Witajcie.Po czym poznac mezczyzne ze zdradza lub zdradzi?jak sie zachowuje?jakie sa sygnaly ostrzegawcze?jesli moze ktoras z was zostala zdradzona to powiedzcie jak sie o tym dowiedzialyscie i jak on to ukrywal?zapraszam do dyskusji:)stworzmy poradnik dla kobiet,,po czym poznac ze zdradza lub zdradzi?''i jeszcze jedno...czy jesli zdradzil kiedys jakas dziewczyne to znaczy ze kazda bedzie zdradzac?wypowiadajcie sie:)
Chyba nie ma gotowej regułki informującej o tym. Jeśli w związku się nie układa, facet unika rozmowy, ciągle gdzieś znika i nie ma dla ukochanej czasu to można zacząć się martwić. Ale mimo wszystko w takich momentach polecam szczerą rozmowę, bo to lepsze od niepewności.
ja uwazam ze to sie czuje, ja mam tak ze cos mi sie wlacza, szosty zmysl, albo to moje urojenia, widac jak patrzy na telefon, jak sie zachowuje, jak unika spojrzen, wszystko widac, i czuc przede wszystkim
serduszko24 a czy Ty byłaś przez kogoś zdradzona? Skąd to pytanie?
serduszko24 a czy Ty byłaś przez kogoś zdradzona? Skąd to pytanie?
Nie ja nigdy nie bylam zdradzona i wlasnie dlatego chcialabym wiedziec kiedy ewentualnie moge to podejrzewac.Jakie zachowanie bedzie na to wskazywac.
serduszko a co masz na mysli poprzez slowo zdrada? Co zdrada oznacza dla Ciebie?
serduszko a co masz na mysli poprzez slowo zdrada? Co zdrada oznacza dla Ciebie?
Bezpiecznie uznać, że to co dla ogółu: seks z kimś innym niż ona ![]()
Na temat: moim zdaniem nie jest możliwe poznać, kiedy facet zdradza jeśli jemu zależy, by nie było to poznane. Są i tacy faceci - nie tyle, co w związku im się nie podoba, co po prostu potrzeba różnorodnych wagin przeważa wartość obietnicy wierności. Wtedy jednak często ta druga zaczyna mieć coraz większe roszczenia, a gdy pan kochanek nie zgadza się ich spełnić, obrażona ujawnia całą sprawę tej "właściwej" partnerce.
Co innego, kiedy w związku faktycznie się nie układa. Czasami takiemu facetowi nawet nie zależy na ukrywaniu tego, że już mu wszystko jedno. Można poznać po regularnym, późniejszym wracaniu z pracy, unikaniu tematu etc etc.
A tak w ogóle to trwanie w związku tylko po to, by ciągle bać się o ewentualne zdrady to trochę biczowanie samej siebie, nie sądzisz?
za zdrade uwazam zdrade emocjonalna(czyli zywienie glebokich uczuc do kogos innego niz partner/partnerka)i mam tu na mysli i slowa i czyny oraz zdrada fizyczna czyli seks z kims inmym niz partner/partnerka.Zwykly flirt,luzne pogaduszki,patrzenie i ogladanie sie za plcia przeciwna czy pocalunki w policzek z inna osoba niz partner/partnerka nie sa dla mnie jeszcze zdrada.Za zdrade uznaje tylko konkrety czyli zakochanie sie,w kims innym,potajemne spotkania i uprawianie seksu.
za zdrade uwazam zdrade emocjonalna(czyli zywienie glebokich uczuc do kogos innego niz partner/partnerka)i mam tu na mysli i slowa i czyny oraz zdrada fizyczna czyli seks z kims inmym niz partner/partnerka.Zwykly flirt,luzne pogaduszki,patrzenie i ogladanie sie za plcia przeciwna czy pocalunki w policzek z inna osoba niz partner/partnerka nie sa dla mnie jeszcze zdrada.Za zdrade uznaje tylko konkrety czyli zakochanie sie,w kims innym,potajemne spotkania i uprawianie seksu.
Nie można mówić o czymś takim, jak "zdrada emocjonalna". To tak jakby skazać kogoś za to, że wyobraża sobie popełnienie morderstwa. Z tym, że tu jest jeszcze gorzej - ludzie nad zakochaniami niestety kontroli nie mają, więc jeśli zakochałby się w kimś innym to de facto nie zależałoby to od niego. Patrzenie na to jak na zdradę jest nie fair, co innego jakby przekuł to w czyny.
Nie można mówić o czymś takim, jak "zdrada emocjonalna". To tak jakby skazać kogoś za to, że wyobraża sobie popełnienie morderstwa. Z tym, że tu jest jeszcze gorzej - ludzie nad zakochaniami niestety kontroli nie mają, więc jeśli zakochałby się w kimś innym to de facto nie zależałoby to od niego. Patrzenie na to jak na zdradę jest nie fair, co innego jakby przekuł to w czyny.
Można mówić o zdradzie emocjonalnej i psychicznej. Nad stanami emocjonalnymi można panowac, miłość nie ma być czyms, co napada i obezwładnia, tylko pełnym oddania uczuciem, o którym sie decyduje.
Romantyczne obsesje i chore fantazje są usprawiedliwiane przez słowa-wytrychy "nad fantazjami sie nie panuje". I owszem, jak ktoś ma poukładane w głowie i w emocjach - to nagłe stany i takie "od pierwszego wrazenia" nie destabilizują go, no sie nie zdarzają.
Czym jest miłosć od pierwszego wejrzenia? Wrazeniem, że sie zobaczyło w drugiej osobie coś, co jest odniciem naszych fantazji.
Co ciekawe, mężczyzna zwykle za zdradę uznaje "czyn" (jak powyżej), kobieta czyje sie zdradzona nawet, gdy emocje jej partnera krązą wokół innej osoby - bo jak ktoś jest myslami z kimś innym, to przecież nie jest ze mną - to wydaje sie oczywiste.
Mój m. większości swoich internetowych romansów nie przekuł w czyn, co nie znaczy, ze flirtując z nią 6 godzin na czacie byl ze mną, nie, on był z nią.