Witam Wszystkim!
Postaram się przedstawić moją sytuacje.
Mam 29 lat. Skończyłam studia w tamtym roku. Były to studia artystyczne.
Przez dziewięć lat podlegałam pod leczenie psychiatryczne. Brałam leki neuroleptyczne przez cały ten czas. Obecnie już nie.
Wszystkie moje problemy są związane z rodzina. Mam Rodziców obojga. Mam jest pielegniarką. Ojciec na rencie po udarze mózgu, ale dorabiający jako ochroniarz oraz brat pracujący, młodszy
o rok.
Sytuacja mojej rodziny jest dla mnie przerażająca.
Cierpiałam na schizofrenie paranoidalną. Ze strony moje rodziny nie otrzymałam zadnej pomocy.
Nigdy rodzice nie odwiedzili mnie w trakcie studiów.Studiowałam w innym mieście.
Nie przechodziłam przez leczenie na odziałach walczyłam o to żeby coś mieć, coś osiągnąć
i skończyć studia.
Było to niezwykle trudne. leki mnie usypiały , powodowały bardzo przykre skutki uboczne.
Spowalniały myślenie, upośledzały pamięć i bardzo mnie osłabiały. Przytyłam bardzo też dużo ponad 40 kg.
Mimo tego skończyłam studia z wyróżnieniem.
Teraz powróciłam do domu rodzinnego.Leków już nie biore. Włożyłam bardzo wiele wysiłku,żeby uregulować soją wagę.Obecnie na 170 cm wzrostu ważę 56 kg.
Przez całe moje życie ciągle wysłuchuje pretensji ze strony swoich rodziców. " Jesteś beznadziejna, jesteś za głupia, jesteś gruba, wyglądasz jak potwór " etc
Rodzice ciągle wkopują sią w katastrofalne problemy.
Mam wspaniałą babcie. Obecnie ma 86 lat, ale jest jeszcze sprawna. Kiedy rodzice się pobierali dostali mieszkanie od babci.Umeblowali je bracia babci. Rodzice oczywiście zaprzepaścili wszystko zapragneli czegoś więcej.
Przeprowadzili się do kamienicy babki mojego ojca nie zawierając żadnej umowy o lokal.
W niedługim czasie wynikły problemy. Mojej babce nie pasowało bardzo wiele. Była manipulowana przez osobę z rodziny mojego ojca. Wynikały ciągle kłótnie. W końcu doszło do takiej sytuacji, że babka zasumulowała pobicie przez moją matkę. Miała znajomego adwokata. Rodzice sprawę przegrali dostaliśmy eksmijsję.
Znajomy mojego ojca znalazł mieszkanie, które podlegało pod przetarg. Rodzice wygrali ten przetarg ale opłaty za mieszkanie sa niezwykle wysokie.
Myślałam że pod tej sytuacji rodzice wyciągneli jakieś wnioski, ale nie tak się nie stało.
Wynikł kolejny problem.
Mam brata jak już wspomniałam. Wyszukiwał dziewczyn na różnych portalach randkowych. Wszystkie były piękne, ale mądrością nie świeciły. Zmieniał je jak rękawiczki.
W końcu poznał kolejna przez internet.Znowu zakochany. Wielka miłość.
Widział ją dwa razy. A później zaczęło się bo dziewczyna odegrała scenę. Nabrała go ze ma problemy neurologiczne i musi wyjechać do Francji bo w Polsce nie chcą podjąć się zabiegu.
I tak się zaczęła kolejna tragiczna historia.
Babcia sprzedała dom po zmarłym wujku. Miał pieniążki chciałam żeby były dla niej , żeby kupiła sobie co chce.
Mój brat próbując pomóc tej dziewczynie zabrał babci wszystkie pieniądze twierdząc że pożycza, bo miały być do wzrotu. Mam oczywiście go poparła bo trzeba pomagać chorym, wiec zaciągła kredy na ponad trzydziści tysięcy. Przelała też dziewczynie pieniądze na jej konto.
Także około 80 tysięcy wyciągneła.
Ciągle brat był oszukiwany.Operacja na krwiaka, później kolejna na krwiaka mózgu. Kolejna bo zator w płócach, kolejna bo rozrusznik do serca itd . Oczywiście wszystko prywatnie bo to Francja.
Próbowalam rodzinie tłumaczyć że coś nie gra żeby to sprawdzili.Żeby się zastanowili dlaczego wszystkie pieniądze przelewają a nie pomaga rodzina tej dziewczyny, bo przecież zawsze reaguje pierwsza rodzina.
Usłyszałam ze jest egoista.
Niestety po ponad 3 miesiącach wyszła prawda ze dziewczyna to wszystko zasumulowala zeby wyciagnąć pieniadze w dodtaku miala chlopaka.
Mieli to spłacać. Trzy raty spłacili . Brat ucieszony bo spłacają , tylko ze już skończyli bo dziewczyna stwierdziła ze jest w ciąży( podobno)
Rodzice chcą sprwę oddzać do sadu bo innej możliwości już nie ma.
Jesteśmy zadłużeni w dodtku jeszcze kosztem babci.
Na koncie mamy było moje cale stypendium naukowe. Nigdy wcześniej nie raczyła mi zwrocić tych pieniędzy.
Miałam przez cztery lata ręnte socjalna też tych pieniędzy nie dostałam. Rodzice odgrywali tylko szopkę jak przychodził listonosz żebym pieniadze sobie odebrała po czym je zabierali.
To co mam zapracowała sobie sama podczas studiów. Kupiłam ubrania i parę rzeczy sobie.
Teraz jestem z rodzicami. Wpadłam w depresje. Nie wiem jak znaleść prace.
Chce wyjechać od rodziców bo zrobili ze mnie służąca : sprzątam gotuje, robię zakupy załatwiam ich sprawy.
Nie mam własnego życia towarzyskiego. Tylko jedna przyjaciółkę. Spedzalam u niej Sylwestra.
Było mi strasznie miło. Jej rodzice to zupełnie inni ludzie. Wiele pozytywnych rzeczy usłyszalam odnośnie swojej osoby. Usłyszłam miłe słowa od obcych ludzi!!!!
Przyjaciólkę poznałam podczas leczenia. j
Jest wspaniała dziewczyną w moim wieku.Rodzice ja bardzo wspierali podczas choroby moi mnie nigdy .
Jest mi strasznie trudno. Czuję się strasznie.
W rodzice nie chce ze mną rozmawiac. Nie potrafie pozyskac od nich pomocy.
Ojciec po udarze rozpił sie.Jest zmierły. Ciagle krzyczy wybucha o nieistotne rzeczy. Naskakuje mnie a później wszystko przekręca.
Przychodzę do domu ciagle widze skwaszone twarze.
Poznałam chłopaka . Chciałam mu pomoc . Wykorzystywał to totalnie. Szantażował mnie wyczynami samobójczymi, oczerniał. posądzal o jakies inicjatywy seksualne których nie było itp
Wszystko nagadał swojej pani psycholog, więć telefony się zaczęły do mnie.
W koncu mialam dość juz tego. Zgłosiłam na policje.
Chłopak oczywiście uczepił sie ze mam z nim zamieszakac bo on potrzebuję pomocy.Dzieliła nas duza odleglosc. Ja nie chciała sie zgodzic nawet na przyjazd bo nie potrafiłam mu zaufac po kolejnych wynikajacych sytacjach.
Moje odwołamnie pryzjazdu oczywiscie tez zostało skomentowane przez pania psycholog. Usłyszalam ze jestem chwijena emocjonalnie, nieodpowiedzialna etc
Kontakt urwałam. Sprawe zakoczyła polcja bo kazda rozmowa telefoniczna była przez mnie nagrywana. a maile zatrzymała na swoje poczcie.
Teraz nie potrafie już nikomu zaufac.
Wpadła depresje. Mam probelmy ze znelezieniem parcy. Nie potrafie sie odnaleśc . Nie mam przyjacioł.
Wiele rzeczy mnie interesuje ale to wszystko we mnie umiera powoli.
Czy jest ktoś co mógłby mi doradzić?
Co teraz zrobić? Jedyne co przychodzi mi do głowy to tylko to żeby odebrac sobie życie....
Bo po co żyć skoro nikomu nie jest się potrzebnym.