Moje problemy... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1 Ostatnio edytowany przez magdaaa12340 (2012-03-18 16:13:22)

Temat: Moje problemy...

Witam wszystkich!

Nazywam się Magda, mam 19 lat.

Mam swoją pasję, jednak nie czuję się do końca szczęśliwa...

Postanowiłam opisać to na forum, może jest to żałosne, może nie, spróbuję...

Jestem zupełnie sama... Mam jakichś tam znajomych, ale, no właśnie... jakichś tam. Są nimi ludzie podzielający moją pasję, ale przebywających daleko ode mnie, na co dzień nie mam z nimi kontaktu. Przyjaciół nie mam. Czasem chciałabym z kimś wyjść, a moje wolne dni spędzam przed komputerem... Jedyną rozrywką jest spacer z psem... Lubię się bawić, ale po prostu nie mam z kim, nikt nigdzie mnie nie zaprasza. Jak mogę sobie z tym poradzić? Czy mam pogodzić się z samotnością?

Chciałabym mieć drugą połówkę, jednak przy braku nawet znajomych, są to chyba zbyt wygórowane marzenia...

Kolejnym problemem się kompleksy związane z moim wyglądem. Na pewno nie jestem ładna, twarz mam wręcz śmieszną. Myślę, że jestem w tej kwestii całkiem obiektywna. W figurze mam sporo wad, poza tym mam lekką nadwagę, której nie mam motywacji się pozbyć. Przez mój wątpliwy urok i dość kontrowersyjny charakter mam sporo wrogów, którzy - mimo, że nic im nie zrobiłam - obrażają mnie i wyzywają. Mimo, że w takich momentach ich ignoruję, wciąż robią to samo, mój brak rekcji ich nie zraża. Staram się nie zwracać uwagi na takie rzeczy, jednak po dłuższym czasie staje się to co najmniej dołujące. Co mam robić w takich momentach? Jak sprawić, by ludzie mnie tak nie traktowali? Właściwie chyba nie mam na to wpływu..?

Pozdrawiam i z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez cindrella2 (2012-03-18 16:26:43)

Odp: Moje problemy...

Hej.
Ja mam 23 lata mieszkam w szkocji wyjechalam ze wzgledu na chlopaka teraz nie mam znajomych siedze sama z corka w domu. wracam do polski a tam zostala mi tylko rodzina bo ze znajomych zrezygnowalam. takze wiem co to znaczy. Ja tez bylam dziewczyna z nadwaga i nie uwazalam siebie za ladna. Ale bylam soba. ubieralam sie tak jak chcialam i mialam gdzies co inni powiedza. mialam znajomych ktorzy przy mnie byli ok a jak mnie nie bylo to za plecami mnie obgadywali.

3

Odp: Moje problemy...

wpływ masz, jakiś tam.
Musisz życ bardziej aktywnie, zrezygnowac z komputera, jak nie masz obecnie znajomych, zapisz się gdzies gdzie będziesz mogla ich zdobyć, to nie jest takie trudne.

4

Odp: Moje problemy...

Magdo a czy bliżej Twojego miejsca zamieszkania nie ma osób, które podzielałyby Twoją pasję? Czy jest ona aż tak rzadka?

Niestety tkwisz w tym momencie w błędnym kole - nie masz większej ilości znajomych no bo jak masz ich poznać skoro siedzisz w domu?

Jeśli zaś masz uwagi do swojej figury to zrób coś z tym. Idzie wiosna jest zatem bardzo dużo możliwości by się poruszać na powietrzu. A to też może być dobry sposób na to by kogoś poznać.

5

Odp: Moje problemy...

Magdo, wychodzisz z psem, prawda? Więc już masz sposób na poznanie nowych ludzi. Na spacerze zapewne często spotykasz innych ze swoimi pupilami - na pewno nieraz miałaś okazję by z kimś zamienić parę zdań, ot choćby o psiskach smile Ja kilka lat temu zamieszkałem w zupełnie nowym miejscu, bez żadnych znajomych osób. Dzięki mojej Elizie w przeciągu krótkiego czasu poznałem w taki sposób wiele osób, a z niektórymi znalazłem więcej wspólnych tematów. W taki sposób zyskałem nowych znajomych, nawet przyjaciół... Zwykłe spacery przemieniły się w umawianie na spacer i gadanie o wielu sprawach... Wykorzystaj ten sposób. Kwestia nadwagi i w ten sposób mogłaby być rozwiązana - więcej ruchu, dłuższe spacery, wycieczki (pogoda już pozwala).
Piszesz, że masz "kontrowersyjny charakter"... Na czym polega ta "kontrowersyjność"? Może - jeśli przyczyna tkwi w nim właśnie - spróbuj przeanalizować i znaleźć to, co w nim może odstraszać, odpychać, denerwować? Czasem mała praca nad sobą pozwala zmienić coś w sobie, w swoim zachowaniu - w efekcie zyskasz czyjeś zainteresowanie i sympatię... Mam wrażenie, że masz dużo do zaoferowania, tylko nikt nie ma odwagi i ochoty o tym się przekonać. Może warto coś zmienić?
Z doświadczenia wiem, że bardzo często osoby samotne mają więcej ciekawych rzeczy do powiedzenia, więcej przemyśleń i niebanalnych pomysłów. Może drobne zmiany w zachowaniu pozwolą na to, że kogoś sobą zamiast zrażać do siebie - zaintrygujesz i oczarujesz? Wygląd wyglądem, ale zapewniam - osobowość, umiejętność rozmowy to coś ważniejszego i dającego większe szanse na wartościową znajomość...

6

Odp: Moje problemy...

Przede wszystkim nie myśl o sobie źle. wink Jeżeli będziesz uważać się za wartościowego człowieka, z którym można szczerze porozmawiać i mieć go za przyjaciela, to ludzie też Cię tak zobaczą.

Nie bój się odezwać pierwsza! smile Nie wmawiaj sobie jaka to Ty jesteś nieładna i w ogóle wink Przecież wygląd zawsze da się zmienić.
I w żadnym wypadku nie gódź się na samotność. Możesz mieć przyjaciół i jestem pewna że ich znajdziesz.
A wrogami się nie przejmuj, w końcu im się znudzi smile

Pozdrawiam

7

Odp: Moje problemy...

Nie ma brzydkich kobiet! Są tylko mniej zadbane.
A tak właściwie wygląd nie gwarantuje sukcesu  towarzyskiego ani chłopaka. Wystarczy tylko się rozejrzeć dookoła.
Masz 19  lat - wybierasz sie może na studia lub do jakiejś szkoły policealnej? Tam dopiero poznasz masę ludzi, zmienisz środowisko, wejdziesz w nowe towarzystwo z czystą kartoteką. Nigdy nie wiadomo, co miłego nas może czekać w życiu.

A pomysł poznawania innych właścicieli psów - strzał w dziesiątkę.

8

Odp: Moje problemy...

cześć magda,
piszesz że znajomi Cię nigdzie nie zapraszają , to Ty zaproś znajomych na spacer czy imprezę smile z tego co czytam to moze byc tak że czekałaś aż ktoś wyciągnie do Ciebie ręke ale pamiętaj że Ty tez możesz to zrobić sama smile
a moze zbyt wiele oczekujesz od ludzi? sama wiem po sobie że przesadne oczekiwania tylko utrudniają w nawiązaniu zdrowej i fajnej znajomości.
a wygląd tu akurat nie ma nic do rzeczy,rozejrzyj się ile pulchnych wesołych grubasków spotyka się ze znajomymi i często jest bradzo lubinaych w swoim towarzystwie:) ,zadaj sobie pytanie dlaczego tak jest że stajesz się w towarzystiwe kontrowersyjną postacią której się nie lubi ? ? przyczyna tego że nie masz znajomych lezy nie w ludziach a w Twoim podejściu do nich .
a żeby lepiej się poczuć to trzeba dogrzebać się do tej głęboko skrywanej jak to napisałaś motywacji i ją wywlec na sam wierzch smile basen , rower, rolki , bieganie z pupilem , zdrowsza dieta nie koniecznie odrazu drakońska a zobaczysz że lepiej się poczujesz w swoim ciałku , czego Ci serdecznie życzę .

9

Odp: Moje problemy...

Ja też nie mam wielu znajomych, mam chłopaka z którym mi się nie układa i psa, który bardziej szaleje za nim niż za mną, choć to ja go rozpieszczam. Zawsze miałam problem w kontaktach z innymi ludźmi, bo byłam nieśmiała, uległa, bałam się odrzucenia. Faktem jest, że trzeba się nauczyć robić pierwszy krok, ale uważam, że nie należy szukać przyjaciół na siłę. Ja zabiegałam o przyjaźń i kończyło się kolejnymi ranami. Nie mam przyjaciół i pogodziłam się z tym, bo na siłę nikogo nie zmuszę, by mnie polubił. Poza tym uważam, że trzeba inwestować w siebie, bo żyjemy w takim społeczeństwie, gdzie osoby zaniedbane i nielubiące siebie są odsuwane na bok. Wiem coś o tym, uwierz mi. Zawsze dbałam o innych, a siebie zostawiałam na szarym końcu. Nic mi to nie dało prócz posady niewolnika publicznego. Dlatego zacznij od siebie. Rozwijaj się. Może ładnie malujesz,albo śpiewasz? Rozwijaj swój talent. Może opisz swoje przeżycia w książce? Ucz się języków, znajdź kurs, pracę dodatkową, ćwicz. Możesz biegać z psem. Codziennie się maluj, czesz włosy ładnie nawet jak nie wychodzisz z domu. Zrób to dla siebie. Wyobraź sobie, jak możesz wyglądać najlepiej i dąż do tego. Możesz to zrobić. Każdy może. Tylko pomyśl, że jesteś dla siebie najważniejszą osobą na świecie. Nie będziesz wtedy szukać przyjaciół, a oni Ciebie. Wszystko przyjdzie samo, kiedy odnajdziesz się, zrozumiesz siebie, ukształtujesz swoją osobowość. Nic nie przyjdzie od razu. Potrzeba czasu. Ale warto umieć żyć sama ze sobą. Bo nikt o Ciebie nie zadba lepiej niż Ty sama. A Twoja niezależność zawsze będzie Cię chronić.

10

Odp: Moje problemy...

...wiesz po pracuj nad soba...nad swoim wygladem, przełam sie - uwierz on doda ci pewnosci siebie...kobiety nie sa brzydkie, po prostu zaniedbane...masz 19 lat, wiec wszystko przed Toba...ja w tym wieku 15- 18, 19 lat wygladałam koszmarnie...bałam sie spojrzec w lustro...pamietam ze jak rozpoczełam szkołe srednia czyli wieku 16 lat na chodniku pewny starszy fajny koles na mój widok powiedział cos głupiego na temat mojego wygladu...na szczescie do szkoly chodzilam razem ze swoja przyjaciółka...gdy ona nie szla to ja tez..takie miałam kompleksy ze bałam sie wszystkiego,odezwać w klasie...a o miłosci nie wspomnie, bo w wieku 13 lat zakochałam sie w pewnym kolesiu, najprzystojniejszym w szkole...taka byłam nieśmiała...różne były z nim historie, gdy do wiedział sie że sie nim podkochuje...bał sie tez tego że kumple na pewno wysmieją jak go zobaczą ze mną...i dlugo to trwało zanim go zdobyłam...zmieniłam sie o 360 stopni...zakochany byl we mnie na maxa i do dziś jest...nie którzy twierdzą że odkad sie zmieniłam, to nagle po 8 latach -czekania biegania za facetem , go z byle jakiego powodu zostawiam... (pomogłam mu wyjść z "bagna", dwa lata sie staralam, wszyscy kumple o nim zapomnieli -  a on nagle do nich wraca, zaczyna pić itp)...żalowalam..ale duma nie pozwalala do niego wrócic i honor...uparta byłam jak osiół, a tak strasznie go kochalam...wtedy gdyby nie to że bylam atrakcyjną dziewczyna to zalamka bylaby totalna...wtedy nie wyobrażalam sobie jak mogłabym być z innym przecież w moim życiu był tylko on...zaczełam go unikac..po czterech miesiacach umówilam sie na spotkanie ( poznalam kolesia przez przypadek,pomyliłam nr bo wysłałam mu mms-a z moimi fotkami, a byly one do kogoś innego)...wczesnie bylam nastawiona że znów jakiś dupek ktory mi sie nie spodoba, (wtedy stałam sie taka wybredna, najwazniejszy byl wyglad.)....nalegał wiec sie zgodziłam...rano przez przypadek przeczytałam swoj horoskop " tego dnia nie uciekaj przed milościa..." i wiesz ...w moim życiu jest do dziś czyli ponad rok..ale znów nie jest to takie łatwe..żołnierz zawodowy...Mam bardzo trudny charakter...ale osiągnęlam to co chciałam...głownym marzeniem było to by nie być szara myszka...ja samotności sie nie boje bo wiem że zawsze ktos sie znajdzie...i teraz jestem bardzo pewna siebie i to widac..ale niestety innym to przeszkadza - narcyz ...mam to gdzies bo najwazniejsze by ze soba czuc sie dobrze, a prawdziwi przyjaciele zawsze beda...Wiem, rozpisałam sie, ale czytając Twojego posta to przypomniały mi sie tamte czasy..Glowa do góry, tylko od Ciebie zależy jak dalej bedzie wygladac Twoje zycie...a faceta możesz poznac wszedzie przez rózne portale, nawet przez tel..wiekszośc ludzi tak sie poznaje...tak i znajomych...

11

Odp: Moje problemy...

Dokładnie - mniej komputera, więcej życia OFFLINE ! smile Co do wyglądu, figurę da się wypracować, jeżeli się postarasz.

Wyjdź do ludzi, otwórz się na nich, proponuj sama pierwsza spotkanie, zainicjuj kontakt. Nic na siłę, ale ludzie lubią jak ktoś wyjdzie z jakąś propozycją.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024