Witam bardzo serdecznie chciałbym opowiedzieć swoją historię może ktoś mi coś dorazi pomożd. W chwili obecnej mam 28 lat. Gdy pisałem mature mialem lat 20. Wyszedłem z kumplem na miasto i zapytałem go czy zna może jakąś dziewczyne dla mnie. On mówi mam sąsiadke jeżeli chcesz zapoznam cie z nią. I tak sie stało poszedłem do kumpla a on zaprosił ją. Była miła ładna spodobała mi się. Więc rozchodząc się ona mi zaproponowała spotkanie sam na sam rozmawialiśmy długo spotykalismy sie coraz częściej aż wkońcu zaczeliśmy być parą bardzo szybko bo po miesiącu. miałem 20 lat a ona 19. minął rok układało nam sie dobrze mieszkaliśmy oddzielnie. ona przychodziła do mnie chodziliśmy na spacery. była dla mnie dobrą dziewczyną po pewnym czasie po dłuższym czasie chciałem zakończyć związek a dokładnie po 3 latach stwierdziłem że jej nie kocham nie wiedziałem czy ona do mnie coś czuje i zerwałem z nią kontakt. ale jak sie okazało jednak mała iskierka mi sie zapaliła kochała mnie b mocno pisała prosiła błagała. zaczeliśmy być na nowo parą ale jak sie okazało wyjechałem do angli poczułem jak mi jej brakuje wrócłem po 3 miesiącach
kłotnie sie zaczeły ale byliśmy nadal parą aż do momentu gdy ona ze mną zerwała mielismy przerwe koło miesiaca aczkolwiek ubiegałem sie o nia bo ją kochałem także dała mi szanse i bylismy znow szczesliwi do momentu aż ze mną kolejny raz zerwała ubiegałem się o nią znów powiedziała mi Damian nic nas nie łączy ja chce sie rozstac daj mi spokoj
kupiłem jej kwiaty wyrzuciła je do smietnika stwierdzila ze juz nic nie bedzie ze czas najwyzszy sie rozstac. Było to rok temu poznałem kolezanke z ktora spacerowalem i rozmawialem. jej przyjaciółka spotkała mnie z inna. po czym dostałem smsa od niej hej jak tam randka chyba nie przeszkadzam
byłem szczesliwy ze sie odezwala poszedlem do niej kupilem jej kwiaty i pezytulilismy sie powiedzialem jej to moja kolezanka kocham tylko ciebie i zakonczmy to bdzmy wkoncu szczesliwi tez tak było przez około roku gdzie wkoncu w styczniu tego roku zamieszkałem z nią i z jej ojcem mineły dwa miesiace kiedy stwierdzila ze nie ma sensu abym sie wyprowadził ze nas nic nie łączy ze wszystko wygasło pakowalem swoje rzeczy usiadłem obok niej
probowalem rozmawiac\
powiedziała nie mamy o czym i sie wyprowadz
tesknie za nia bardzo brakuje mi jej mialem nawet mysli samobojcze nie wiem co mam robic bylem u niej w nd chcialem z nia porozmawiac tez sie nie dalo napisalem jej smsa wyznalem milosc powiedziala juz dawno nas nic nie laczy zebym dal jej spokoj nie odzywal sie do niej wogole co mam zrobic jak sobie z tym poradzic? nie jjem nic od momentu wyprowadzki schudłem kilka kilo nie spie po nocach o niczym nie mysle tylko o niej mimo to ze mnie skrzywdzila wywalajac z domu prosze o pomoc