Witajcie kochane
chcę żebyście doradziły i mi w jednej sprawie... otóż bardzo chcę mieć dziecko ze swoim chłopakiem, wiem, że on Też chce. Mówi, że bardzo by się ucieszył jakby się nam przytrafiło, ale nie chce żeby się aż "starać". Czy byla bym egoistką jeśli bym chciała dopomóc mojemu pragnieniu? Wiem, że jestem gotowa na dziecko, czuję to. Ale nie chce żeby wyszło tak, że wrobię swojego chłopaka. Jestem pewna, że bardzo by był zadowolony jakby się okazało że będzie tatą ![]()
No to po prostu podejmijcie wspólną decyzję o odstawieniu wszelkiej antykoncepcji i dalej niech się dzieje co chce....
3 2012-03-23 12:17:27 Ostatnio edytowany przez aggy (2012-03-23 12:18:13)
taka decyzje podejmuje sie wspolnie, co to za pomysl na planowana wpadke. to nieuczciwe. ja mialam dokladnie odwrotnie, moj maz w dniu slubu blagal mnie, zebym zrezygnowala z anytkoncepcji ale ja mu powiedzialam, ze musze byc pewna ze juz chce zostac matka. trwalo to kilka miesiecy i wreszcie dotarlo do mnie, ze to dobry czas i oboje podjelismy ta decyzje. dziecko to nie zabawka, nie kolejna torebka, ktora kupisz w tajemnicy przed partnerem a potem udasz ze co? ze znalazlas przypadkiem w szafie??
odpowiadajac na twoje pytanie: nie, nie bylabys egoistka.bylabys jeszzcze dzieckiem, ktore nie powinno byc matka.
___________________________________________
Wieczne Miasto BG
Dodam, że nie stosujemy ŻADNEJ antykoncepcji, także On ma świadomość że prędzej czy później dziecko będzie i często na każdą moją dolegliwość ma odpowiedź - to pewnie ciąża ![]()
5 2012-03-23 12:43:26 Ostatnio edytowany przez smutny_miś (2012-03-23 12:44:31)
Zdecydowanie się na dziecko, to powinna być dojrzała, przemyślana i wspólna decyzja.
Piszesz, "chcę miec dziecko", "wiem, że on też chce", ale czy rozmawialiście co by było gdyby, było dziecko. Nie napisałaś nic o sytuacji waszej, czy mieszkacie razem, czy macie własne mieszkanie i pracę. Bo dziecko to nie tylko "zachcianka" ale również odpowiedzialność za nie i za rodzinę, a nie liczenie, że jakoś to będzie.
Ale skoro piszesz, ze nie stosujesz antykoncepcji, tzn. że masz świadomość że dziecko może się pojawić.
6 2012-03-23 12:46:12 Ostatnio edytowany przez aggy (2012-03-23 12:54:18)
Dodam, że nie stosujemy ŻADNEJ antykoncepcji, także On ma świadomość że prędzej czy później dziecko będzie i często na każdą moją dolegliwość ma odpowiedź - to pewnie ciąża
i bylo wiele radosci..dzieci robia dzieci
a tak w ogole to twoj watek nie ma sensu.......
1. nie zabezpieczacie sie wiec to nie wpadka bedzie a jawne robienie dziecka,
2. po co ci nasze zdanie skoro i tak to robicie?
kompletnie nie rozumiem po co sie pytasz o nasze zdanie?
________________________________________________________
Wieczne Miasto BG
Mieszkamy razem, mamy mieszkanie, bardzo dobrą pracę, ja mam 25 lat - on 29. Rozmawialiśmy co by było, gdyby dziecko się pojawiło i żadne z nas by na pewno się nie załamało, nie pokrzyżowałoby żadnych planów, krótko mówiąc byłoby oczekiwanym owocem miłości.
Kobietko, muszisz brać pod uwagę różne ewentualności, np ja... Bardzo z narzeczonym chcemy dziecko, staramy się o nie (czasem nawet do przesady, bo wpadam w opsesję), aczkolwiem też myślałam że szybko się uda jeden raz i już, ale to było bardzo dziecinne i niedojrzałe podejście do sprawy, staramy się od listopada-tamtego roku ii... NIC!
A więc weź pod uwagę ewentualność, że starać się możecie bardzo długo poczytaj tutaj tematy na temat ciąży, a przekonasz się jak można bardzo chcieć, a jak może się nie udawać...
W sumie dobrze że mieszkacie razem, ale nie myśl o tym jak będziee w ciąży, ale jak będzie ok. rok po niej jak dziecko będzie małe, zrezygnujesz z pracy?
Utrzymacie się z jednej pensji?
A dziecko potrzebuje miłości i pieniędzy ;P
Twoja sytuacja wygląda na dosyć stabilną.
Oboje chcecie dziecka - to je sobie zróbcie.
Nie wiem tylko po co założyłaś ten wątek. Żeby pochwalić się instynktem macierzyńskim? Większość kobiet go posiada. Nic niezwykłego.
10 2012-03-23 14:04:35 Ostatnio edytowany przez kochająca1987 (2012-03-23 14:05:47)
Twoja sytuacja wygląda na dosyć stabilną.
Oboje chcecie dziecka - to je sobie zróbcie.
Nie wiem tylko po co założyłaś ten wątek. Żeby pochwalić się instynktem macierzyńskim? Większość kobiet go posiada. Nic niezwykłego.
Nie chcę się niczym chwalić, po prostu proszę o radę czy złe by było z mojej strony gdybym "pomogła sobie" być w ciąży w sensie, że ja się o to postaram, np. kochać się w dzień największej szansy na zapłodnienie nie mówiąc chłopakowi o tym, że zrobię to specjalnie i świadomie. On w te dni stara się być bardziej ostrożny. Ja do tej pory zawsze mu mówiłam kiedy musi uważać, a teraz chciałabym mu nie mówić który to dzień....
No to albo chcecie dziecko, albo nie. Nie da się prawie chcieć, albo świadomie uprawiać seks bez zabezpieczeń i liczyć mimo wszystko na to, że się w ciąży nie będzie.
Ile wy macie lat? 15?
Oszukiwanie chłopaka nie jest dobrym pomysłem.
Macie w planach ślub, czy zamierzacie żyć w konkubinacie?
A mnie intryguje jedna kwestia: skoro i tak sie nie zabezpieczacie w zaden sposob, to co jeszcze mozna zrobic aby "dopomoc"? Prosze o oswiecenie, bo moja wyobraznia nie dala rady.
A mnie intryguje jedna kwestia: skoro i tak sie nie zabezpieczacie w zaden sposob, to co jeszcze mozna zrobic aby "dopomoc"? Prosze o oswiecenie, bo moja wyobraznia nie dala rady.
to bylo podsumowanie tego postu! brawo nocnalampka!
No przecież napisała, że ma na myśli świadome zainicjowanie seksu w dni płodne bez powiadomienia partnera. Ja uważam, że to byłoby nieuczciwe. Zastanów się dobrze, a co będzie, gdy np. zajdziesz w ciążę ale się okaże, że dziecko będzie niepełnosprawne, np. umysłowo. Czy twój chłopak nie da wtedy nogi i nie zostawi cię samej z chorym dzieckiem? Czy jesteście oboje na tyle dojrzali aby i takie dziecko wspólnie wychowywać i się wzajemnie wspierać? Dziecko to decyzja na całe życie, czasem nie wszystko się układa tak jak sobie wymarzyliśmy. Z facetem można wziąć rozwód, ale z dzieckiem rozwodu nie weźmiesz. Przemyśl to dobrze, bo wychowywanie dziecka to ciężka praca, przy której czasem trochę nieprzespanych nocy na początku to pikuś. Oczywiście dziecko swoją bezwarunkową miłością wynagradza to z nawiązką
, ale nie można liczyć, że będzie tylko cudownie i wspaniale.
A mnie intryguje jedna kwestia: skoro i tak sie nie zabezpieczacie w zaden sposob, to co jeszcze mozna zrobic aby "dopomoc"? Prosze o oswiecenie, bo moja wyobraznia nie dala rady.
Moja tez nie ![]()
W sumie to nawet nie rozumiem po co uprawiac seks w dni nieplodne skoro tak bardzo oboje chcecie.
17 2012-03-24 20:41:06 Ostatnio edytowany przez semiramida (2012-03-24 20:44:46)
A mnie intryguje jedna kwestia: skoro i tak sie nie zabezpieczacie w zaden sposob, to co jeszcze mozna zrobic aby "dopomoc"? Prosze o oswiecenie, bo moja wyobraznia nie dala rady.
autorka napisała, że jej chłopak w dni płodne jest ostrożny, więc zapewne do finału nie dochodzi, tam gdzie powinno dojść, aby dzidziuś miał szanse zostać poczęty...a jeśli do finału nie dochodzi tam gdzie powinno, bo zbyt duże ryzyko, to pojawia się pytanie, czy on rzeczywiście jest gotowy na dziecko...i czy warto w takiej sytuacji go oszukiwać?
W sumie to nawet nie rozumiem po co uprawiac seks w dni nieplodne skoro tak bardzo oboje chcecie
dla przyjemności? ![]()
Tak, jak wcześniej dziewczyny napisały, powinnaś zajść w ciążę i tyle
Będziecie razem szczęśliwą rodziną.
Ale skoro Twój chłopak woli uważać w dni płodne to może jeszcze nie jest gotowy na ojcostwo?
Mój Mąż nie pytał mnie o dni płodne. A jeśli już to tylko w takiej kwestii, że dzisiaj będą większe szanse na Maleństwo i "PO" mam leżeć i się nie ruszać ![]()
Życzę Ci, abyś przede wszystkim porozmawiała ze swoim chłopakiem, czy on chce tego, co Ty i czy jest gotowy na Ojcostwo ![]()
też jest dla mnie bezsensowny ten wątek.... chłopak też musi mieć dużą wyobraźnie, skoro uprawia seks bez zabezpieczenia i jeszcze stara się "uważać"- co to do cholery znaczy UWAŻAĆ??!! czy my żyjemy w średniowieczu??!
Zgadzam się z Catwoman. Kobieto, prędzej, czy później zajdziesz w ciążę przy takich "zabezpieczeniach" jakie stosujecie, więc po co za plecami chłopaka odstawiać jakieś szopki? To jedna rzecz. A druga to fakt, że takich rzeczy się nie robi, bo to nieuczciwe.
Porozmawiałam ze swoim facetem i doszliśmy do wniosku, że oboje chcemy mieć dzidzie
Także razem rozpoczynamy starania
pozdrawiam ![]()
wiesz co...nie ma na co czekac. Ja tez pragne dziecka,staramy sie przeszlo pol roku i nic...to nie jest takie 'hop-siup'...