Witam wszystkich
to mój pierwszy wpis na forum - potrzebuję rady jak mogę pomóc przyjacielowi który właśnie się rozwodzi, po dwóch latach małżeństwa ona odeszła do innego..
chciałabym z nim pogadać i coś mu doradzić nawet w takich zwykłych codziennych sprawach żeby mógł przez to przejść.
wiem że bardzo to przeżywa i chce ze mną gadać choć otwiera się przede mną dopiero po alkoholu , chciałabym pogadać z nim normalnie tylko boję się czy wtedy on nie pomyśli że mu się narzucam, normalnie jest dość zamknięty i udaje że sobie już z tym poradził.
albo tego nie przyjmie jakoś opacznie.. że może ja na coś liczę i stąd moje zainteresowanie nim teraz intensywniejsze jest niż zwykle.
i nie wiem czy trzymać się na dystans i czekać aż on sam będzie chciał pogadać czy wykonać pierwszy krok?
pozatym rozprawa za dwa tygodnie.. pierwsza i ostatnia - jak pomóc przez to przejść? wyciągnąć go gdzieś , sama nie wiem jak się zachować.
Podaj mu link na to forum:)
Po prostu bądź. jak ja się dowiedziałem, że moja juz nie żona przyprawiała mi rogi też przyjaciołom suszyłem głowę... byli, wysluchali, spojrzeli na wszystko obiektywnie i bez emocji, starali się doradzać... To pomaga i jest nieocenione w takich chwilach!!
Na siłę z niego nic nie wyciągaj bo się wkurzy - ale jak Cię będzie potrzebował to bądź... po prostu bądź:)