Jestem na pierwszym roku studiów. Poznałam tam pewnego chłopaka. Chodzimy razem do jednej grupy. Po pewnym czasie zauważyłam że mi się przygląda. I jak ja się na niego patrzyłam to odwracał wzrok. Spodobał mi się. Ponadto wydaje mi się że to nieśmiały facet. Tak jakoś zawsze się dziwnie koło mnie kręcił. Śmieszyło mnie to jak chodził koło mnie i się na mnie patrzył. Ale nigdy nie podszedł. A że ja też jestem osobą nieśmiałą to... Ale się dobraliśmy ;p. Bardzo mnie zdziwiło że po jakimś czasie zaczął do mnie podchodzić. Może wreszcie się odważył. Ale w tym problem że chyba mu się odwidziało? Przestał. Nawet cześć nie mówi. Czym jak go tak odstraszyłam? Przyznam się że strasznie mnie krępowało jak do mnie podchodził. Zawsze mnie krępuje osoba która mi się podoba. Myślicie że go odstraszyłam w jakiś sposób? Mam go czasem ochotę pieprznąć i powiedzieć że mi się podoba ;p Ale jakoś odwagi brak. Można się na kogoś patrzeć bez powodu? Ja cały czas czuje jego wzrok na sobie.
2 2012-02-29 00:02:47 Ostatnio edytowany przez wezyr27 (2012-02-29 00:03:36)
Na I-szym roku miałem podobną sytuację - koleżanka mną się zainteresowała, ale tylko w jedną stronę. Dopiero na III roku o tym się dowiedziałem, od niej. Jak sięgnąłem pamięcią wstecz to faktycznie wiele robiła, żeby zwrócić na siebie uwagę, tyle że ja miałem wtedy inny obiekt westchnień...
Masz lepszą sytuację bo jak sama się domyślasz, on też się Tobą interesuje (albo kogoś mu przypominasz
, więc łatwiej mu dostrzec Twoje ruchy. On zrobił jakiś malutki krok, to może teraz czas na Ciebie
Pierwszaki...:)
Wydaje mi się, że twoja niepewność, została odebrana jako brak zainteresowania
Niektórzy tak mają. Trzymam kciuki za większą śmiałość przy następnej okazji.
Na I-szym roku miałem podobną sytuację - koleżanka mną się zainteresowała, ale tylko w jedną stronę. Dopiero na III roku o tym się dowiedziałem, od niej. Jak sięgnąłem pamięcią wstecz to faktycznie wiele robiła, żeby zwrócić na siebie uwagę, tyle że ja miałem wtedy inny obiekt westchnień...
Masz lepszą sytuację bo jak sama się domyślasz, on też się Tobą interesuje (albo kogoś mu przypominasz
, więc łatwiej mu dostrzec Twoje ruchy. On zrobił jakiś malutki krok, to może teraz czas na Ciebie
Pierwszaki...:)
Oj pierwszaki pierwszaki... ;p. A co mam zrobić? Pokazać mu że mi się podoba?
Oj pierwszaki pierwszaki... ;p. A co mam zrobić? Pokazać mu że mi się podoba?
Może warto zaryzykować? Brak ci zdecydowania a to wcale nie pomoże ![]()
Uważam, że powinnaś porozmawiać z nim, może w żartobliwym tonie ale jeśli tego nie zrobisz to będziesz się męczyć z myślami "typowo kobiecymi" tj. a co by było, czy jest tak czy siak.
Nic nie stracisz jak powie ci nie - zobaczysz po tej sytuacji będziesz silniejsza.
Aby dodać ci otuchy, opowiem tobie numer jaki w zeszłym roku wykręciłem - z którego jestem dumny i wspominam to z uśmiechem na twarzy:
Rzecz działa się w restauracji włoskiej (w Polsce), gdzie jadłem sobie obiad. Aż tu parzę wchodzi piękna brunetka ze swoją matką, na to wyglądało. Siadają razem obok. Dziewczyna mi się spodobała. Dużo myśli w głowie. Co tu zrobić. Poszedłem do kwiaciarni obok i kupiłem 2 róże. Podszedłem do stolika i dałem najpierw matce, potem córce - mówiąc, będzie mi miło jeśli przyjmie pani zaproszenie na kawę (coś w tym tonie) Nie wiem którą bardziej zatkało, ją czy matkę. Suma sumarum, nie skorzystała z zaproszenia, ale cała sytuacja była mistrzowska:)
Powodzenia!
Żabka2222 napisał/a:Oj pierwszaki pierwszaki... ;p. A co mam zrobić? Pokazać mu że mi się podoba?
Może warto zaryzykować? Brak ci zdecydowania a to wcale nie pomoże
Boje się że wyjdę na jakąś idiotkę ;p Że się narzucam czy coś... Chciałbyś od dziewczyny usłyszeć wprost że się jej podobasz? Nie wystraszył byś się? Nie pomyślał że jest nachalna?
Cadere napisał/a:Żabka2222 napisał/a:Oj pierwszaki pierwszaki... ;p. A co mam zrobić? Pokazać mu że mi się podoba?
Może warto zaryzykować? Brak ci zdecydowania a to wcale nie pomoże
Boje się że wyjdę na jakąś idiotkę ;p Że się narzucam czy coś... Chciałbyś od dziewczyny usłyszeć wprost że się jej podobasz? Nie wystraszył byś się? Nie pomyślał że jest nachalna?
A kto ci powiedział, że od razu musisz mu to powiedzieć. Może zacznij od zapytania jego, dlaczego wtedy tak ci się przyglądał, czy chciałby coś w związku z tym tobie powiedzieć etc.
A co mam zrobić? Pokazać mu że mi się podoba?
Z męskiego punktu widzenia wiem tylko, że nie możesz "dać mu się na tacy" i wyłożyć wszystkie karty, bo to słaba zdobycz;P Stwarzaj jak najwięcej sytuacji do spotkań. Miałaś w czasie sesji wiele okazji - notatki, jakieś pytania np. o dyżury, oceny, jak wypełniać indeks:D (jak jeszcze prowadzicie papierowy
) itd. Jesteście w tej samej grupie to siadaj obok niego i udzielaj się jak najwięcej na ćwiczeniach ![]()
No i tak jak Cadere napisał - Twoja niepewność mogła zostać odebrana jako brak zainteresowania.
Może coś więcej Net-kobiety Ci poradzą ![]()
10 2012-02-29 00:34:47 Ostatnio edytowany przez Cadere (2012-02-29 00:37:14)
Boje się że wyjdę na jakąś idiotkę ;p Że się narzucam czy coś... Chciałbyś od dziewczyny usłyszeć wprost że się jej podobasz? Nie wystraszył byś się? Nie pomyślał że jest nachalna?
Widzisz, jakoś mojej wybrance nie potrafiłem się oprzeć a to Ona zrobiła zdecydowany krok. Poza tym chwytajzycie już słusznie zasugerował jak to należy rozegrać aby wilk był syty i owca cała
"Przewlekłe" podchody kończą się najczęściej niezbyt ciekawie.
Edit-> tylko nie pytaj "dlaczego" bo facet najprawdopodobniej zamknie się jeszcze bardziej XD
Czyli trzeba się przełamać i zrobić krok następny jeśli chce go bliżej poznać. Ahh jak ja nie lubię swojej nieśmiałości
. Ale muszę działać. Teraz jak tak piszecie myślę że mógł pomyśleć że nie jestem zainteresowana. To w weekend coś spróbuje zrobić ;p.
Dziękuje serdecznie za rady:)
Pozdrawiam:)
we we go na jakas randke zapros albo na kustosza i bedzie kozak trust me
13 2019-05-27 09:44:40 Ostatnio edytowany przez melanyy (2019-05-27 09:45:53)
Może przez to, że peszyła Cię jego obecność odebrał to jakbyś była niezainteresowana, stąd to nagłe wycofanie.
Edit: dopiero widzę, że ktoś odkopał przestary temat... Rady już raczej niepotrzebne.