, ze sa trwalsze i stabilniejsze niz te z uniesieniami i wielka romantyczna miloscia.
no ale skad wiesz że Ci ludzie się nie kochaja? przeciez nie musza tego pokazywac wszystkim tylko w zaciszu swojego domu. A to że przy tym darzą się szacunkiem, głeboką przyjaznia to jest akurat bardzo dobre bo milosc tez ta tym polega. Kochając partnera nie musimy i nie mozemy wieszac sie na nim za kazdym razem. A im zwiazek ma dluzszy staz tym ludzie bedac w nim nie okazuja sobie tyle czulosci przy wszystkich co na poczatku tylko glownie w domu, jak sa sam na sam.
no ale skad wiesz że Ci ludzie się nie kochaja? przeciez nie musza tego pokazywac wszystkim tylko w zaciszu swojego domu. A to że przy tym darzą się szacunkiem, głeboką przyjaznia to jest akurat bardzo dobre bo milosc tez ta tym polega. Kochając partnera nie musimy i nie mozemy wieszac sie na nim za kazdym razem. A im zwiazek ma dluzszy staz tym ludzie bedac w nim nie okazuja sobie tyle czulosci przy wszystkich co na poczatku tylko glownie w domu, jak sa sam na sam.
Ale ona nie pisze, ze się nie kochają... Pisze tylko o braku "miłości romantycznej", a to nie jest równoznaczne z tym, że się nie kochają.
dorota.f napisał/a:przyrzekają sobie miłość.
.Dorotko, smiem zakwesionowac. W przysiedze w USC slowa nie ma o milosci!
JEst mowa o prawach i obowiazkach i o dolozeniu staran, zeby zwiazek byl "zgodny, szczesliwy i trwaly". A jak uczy doswiadczenie, da sie zbudowac zgodny, szczesliwy i trwaly dom bez milosci takiej w rozumieniu romantycznym.
Miłość, to szerokie pojęcie. A jej aspekty zawarte w prawach, obowiązkach, staraniach to kluczowe elementy dla dojrzałego, pełnego związku.
Czy tak na prawdę słowa przysięgi mają aż tak kluczowe znaczenie?
Dla mnie ważny był jej wymiar: przypieczętowanie i zapewnienie siebie o uczuciu.
Zresztą, w USC po przysiędze urzędowej, można złożyć dodatkową przysięgę własnoręcznie napisaną i umieścić tam słowo "miłość", jak ktoś bardzo by chciał ![]()
tak naprawdę...ślub jest jedynie uznaniem prawnym. i do miłości, do kontynuowania wspólnego życia nie jest on potrzebny w formie prawnej.
Jednak ja osobiscie wolę USC -jesli juz wybierać:) ale ważne są obydwa tak samo.
Który ważny, czy który wazniejszy to już sprawa indywidualna. Dla mnie koscielny jest nie do zrobienia. Nie kręci mnie to zupełnie, nie chcę, nie potrzebuję. Cywilny jest ok - ze wzgledów prawnych przede wszystkim. Poza tym chciałabym potraktować to wydarzenie jako nasze intymne święto - bez wielkiej rodziny, pociotków i babek stryjecznych.
Związek oparty na miłości, zaufaniu, szacunku itd.- to jest dla mnie ważne. Ślub to tylko formalność. Pozdrawiam;)
dorota.f napisał/a:przyrzekają sobie miłość.
.Dorotko, smiem zakwesionowac. W przysiedze w USC slowa nie ma o milosci!
JEst mowa o prawach i obowiazkach i o dolozeniu staran, zeby zwiazek byl "zgodny, szczesliwy i trwaly". A jak uczy doswiadczenie, da sie zbudowac zgodny, szczesliwy i trwaly dom bez milosci takiej w rozumieniu romantycznym.
A co jesli w mojej przysiedze w USC mialam slowa o milosci? ![]()
nocnalampka napisał/a:dorota.f napisał/a:przyrzekają sobie miłość.
.Dorotko, smiem zakwesionowac. W przysiedze w USC slowa nie ma o milosci!
JEst mowa o prawach i obowiazkach i o dolozeniu staran, zeby zwiazek byl "zgodny, szczesliwy i trwaly". A jak uczy doswiadczenie, da sie zbudowac zgodny, szczesliwy i trwaly dom bez milosci takiej w rozumieniu romantycznym.
A co jesli w mojej przysiedze w USC mialam slowa o milosci?
Znaczy to chyba, ze Twoja przysiega byla inna niz ta typowa? Dobrze dedukuje? ![]()
Przysięgę w USC można sobie samemu również wymyślić
Moja przysięga wypowiedziana przez panią urzednik mi się bardzo podobała- bo cała mowiła o wzajemnym szacunku , o równych prawach w związku, równych obowiązkach. Typowa przysięga małżeńska to tekst: ""Świadomy praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z (imię Panny Młodej) i przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe."
Natomiast podczas samej ceremonii trwającej około 10 minut, byłam pod wrażeniem przemowy p.urzędnik, bo nie wyklepała co miała wyklepać, ale była osobą bardzo ciepłą, mówiła piękną polszczyzną, spokojnie, cały czas z uśmiechem na twarzy, wtrącając nawet o tym, by mąż dawał żonie kwiaty nie tylko na rocznicę- co też czyni ![]()
Sadie napisał/a:nocnalampka napisał/a:Dorotko, smiem zakwesionowac. W przysiedze w USC slowa nie ma o milosci!
JEst mowa o prawach i obowiazkach i o dolozeniu staran, zeby zwiazek byl "zgodny, szczesliwy i trwaly". A jak uczy doswiadczenie, da sie zbudowac zgodny, szczesliwy i trwaly dom bez milosci takiej w rozumieniu romantycznym.
A co jesli w mojej przysiedze w USC mialam slowa o milosci?
Znaczy to chyba, ze Twoja przysiega byla inna niz ta typowa? Dobrze dedukuje?
Dobrze ![]()
Wybralismy sobie takie slowa zeby w pelni oddawaly to co chcemy w tym dniu powiedziec. Milosc byla obecna w slowach i sercach. Wiec tak, przysiegalismy sobie miedzy innymi milosc
Natomiast podczas samej ceremonii trwającej około 10 minut, byłam pod wrażeniem przemowy p.urzędnik, bo nie wyklepała co miała wyklepać, ale była osobą bardzo ciepłą, mówiła piękną polszczyzną, spokojnie, cały czas z uśmiechem na twarzy, wtrącając nawet o tym, by mąż dawał żonie kwiaty nie tylko na rocznicę- co też czyni
Tak jak są różni urzędnicy, tak są i różni księża.
Czy urzędniczka taka wam się trafiła, czy wiedzieliście, że jest z tych "z powołaniem"?
My wiedzieliśmy o tym, dlatego poświęciliśmy dużo czasu, żeby wybrać takiego księdza, który umożliwi nam zawarcie związku w luźnej atmosferze bez zadęcia i z uśmiechem, a nie w powadze, jakby się na pogrzebie było!
Znaleźliśmy go na Mazurach, spotkaliśmy się parę razy na kawce i obgadaliśmy naszą wizję uroczystości.
Nasze zaangażowanie i determinacja doprowadziły do tego, że ksiądz na tyle się wyluzował i popłynął podczas uroczystości, że rozbawił cały kościół wręczając nam... cegłówkę
Tak oryginalny prezent, dla oryginalnej pary - a przy okazji jakże symboliczny, pierwsza fundamentalna cegła do naszego domu. Na razie leży na półce, ale jak w końcu zaczniemy budowę, na pewno zostanie wykorzystana ![]()
Jedni wybierają księdza, inni piszą tekst indywidualnej przysięgi. Wszystko po to, by każdy ślub, czy cywilny czy kościelny był ważnym, spersonalizowanym przeżyciem.
Czy urzędniczka taka wam się trafiła, czy wiedzieliście, że jest z tych "z powołaniem"?
My wiedzieliśmy o tym, dlatego poświęciliśmy dużo czasu, żeby wybrać takiego księdza, który umożliwi nam zawarcie związku w luźnej atmosferze bez zadęcia i z uśmiechem, a nie w powadze, jakby się na pogrzebie było!
Znaleźliśmy go na Mazurach, spotkaliśmy się parę razy na kawce i obgadaliśmy naszą wizję uroczystości.
Nasze zaangażowanie i determinacja doprowadziły do tego, że ksiądz na tyle się wyluzował i popłynął podczas uroczystości, że rozbawił cały kościół wręczając nam... cegłówkęTak oryginalny prezent, dla oryginalnej pary - a przy okazji jakże symboliczny, pierwsza fundamentalna cegła do naszego domu. Na razie leży na półce, ale jak w końcu zaczniemy budowę, na pewno zostanie wykorzystana
Jedni wybierają księdza, inni piszą tekst indywidualnej przysięgi. Wszystko po to, by każdy ślub, czy cywilny czy kościelny był ważnym, spersonalizowanym przeżyciem.
A ja nie rozumiem dlaczego zeby spersonalizowac slowa tak waznej przysiegi trzeba szukac urzednika "z powolaniem"? Przeciez to powinno byc wlaczone niejako w usluge. Nie prosimy tu nikogo o jakies nie wiadomo co tylko o odrobinke indywidualnego podejscia a nie tasmowej produkcji. Tu gdzie mieszkam wybranie badz napisanie sobie indywidualnej przysiegi malzenskiej nie jest opcja "ekstra" ale "standard". Nikt nikomu nie zabrania wybrania sobie slow przysiegi czy miejsca na slub.
Już pisałam, że wszędzie możesz złożyć przysięgę o wybranej przez Ciebie treści. To jest w usłudze.
Ja nawiązałam do wypowiedzi Catwoman, która opisywała, że trafiła im się fajna urzędniczka.
Taki urzędnik może wzbogacić ceremonię i jest to oddzielna kwestia niż przygotowana wcześniej przysięga własnej treści.
Byc moze. Od blizszych i dalszych znajomych wiem z kolei ze proszenie urzednika o jakiekolwiek ustepstwa pd wzgledem godziny, daty, miejsca czy slow przysiegi sa bliskie cudom niezmiernie rzadkim
Znam rozne przypadki urzedniczych dasow i fochow ![]()
No niestety taka smutna prawda.
Tak samo, jak nie wszyscy urzędnicy dają się wyciągnąć w plener.
Zresztą i tak częściej niż księża, bo to już w ogóle totalna rzadkość...
Szkoda mi tych Młodych, którzy są super zaangażowani i pełni chęci do realizacji ślubu marzeń, a tu taka ściana w postaci przepisów i braku chęci do bycia bardziej elastycznym.
to zalezy od pary. w Boga wierze ale nie wierze w Księżach i nie uczęszczam do Kościoła dośc często.
wiec u mnie raczej slub cywilny bedzie z biala suknia ![]()
... proszenie urzednika o jakiekolwiek ustepstwa pd wzgledem godziny, daty, miejsca czy slow przysiegi sa bliskie cudom niezmiernie rzadkim
Znam rozne przypadki urzedniczych dasow i fochow
Już wyobrażam sobie kierownika USC z lękiem wysokości udzielającego ślubu w balonie albo na moście wiszącym ![]()
Na dzień dzisiejszy by ślub cywilny był ważny powinien być zawarty w urzędzie (w wyjątkowych dobrze uzasadnionych przypadkach poza urzędem-kościół, szpital, ZK lub inne szczególne okoliczności
)
Art. 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego mówi, że małżeństwo zostaje zawarte, jeżeli osoby wstępujące w związek małżeński wypowiedzą słowa (powtarzając za kierownikiem USC lub odczytując): Oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z (imię i nazwisko partnerki/partnera).
Pozostała treść przysięgi może być dowolna.
Także piszcie dziewczyny swoje przysięgi, nikt Wam nie zabroni ich wypowiedzieć.
A jesli chodzi o godzinę to...
...ślubów udziela się w godzinach urzędowania...a kto by chciał po godzinach zostawać. ![]()
cisowianka....szczerze....nie opłaca się na te 10 minut [słowo daję nie trwa to więcej, czasem nawet krócej] marnować pieniędzy na białą sukienkę, któą założysz tylko raz..... bo będzie to przerost formy nad treścią.
heh ale moja sukienka nie bedzie droga
u mnie mozna kupic uzywana za 400 zl
wiec nie bedzie mi szkoda kasy heh
Moja K. chce sukienkę do 100zł. I też uważam że szkoda kasy na te 10min.
Mój strój kosztował mnie.....około 300 zł cały
Naprawde.....ślubem żyje się rok wczesniej, pół roku, 2 mies., ...... ale kiedy już człowiek tam jest jako główna postać...to przestaje mieć znaczenie. Liczą się 2 rzeczy: komfort swój i gości.
widzę Krzysztofa
w dyskusji, tu nie chodzi o to że szkoda kasy tylko ze ja nie mam zamiaru kupowac sukienki za Bóg wie ile kasy jeśli mogę kupic za 4oo zl, tym bardziej ze w bialej dlugiej sukni nie pojde nigdzie wiecej. nie wiem czy Twoja narzeczona spotka sukienke do 100 zl , choc moze jakas uzywana ![]()
ja widziałam fajne sukienki po 400 zl do 700 kupie cos fajnego
a pózniej mama uszyje z niej sukieneczke na chrzciny
jesli bedzie dziewczynka
i siostrze tez bo siostra w ciazy
2 miesiac a my sie staramy i jakos hm ciezko ![]()
cisowianka, ale może narzeczona krzysztofa nie chce standardowej białej sukienki
ja miałam czarną, indiańską i też było
kosztowała mnie około 30 zł.
cisowianka, czytałam kilka Twoich postów i teraz nie rozumiem: w jakim celu chcesz ochrzcić dziecko skoro trzymasz się z daleka od KK i księdza?
z dala od Ksiedza nie od Kosciola, lubie przebywac w Kosciele ale sama i sie modlic w Kosciele, wycisza mnie to. a chrzest bedzie bo rodzina moja nie wyobraza sobie aby go nie bylo, a dla mojego swietego spokoju niech bedzie. dziecko w zyciu sobie wybierze czy chce zostac przy tym czy inna wiare wybrac,
pisałam wiele razy w wielu postach że wierzę w Boga ale nie wierze w zakłamanych KSiężach. ( nie mowie ze kazdy taki jest ale wiekszosc tak).
No nie chce białej. Wspominała że chce ekri(bądź jak to się pisze). Tak chciała tak będzie miała.
no i luz ![]()
kazdy bedzie mial to co bedzie chcial miec
i zycze szczescia, duzo szczescia ![]()
Trzeba decydować za siebie, wg swojej intuicji.
Mam takie pytanko. Który ślub jest Waszym zdaniem ważny? ślub cywilny czy koscielny, a może oba tak samo? powiedzy, że to taka mała ankieta razem z uzasadnieniem
To zależy jakie wyznajesz wartości. Jeśli jesteś osobą wierzącą, dla której wartości religijne są ważne, to ślub kościelny ma większe znaczenie. Dla państwa i wszelkich instytucji liczy się tylko ślub cywilny. Uważam, że jeśli ktoś nie wyznaje wartości religijnych to nie powinien brać ślubu w kościele.
39 2014-02-09 18:15:26 Ostatnio edytowany przez MarekP (2014-02-09 18:18:02)
Plusem ślubu cywilnego jest łatwiejsze uzyskanie rozwodu, w ogóle wszystko jest szybciej, co dla niektórych może też być minusem.
Plusem ślubu kościelnego oprócz tego co dla ślubu cywilnego jest minusem to jest celebra.
Niestety na ślub kościelny wypada wydać więcej.
Czyli podsumowując plusy ślubu cywilnego:
-Kameralność
-Niższe koszty
-szybko
-bezstresowo
-Niepotrzebna suknia
-łatwiejsze uzyskanie rozwodu
Poza tym jak ktoś chce celebrę to może na upartego zorganizować taki wystawny ślub ale najczęściej ludzie którzy biorą taki ślub jednak tak nie postępują, wyjątkiem są rozwodnicy bądź rozwódki.
Plusem ślubu cywilnego jest łatwiejsze uzyskanie rozwodu, w ogóle wszystko jest szybciej, co dla niektórych może też być minusem.
Plusem ślubu kościelnego oprócz tego co dla ślubu cywilnego jest minusem to jest celebra.
Niestety na ślub kościelny wypada wydać więcej.
Czyli podsumowując plusy ślubu cywilnego:
-Kameralność
-Niższe koszty
-szybko
-bezstresowo
-Niepotrzebna suknia
-łatwiejsze uzyskanie rozwodu
Poza tym jak ktoś chce celebrę to może na upartego zorganizować taki wystawny ślub ale najczęściej ludzie którzy biorą taki ślub jednak tak nie postępują, wyjątkiem są rozwodnicy bądź rozwódki.
Rozbawiles mnie
Jedyne co jest prawda to punkt ostatni.
Na razie jedyną przewagą ślubu kościelnego nad cywilnym jest dla mnie ładniejsza sceneria. Za odpowiednio wysokie co łaska można się dogadać z księdzem, żeby zrobił ślub tam gdzie sobie wymyślimy np.: na balonie, a poza tym są zabytkowe ładnie położone kościoły itp. Urzędnicy są strasznie oporni w temacie, ale coś się zmienia ustawowo i niedługo będą bardziej elastyczni.
Za odpowiednio wysokie co łaska można się dogadać z księdzem, żeby zrobił ślub tam gdzie sobie wymyślimy np.: na balonie, a poza tym są zabytkowe ładnie położone kościoły itp. Urzędnicy są strasznie oporni w temacie, ale coś się zmienia ustawowo i niedługo będą bardziej elastyczni.
Z tego, co mi wiadomo, to jest zupełnie odwrotnie.
To urzędnika prędzej wyciągniesz z USC i faktycznie jest to coraz częstszą praktyką, a dodatkowo niedługo ma być na to zgoda ustawowa.
Jeśli chodzi o ślub kościelny, to aby odbył się on poza trzeba odpowiedniej zgody biskupa.
Najczęściej śluby poza kościołem najłatwiej "załatwić" ze znajomym księdzem, ale to też nie każdy zrobi coś bez wiedzy zwierzchnika, a Ci pozwolenia rzadko wydają.
Choć zapewne są wyjątki, gdy biskup ma więcej elastyczności w sobie i wychodzi przyszłej Młodej Parze na przeciw.
Ja jak próbowałam uzyskać pozwolenie na własny ślub, usłyszałam od biskupa następujący argument: " nie zgadzam się, bo nie będziecie z księdzem po krzakach łazić". A ślub chcieliśmy brać na Mazurach ![]()
Jasne, że ważniejszy jest kościelny. Przysięga się przed Bogiem, raz na zawsze. Ślubów cywilnych można mieć w życiu kilka, idziesz podpisujesz papierek. Chcesz rozwód? Znów podpisujesz papierek. A rozwodu kościelnego tak łatwo się nie uzyska - tylko w ekstremalnych przypadkach
A rozwodu kościelnego tak łatwo się nie uzyska - tylko w ekstremalnych przypadkach
Dla ścisłości, nie ma czegoś takiego, jak rozwód kościelny. Ślub kościelny można tylko unieważnić.
Co do ważności jednego nad drugim, to tu nie ma co dyskutować, bo jak ktoś jest osobą niewierzącą, to dla niego wartość przysięgi cywilnej też może być duża.
Jasne, że ważniejszy jest kościelny. Przysięga się przed Bogiem, raz na zawsze. Ślubów cywilnych można mieć w życiu kilka, idziesz podpisujesz papierek. Chcesz rozwód? Znów podpisujesz papierek. A rozwodu kościelnego tak łatwo się nie uzyska - tylko w ekstremalnych przypadkach
Jak napisała wyżej dorota.f, nie wszyscy ludzie są wierzący, nie dla wszystkich przysięga przed Bogiem jest ważna, a wtedy ślub cywilny jest istotny. Może tak się tylko wydaje, że to podpisywanie papierków, ale przecież ogółem małżeństwo to nie umowa i złożenie podpisów, ale wzajemne życie i bycie z drugą osobą.
Osobiście biorę ślub kościelny, bo pochodzę z katolickiej rodziny i jestem katoliczką. Nigdy nawet nie brałam pod uwagę ślubu cywilnego, ale nie potępiam wyboru innych par, które się na niego decydują.
Jasne, że ważniejszy jest kościelny.
Zależy dla kogo...
Przysięga się przed Bogiem, raz na zawsze.
O ile ktoś w niego wierzy... Zresztą ja go na żadnym ślubie nie widziałem ![]()
Ślubów cywilnych można mieć w życiu kilka, idziesz podpisujesz papierek.
Ten papierek ma moc w przeciwieństwie do kościelnych!
P. S. Wiem, że w Polsce obowiązuje konkordat i papierek z KK też ma moc, ale to wyjątek od reguły.
Chcesz rozwód? Znów podpisujesz papierek.
Oby to było takie proste ![]()
A rozwodu kościelnego tak łatwo się nie uzyska - tylko w ekstremalnych przypadkach
Wcale nie. Idą na rękę. Unieważnienie ślubu kościelnego robi się po to, żeby wziąć drugi ślub kościelny, czyli wpada dodatkowa kasa.
damska-torebka napisał/a:A rozwodu kościelnego tak łatwo się nie uzyska - tylko w ekstremalnych przypadkach
Wcale nie. Idą na rękę. Unieważnienie ślubu kościelnego robi się po to, żeby wziąć drugi ślub kościelny, czyli wpada dodatkowa kasa.
Z tego, co można poczytać, to kasę zarabiają przede wszystkim adwokaci, którzy podejmują się przeprowadzenia takich spraw.
Rozmawiałam kiedyś z księdzem, który brał udział w procesach o stwierdzanie nieważności małżeństwa i mówił, że to trudne i długie zadanie.
Dlatego coraz częściej na naukach przedmałżeńskich można usłyszeć od księży, żeby brać śluby tylko w sytuacjach, gdy para jest pewna; np. bez presji otoczenia, rodziny.
A co do kasy za ślub kościelny, to tylko Twoją sprawą jest, ile za niego płacisz. Nie powinno być cenników, a jeśli takowe są to tylko wina ludzi, że się przeciwko temu nie buntują i płacą grzmiąc, że to skandal.
Dla mnie to głupota zwykłych obywateli doprowadza do pazerności niektórych księży.
W przypadku ślubów nie ma rejonizacji. Jak ksiądz chce kupę pieniędzy za śłub, to się idzie do takiego, który ma normalne podejście i nie jest biznesmenem.
@dorota.f, nie wiem na jakim świecie żyjesz, bo Twoje rozważania nie mają nic wspólnego z praktyką. Szczególnie fragment o rejonizacji. Po pierwsze, trzeba się dostosować do rodziny i zwyczajów, a po drugie iść do swojego proboszcza po zaświadczenie. Zresztą potrafi wziąć mniej kasy, a później tak potraktować ludzi na mszy, że im się odechce KK raz na zawsze. W moich rejonach tak było dwa razy i nawet dewotki opieprzyły księdza po wszystkim. Z unieważnieniem ślubu kościelnego też nie ma większych problemów o ile oboje małżonkowie tego chcą. Z tym, że to zależy od ich sytuacji np.: tego czy mają dzieci.
@dorota.f, nie wiem na jakim świecie żyjesz, bo Twoje rozważania nie mają nic wspólnego z praktyką.
Podejrzewam, że na świecie tym samym, co Ty ![]()
Być może różnią nas doświadczenia. A już na pewno styl zwracania się do rozmówcy.
A mogę wiedzieć, jaką Ty masz praktykę w temacie?
Mi branża ślubna nie jest obca, więc trochę informacji mam.
Dodatkowo sama brałam ślub na licencji z jednej parafii do drugiej.
Problemów z tym nie miałam, dodatkowo nic nie płaciłam, a księdza i parafię docelową wybrałam sobie taką, na jaką miałam ochotę.
Szanuję swoją rodzinę i mam wobec nich takie same wymagania. Tak, jak ja szanuję ich wybory, liczę, że oni uszanują moje.
Więc nie bardzo wiem, o co Ci chodzi z tym dostosowywaniem się.
Co do unieważniania ślubów powiedziałam swoje zdanie, którego nie zmieniam.
Jestem ateistką, więc w grę wchodzi tylko cywilny.
Kościelny. Jestem osobą wierzącą.
Oba. Szkoda tylko ze ksiadz wymaga pełną kopertę a urząd stanu cywilnego chyba raptem 150 zl.
Oba. Szkoda tylko ze ksiadz wymaga pełną kopertę a urząd stanu cywilnego chyba raptem 150 zl.
My płaciliśmy 70 albo 77 zl w usc ale to 3 lata temu było + 22 zm za akt ur mój i 22 zl za akt ur męża.
Jasne, że ważniejszy jest kościelny. Przysięga się przed Bogiem, raz na zawsze. Ślubów cywilnych można mieć w życiu kilka, idziesz podpisujesz papierek. Chcesz rozwód? Znów podpisujesz papierek. A rozwodu kościelnego tak łatwo się nie uzyska - tylko w ekstremalnych przypadkach
Pod warunkiem, że wierzysz w boga... Jak dla mnie tylko cywilny, bez szopki.
Oba. Szkoda tylko ze ksiadz wymaga pełną kopertę a urząd stanu cywilnego chyba raptem 150 zl.
Ksiądz nie ma prawa wymagać. Nie ma cenników, więc nie może sobie życzyć konkretnych kwot. Owszem może coś zasugerować.
Jeśli taki się trafił, to lepiej udać się do innej parafii. Nie chcesz chyba, żeby ślubu udzielał Ci biznesmen czy księgowy, szukaj lepiej kogoś z powołaniem.
Ostatnio słyszałam, że w jakiejś wsi ksiądz nie chciał dać ślubu parze bo nie mieli jak zapłacić, więc zyli razem bez ślubu jak małżeństwo, potem mieli dzieci i żadnego też im nie chcieli ochrzcić, bo nie mieli jak zapłacić
A potem przyszedł inny ksiądz do parafii i on im wszystko za darmo dał i ślub i chrzest dzieci za jednym razem. To co się okazało? Ludzie ze wsi poszli z tym do proboszcza i ksiądz został zwolnione/odesłany z tej parafii...
Swoją drogą dla mnie sprawa ślubu zależy od tego, jak potoczy mi się najbliższe życie. Bo powiedzmy, że nie bedzie mnie stać od razu na zorganizowanie ślubu kościelnego (co wiąże się z weselem i dużymi kosztami), a będziemy mieć okazję, żeby wyjechać za granicę na kilka miesięcy aby zarobić sobie na wesele, to przed wyjazdem za granicę byłabym skłonna wziąć ślub cywilny, żeby na papierku mieć go za męża. Bo nie daj Boże, coś by się stało za granicą któremuś z nas, to nie będziemy mogli uzyskać żadnych informacji o stanie zdrowia, to taki przykład. Ale jak najbardziej jestem za ślubem kościelnym.