Byłam wczoraj na tej wystawie, naprawdę spodziewałam się jakiejś konkretnej sensacji, po tych wszytskich komentarzach. Ciekawa, naukowa, ujmująca sposobem przekazania wiedzy o ciele człowieka, a tak naprawdę w szczególnym sposobie pokazania istoty ciała, może dlatego, że zawodowo jestem związana z medycyną nie wstrząsnęła mną.
Byłam z moim 11 letnim synem (dzieci było dużo), nie widziałam spazmów, szoku, raczej zaciekawienie (oczywiście pójście z 5 latkiem nie jest wskazane). Cisza i spokój i poznawianie tego, co jest nam tak bliskie od narodzin do śmierci "od środka".
Łatwiej wytłumaczyć dziecku własne ciało i mechanizmy w nim zachodzące, gdy można to zobaczyć w tak nietypowy sposób. Uważam, że powinny ją zobaczyć dieci nastoletnie, jako element nauki o człowieku.
A np. pokazanie prawdziwych płuc palacza i porównanie ich do płuc osoby niepalącej może być "terapią szokową" dla tych bardziej wrażliwych palących aktywnie i/lub biernie, a to chyba pozytywny efekt:).
Rozumiem kontrowersje, ale naprawdę są przesadzone, zapewne jako forma reklamy przyciągająca widzów.
Polecam każdemu z otwartym umysłem, a nie z zaściankowym podejściem: "nie widziałem, ale jestem na nie".
A co do miejsca wystawy, to jest to na wyższych piętrach galerii, nie ma tam sklepów, pewnie mogłaby się odbyć w innym miejscu, ale można tę wystawę obejrzeć w ciszy i spokoju w Blue City. Zapewniam.