Czy mam mu powiedzieć, że znam prawdę o jego odejściu? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy mam mu powiedzieć, że znam prawdę o jego odejściu?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: Czy mam mu powiedzieć, że znam prawdę o jego odejściu?

Witajcie!
To jest mój pierwszy wątek, choć bardzo często zaglądam na to forum.
Chciałabym abyście doradzili mi w pewnej sprawie. Otóż w poniedziałek rozstałam się ze swoim partnerem po pięciu latach związku. Gdzieś po roku znajomości podał mi hasło do swojej skrzynki mailowej, nie mógł sprawdzić poczty i poprosił mnie o to, bo czekał na pilną wiadomość. Potem tego nie wykorzystywałam, uważam, że zaufanie to podstawa i nigdy nie zaglądałam na jego pocztę, zresztą nie dawał mi nigdy powodów do zazdrości. Mam dość dobrą pamięć i hasło pamiętałam przez ten cały czas, a on chyba musiał zapomnieć o tym fakcie, że mi je podał.
No i zaraz po Sylwestrze zauważyłam, że coś jest nie tak, że zaczyna się między nami psuć, a mój partner coraz bardziej się ode mnie oddala, mniej spotkań i rozmów, rozmowy suche. Do tego zaczął zabierać ze sobą telefon nawet do łazienki. Próbowałam podpytywać co się stało, a on mi odpowiadał że nic, że jeszcze wszystko wróci do normy bo bardzo tego chce, ale żebym nie naciskała. Zapytałam się nawet czy kogoś ma, ale zaprzeczył i powiedział, że nikt nigdy nie zajmie mojego miejsca. Z pozoru mu odpuściłam, ale stałam się bardzo czujna, no i nie wytrzymałam na początku lutego - zajrzałam na pocztę. Znalazłam tam maile od pewnej kobiety, no i zaczęłam wręcz śledzić ich korespondencję. Teraz już wiem, że jest to koleżanka z pracy, a wszystko zaczęło się na styczniowym wyjeździe integracyjnym. Ona ma 19 lat i jest od niego 17 lat młodsza. No i z treści wiem, że są razem.
W poniedziałek dostałam ja od niego maila, że w nim się coś wypaliło i musimy się rozstać. Zapytałam znów, czy ktoś się pojawił w jego życiu, a on znów zaprzeczył. Napisał mi, że teraz nawet nie chce ze mną porozmawiać na ten temat, bo nie jest na to gotowy i musi przemyśleć. Nie odbiera telefonu. On nie wie, że zaglądam na maila. Czy mam mu powiedzieć, że znam prawdę?? Naprawdę jestem wściekła, że tak mnie oszukał, bardziej boli kłamstwo niż fakt, że pojawił się ktoś inny. Powiedzieć czy dać sobie spokój i przemilczeć??
Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy mam mu powiedzieć, że znam prawdę o jego odejściu?

narazie sie nie zdradzaj ze wchodzsiz na jego skrzynke... tylko mu powiedz ze dobrze wiesz, ze on ma kogos i dlaczego nie ma odwagi Ci o tym powiedziec jak zapyta skad wiesz to powiedz ze sciany maja uszy... powiem Ci ze gnojek z niego straszny....

3

Odp: Czy mam mu powiedzieć, że znam prawdę o jego odejściu?

A przyniesie Ci to aż tak dużą satysfakcję kiedy mu powiesz? Facet okazał się tchórzem, zakończył 5-letni związek w mailu, dał się uwieść/uwiódł młodą siksę, skreślił wspolne lata z Tobą po zaledwie dwóch miesiącach romansu? To może cieszyć się powinnaś, że małżeństwem nie jesteście, że jesteś teraz wolna i spokojnie możesz żyć.

4

Odp: Czy mam mu powiedzieć, że znam prawdę o jego odejściu?

Powiem Ci tak... To wszystko zależy od tego, co zamierzasz dalej. On się z Tobą rozstał (poprzez maila na dodatek), nie chce żadnej rozmowy, po prostu uznał temat za zakończony. Ty możesz albo pogodzić się z tym faktem (co moim zdaniem byłoby najlepszym wyjściem), albo żyć nadzieją, że on sprawę przemyśli i będzie chciał do Ciebie wrócić.
Jeżeli nadal wiążesz jakieś nadzieje z tym związkiem i gdyby tylko chciał przyjęłabyś go z powrotem z otwartymi ramionami, to lepiej przemilcz sprawę. A jeżeli nie chcesz już niczego od tego pana, to pewnie, że powiedz. A nawet wykrzycz mu, że jest podłym kłamcą. Jeżeli tylko to sprawi, że poczujesz się choć odrobinkę lepiej...

5

Odp: Czy mam mu powiedzieć, że znam prawdę o jego odejściu?

Codziennie czytam nowe posty na forum i coraz bardziej sie przekonuje ze nie warto zyc nadzieja i nie warto dawac drugiej szansy...moj maz zostawil mnie po 9 latach z 8 letnia corka dla kilkumiesiecznej znajomosci z pracy...ciagle mam nadzieje ze mu tamtem zwiazek nie wypali bo kochanica tez ma kogos, a i maz codziennie jest u corki i bierze ja na cale weekendy...wiec teoretycznie czasu na wicie nowego gniazdka nie ma....aczkolwiek caly czas w uszach brzmia mi slowa jednego z naszych forumowych panow ze maz/zona odchodza juz w gotowy zwiazek, w cos co maja "nagrane" i czego sa pewni...i jestem prawie pewna ze  z obnazaniem sie nowa pania/panem czekaja tylko do rozwodu zeby za duzo nie stracic w sadzie. Ale fakt, ze moj maz juz ma z nia wszystko ustalone kto i kiedy od kogo odchodzi, kiedy wyjda z cienia i zaczna oficjalnie byc para dobija mnie niemilosiernie i nie daje normalnie funkcjonowac...staram sie nie fantazjowac bo nie wiem tego napewno ale to jest silniejsze odemnie...

A odpowiadajac na Twoje pytanie...jesli sama sie z tym uporasz, ze nie jestescie razem, jesli sama juz bedziesz pewna ,ze nie chcesz z nim byc wtedy mu powiedz dla czystej satysfakcji...ja jesli tez uporam sie z tym ze juz nie jestesmy razem, jesli pogodze sie z tym ze moje malzenstwo dobiegnie konca w sadzie to powiem swojemu ze wiem kim ona jest, ze wiem jak wyglada, ze znam jej adres, telefon, ze wiem jak ma na imie jej narzeczony, ze wiem kiedy sie spotykali i ze wiem ze 9 lat temu moj maz zdradzal swoja eks ze mna ( ja bylam przekonana ze on jest wolny bo tak mowil i zapewnial mnie o wielkiej milosci do mnie)...jak juz uporam sie ze swoja dusza to wszystko mu powiem dla mojej satysfakcji zeby nie myslal ze jego byla zona byla naiwna, glupia i slepo zakochana...

6

Odp: Czy mam mu powiedzieć, że znam prawdę o jego odejściu?

Marika skąd bierzesz tą siłę??? skąd? ja po głupim związku ne moge sie pozbierac a Ty taka silna...
kasiajed słuchaj Mariki ona ma swietą rację...

7

Odp: Czy mam mu powiedzieć, że znam prawdę o jego odejściu?
alena napisał/a:

Marika skąd bierzesz tą siłę??? skąd? ja po głupim związku ne moge sie pozbierac a Ty taka silna...
kasiajed słuchaj Mariki ona ma swietą rację...

Tak naprawde to jestem w przyslowiowej czarnej duuupie:-) ale w takich sytuacjach prawdziwe jak nigdy dotad staja sie banaly powtarzane od lat bez sensu np ze sily bierze sie z dziecka, ze szczescia nie buduje sie na czyims nieszczesciu, ze dobro i zlo powraca...czuje sie masakrycznie, jestem totalnie rozwalona psychicznie ale wiem juz jedno...CHCE BYC SZCZESLIWA...a nie jestem pewna czy z tym zdradzieckim klamca kiedykolwiek juz bede...powtarzam sobie codziennie CHCE BYC SZCZESLIWA, CHCE BYC SOBA, CHCE SIE KIEDYS USMIECHAC,CHCE STWORZYC DLA SIEBIE I CORKI BEZPIECZNY I CIEPLY DOM...myslalam ze on mi to wszystko daje ale sie mylilam.

A oprocz tego wszyscy moi bliscy codziennie do znudzenia mi powtarzaja, ze jestem jeszcze mloda, fajna, ladna i ze jeszcze sobie zycie uloze...narazie w to wszystko nie wierze ale jakas odrobinka z tego zostaje mi w glowie...

I dostalam dzis 3 kwiatki na dzien kobiet- od milego lekarza z pracy, od kolegi i sasiada...niech stoja w wazonie a jak jutro maz przyjedzie po corke to niech sie skur****  zastanawia od kogo je dostalam.

8

Odp: Czy mam mu powiedzieć, że znam prawdę o jego odejściu?

Tak trzymac !!!! a w jakim jestes wieku  bo chyba w moim sadzac po nicku?

9

Odp: Czy mam mu powiedzieć, że znam prawdę o jego odejściu?

marika_80 dasz radę!!! Widać, że mocna z Ciebie dziewczyna. Życzę nam dużo siły.
No właśnie potwierdziłaś trochę moje myśli, nie chcę tak zupełnie cicho siedzieć żeby nie dać mu tej satysfakcji, że jestem głupia i naiwna, że wierzę w każde jego słowo (choć do stycznia tak było). Czy dzięki temu mi ulży?? No właśnie nie wiem...
On już nie ma do mnie powrotu. Zawsze byłam stanowcza w tej kwestii, nie konkurowałam nigdy z żadną kobietą, bo uważałam, że jeśli facet się waha pomiędzy mną a inną to znaczy, że nie jest mnie wart i jesli nawet mnie wybierze, to za chwilę znajdzie się inna, która tez może go zauroczyć i znów przechodzić to samo?? On dobrze o tym wiedział i myslę, że dlatego mi o niej nie chce powiedzieć myśląc, że jak mu z nią nie wyjdzie (a zapomniałam dodać, że oficjalnie ona ma faceta od 4 lat), to powie, że wszystko przemyslał i tak się stęsknił... Ale moje drzwi sa już dla niego zamkniętę. Boli jak szlag, chce mi się krzyczeć, ale powtarzam sobie, że nie jest mnie wart!!!

10

Odp: Czy mam mu powiedzieć, że znam prawdę o jego odejściu?

Kasiu jeśli postanowiłaś nie wracać do niego,to śmiało możesz mu to powiedzieć.
Jeśli natomiast masz jeszcze jakąś nadzieję ,że może On wróci a Ty jesteś w stanie mu to wybaczyć...to wstrzymaj się z powiedzeniem prawdy.
Ta poczta to jedyna możliwość dowiedzenia się jak się sprawy mają i jak potoczą dalej.

11

Odp: Czy mam mu powiedzieć, że znam prawdę o jego odejściu?

Ja bym chyba powiedziała i zaśmiała się, że 36 latek zainteresował się 19 latką. I w żadnym wypadku nie chciałabym go więcej jako partnera. W takiej sytuacji nie dziwię się tak bardzo, że weszłaś na jego pocztę, jak widać nie byłaś histeryczką, lecz Twoje podejrzenia były uzasadnione.. intuicja zazwyczaj nie myli.

12

Odp: Czy mam mu powiedzieć, że znam prawdę o jego odejściu?
alena napisał/a:

Tak trzymac !!!! a w jakim jestes wieku  bo chyba w moim sadzac po nicku?

Tak,moj nick zdradza moj wiek:-)

Ps.corcia wlasnie usnela i zapowiada sie samotny,smutny wieczor...dzis maz nie przylazil do corki a mnie skreca, ze on tam z nia....ale bede twarda i bede sobie tlumaczyc ze ona dzien kobiet z narzeczonym pewnie spedza....korci mnie by zadzwonic do tesciowej czy jej wyrodny synek juz w domciu u niej siedzi...wrocil 36 letni synus do mamusi,dupek skonczony!

13

Odp: Czy mam mu powiedzieć, że znam prawdę o jego odejściu?

Historie ludzkie są takie smutne i tak tego dużo że az ciężko w to uwierzyć. Jesteś napewno fajna kobietą bo w roczniku 80 tylko takie są i za jakiś czas będzie lepiej.Tylko czekać jak ta nastolatka kopnie go w tyłek smile

14

Odp: Czy mam mu powiedzieć, że znam prawdę o jego odejściu?

marika- nie samotny tylko ze znajomymi z forum. Jestem w identycznej sytuacji jak już Ci pisałam - też mam jeszcze za męża  dooopka smile
On już nawet nie uważa chyba mnie za kobietę, bo życzeń nie dostałam, ale nic to mnie nie rusza. naprawdę.
nie dzwoń bo i tak to nic nie da.

15

Odp: Czy mam mu powiedzieć, że znam prawdę o jego odejściu?
klopsik napisał/a:

marika- nie samotny tylko ze znajomymi z forum. Jestem w identycznej sytuacji jak już Ci pisałam - też mam jeszcze za męża  dooopka smile
On już nawet nie uważa chyba mnie za kobietę, bo życzeń nie dostałam, ale nic to mnie nie rusza. naprawdę.
nie dzwoń bo i tak to nic nie da.

Nie zadzwonie choc mnie skreca...ale nie ugne sie. Ja tez od niego zyczen nie dostalam, ale nic to dostalam od innych.

Klopsik- najgorzej to wymazac z pamieci te wszystkie lata, kurcze ze on mogl grac takiego zajeb***tego przez tyle lat...uwierzylam ja, rodzice moi i jego, znajomi, moje przyjaciolki...nikt nawet nie przypuszczal ze moze tak poprostu odejsc bo spotkal jakas lafirynde nadodatek w zwiazku...ech nic to...wierze ze jeszcze spotkam kogos moze juz nie tak przystojnego...bo faktem jest ze ten moj to niezle ciacho, wysoki, wysportowany, wielkie ciemne oczyska, tylek jak marzenie ale moze spotkam kogos poprostu UCZCIWEGO, kogos kto brzydzi sie zdrada i w chwilach kryzysu nie bedzie rozgladal sie na boki. A ja biore sie za siebie, znow zaczelam biegac i juz niedlugo moj tylek bedzie tak jedrny jak jego a oczy tez mam ladne duze i niebieskie:-)

I tylko te rodzinki na miescie mnie wkurzaja...mama, tata, dzieci na spacerku...ale kto to wie ile z tych tatusiow jest takimi samymi dooopkami, kto to wie?

Jutro umowilam sie z kumplem z liceum, mam zamiar dobrze sie bawic i nie myslec o samotnosci....a dooopkowi rano napisze tylko smsa zeby jak najszybciej odebral corke po pracy odemnie bo JA WYCHODZE!

16

Odp: Czy mam mu powiedzieć, że znam prawdę o jego odejściu?
kasiajed napisał/a:

marika_80 dasz radę!!! Widać, że mocna z Ciebie dziewczyna. Życzę nam dużo siły.
No właśnie potwierdziłaś trochę moje myśli, nie chcę tak zupełnie cicho siedzieć żeby nie dać mu tej satysfakcji, że jestem głupia i naiwna, że wierzę w każde jego słowo (choć do stycznia tak było). Czy dzięki temu mi ulży?? No właśnie nie wiem...
On już nie ma do mnie powrotu. Zawsze byłam stanowcza w tej kwestii, nie konkurowałam nigdy z żadną kobietą, bo uważałam, że jeśli facet się waha pomiędzy mną a inną to znaczy, że nie jest mnie wart i jesli nawet mnie wybierze, to za chwilę znajdzie się inna, która tez może go zauroczyć i znów przechodzić to samo?? On dobrze o tym wiedział i myslę, że dlatego mi o niej nie chce powiedzieć myśląc, że jak mu z nią nie wyjdzie (a zapomniałam dodać, że oficjalnie ona ma faceta od 4 lat), to powie, że wszystko przemyslał i tak się stęsknił... Ale moje drzwi sa już dla niego zamkniętę. Boli jak szlag, chce mi się krzyczeć, ale powtarzam sobie, że nie jest mnie wart!!!

Ja tez narazie cicho siedze i nie mowie co wiem...juz 3 tygodnie tak siedze ale zbieram dowody a jak zbiore to wygarne mu wszystko...ja wiem ze przyniesie mi to ulge. Wiem ze napoczatku on zauroczyl sie mna przedewszystkim dlatego ze nie dalam sobie w kasze dmuchac...taka postawa przez lata we mnie umierala, moje zdanie cichlo, przestawalam byc soba...zdalam sobie sprawe z tego wszystkiego przez te samotne 3 tygodnie. Robilam wszystko pod niego i dla niego...ale wiem ze jak nadejdzie odpowiedni moment to mu pokaze ze wciaz jestem ta silna, przebojowa i z tupetem dziewczyna i ze swietnie sobie daje rade bez niego...nie wiem czy go to obejdzie czy nie ale wiem ze mnie to usatysfakcjonuje i da jeszcze wiecej MOCY:-) zreszta juz teraz widze ze im ja weselsza, silniejsza, zaradniejsza to on slabszy i coraz bardziej zszokowany.

17 Ostatnio edytowany przez Azahiel (2012-03-08 23:49:58)

Odp: Czy mam mu powiedzieć, że znam prawdę o jego odejściu?

I tylko te rodzinki na miescie mnie wkurzaja...mama, tata, dzieci na spacerku...ale kto to wie ile z tych tatusiow jest takimi samymi dooopkami, kto to wie?

tak widok jest bolesny, Przepraszam za sqr****łych tatusiów a co z niewdzięcznymi mamusiami ? smile

18

Odp: Czy mam mu powiedzieć, że znam prawdę o jego odejściu?
Azahiel napisał/a:

I tylko te rodzinki na miescie mnie wkurzaja...mama, tata, dzieci na spacerku...ale kto to wie ile z tych tatusiow jest takimi samymi dooopkami, kto to wie?

tak widok jest bolesny, Przepraszam za sqr****łych tatusiów a co z niewdzięcznymi mamusiami ? smile

Po przeczytaniu kilku watkow na forum dowiedzialam sie ze takie mamuski tez istnieja...ale schematy postepowania takich mamusiek i tatuskow sa identyczne i w kazdym poscie ich wszechobecne JA

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy mam mu powiedzieć, że znam prawdę o jego odejściu?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024